Blues Fortepianowy

...czyli teoria i praktyka muzykowania

Moderator: mods

Blues Fortepianowy

Postautor: WitekBielski » grudnia 9, 2007, 9:38 am

Na forum PSB (http://www.blues.org.pl/forum) powstał temat „piano blues” i pomyślałem sobie że warto byłoby zacząć podobny tutaj.

Tak więc mam wrażenie że blues pianistyczny w Polsce nie ma się najlepiej. Znam z nazwy takich wykonawców jak Boogie Boys (Bartka i Szymona miałem okazję słyszeć na jamie w Sumperku 2007), Jan Kyks Skrzek czy też pianista J.J.Bandu albo Blueszcz Blues Band’u, ale nie o takie granie mi chodzi. Mi brakuję STYLOWEGO i KLASYCZNEGO Bluesa fortepianowego, takiego jak z lat 50, 60 i 70 – Memphis Slim, Otis Spann, Roosevelt Sykes, Eddie Boyd czy Pinetop Perkins. Chodzi mi o to że harmonijkarzy i gitarzystów jest zawsze nadmiar, a pianistów nie wiadomo gdzie szukać. W zeszłym roku na warsztatach Blues Nad Bobrem, do klasy klawiszy zgłosiły się dwie albo jedna osoba (w tym ja) i klasa nie została utworzona. Dlatego też chciałem założyć ten temat żeby przynajmniej tutaj można było się podzielić doświadczeniem związanym z grą na pianie; może pomóc komuś kto chce ale nie wie od czego zacząć? itp. W końcu piano jakby na to nie patrzeć jest niesamowitym instrumentem nie tylko ze względu na brzmienie itp. ale przede wszystkim dlatego że ma wszystkie potrzebne częstotliwość (od basów po soprany) i tym samym można spokojnie grać na nim zarówno w zespole z sekcją rytmiczną, jak i solo.

No, mam nadzieje że znajdzie się na forum choć jedna osoba która potrafi grać na pianie…

Pozdr.!
Witek Bielski
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: Slavkomierz » grudnia 9, 2007, 11:22 am

Mam nadzieję że mogę się wypowiedzieć w temacie mimo że nie gram na pianie :?: :wink: Zgadzam się z Tobą że pianistów jest mało. Niestety nie ma się co dziwić. Cena pianina, warunki lokalowe- nie zawsze jest możliwość żeby grać nawet kiedy chęci są ogromne. W tej kwestii mogą z nimi konkurować chyba tylko perkusiści- chociaż tutaj wystarczy czasem jakaś piwnica lub garaż. Uwielbiam dżwięk piana, porządny rozbudowany zespół bluesowy(elektryczny składzik) prawie zawsze jest z pianistą (lub jakimś hammondzistą,itp.).
,,Two beer, or not two beer..."(W.Shakesbeer)
Awatar użytkownika
Slavkomierz
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 87
Rejestracja: marca 5, 2007, 11:56 pm

Postautor: Turgon » grudnia 9, 2007, 12:52 pm

Ja mam piano, a nie umiem na nim grać :P Znam teorię co do dźwięków, ale zbytnio pomysłów nie ma jak na tym cudzie grać :D
Jestem cynicznym nihilistą - nie jest mi wcale przykro, że Ci to przeszkadza.
Awatar użytkownika
Turgon
blueslover
blueslover
 
Posty: 795
Rejestracja: listopada 16, 2006, 6:53 pm
Lokalizacja: Nowy Sącz

Postautor: WitekBielski » grudnia 9, 2007, 4:07 pm

Fakt faktem piano (czy to akustyczne czy elektryczne) to nie jest tania sprawa przez co ktoś kto nawet ma chęci, może nie chcieć ryzykować bo np. po miesiącu mu się znudzić itp. No a takie porządne elektryczne piano (np. Yamaha P-70) kosztuje 2500 zł. Tak więc najlepiej jak ma się piano w zasięgu ręki... A co do tego rozbudowanego składziku to piano zazwyczaj w nim gdzieś przepada :wink: Ja wole piano, kontrabas i perkusję :roll: ewentualnie inny instrument taki no... melodyjny? solowy? wiecie o co chodzi: gitara, harmonijka...

