Definicja Fana Bluesa

...czyli nasze muzyczne tematy monograficzne

Moderator: mods

Definicja Fana Bluesa

Postautor: olekblues » czerwca 20, 2013, 9:55 pm

Czy może ktoś pokusił by się by zdefiniować fana muzyki? (bluesa w naszym przypadku).
Tworzymy fan cluby, deklarujemy umiłowanie do danego artysty i jego twórczości itd
Czym więcej fanów, zwolenników, wyznawców tym artysta mniej narażony na straty (zbyt płyt, pełne sale, pomoc wszechobecna w działaniu artystycznym danego wykonawcy.
Czy ktoś zatem odpowie na pytanie dlaczego we wszystkich ochach i achach którymi obdarzamy naszych kochanych, jedynych, wspaniałych... nie ma prawdy?
Awatar użytkownika
olekblues
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1703
Rejestracja: lutego 6, 2008, 7:45 pm
Lokalizacja: Kalisz

Postautor: Roj » czerwca 20, 2013, 11:51 pm

autocenzura poranna
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7317
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Definicja Fana Bluesa

Postautor: rocken » czerwca 21, 2013, 6:55 am

olekblues pisze:Czy może ktoś pokusił by się by zdefiniować fana muzyki? (bluesa w naszym przypadku).
Tworzymy fan cluby, deklarujemy umiłowanie do danego artysty i jego twórczości itd
[...]
Czy ktoś zatem odpowie na pytanie dlaczego we wszystkich ochach i achach którymi obdarzamy naszych kochanych, jedynych, wspaniałych... nie ma prawdy?

Znam tylko jeden blues fan club w Polsce 8)

Może lepiej abyś zadał to pytanie Tu bezpośrednio do członków fanclubu ? Nie każdy piszący na tym forum utożsamia się z tzw. "środowiskiem bluesowym" a już na pewno z jakimikolwiek fanclubami.
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7645
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Definicja Fana Bluesa

Postautor: olekblues » czerwca 21, 2013, 9:03 pm

rocken pisze:
olekblues pisze:Czy może ktoś pokusił by się by zdefiniować fana muzyki? (bluesa w naszym przypadku).
Tworzymy fan cluby, deklarujemy umiłowanie do danego artysty i jego twórczości itd
[...]
Czy ktoś zatem odpowie na pytanie dlaczego we wszystkich ochach i achach którymi obdarzamy naszych kochanych, jedynych, wspaniałych... nie ma prawdy?

Znam tylko jeden blues fan club w Polsce 8)

Może lepiej abyś zadał to pytanie Tu bezpośrednio do członków fanclubu ? Nie każdy piszący na tym forum utożsamia się z tzw. "środowiskiem bluesowym" a już na pewno z jakimikolwiek fanclubami.

Zgadza się ... nie utożsamiamy się i to jest prawda, gorzka ale jednak prawdziwa.
Awatar użytkownika
olekblues
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1703
Rejestracja: lutego 6, 2008, 7:45 pm
Lokalizacja: Kalisz

Postautor: Yaniu » czerwca 25, 2013, 8:01 am

Fan czy Snob muzyki bluesowej ?

Najlepiej zacząć od siebie ?

Jeśli o mnie chodzi to na początku (będąc młodym człowiekiem) kierowały mną pobudki snobistyczne z chęci wyróżniania się wśród rówieśników. Dzisiaj, raczej jestem słuchaczem i sympatykiem wszelkiej twórczości bluesowej. Do fana mi daleko, chociaż co nie co się orientuję w muzyce bluesowej.
Awatar użytkownika
Yaniu
blueslover
blueslover
 
Posty: 756
Rejestracja: lipca 25, 2012, 12:22 pm
Lokalizacja: Łomża

Postautor: Dziadek Władek » czerwca 25, 2013, 10:31 am

Yaniu pisze:Fan czy Snob muzyki bluesowej ?
[...]

Fanem można być konkretnego artysty.
W kontekście dziedziny sztuki można być miłośnikiem, koneserem ewentualnie snobem...

