 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
RafałS bluespatronize


Dołączył: 02 Lut 2007 Posty: 2151
|
Wysłany: Wrzesień 24, 2009, 11:23 am Temat postu: Instrumenty klawiszowe: czy kogoś w ogóle obchodzą? | |
|
Pytanie jak w temacie. Coraz częściej czytam różne rzeczy które mnie niepokoją.
1) We wkładkach do polskich płyt, z nazwami instrumentów wypisanymi w języku polskim widzę słowo "piano". Widzę i nie rozumiem. Nie rozumiem bo w naszej ojczystej mowie nie ma takiego słowa. Jest "pianino" albo "fortepian". I zachodzę w głowę, czy autor informacji tego nie odróżnia, czy też chodzi mu o to, że to bez znaczenia, bo przecież grane jest to i tak z syntezatora, którego anonimowy dźwięk to ogólnie "piano" i kto by się w ogóle przejmował jakimiś drętwymi klawiszami, prawda? Chyba, że wytłumaczenie jest jeszcze inne - że na czymkolwiek ten muzyk nie gra, to gra on "piano" czyli "cicho". Jeśli tak - chylę czoła przed eleganckim, syntetycznym zapisem.
2) Ilekroć na jakiejś rockowej czy ostrzejszej bluesrockowej płycie pojawiają się dźwięki hammondowo-podobne, grupa automatycznie porównywana jest do Deep Purple. Znów nie rozumiem. Jak ktoś zagra kilka akordów na gitarze elektrycznej to nie porównuje się go od razu do Hendriksa, prawda? Nie jest się Hendriksem tylko dlatego, że ktoś wziął wiosło i podpiął się do prądu - do tego potrzebny jest jeszcze chyba talent i umiejętności? Ale z organami to już widać tak nie jest - wystarczy podłączyć je do Marshalla, żeby być Lordem. Ba - nie potrzeba nawet prawdziwych organów - wystarczy zagrać parę dźwięków na syntezatorze, który jako tako organy udaje. Bo przecież to tylko głupie klawisze w tle i kto by ich słuchał...
3) A jeśli trafi się już album z naprawdę wybitnym pianistą, czy organistą, który umiejętnościami dorównuje gitarzyście, to i tak można być pewnym, ze to gitarzysta zbierze laury. Wszyscy będą się rozpływać na jego tonem, techniką, wyobraźnią, duszą i sercem. I ewentualnie mimochodem ktoś wspomni, że "klawisz nieźle chodzi". "Klawisz" czyli takie byle co gdzieś z tyłu, służące przecież tylko do tego, żeby gitara zabrzmiała ciekawiej w takim kontekście.
Ręce mi opadają.
A najsmutniejsze jest to, że Hammond w muzyce rockowej do tego stopnia został zepchnięty na drugi plan, że jak już gdzieś zabrzmi ostrzej i na dodatek ma solówkę, to mi samemu skojarzenia z Deep Purple przychodzą do głowy i szybko muszę włączyć sobie oryginał żeby usłyszeć różnicę. Najczęściej jest kolosalna.
Ktoś się ustosunkuje? Ale po co ja pytam, przecież wokół głównie gitarzyści i harmonijkarze, którzy są co najwyżej skłonni dobrodusznie przyznać, że "klawisz się czasem przydaje w aranżu". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rafal_blues bluespatronize


Dołączył: 08 Kwi 2009 Posty: 1823 Skąd: Kwidzyn
|
Wysłany: Wrzesień 24, 2009, 12:56 pm Temat postu: | |
|
mogę się wypowiedzieć na temat pytania zadanego w temacie. jestem tylko prostym gitarzystą i nie wiem jak to jest z "przydawaniem się klawisza w aranżu"
ad. 1) myśle, że słowo "piano" po prostu sie utarło i jest używane na określenie pianina/fortepinu/hammonda. nie twierdzę oczywiście, że to jest dobre, następuje tutaj pewne przekłamanie nawet. przychodzi mi na myśl od razu zastąpienie gitary na przykład słowem "wiosło", ale piano jest zdecydowanie częściej używane (nie wyobrażam sobie, żeby na płycie ktoś napisał "wiosło - ktos tam ktoś tam")
ad.2) porównania zawsze się zdarzały, i napewno będą. i to nawet wtedy kiedy dany artysta tylko się zbliży do mistrzostwa legendy do której będzie porównywany lub nawet jeśli w najmniejszym stopniu nie będzie go przypominał.
ad.3) wydaje mi się, że nie jest tak źle takie płyty jak na przykład płyta Winwooda i Claptona, przede wszystkim płyta Claptona "One more car one more rider". wiadomo, kto tam gra na gitarze, ale kto na hammondzie i pianinie Billy Preston, David Sancious. na tej płycie obaj Panowie napewno nie ustępują Claptonowi i napewno nie są dla niego tłem
co do pytania z tematu. dla mnie panino/hammond to baaardzo ważna częśc zespołu bluesowego, blues-rockowego, rockowego itd. wystarczy spojrzeć na takich artystów jak Otis Spann, Sunnyland Slim czy odwiedzającą nas wkrótce Eden Brent. to są przykłady na to, że pianino/fortepian może i jest zdecydowanie wiodącym instrumentem w zespole, czy też instrumentem solowym. na szczęście jeszcze ktoś gra taką muzykę  _________________ On the next train south... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pawel210 bluesmaniak