A Ty Turgon przestań chrzanić i bierz się do roboty!!! :lol: W lewej shuffle a w prawej gorące zagrywki i akordziki!!!

Pozdrawiam
Witek
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: Slavkomierz » grudnia 9, 2007, 6:24 pm

Nick pisze: ... A co do tego rozbudowanego składziku to piano zazwyczaj w nim gdzieś przepada :wink: Ja wole piano, kontrabas i perkusję :roll: ewentualnie inny instrument taki no... melodyjny? solowy? wiecie o co chodzi: gitara, harmonijka...


Moim zdaniem pianko świetnie wypełnia tło, idealny instrument dla ,,drugiego planu", a na solówce daje czadu na pierwszej linii :) Zresztą zobaczmy zespoły Muddego Watersa. W najbardziej płodnym okresie Waters praktycznie zawsze miał w składzie pianistę. A to że w jakimś zespole klawisz gdzieś ,,przepada" jest bardzo łudzące bo jakby posłuchać tego samego nagrania z i bez lini pianka to raczej będzie to duża różnica :P
,,Two beer, or not two beer..."(W.Shakesbeer)
Awatar użytkownika
Slavkomierz
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 87
Rejestracja: marca 5, 2007, 11:56 pm

Postautor: bartic » grudnia 9, 2007, 6:58 pm

ja mam casio za 2200. dobre do nauki. moim zdaniem to nie jest duża cena. wziąłem na raty i po roku piano spłacone. uczę się ciągle, uczę :)

trzeba podnieść trochę ten pianistyczny zaścianek w polsce.
pozdrawiam
bartłomiej czerniak
Awatar użytkownika
bartic
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2755
Rejestracja: maja 22, 2004, 5:04 pm
Lokalizacja: Wrcłw

Postautor: WitekBielski » grudnia 9, 2007, 7:04 pm

Slavkomierz pisze: Zresztą zobaczmy zespoły Muddego Watersa. W najbardziej płodnym okresie Waters praktycznie zawsze miał w składzie pianistę.


No Muddy przecież znał się na rzeczy i fortepian MUSIAŁ być :D W końcu grali z nim (i nagrywali) Otis Spann, Memphis Slim i Pinetop Perkins...
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: WitekBielski » grudnia 9, 2007, 7:26 pm

PODSTAWY

Czyli od czego warto zacząć: Po pierwsze krótki tekst własnego autorstwa z forum PSB (mam nadzieje że nie przynudzam ale po prostu muszę):

"- Co to jest Blues?
- Blues? Muzyka wywodząca sie ze śpiewów murzyńskich. Oparta głownie na formie 12 taktowej, oparta na improwizacji... bla bla bla

Teraz, nie powiem że to nieprawda, ale też nie powiem że to prawda. Dlaczego? Bo jak zapytam Pana Alberta Kinga to powie mi że Blues to uczucie. Powie: "Wyobraź sobie dziecko w żłobku które płacze i wrzeszczy bo nie może dostać mleka na czas - ono ma w sobie Bluesa. Albo popatrz na tę dziewczynę: Zamknęła się w pokoju, nie je, nie rozmawia z nikim bo jej matka nie pozwoliła jej wyjść do swojego chłopaka - Ona też ma w sobie Bluesa."

Co chce przez to powiedzieć? Jak ktoś zagra 12 taktów to teoretycznie jest to Blues bo Wikipedia oraz inne źródła to potwierdzą... Ale nie jest to Blues bo Albert King powie: "Musisz grając Bluesa angażować w granie całą swoją duszę, ciało, serce i umysł - inaczej twój Blues będzie płaski i suchy jak Sahara".
A mówię to dlatego że zrozumiałem to kiedyś i teraz to czuję: Jak słucham Otisa Spanna, albo Sunnyland Slima to poprostu drżę... Oni grają i śpiewają PRAWDĘ - Nic nie udają: ani to JAK ani CO grają/śpiewają i sprawia mi to przyjemność. Natomiast jak słucham białych to oni myślą o nutach... Jakby tu zagrać lepiej? Czyściej? Szybciej? To są jakieś bariery wynikające z naszej... kultury? Że boimy się np. krzyknąć zamiast zaśpiewać. Dlaczego? Bo boimy się że nie wyjdzie? Że się zbłaźnimy? Nie czuję czegoś takiego u murzynów... co nie znaczy że biali nie czują Bluesa... Każdy go czuję!!! Posłuchajcie Evy Cassidy! Może i ona nie gra Bluesa takiego jakby Wikipedia chciała, ale ona śpiewa tak że moja dusza unosi się pół metra nad ziemią...