Ja bardzo często obserwuję zjawisko snobowania się na blues ;)
Z kolei przyznawanie się do bycia fanem jakiegoś artysty często wywołuje reakcje zawiści ("dlaczego on a nie ja?", "dlaczego tamta a nie ta, którą ja lubię?") i jest bardziej rozpowszechnione w gatunkach popowych (nie tylko muzycznych).
Władek Pękała
K.K. Blues Band Hot Tamales Trio
" - Blues?... Jest tam, gdzie go słyszysz..."
Awatar użytkownika
Dziadek Władek
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 18407
Rejestracja: listopada 24, 2009, 10:48 am
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: TITO » czerwca 25, 2013, 9:23 pm

Po przemyśleniach:
Pierwsze zdanie Dziadka Władka jest dla mnie mocno O.K.!

Powiem więcej, można być nawet fanem konkretnej płyty danego artysty, bo reszta się średnio podoba!!!

Ja uwielbiam Motorhead, co nie znaczy, że jestem fanem metalu. Podobnie mam z bluesem. Tych rzępolących na trzech strunach, szurających na tarkach, dętych orkiestr i grających Polo Bluesa średnio trawię!

Czasami myślę, że mój gust wykreował W. Mann (chociaż on uwielbia dęciaki)! Wiele z tego co nadaje "łykam" bez zająknięcia! Wczorajsza audycja przepiękna, ta sprzed tygodnia jeszcze lepsza - odkrycie Roya Buchanana!

Czyli, jestem fanem bluesa czy nie, bo sam nie wiem?
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Re: Definicja Fana Bluesa

Postautor: B&B » czerwca 26, 2013, 6:46 am

olekblues pisze:Czy może ktoś pokusił by się by zdefiniować fana muzyki? (bluesa w naszym przypadku).
....
Czy ktoś zatem odpowie na pytanie dlaczego we wszystkich ochach i achach którymi obdarzamy naszych kochanych, jedynych, wspaniałych... nie ma prawdy?

Co też Cię podkusiło, by takie pytania stawiać? Toż to jeszcze trudniej zdefiniować niż zawartość bluesa w bluesie :D
Natomiast co do ostatniego Twego zdania to jestem zdegustowany tą tezą, zakładającą zakłamanie (fana). Ja się moich achów i ochów nigdy nie wypieram. Może dlatego, że nie szastam nimi na prawo i lewo...
Awatar użytkownika
B&B
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6971
Rejestracja: października 9, 2005, 10:14 pm
Lokalizacja: spod lasu...

Postautor: kora » czerwca 26, 2013, 7:07 am

Moim zdaniem fan bluesa, to taka osoba, która w swoich zbiorach płytowych w dużej przewadze ma płyty bluesowe, to samo tyczy się książek o tematyce muzycznej .

Ja jak kogoś odwiedzam od razu "zapuszczam się" w jego rejony płytowe :lol:
Po krótkiej analizie,wiem z kim mam do czynienia ( oczywiście w sensie muzycznym )
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30142
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: B&B » czerwca 26, 2013, 7:20 am

kora_ pisze:Ja jak kogoś odwiedzam od razu "zapuszczam się" w jego rejony płytowe :lol:

Teraz to raczej musiałabyś pogrzebać mu w komputerze lub playerze :wink:
Awatar użytkownika
B&B
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6971
Rejestracja: października 9, 2005, 10:14 pm
Lokalizacja: spod lasu...

Postautor: kora » czerwca 26, 2013, 8:46 am

Słuszna uwaga :lol:

Do półki z płytami można podejść bezkarnie , do komputera zajrzeć nie wypada :lol: :lol:
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30142
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: Definicja Fana Bluesa

Postautor: olekblues » czerwca 26, 2013, 7:50 pm

B&B pisze:
olekblues pisze:Czy może ktoś pokusił by się by zdefiniować fana muzyki? (bluesa w naszym przypadku).
....
Czy ktoś zatem odpowie na pytanie dlaczego we wszystkich ochach i achach którymi obdarzamy naszych kochanych, jedynych, wspaniałych... nie ma prawdy?

Co też Cię podkusiło, by takie pytania stawiać? Toż to jeszcze trudniej zdefiniować niż zawartość bluesa w bluesie :D
Natomiast co do ostatniego Twego zdania to jestem zdegustowany tą tezą, zakładającą zakłamanie (fana). Ja się moich achów i ochów nigdy nie wypieram. Może dlatego, że nie szastam nimi na prawo i lewo...