Dołączył: 28 Wrz 2007 Posty: 23
|
Wysłany: Wrzesień 25, 2009, 6:59 pm Temat postu: | |
|
Piano, pianino, klawisz, instrumenty klawiszowe, w sumie nie mi robi to większej różnicy na okładce, wiadomo o co chodzi. Jeśli chodzi o samą role tego instrumentu w muzyce, czy bluesowej, czy rockowej, to wiele zależy także od muzyków z którymi klawiszowiec gra, jeśli jest u boku gitarzysty wirtuoza, to wiadomo kto w zespole powinien wieść prym. W większości przypadków klawiszowiec taki jest muzykiem akompaniującym wirtuozerie mistrza. No, poza małymi wyjątkami, kiedy lider przedstawia muzyków i każdy ma chwilę na własną solówke czy wejście do utworu wykonywane jest na ów klawiszach. Przypomnijmy sobie chociażby Reesa Wynansa od Steviego Rey Vaughana.
Jeśli chodzi o Deep Purle, nigdy nie byłem ich jakimś wielkim fanem więc takie porównanie w moim przypadku jest bezzasadne.
Druga sprawa to pianiści grający solowo. Osobiście najbardziej cenie wymienionych już wyżej klasyków, Otisa Spanna, Sunnylanda Slima czy Memphisa Slima. Ogromne wrażenie zrobił na mnie kiedyś też pianista Big Joe Tournera. Głównie klasycy z lat 50 i 60, kiedy jeszcze rola gitary w muzyce czy rockowej czy bluesowej nie była tak jednoznaczna.
Ze współczesnych Dr. John, Christian Willson, czy chociażby występująca w tym roku na Rawie Blues Eden Brant (wprost nie moge się doczekać).
Jedną z najpiękniejszych solówek na instrumentach klawiszowych jaką słyszałem była solówka podczas "Sky is Crying", Mietek Blues Band, koncert akustyczny, imitacja spadającego deszczu, poprostu coś pięknego.
Czy klawisz jest doceniany czy nie, dużo zależy od tego jakich wykonawców słuchamy, i przez jaką perspektywe określamy ich podejście do muzyki. Pozdrawiam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariolka bluesmaniak


Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 171 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wrzesień 28, 2009, 7:01 pm Temat postu: | |
|
No to ja tera
1) przez "piano" powszechnie się teraz rozumie instr. klawiszowe. Język ewoluuje (czasem mam ochotę dodać "niestety") no i tak sobie ludziki to nazwały. Krócej, łatwiej a i tak (prawie) każdy wie o co cho
2) Szczerze mówiąc mało znam osób którym się każdy hammond z DP kojarzył. Może dlatego, że jestem córką pianisty . A poważnie to myślę, że to jednak wynika z tego jak się sam klawiszowiec usadowi w zespole. U nas na ten przykład nie ma takiej opcji, żeby Marian niezauważony pozostał. Raz że gra solówki, dwa, że gra fajne solówki. I myślę sobie, że jeżeli ktoś ma osobowość to jego instrument nie pozostanie niezauważony - nawet jeśli będzie grał na dzwonku ;P.
Z innej strony: gitara jest o wiele bardziej popularnym instrumentem niż - ogólnie mówiąc - klawisz. Na gitarze chce grać każdy chłopok. Gitara kojarzy się z kobietą (kształt i sposób wydawania jęków ) i można zrobić striptiz nie przerywając solówki, oślinić struny (spróbujcie wystukać na Stainwayu wlaskotka językiem) i inne takie. Na gitarze łatwiej zagrać podstawowe dżdżdż z dużą ilością gainu niż wyplumkać podstawową melodyjkę na dwie rączki na pianie (trochę liznęłam obu to wiem ). Poza tym podstawowy kit dla idioty kosztuje 3 stówy - spróbujcie za to kupić kiborda. Łel - młodzież ekscytuje się tym, co popularne.
3). Szczerze mówiąc nie słyszałam czegoś takiego. Ale to nie znaczy, że tak nie jest. Myślę, że można do tego odnieść drugą połowę pkt. 2 (patrz wyżej).
I zupełnie już subiektywnie: moją kapelę bez gitary jestem sobie w stanie wyobrazić. Bez klawiszy nie (mam nadzieję, że nikt z nich tego nie przeczyta ). Więc może jest jeszcze szansa dla tego świata  _________________ Mariolka
- I'm a real blond, please speak slowly - |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RafałS bluespatronize