Podsumowując: Przestańcie siedzieć godzinami i ćwiczyć te cholerną zagrywkę i spróbujcie zaspiewać o tym co was naprawdę martwi. Nie wiem: Kochacie kobiete a ona nie kocha was, albo nie ma dnia żebyście czegoś nie zbabrali i ciągle się wkurzacie... To jest Blues!!! A nie 12 taktów i pięć dźwięków oraz biały profesorek w okularkach który wciska wam takie marne uproszczenia. O Bluesie się nie piszę (właśnie to robie) Bluesa się gra. A Bluesów się nie piszę, tylko sie je przeżywa!!!

BLUES On!!!"



To tyle jeżeli chodzi o cytaty. Dodam jeszcze że Blues to do cholery muzyka radosna. Może i treść tekstów jest smutna (choć też nie zawsze) ale Blues nie jest po to żeby pogłębiać swój smutek tylko żeby się go pozbywać!!! Kto chciałby przychodzić na koncert gdzie jakiś facet użala się nad sobą!? A teraz pada pytanie co to ma do Bluesa fortepianowego... pytanie retoryczne...
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: bartic » grudnia 9, 2007, 7:43 pm

jak zawsze omijam łukiem posty o emocjonalności, to tutaj muszę się zgodzić.

najlepszą swoją improwizację bluesową zagrałem pod wpływem głębokich emocji. i nie patrzyłem nawet na ręce... one same grały? tak możnaby to określić.

mimo wszystko, to trochę czasu trzeba poświęcić na naukę, bo inaczej pod wpływem emocji zaczęlibyśmy walić pięśćmi w klawisze :)
pozdrawiam
bartłomiej czerniak
Awatar użytkownika
bartic
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2755
Rejestracja: maja 22, 2004, 5:04 pm
Lokalizacja: Wrcłw

Postautor: Turgon » grudnia 9, 2007, 7:48 pm

Nick, pianino stoi u babci ;) I postaram się nim pobawić :P Może coś na początek? Może prosty A-Durek ;) ?

bartic, walić pięściami? to brzmi jak dobry opis punka ;)
Jestem cynicznym nihilistą - nie jest mi wcale przykro, że Ci to przeszkadza.
Awatar użytkownika
Turgon
blueslover
blueslover
 
Posty: 795
Rejestracja: listopada 16, 2006, 6:53 pm
Lokalizacja: Nowy Sącz

Postautor: WitekBielski » grudnia 9, 2007, 7:59 pm

Masz pełną rację Bartic! Teorię trzeba znać żeby w ogóle grać, ale jak się już gra to nie można o niej myśleć. wogóle jak gra się Bluesa to sie nie myśli!!! I jak sam mówisz: ręce same grają i nagle się budzisz i odnajdujesz je w najmniej spodziewanym miejscu :lol: No i jeszcze jedna ciekawostka:

Jak sie nie myśli o tym co się gra (czyt. głowa jest zajęta emocjami) to się nie popełnia błędów :wink: To za sprawą tego że jak się myśli o tym co się gra to odrazu człowiek próbuje zagrać lepiej niżeli potrafi i sie wywala :!:

Tak więc panie i panowie: Wkładajcie w to gówno całe serce i duszę i już jesteście najlepsi!!! Nie istotne jest ile dzwięków i jak często! DUSZA i SERCE!!!

KEEP BLUESIN'!!!
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: WitekBielski » grudnia 9, 2007, 8:03 pm

Turgon pisze:Nick, pianino stoi u babci ;) I postaram się nim pobawić :P Może coś na początek? Może prosty A-Durek ;) ?