B&B wcale nie było moim zamiarem by urazić - już tłumaczę się z tego co napisałem. Słucham audycji (czytam posty podczas jej emisji - chodzi o forum...), patrzę na "fanów" może jednak raczej zastosuję zwrot - zwolenników bluesa, podczas koncertu "X" wykonawcy i myślę sobie że ten zespół ten artysta to ma fajnie. Doceniają go kupują płyty dzięki którym ma szansę na kolejne wydawnictwo, pewnie niejednokrotnie ofiarują swoją pomoc w całym tym kreowaniu swojego idola...
To jednak jest tylko moja wyobraźnia bo życie pokazuje że w przeważającej większości "artysta" jest pozostawiony sam sobie, jedynie manipulowany przez podmioty zewnętrzne które zamiast pomagać jedynie wykorzystują.
Chodziło mi w tym temacie nie tyle o definicję "Fana muzyki" (bluesa) jako powszechnie przyjmowaną ale tą która najnormalniej po ludzku jest namacalna - realna.
Do jakiego stopnia media i szanowani prezenterzy naszych rozgłośni mają wpływ na kreowanie naszych gustów pokazuje TITO, nie to bym miał coś przeciwko Wojtkowi M. bo to prawdziwie mądry i dobrze skrojony prezenter i redaktor.
Andrzej Dąbrowski mawia, cudze chwalicie swego nie znacie - to mądre i uczciwe zważywszy że mamy u siebie wykonawców których nie musimy się wstydzić.
Hołdujemy wciąż tym którzy już tego nie potrzebują... oni zostaną już na zawsze na piedestale, dbajmy o swoich, kupujmy płyty, chodźmy na koncerty, wspierajmy inicjatywy, festiwale, spotkania i bądźmy dla siebie nawzajem życzliwi. Mamy swoich faworytów, każdy innych bądźmy dla nich i dla siebie wsparciem tak jak dla tych którzy nawet nie zauważają tego że ich uwielbiamy.
Awatar użytkownika
olekblues
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1703
Rejestracja: lutego 6, 2008, 7:45 pm
Lokalizacja: Kalisz

Re: Definicja Fana Bluesa

Postautor: TITO » czerwca 27, 2013, 9:19 am

olekblues pisze:Do jakiego stopnia media i szanowani prezenterzy naszych rozgłośni mają wpływ na kreowanie naszych gustów pokazuje TITO, nie to bym miał coś przeciwko Wojtkowi M. bo to prawdziwie mądry i dobrze skrojony prezenter i redaktor.
Andrzej Dąbrowski mawia, cudze chwalicie swego nie znacie - to mądre i uczciwe zważywszy że mamy u siebie wykonawców których nie musimy się wstydzić.
Hołdujemy wciąż tym którzy już tego nie potrzebują... oni zostaną już na zawsze na piedestale, dbajmy o swoich, kupujmy płyty, chodźmy na koncerty, wspierajmy inicjatywy, festiwale, spotkania i bądźmy dla siebie nawzajem życzliwi. Mamy swoich faworytów, każdy innych bądźmy dla nich i dla siebie wsparciem tak jak dla tych którzy nawet nie zauważają tego że ich uwielbiamy.