Dołączył: 02 Lut 2007 Posty: 2151
|
Wysłany: Wrzesień 28, 2009, 7:07 pm Temat postu: | |
|
I ta odpowiedź przywróciła mi wiarę w lepsze jutro - dzięki serdeczne.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
WojtekU bluespatronize


Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 2413 Skąd: Crewe, UK
|
Wysłany: Wrzesień 29, 2009, 8:24 am Temat postu: | |
|
Piano jest OK, szkoda że nawet redaktorzy tłumaczą to jako pianino. Moim hobby jest takie potknięcia prostować. Ponad pół wieku temu, gdy zaczynałem moją krótką (podstawówka) edukację muzyczną wbijano nam do główek, że uczymy się grać na fortepianie (chociaż oczywiście ćwiczyliśmy na pianinach). Do tej pory bardziej trafia do mnie muzyka w której dominują instrumenty klawiszowe - fortepian, Rhodes lub Hammond. _________________ Joanna Pilarska - Fan Club
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariolka bluesmaniak


Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 171 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wrzesień 29, 2009, 9:21 am Temat postu: | |
|
| WojtekU napisał: | | Ponad pół wieku temu, gdy zaczynałem moją krótką (podstawówka) edukację muzyczną wbijano nam do główek, że uczymy się grać na fortepianie (chociaż oczywiście ćwiczyliśmy na pianinach). |
Kto ćwiczył na pianinie ten ćwiczył na pianinie - na Świętojerskiej pianina były tylko dla akompaniatorów  _________________ Mariolka
- I'm a real blond, please speak slowly - |
|
| Powrót do góry |
|
 |
@ndy.w bluespatronize


Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 1546 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wrzesień 29, 2009, 5:22 pm Temat postu: piano klawisze i takie tam... | |
|
dawniej było po prostu fortepian, potem organy Hammonda a potem ruszyła lawina. powstał problem z nazewnictwem. a już zupełnie sytuacja się pogmatwała kiedy za pomocą syntezatorów można było naśladować brzmienie instrumentów akustycznych - zwłaszcza fortepianu.
wydawnictwa anglojęzyczne radziły sobie z tym na różne sposoby. m.in pojawił się piękny termin "keyboard artist" który nigdy nie doczekał się fajnego tłumaczenia na polski język. bo przyznacie sami że "klawiszowiec" brzmi prawie obraźliwie ;-]
kontynuując dywagacje nt. naszego podwórka muszę niestety stwierdzić że na TYM forum fucktycznie panoszy się szarpidructwo a o pianistach, organistach, i im podobnych, jest niewiele a jeśli już nawet jest to widać że wiedza o brzmieniu, sposobach gry i tych wszystkich tajnikach jest raczej niewielka. po prostu opanowanie instrumentów klawiszowych poczynając od fortepianu poprzez organy Hammonda, wszelkie instrumenty elektryczne i elektroniczne, wymaga o wiele więcej pracy i wiedzy niż ma to się w przypadku gitary. również wykonywanie muzyki na tym instrumencie jest w pewnym sensie bardziej skomplikowane w odbiorze.
podobnie układają się stosunki artystów klawiatury z realizatorami dźwięku na koncertach. oczywiście wszyscy znają temat: "daj stopę, werbel, tomy itd. - t1 bębny z basem - ok - t1 gitara no i wokal - jest pięknie". wtedy ze sceny pada równoważnik zdania: "a klawisze?"- "a jakieś klawisze jeszcze macie? ale już nie mam wolnych kanałów..."
"klawisze" mają poza tym wiele innych wad. nie da się z nimi biegać i fikać koziołków po scenie. choć klawiatury na pasku wylansowali najwięksi: Herbie Hancock, Chick Corea, to jednak na naszym podwórku kojarzą się nieodmiennie z disko-polo. po prostu ludziom się kojarzy z tym co dobrze znają ;-] _________________ http://www.myspace.com/andywzjg
http://www.myspace.com/eljazzer
http://www.myspace.com/piotriankuzbik |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariolka bluesmaniak


Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 171 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wrzesień 29, 2009, 7:08 pm Temat postu: Re: piano klawisze i takie tam... | |
|
| @ndy.w napisał: |
podobnie układają się stosunki artystów klawiatury z realizatorami dźwięku na koncertach. oczywiście wszyscy znają temat: "daj stopę, werbel, tomy itd. - t1 bębny z basem - ok - t1 gitara no i wokal - jest pięknie". wtedy ze sceny pada równoważnik zdania: "a klawisze?"- "a jakieś klawisze jeszcze macie? ale już nie mam wolnych kanałów..." |
I po to się wysyła raider.... a tak w ogóle to nie spotkałam się z czymś takim. Raczej niesmak budzą 4 mikrofony wokalowe... _________________ Mariolka
- I'm a real blond, please speak slowly - |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RafałS bluespatronize


Dołączył: 02 Lut 2007 Posty: 2151
|
Wysłany: Wrzesień 29, 2009, 7:29 pm Temat postu: Re: piano klawisze i takie tam... | |
|
| @ndy.w napisał: | | "klawisze" mają poza tym wiele innych wad. nie da się z nimi biegać i fikać koziołków po scenie. |
No, ja widziałem na filmie pana, który to robił, w dodatku te klawisze akurat się paliły. Pan miał na imię Keith.
Klawiszowiec może się też kręcić na krześle obrotowym pomiędzy różnymi instrumentami jak inny, o imieniu Rick, czy grać jednocześnie na syntezatorowym pianinie i organach Hammond, jak robił to Dave Greenslade na koncercie Colosseum. Klawiszowiec ma możliwości medialne, ale osą one uzależnione od finansów, bo mało kto możne sobie pozwolić na kilka instrumentów klawiszowych jednocześnie na scenie.
Ogólnie jednak - czułem, że jest tak, jak Kolega wyżej opisuje i to mnie właśnie bolało. Bo przecież organy Hammonda, fortepian, Fender Rhodes, Wurlitzer i Moog to najwspanialsze instrumenty świata.
W temacie Chicka Corei: to był zawsze jeden z moich ulubieńców, ale akurat do jego elektrycznego wcielenia nigdy się do końca nie przekonałem. Tzn. lubię jego elektryczne płyty, ale to dla mnie nie jest prawdziwy elektryczny klawiszowiec, tylko pianista, który gra również na innych klawiaturach. Ten pianista zawsze z niego wylezie, choćby nie wiem jaki syntezator miał pod palcami, jego sposób gry wydaje mi się bardzo pianistyczny - takie mam wrażenie, choć jestem oczywiście kompletnym laikiem. Z kolei Zawinul, jest dla mnie klawiszowcem pełną gębą, który zawsze maksymalnie wykorzystywał możliwości brzmieniowe elektrycznych klawiatur.
Wciąż przezywam fascynację Augerem, o którym niedawno nieudolnie pisałem, ale mało kogo chyba on obchodzi, a szkoda... Dobrze, ze choć Twój Blues o nim nie zapomniał.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RafałS bluespatronize


Dołączył: 02 Lut 2007 Posty: 2151
|
Wysłany: Wrzesień 29, 2009, 7:42 pm Temat postu: | |
|
Przy okazji - słuchałem solowych numerów na stronie http://www.myspace.com/andywzjg i szalenie mi się to podoba. Może jestem spaczony, ale miałem wrażenie, że w tych hammondowych dźwiękach słyszałem właśnie dalekie echa Augera: taką zwiewność i lekkość, którą uwielbiam. Ale teraz mi się wszystko z Augerem kojarzy, więc to może dlatego...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
@ndy.w bluespatronize


Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 1546 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wrzesień 29, 2009, 11:47 pm Temat postu: Re: piano klawisze i takie tam... | |
|
| RafałS napisał: | | W temacie Chicka Corei: to dla mnie nie jest prawdziwy elektryczny klawiszowiec, tylko pianista, który gra również na innych klawiaturach |
no tu bym polemizował. proponuję posłuchać tego:
http://www.youtube.com/watch?v=uxg1AoEz9p4
z tym realizatorem to oczywiście troszeczkę przesadziłem bo zwykle ekipa sceny ma przygotowane d-box'y do podłączenie instrumentów a;e też zwykle mają upodobanie żeby je kłaść muzykowi pod nogami.
gorzej bywa jak się ma prawdziwego hammonda i leslie. na hasło: "3 mikrofony do leslie" zwykle łapią się za głowę... _________________ http://www.myspace.com/andywzjg
http://www.myspace.com/eljazzer
http://www.myspace.com/piotriankuzbik |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomii bluespatronize


Dołączył: 10 Paź 2005 Posty: 6034 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Wrzesień 29, 2009, 11:55 pm Temat postu: | |
|
A mnie sie przypomina Pan co Komendarek sie zowie i w 80' z formacja co kolwiek trudno dajaca sie zaszuflakowac o nazwie Exodus (nie byl to nigdy blues ani okolice) wyprawial na swojej "szafie" kilkupoziomowej harce, hulanki i swawole .... _________________ w sercu blues a w zylach rock'n'roll ...
...cudowność jest zawsze piękna, wszystko jedno jaka cudowność, nie ma cudowności, która by nie była piękna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
@ndy.w bluespatronize


Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 1546 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Październik 4, 2009, 10:32 pm Temat postu: | |
|
| RafałS napisał: | miałem wrażenie, że w tych hammondowych dźwiękach słyszałem właśnie dalekie echa Augera (...) Ale teraz mi się wszystko z Augerem kojarzy, więc to może dlatego...  |
oczywiście. aż do Twojego postu nie wiedziełem kto to jest Auger. nawet nie znałem takiego słowa... ale tak to już jest że skojarzenia przywodzą nas do tego co znamy. przekonałem się o tym wielokrotnie i to w wielce drastyczny sposób ;-] _________________ http://www.myspace.com/andywzjg
http://www.myspace.com/eljazzer
http://www.myspace.com/piotriankuzbik |
|
| Powrót do góry |
|
 |
@ndy.w bluespatronize


Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 1546 Skąd: Wrocław
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariolka bluesmaniak


Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 171 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Październik 13, 2009, 2:59 pm Temat postu: | |
|
O menedżerze  _________________ Mariolka
- I'm a real blond, please speak slowly - |
|
| Powrót do góry |
|
 |
@ndy.w bluespatronize


Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 1546 Skąd: Wrocław
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariolka bluesmaniak


Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 171 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Październik 13, 2009, 7:24 pm Temat postu: | |
|
Manager to taki muzyk co nie umie grać. Nie wiedziałeś?  _________________ Mariolka
- I'm a real blond, please speak slowly - |
|
| Powrót do góry |
|
 |
@ndy.w bluespatronize


Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 1546 Skąd: Wrocław
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariolka bluesmaniak


Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 171 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Październik 14, 2009, 11:06 am Temat postu: | |
|
Ale ja jestem inteligentna i się domyśłam na samym początku  _________________ Mariolka
- I'm a real blond, please speak slowly - |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomii bluespatronize


Dołączył: 10 Paź 2005 Posty: 6034 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Październik 14, 2009, 11:17 am Temat postu: | |
|
Wydaje mi sie jednak ze bez Kozery Bogus Kozera woli zdecydowanie sport, muzyka , a zwlaszcza gatunki tu poruszane sa mu zupelnie obce
Wracajac do zagadki, uscislij gdzie nie napisano ani slowa  _________________ w sercu blues a w zylach rock'n'roll ...
...cudowność jest zawsze piękna, wszystko jedno jaka cudowność, nie ma cudowności, która by nie była piękna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
@ndy.w bluespatronize


Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 1546 Skąd: Wrocław
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
sawyer bluespatronize


Dołączył: 14 Kwi 2008 Posty: 4959 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Październik 14, 2009, 2:15 pm Temat postu: Re: piano klawisze i takie tam... | |
|
| RafałS napisał: | ...
Wciąż przezywam fascynację Augerem, o którym niedawno nieudolnie pisałem, ale mało kogo chyba on obchodzi, a szkoda... Dobrze, ze choć Twój Blues o nim nie zapomniał.  |
To jest nas dwóch.  _________________ Jurek Sawicki
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Andrzej Serafin bluesHealer


Dołączył: 29 Wrz 2008 Posty: 923 Skąd: Kolbuszowa
|
Wysłany: Październik 14, 2009, 3:15 pm Temat postu: | |
|
Na postawione pytanie odpowiadam krótko: OBCHODZĄ i to Bardzo.
Masa muzyki obdarta z ich brzmień nie miała by dla mnie najmniejszego sensu.
Problem"przeźroczystości" grających na tych instr. na naszym poletku muzycznym to zupełna porażka. Z własnego doświadczenia wiem, że to Polska właśnie.
Np. we Francji, Niemczech czy Skandynawii sprawy mają się zupełnie inaczej.
U nas to zawsze pewnie będzie ta szara eminencja gdzieś z boku siedząca, której....UWAGA!!! proponuje się transmisję dźwięku przez MIDI?!?!!!?????
Taki pomysł osobiście słyszałem na jednym z "Festiwali" w naszym kraju. Akustyk(bardzo wątpliwego sortu) tym tekstem wbił mnie w ziemię.
Ale to już inna historia. Gdybym opisał moje niejednokrotne boje z ludźmi od dźwięku w przypadku nagłośnienia WIBRAFONU.....no to księga opasła by powstała.
Pozdrawiam klawiszowo-sztabkowo i róbmy swoje _________________ jutro to dziś - tyle, że jutro |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariolka bluesmaniak


Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 171 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Październik 14, 2009, 3:29 pm Temat postu: | |
|
No bo żeś sobie instrument wybrał, żeby Pana Akustyka denerwować, no!  _________________ Mariolka
- I'm a real blond, please speak slowly - |
|
| Powrót do góry |
|
 |
@ndy.w bluespatronize


Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 1546 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Październik 14, 2009, 6:19 pm Temat postu: | |
|
swoją drogą wibrafon teoretycznie jest najdoskonalszym instrumentem - bo i perkusyjny i "klawiszowy" w sensie układu. ale w czasach bezwględnej dominacji wykonawców zajmujących się szarpaniem 6-ciu cienkich drucików oraz (a nawet głównie) gałki "lepiej" - rzeczywiście granie na czymś takim jest dużym wyzwaniem.
podobnie się ma z nagłośnieniem tabli w przypadku planu współpracy ze "zwykłą" perkusją
wychodzi NATO że artyści czarno-białych klawiatur nie mają najgorzej ;-] _________________ http://www.myspace.com/andywzjg
http://www.myspace.com/eljazzer
http://www.myspace.com/piotriankuzbik |
|
| Powrót do góry |
|
 |
SiPolina bluesmaniak


Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 129 Skąd: Jeleniec
|
Wysłany: Październik 14, 2009, 9:22 pm Temat postu: | |
|
Również nie rozumiem tego... Się pytam znajomych, którzy grają w zespołąch: "A macie klawiszowca*?", a Oni: "Nie. A po co?".. :/
* użyty wyraz "klawiszowiec" nie ma najmniej negatywnego znaczenia. Wprost przeciwnie  _________________ - Grasz na harmonijce?
- Nie - ja robię sztuczne oddychanie mojej duszy... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
@ndy.w bluespatronize


Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 1546 Skąd: Wrocław
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariolka bluesmaniak


Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 171 Skąd: Warszawa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
@ndy.w bluespatronize


Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 1546 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Październik 20, 2009, 5:22 pm Temat postu: | |
|
e tam 2x. to nie jest ŻADNE wykonanie. tamto było w wykonaniu prawdziwych ludzi (oprócz Freakin' Bros - w tym sensie że omho grali z playback'u) a to jest tylko nie wiadomo komu potrzebny i w dodatku nieśmieszny wygłup.
btw - niejaki James P. Johnson - wirtuoz fortepianu przez niektórych uważany za twórcę stylu stride napisał kilka utworów "poważnych". jednakowoż są one niezwykle rzadko wykonywane - m.in. dlatego że stanowią poważne wyzwanie dla wykonawcy. o 1nym z nich napisano (nie pamiętam gdzie więc cytuję z pamięci) że jego możliwość jego wykonania jest dyskusyjna... _________________ http://www.myspace.com/andywzjg
http://www.myspace.com/eljazzer
http://www.myspace.com/piotriankuzbik |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB - designed by matys Kopiowanie bez zgody autorów zabronione

Informujemy, iż administracja forum nie ponosi ŻADNEJ odpowiedzialnosci za zamieszczane tutaj posty lecz gdy zajdzie taka potrzeba udostępni odpowiednim służbom informacje w postaci adresów IP autora.
|