No nie :D na twoim miejscu zacząłbym od C-Durka (najprostsza tonacja na klawiszach). Poprostu w lewej graj shuffle a w prawej jakieś ulubione zagrywki z gitary... No wiesz: rozpisz sobie na pianie C pentatoniczną (czy tam Bluesową czy inną) i **********!!!

:wink:

Następnie polecam G... A potem E i A... ale to nie wszystko naraz!
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: Turgon » grudnia 9, 2007, 9:50 pm

Nick: To w na dniach pokatuje tą bestyjkę ;) Wiesz jeszcze z okolicy wojny jest :D Choć nieco rozstrojone ;), ale co tam, do bluesa wystarczy :D

P.S.
Co to Shuffle?
Jestem cynicznym nihilistą - nie jest mi wcale przykro, że Ci to przeszkadza.
Awatar użytkownika
Turgon
blueslover
blueslover
 
Posty: 795
Rejestracja: listopada 16, 2006, 6:53 pm
Lokalizacja: Nowy Sącz

Postautor: WitekBielski » grudnia 9, 2007, 10:07 pm

Shuffle? Podstawa Bluesa Panie!!!

Na gitarze wygląda tak:
Kod: Zaznacz cały
|-----------------------|
|-----------------------|
|-----------------------|
|-----------------------|
|-2-2-4-4-2-2-4---------|
|-0-0-0-0-0-0-0-3-4-----|
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: Turgon » grudnia 10, 2007, 6:04 pm

Oczywiście, że to znam :) Ale nie wiedziałem, co pod tą nazwą się kryje :D
Jestem cynicznym nihilistą - nie jest mi wcale przykro, że Ci to przeszkadza.
Awatar użytkownika
Turgon
blueslover
blueslover
 
Posty: 795
Rejestracja: listopada 16, 2006, 6:53 pm
Lokalizacja: Nowy Sącz

Postautor: bartic » grudnia 10, 2007, 9:54 pm

lewa - shuffle
prawa - riff
pozdrawiam
bartłomiej czerniak
Awatar użytkownika
bartic
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2755
Rejestracja: maja 22, 2004, 5:04 pm
Lokalizacja: Wrcłw

Postautor: Janek Rosiek » grudnia 10, 2007, 10:17 pm

Na keyboardzie zacząłem uczyć się grać chyba w 7 klasie podstawówki. Potem sobie coś tam plumkałem nawet trochę w zespole blues rockowym, ale kiedy na studiach "odkryłem" pianino to po prostu się zakochałem i już na keyboard nie chcę patrzeć. Gram tak jakby od niechcenia i nic mi nie wychodzi, Natomiast pianino lub fortepian zawsze mnie fascynował i fascynuje. Jeśli mam okazję grać na jakimś jam session na pianinie, to jestem w siódmym niebie i rączki same biegają po klawiszach. Uwielbiam grać bluesa na pianinie, zwłaszcza że takowego nie posiadam (pianina) i ilekroć mam okazję to jestem bardzo szczęśliwy. Pozdrawiam wszystkich pianistów.
Dzięki za taki fajny temacik :)
Awatar użytkownika
Janek Rosiek
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 90
Rejestracja: października 9, 2006, 4:02 pm

Postautor: WitekBielski » grudnia 10, 2007, 10:24 pm

Oczywiście z tym "lewa - shuffle, prawa - riff/solówka" to tylko jedna metoda, bo np. jak dochodzi ci zespół z basem to już nie możesz aż tak szaleć na niższych oktawach bo się zrobi kaszana więc grasz np. akordziki. Poza tym to jest też taka radosna odmiana Bluesa pt. Boogie, i tu lewa gra (w najprostszym przypadku) tę znaną kadencję:

(w tonacji C)

C E G A A# A G E itd.

Ale jak poszukacie na youtubie różnych pianistów to zobaczycie jak każdy ma własny patent. Niektórzy grają w kółko to samo w lewej (jakiś riff), inni mają bardzo zmienną lewą... potem oczywiscie różne prawe: taki zasuwająca wiele dzwieków, trioli itp. jak Memphis Slim, albo taka bardziej mocna, waląca Otisa Spanna czy Sunnyland Slim...