Parę uwag!
Oczywiście, że media kreują nasze gusta! Tylko figiel polega na tym, że różnica między słuchaniem "Bluesmanniaka" a ogólnie różnych mediów polega na tym, że tego pierwszego wybierają już ludzie świadomi, ukształtowani. Tym osobom już "coś" w duszy gra!!! Znaleźli w końcu swoją audycję! Nijak się to ma np. do słuchania radia w ogóle, bo tu jest promowany w najlepszym czasie antenowym - w zależności od stacji - np. King Of Lion lub Perfect. To gówno jest nadawane na okrągło, aż się spodoba większości słuchających. W ludzkiej naturze leży to, że tylko osoby silne nie ulegają presji - w tym wypadku mediów! Po wielokrotnym przesłuchaniu jakiegoś szajsu podświadomie zapada nam on w pamięci, a tym słabszym, nieukształtowanym zaczyna się podobać. To tak jak z kłamstwem, które powtarzane na okrągło z czasem staje się prawdą!
Nie wiem czy dobrze rozumiem Olka, czy chodzi mu o to, że ludzie uważający się za fanów bluesa nie łykają go w całości? Otóż są tacy co nie łykają. Mnie nawet blues w wykonaniu niektórych wykonawców drażni, dlatego nigdy nie kupuję płyt w ciemno! Nie stać mnie. Z polskimi zespołami bluesowymi jest jeszcze gorzej, bo wiele z nich zespołami zwyczajnie nie jest! Ludzie grają w stu składach, przeważnie covery, rzadko wnosząc cokolwiek charakterystycznego dla swojej twórczości! Po pierwszych niepowodzeniach zmieniają nazwy, składy! Wielu utalentowanych nie ma nawet swoich zespołów, grają gdzie się da! Weźmy taki Jacek Prokopowicz - wg mnie jeden z najlepszych polskich klawiszowców - do jakiego go zespołu przypisać?
Sam widzisz, że trudno tu się z kimś identyfikować! Mógłbym teraz napisać o tym kto i jakimi działaniami psuje rynek, ale po co? Jesteśmy wolni, jedni budują inni psują, każdy sobie rzepkę skrobie!
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Re: Definicja Fana Bluesa

Postautor: rocken » czerwca 27, 2013, 10:00 am

olekblues pisze:Hołdujemy wciąż tym którzy już tego nie potrzebują... oni zostaną już na zawsze na piedestale, dbajmy o swoich, kupujmy płyty, chodźmy na koncerty, wspierajmy inicjatywy, festiwale, spotkania i bądźmy dla siebie nawzajem życzliwi. Mamy swoich faworytów, każdy innych bądźmy dla nich i dla siebie wsparciem tak jak dla tych którzy nawet nie zauważają tego że ich uwielbiamy.

TITO pisze:Nie wiem czy dobrze rozumiem Olka, czy chodzi mu o to, że ludzie uważający się za fanów bluesa nie łykają go w całości? Otóż są tacy co nie łykają. Mnie nawet blues w wykonaniu niektórych wykonawców drażni, dlatego nigdy nie kupuję płyt [...]

Podobnie jak Tito, mam wrażenie, że Olkowi chyba coś się pomieszało. Może lepiej z takimi apelacjami zgłościć się do Caritasu....
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7645
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Postautor: Roj » czerwca 27, 2013, 7:45 pm

Nie pomieszało się, Olek ma po prostu dobre serduszko :)
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7317
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: olekblues » czerwca 27, 2013, 9:11 pm

Ci dobrzy i ci nie dobrzy muzycy i nie muzycy tak często zmieniają składy i grają w kilku projektach bo z jednego nie da się wyżyć (z grania - to czysty absurd), a dlaczego?
ano dlatego ze gra się dla ludzi, a ludzie? jak to ludzie posłuchają, powieszą psy, albo pozytywnie zaakceptują i tyle... a wymiernych tego skutków brak ( serduszko faktycznie mam za dobre).
TITO napisał: "Tych rzępolących na trzech strunach, szurających na tarkach, dętych orkiestr i grających Polo Bluesa średnio trawię!".
Gusta są przeróżne ale tego co napisałeś też za bardzo nie pojmuję (geneza gatunku), no może poza tym Polo Bluesem (fajne).
Z drugiej strony wolę polski tekst niż w wielu przypadkach łamaną angielszczyznę.
Awatar użytkownika
olekblues
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1703
Rejestracja: lutego 6, 2008, 7:45 pm
Lokalizacja: Kalisz

Re: Definicja Fana Bluesa

Postautor: Przemo Czaja » czerwca 27, 2013, 11:50 pm

TITO pisze: King Of Lion lub Perfect. To gówno jest nadawane na okrągło


Mamy zatem definicję fana bluesa - prawdziwy fan bluesa uznaje tylko prawdziwego bluesa (nie może być zagrany na 3 strunach), każdy inny rodzaj muzyki jest w jego mniemaniu gównem :-)
Jimiway Blues Festival- Best of The Best
Awatar użytkownika
Przemo Czaja
bluesman
bluesman
 
Posty: 218
Rejestracja: października 27, 2010, 2:54 pm
Lokalizacja: z dużego pokoju

Re: Definicja Fana Bluesa

Postautor: TITO » czerwca 28, 2013, 10:25 am

Przemo Czaja pisze:
TITO pisze: King Of Lion lub Perfect. To gówno jest nadawane na okrągło


Mamy zatem definicję fana bluesa - prawdziwy fan bluesa uznaje tylko prawdziwego bluesa (nie może być zagrany na 3 strunach), każdy inny rodzaj muzyki jest w jego mniemaniu gównem :-)


Wiem, że to żart, ale muszę odpowiedzieć.
Po głębszych przemyśleniach (około rok temu - po uświadomieniu przez RafałaS i Korę) zdałem sobie sprawę, że jestem raczej rockmanem! Tylko, że mój rock musi mieć zdecydowanie korzenie bluesowe - koniecznie. To musi być słychać! Bluesa uwielbiam, ale podobnie jak rocka, nie w całej jego rozciągłości! Wypowiedź o trzech strunach to metafora oczywiście.
Odnośnie Polo Bluesa to nie tyle chodzi mi o język w jakim jest śpiewany utwór, ale raczej o charakter całości - taki mega radosny, absolutnie w durowej tonacji. Nie będę podawał tytułów i wykonawców, bo nie muszę i nie chcę!
Kłopot mam z Jaromim!
Wiele jego utworów po odrzuceniu wokalu to rasowe, korzenne bluesiory. Słuchając jego kawałków mam wrażenie, że takiego akompaniamentu nie powstydziliby się mistrzowie gatunku. A wokalnie Jaromi się zwyczajnie wygłupia, bawi słowem, rozśmiesza i tyle. O jego muzyce można powiedzieć dużo, ale wg mnie to nie jest Polo Blues!
A co do Perfectu to uważam, że już dawno powinni zejść ze sceny razem z Korą, Budką Suflera, Oddziałem Zamkniętym i ... Dżemem aby zrobić miejsce młodszym! Obecne ich granie jest sztuczne i pod publikę, zwyczajnie dla kasy!
To oczywiście moje zdanie.
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: Yaniu » czerwca 28, 2013, 11:02 pm

Z tym schodzeniem ze sceny to chyba taki żart ? w zapale słowo-twórczym napisany. Ja bym spróbował najpierw na tą scenę wejść aby na ucho każdemu z osobna powiedzieć co ma zrobić. Skoro oni tam są to chyba nie bez powodu.
Może mają prawdziwych fanów, którzy kupili ich pracę.
Awatar użytkownika
Yaniu
blueslover
blueslover
 
Posty: 756
Rejestracja: lipca 25, 2012, 12:22 pm
Lokalizacja: Łomża

Postautor: TITO » czerwca 29, 2013, 9:42 am

Yaniu pisze:Z tym schodzeniem ze sceny to chyba taki żart ? w zapale słowo-twórczym napisany. Ja bym spróbował najpierw na tą scenę wejść aby na ucho każdemu z osobna powiedzieć co ma zrobić. Skoro oni tam są to chyba nie bez powodu.
Może mają prawdziwych fanów, którzy kupili ich pracę.


Ostatni raz odejdę od tematu.

Tu nie chodzi o schodzenie ze sceny w sensie ścisłym! Niech sobie grają ile chcą na płatnych koncertach!!! Proszę bardzo! Niestety, ale w naszym kraju jest grupa menadżerów, którzy trzymają łapę na showbiznesie i nie bardzo chcą tam kogoś wpuścić - i nie myślę tu wcale o promowaniu bluesa. Perfect nie musi martwić się o frekwencję, bo dostaje pieniądze za koncerty z naszego abonamentu. Bo - Koncertowe Lato Trójki lub seria koncertów finansowanych przez PR1. Bo - Sylwester na rynku, otwarcie autostrady, wstąpienie Chorwacji do Unii, 3 Maja i wiele, wiele innych. Rzygać się chce. Podobnie Kora. Niezorientowanym przypomnę, że nie tak dawno musiała odwołać koncert w Legnicy i Wałbrzychu - BO NIE BYŁO CHĘTNYCH NA BILETY za 35zł! Ale na każdym TV festynie bryluje. Ja wolałbym aby TV i PR promowały młode zespoły. Dla dobra polskiej kultury, może się uda coś jeszcze uratować!

Yaniu- ich fani rzeczywiście kupują płyty! Nieraz - po dobrej promocji w mediach - nawet całe 15 tysięcy. A to pozwala już wręczyć sobie nawet parę nagród!
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: Przemo Czaja » czerwca 29, 2013, 10:55 am

Tito, to był rzeczywiście żart, i super, że zrozumiałeś. Ten żart jednak, niesie pewne przesłanie, które brzmi: oby fan nie przekształcił się w fanatyka. Cała muzyka świata to tylko nasze subiektywne odczucia, po co ranić kogoś, kto ma inny gust?
Jimiway Blues Festival- Best of The Best
Awatar użytkownika
Przemo Czaja
bluesman
bluesman
 
Posty: 218
Rejestracja: października 27, 2010, 2:54 pm
Lokalizacja: z dużego pokoju

Postautor: olekblues » czerwca 29, 2013, 9:15 pm

Przemo Czaja pisze:Tito, to był rzeczywiście żart, i super, że zrozumiałeś. Ten żart jednak, niesie pewne przesłanie, które brzmi: oby fan nie przekształcił się w fanatyka. Cała muzyka świata to tylko nasze subiektywne odczucia, po co ranić kogoś, kto ma inny gust?

Tak
Awatar użytkownika
olekblues
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1703
Rejestracja: lutego 6, 2008, 7:45 pm
Lokalizacja: Kalisz

Postautor: Electric Muddy » czerwca 30, 2013, 10:34 pm

kora_ pisze:Moim zdaniem fan bluesa, to taka osoba, która w swoich zbiorach płytowych w dużej przewadze ma płyty bluesowe, to samo tyczy się książek o tematyce muzycznej .

No nie koniecznie, bo to tak jakby powiedzieć, że bycie fanem Michaela Jordana wyklucza bycie fanem Rivaldo.
Owszem bycie fanem bluesa oznacza posiadanie w swojej kolekcji dużą ilość płyt bluesowych (oczywiście może się nasunąć pytanie, co to znaczy dużo), ale nie koniecznie w przewadze nad innymi płytami, bo jak wcześniej wspomniałem bycie fanem bluesa nie wyklucza bycie fanem jazzu.
Marcin
Awatar użytkownika
Electric Muddy
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 854
Rejestracja: marca 9, 2007, 3:23 pm

Postautor: kora » lipca 1, 2013, 7:15 am

Electric Muddy pisze: bycie fanem bluesa nie wyklucza bycie fanem jazzu.


Mądrze napisane :D

"Jazz to nie tylko blues,ale blues jest wyłącznie jazzem,nie istnieje bez jazzu " ( I.Lang )
(...)
"Jest to stwierdzenie słuszne ,cały sens metodologiczny jazzu ,rozwinięty o wiele później ,przejawia się od samego początku w formule artystycznej bluesa " ( L.Tyrmand )

Pozdrawiam .
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30142
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Yaniu » lipca 1, 2013, 7:24 am

TITO pisze: Niestety, ale w naszym kraju jest grupa menadżerów, którzy trzymają łapę na showbiznesie i nie bardzo chcą tam kogoś wpuścić - i nie myślę tu wcale o promowaniu bluesa............................................................. ...............................................................Ja wolałbym aby TV i PR promowały młode zespoły. Dla dobra polskiej kultury, może się uda coś jeszcze uratować!


I tu podzielam zdanie TITO.

Taki właśnie jest "showbiznes" festynowo - jarmarczny czyli żniwa. Ja nie narzekam przyjmuję to takie jakie jest i robię swoje.

Osobiście, gram dla kilku sympatyków bo fanach to jeszcze mogę pomarzyć (chociaż jednego to na pewno mam). I rozbijam się po lokalnych knajpach testując na słuchaczach własną twórczość.
Awatar użytkownika
Yaniu
blueslover
blueslover
 
Posty: 756
Rejestracja: lipca 25, 2012, 12:22 pm
Lokalizacja: Łomża


nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Na jeden temat...

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości

cron