Ło to odrazu polecam Wam granie razem z tymi panami (jak macie takie warunki), albo poprostu słuchanie ich ale bez kopiowania zagrywek... Moim zdaniem to nudne i bezsensowne... Choć mogę się mylić. W każdym badź razie ja słuchałem nagrań nie tylko pianistów, także harmonijkarzy i gitarzystów i poprostu jakoś same mi zagrywki wychodziły - poprostu nie musiałem korzystać z tych poradników ala "101 zagrywek które musisz znać" :roll:
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: Janek Rosiek » grudnia 10, 2007, 10:44 pm

Zgadzam się z przedmówcą.
Po pierwsze słuchać, po drugie słuchać i po trzecie słuchać. Tak najlepiej można nauczyć się grać bluesa.
Aha po czwarte grać :) najlepiej z kimś.
Awatar użytkownika
Janek Rosiek
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 90
Rejestracja: października 9, 2006, 4:02 pm

Postautor: bartic » grudnia 10, 2007, 11:00 pm

dokladnie Nick!
z boogie piana polecam także gosci pierwszego festiwalu boogie w człuchowie. silvan zinng czy al copley.
ja mam też taki sposób na rozwijanie gry, że staram się przełożyć grę saksofonu czy gitary, czy harmonijki na piano. trudne i nie wychodzi, ale duża frajda. bardzo lubię też improwizować do utworu "you give me fever" w D
Awatar użytkownika
bartic
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2755
Rejestracja: maja 22, 2004, 5:04 pm
Lokalizacja: Wrcłw

Postautor: WitekBielski » grudnia 10, 2007, 11:18 pm

No Panowie! to może zrobimy zlot i pogramy razem??? :D

A co do utworów.tematów takich które poleciłbym nauczyć się grać (+ mały opis):

Caledonia - oryginał napisał Louis Jordan ale jest też wersja np. Muddiego Watersa.

How Long Blues - Ośmiotaktowiec, standard Bluesa fortepianowego, balladka, napisana przez Leroya Carra...

Got My Mojo Working - Ja to znam tylko z wersji Muddigo Watersa, a warto nauczyc sie grać tutaj (po swojemu) podkład no i oczywiscie temat...

Dust My Broom - Też sie na jamie przyda choć riff jest typowo gitarowy ale to nie szkodzi, pewno gitarzysta sie ucieszy jak go trochę wspomożecie... no a ponadto jest jeszcze w tym utworze taki charakterystyczny riff: "I beli-ive, I belive my-y time has come" też warto umieć...

wogóle to warto dużo umieć, dużo grac i co najważniejsza mieć z tego frajdę!!! :mrgreen:


Blues ON!!!
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: WitekBielski » grudnia 10, 2007, 11:24 pm

bartic pisze:ja mam też taki sposób na rozwijanie gry, że staram się przełożyć grę saksofonu czy gitary, czy harmonijki na piano. trudne i nie wychodzi, ale duża frajda


Ło to dobre zdecydowanie tak zgadzam się!!! Po co się ograniczać tylko do własnego instrumentu??? Moznaby pozatym jak już tak siedzimy za tymi klawiszami po 3 godziny dziennie, to spróbowac swoich sił w śpiewaniu albo przynajmniej nuceniu.... Czasem jak za bardzo się "wczuje w muze" to zaczynam nucić to co gram w prawej ręce, a że czesto mam przy buzi mikrofon to ludzie rzucają mi ciekawe spojrzenia :wink:
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: bartic » grudnia 10, 2007, 11:48 pm

ja jeszcze nie potrafie polaczyc spiewania z graniem. jak tylko zaczynam otwierac pape to momentalnie przestaje grac :)
pozdrawiam
bartłomiej czerniak
Awatar użytkownika
bartic
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2755
Rejestracja: maja 22, 2004, 5:04 pm
Lokalizacja: Wrcłw

Postautor: WitekBielski » grudnia 10, 2007, 11:53 pm

To wszystko ta cholerna koordynacja :D Ja to samo mam ale ze śpiewaniem z gitarą... Tzn tak już się przyzwyczaiłem do grania na siedząco i z pianem że jak biorę gitarę do ręki i śpiewam to nadal mam jakieś takie dziwne opory :| Jest jednak jedno wyjscie!!! Cwiczyć ćwiczyć i ćwiczyć...
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: Slavkomierz » grudnia 11, 2007, 2:05 am

Z pianka gorąco polecam gościa który dla mnie był zawsze No1 jeśli chodzi o ten instrument w muzyce bluesowej. Ten facet to Sunnyland Slim. Pewnie kumacie go dobrze, jeśli nie to myślę że warto.. 8)
http://www.youtube.com/watch?v=ICd-fNX1 ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=Wk6eZK4GyY8
,,Two beer, or not two beer..."(W.Shakesbeer)
Awatar użytkownika
Slavkomierz
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 87
Rejestracja: marca 5, 2007, 11:56 pm

Postautor: bartic » grudnia 17, 2007, 11:29 pm

ja mam do Was koledzy takie pytanie. jakie waszym zdaniem sa dobre sluchawki do piana?
bo niestety musze grac ze sluchawkami na uszach, a zauwazylem, ze sluchawki duzo zmieniaja

pozdrawiam
pozdrawiam
bartłomiej czerniak
Awatar użytkownika
bartic
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2755
Rejestracja: maja 22, 2004, 5:04 pm
Lokalizacja: Wrcłw

Postautor: Turgon » grudnia 18, 2007, 7:34 pm

Proponowałbym poszukać takich dużych - takich jak stare. Jak gram na takich(30 letnie), a sennheiserach(douszne) do mp3, to na tych pierwszych gitara dużo lepiej brzmi :)
Jestem cynicznym nihilistą - nie jest mi wcale przykro, że Ci to przeszkadza.
Awatar użytkownika
Turgon
blueslover
blueslover
 
Posty: 795
Rejestracja: listopada 16, 2006, 6:53 pm
Lokalizacja: Nowy Sącz

Postautor: WitekBielski » stycznia 18, 2008, 11:11 pm

Powracając do tematu: Jakich pianistów/jak styl najbardziej Wam się podoba???

Mi najbardziej odpowiada Otis Spann i Sunnyland Slim. Konkretne, mocne granie - w odróżnieniu od np. Memphis Slima który raczej lata dużo po klawiaturze, kombinuje itd. i gra za dużo boogie 8)

Z kolei, nie znam zbyt wielu pianistów przedwojennych, tzn. nie mam ich nagrań bo parę nazwisk słyszałem... Idę przekopać Youtuba!!! :wink:
WitekBielski
blueslover
blueslover
 
Posty: 652
Rejestracja: grudnia 17, 2005, 12:15 pm
Lokalizacja: Warszawa/Brighton

Postautor: Electric Muddy » lutego 23, 2008, 7:26 pm

O słuszny temat dopiero teraz go zauwarzyłem :D... Czy moglibyście mi polecić jak Rhythm and bluesy, które zaczynają się od gry fortepianu w średnim lub wolnym tępie, gdzie po chwili dochodzi Harmonijka Ustna i gra to samo co fortepian? Chodzi mi dokładnie o coś w stylu I Just Want to Make Love to You i I'm Ready.
Awatar użytkownika
Electric Muddy
blueslover
blueslover
 
Posty: 506
Rejestracja: marca 9, 2007, 3:23 pm

Postautor: bartic » marca 3, 2008, 11:36 pm

Nick, powrócę do tematu :)

baardzo lubię boogie, ale muszę przyznać, że utwory oparte w 100% na pianie mnie w jakiś sposób męczą... zawsze mnie fascynowało piano użyte w odpowiednim momencie. wiesz o czym mówię :)

mam do was pytanie. jakie poleilibyście utwory, w których nie ma piana, ale takie do których się miło gra. nie trudno, bo nie wymiatam.

pozdrawiam
pozdrawiam
bartłomiej czerniak
Awatar użytkownika
bartic
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2755
Rejestracja: maja 22, 2004, 5:04 pm
Lokalizacja: Wrcłw

Następna

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Warsztaty i dyskusje...

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości