Blues XXI wieku.

Tu porozmawiacie o najpiękniejszej muzyce jaką jest Blues; o tradycji, teraźniejszości i przyszłości "błękitnych nutek"...

Moderator: mods

Postautor: SiPolina » stycznia 19, 2012, 1:35 pm

kora_ pisze:komputerówka , na zasadzie zapchaj dziurę :lol:
przesterowany harpik - takie pitu pitu :D


A dziękuję za słowa krytyki. ;)
Zawsze byłem dobry w zapychaniu dziur (kto ma kosmate skojarzenia, ten powinien się wstydzić! ;) ).
Z nudów i niemożności zebrania składu wychodzą różne dziwne (niekoniecznie udane, jak słychać) twory. :)

Myślę, że takie eksperymenty dają czasem coś nowego (niekoniecznie każdemu to się podoba ) i ze względu na dostępność do programów, sprzętów, będzie tego więcej (bynajmniej w amatorskim kręgu). Ale teraz to możemy jedynie przypuszczać jak to się wszystko potoczy. Zobaczymy jak się ukształtuje blues XXI. :)

@TITO
Raczej nie wyobrażam sobie koncertu bluesowego z samym gitarzystą i komputer obok. ;) Człowieka w tej kwestii akurat komputer nie zastąpi, co grane przez żywca dźwięki, to grane przez żywca. :)
Awatar użytkownika
SiPolina
bluesman
bluesman
 
Posty: 291
Rejestracja: kwietnia 11, 2009, 10:26 pm

Postautor: RafałS » stycznia 19, 2012, 1:46 pm

Czytam sobie, co piszecie w tym wątku i skusiłem się, żeby wtrącić swoje trzy grosze. Mam wrażenie, że Agrypa miał początkowo na myśli blues nowatorski, futurystyczny, ciekawy z artystycznego punktu widzenia. Tymczasem skręciło to trochę w stronę tego, kto z okolic bluesa w bieżącym stuleciu ma bądź może mieć znaczenie medialne i komercyjne. To drugie wydaje mi się mniej interesujące. Jest oczywiste, że rockowa strona bluesa jest i będzie bardziej popularna bo rock jest popularniejszy i od bluesa i od jazzu. Niemniej dla mnie przyszłość bluesa leży właśnie w łączeniu go z jazzem. Tu wciąż jest sporo gruntu do zaorania.

Pierwszy przykład to Matt Schofield Trio z Jonny Hendersonem na hammondzie. Już sam skład jest dosyć oryginalny. W soul-jazzie oczywiście granie w konfiguracji hammond-gitara-bębny bez basisty to standard. W rocku robili to np. Doorsi z Manzarkiem. W bluesie chyba rzecz rzadka. Nie wiem jak długo Schofield jeszcze pogra z Hendersonem, bo na trzeciej płycie pojawił się basista, a na czwartej dodatkowi muzycy, ale pierwsze dwa krążki (szczególnie drugi) to dla mnie rzecz wyjątkowa. Trochę jazzu, trochę rocka, ale jednak blues dominuje i nie waham się przed zaklasyfikowaniem do tego gatunku. Bardzo interesująca alternatywa dla bluesrockowego power tria.

Czołowi gitarzyści bluesowo-jazzowi jak Ronnie Earl i Duke Robillard mają już trochę lat, nagrywają od tak dawna i tak głęboko siedzą w tradycji, że nie tworzą muzyki nowoczesnej, ale wierzę, że to granie, czy to w ich wydaniu, czy ich młodszych kolegów (Alex Schultz itp.) ma przyszłość. Podobnie bluesowo-jazzrockowe kombinacje Robbena Forda czy Scotta Hendersona. Co więcej, choć nie przepadam za łączeniem bluesa z elektroniką, okazuje się że można to robić interesująco również w przypadku staroświeckiego bluesa z elementami swingu. Dowodem płyta Ricka Holmstroma "Hydraulic Groove" - moim zdaniem jak ulał pasująca do tematu wątku.

Co do następnego SRV - nie będzie go. Nie dlatego, ze brak ciekawych postaci, tylko dlatego, że pewne rzeczy można zrobić tylko raz. SRV dokonał syntezy hendrixowskiego bluesrocka z amerykańskim czarnym bluesem i (w wybranych utworach) gitarowym jazzem. Można dyskutować, czy historia go wyróżniła bo był nowatorski w sensie formalnym, czy dlatego, że był wybitnym reprezentantem już wcześniej istniejącego kierunku. Na pewno bardzo atrakcyjne dla odbiorcy jest połączenie wirtuozerii z taką dziecięcą radością grania i bezpośredniością (pod względem emanowania emocjami podobnie wdzięczny był Jeff Healey). W każdym razie to już było i ta stylistyka jest wyeksploatowana na maksa. Mnie z licznych pretendentów do tytułu nowego SRV najbardziej przekonuje Chris Duarte, który dorzucił trochę nowego. Z kolei najbardziej rozpoznawalnym i oryginalnym współczesnym gitarzystą około-bluesowym jest dla mnie Derek Trucks. Nie znam innego, który by się tak jak on przedstawiał kilkoma dźwiękami. No ale to co robi już jest mocno "około" bluesowe i wykracza poza wątek.

Podsumowując, nie spodziewam się jakiejś rewolucji w bluesie. I nawet specjalnie jej nie chcę. To co dla mnie najważniejsze i najlepsze zostało już w dużej mierze zrobione. Nowe jest najczęściej ciekawe na zasadzie samego efektu nowości, kontrastu. Nie przewiduję, żeby jakaś większa stylistyczna nowinka okazała się na dłuższą metę bardziej interesująca od istniejących wzorców (punk-blues nie przekonuje mnie kompletnie). Natomiast budować na tych wzorcach wartościowe rzeczy można bez końca, to już tylko kwestia indywidualnego talentu i umiejętności: kompozytorskich, aranżacyjnych i improwizatorskich. Dobrych płyt nam nie zabraknie. :D
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Postautor: agrypa » stycznia 19, 2012, 1:53 pm

Rafal, dziekuje. :) Nie bawie sie w "cytuj" bo trzeba by calosc. Niebanalne, ciekawe i bardzo dobrze sie czyta.
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8505
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: kora » stycznia 19, 2012, 7:47 pm

SiPolina pisze:Zawsze byłem dobry w zapychaniu dziur (kto ma kosmate skojarzenia, ten powinien się wstydzić! ;) ).
Z nudów i niemożności zebrania składu wychodzą różne dziwne (niekoniecznie udane, jak słychać) twory. :)



Słowa uznania ! Szacun :D

Życzę skompletowania bandu. Podejrzewam, że w normalnych warunkach masz wiele do zaoferowania 8)

Pozdrawiam :wink:
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30142
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: TITO » stycznia 19, 2012, 8:52 pm

SiPolina pisze:@TITO
Raczej nie wyobrażam sobie koncertu bluesowego z samym gitarzystą i komputer obok. ;) Człowieka w tej kwestii akurat komputer nie zastąpi, co grane przez żywca dźwięki, to grane przez żywca. :)


Hmm, nie wiem jak wygląda sytuacja z harmonijką, ale gitarowo...
powiem tak:
Krążył kiedyś film po YouTube jak pewien chłopaszek testuje jakiś multiefekt gitarowy grając "Under The Bridge" - nie pamiętam tylko co miał ustawione, kompresor na bank - i jak miał wyłączony ten efekt to nijak ta gra mu się kleiła. Przycinał się, nie wybrzmiewał, ogólnie poziom początkującego! Jak włączył to żarło!
Podobnie z pasażami - on jeden dźwięk "A" a z głośnika sweepem po a-moll-u, włączył coś tam innego, raz uderzył w "h", a z głosnika 64 sześćdziesiątkiczwórki "h" itd.
...
Widziałem raz koncert takiej kapeli grającej covery ZZ top (nazwę przemilczę), przy perkusiście stał ukryty laptop. Show jak diabli. W sumie to bym łyknąl chyba cały występ, ale byłem wcześniej jak chłopaki próbowali i akustyk kazał im nagle przestać grać ... i nim pałker wyłączył laptopa to jeszcze grało - równiuteńko, wszyscy...

Kto wie jakie nadejdą czasy. Normą jest ogół a nie margines.
Dziewczynki już też w gume nie skaczą.
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: Mean Machine » stycznia 20, 2012, 9:01 am

SiPolina pisze:A dziękuję za słowa krytyki. ;)
Zawsze byłem dobry w zapychaniu dziur (kto ma kosmate skojarzenia, ten powinien się wstydzić! ;) ).


Ja mam kosmate. Ale ni wuja nie rozumiem, dlaczego powinienem się wstydzić z tego powodu.
Awatar użytkownika
Mean Machine
blueslover
blueslover
 
Posty: 466
Rejestracja: stycznia 18, 2011, 3:07 pm
Lokalizacja: Poznań

Postautor: SiPolina » stycznia 20, 2012, 10:46 am

Napisałem " ;) " (czyli "niekoniecznie brać na serio). Tak na serio, to powinieneś być z tego dumny! ;)

RafałS pisze:Podsumowując, nie spodziewam się jakiejś rewolucji w bluesie. I nawet specjalnie jej nie chcę. To co dla mnie najważniejsze i najlepsze zostało już w dużej mierze zrobione. Nowe jest najczęściej ciekawe na zasadzie samego efektu nowości, kontrastu. Nie przewiduję, żeby jakaś większa stylistyczna nowinka okazała się na dłuższą metę bardziej interesująca od istniejących wzorców (punk-blues nie przekonuje mnie kompletnie). Natomiast budować na tych wzorcach wartościowe rzeczy można bez końca, to już tylko kwestia indywidualnego talentu i umiejętności: kompozytorskich, aranżacyjnych i improwizatorskich. Dobrych płyt nam nie zabraknie.

Otóż to!

@TITO
To ja chyba bym wolał słuchać gitarzysty (tu wstawić co chcemy) przeciętnego (technicznie), ale grającego z niezwykłym uczuciem, feelingiem. Oby takie czasy nie naszły...
A odnośnie dziewczynek, może w gumę nie skaczą, ale coraz młodsze coś innego z nią robią...
Awatar użytkownika
SiPolina
bluesman
bluesman
 
Posty: 291
Rejestracja: kwietnia 11, 2009, 10:26 pm

Postautor: kora » stycznia 20, 2012, 12:01 pm

SiPolina pisze:To ja chyba bym wolał słuchać gitarzysty (tu wstawić co chcemy) przeciętnego (technicznie), ale grającego z niezwykłym uczuciem, feelingiem. Oby takie czasy nie naszły...
.


oj tam, oj tam :lol:
Feeling, to jest coś, co albo masz, albo nie masz ,tego się nie nauczysz.
Technikę zawsze można poprawić, na to ma się całe życie .

Proste dwa przykłady z naszego podwórka:
Adaś Kulisz - nie jest jakimś wybitnym technikiem,czy wirtuozem, ale jak zagra, to trafia prosto w serce.
Michał Kielak ,b.dobrze gra na hapiku, nie można jednak powiedzieć o nim,ze jest wybitny.Ma jednak takie wyczucie frazy,ze kolana miękną :lol:

W/w Panowie, mają w sobie to, co moim zdaniem w bluesie jest najważniejsze i najistotniejsze - grają z feelingiem !
Takich, to ze świecą szukać :D

Ale posłodziłam :twisted:

Edit :
Z innej beczki :lol:
Harmonijkarz Howard Levy - genialny technik o ogromnej wyobraźni muzycznej, a mnie w bluesie nie przekonuje ( w jazzie jak najbardziej )
Zbyt wielką uwagę przykłada do szczegółów i gdzieś to wszystko jest dla mnie ( w bluesie) mało autentyczne .

Są też wybitne jednostki, które mają technikę w małym palcu i do tego feeling
( np.kontrowersyjny na tym forum - Jason Ricci )

Podobnie ma się sprawa z Derekiem Trucksem - pod każdym względem - wybitny 8)
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30142
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: TITO » stycznia 20, 2012, 3:07 pm

Zgadza się, tylko powyżej zastanawiałem się czy aby ów feeling - podobnie jak technika - nie "pójdzie" za jakiś czas z komputera, bo zwiastuny już są!

Wiele rzeczy nowoczesnych nie przyjęło się, mam nadzieję, że w bluesie i rocku będzie podobnie.

Ale kiedyś też bym nie pomyślał, że na nartach będą skakać jakimś stylem V,
Ostatno widziałem gitarę midi Taylora (wbudowny bank brzmień, podkładów itp.)

Ja Michała uwielbiam, bo dla mnie to jedyna prawdziwie rockowa harmonijka w Polsce!
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: kora » stycznia 20, 2012, 3:40 pm

TITO pisze:
Ja Michała uwielbiam, bo dla mnie to jedyna prawdziwie rockowa harmonijka w Polsce!


Jak już , to prawdziwie bluesowa :D
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30142
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: TITO » stycznia 20, 2012, 4:26 pm

kora_ pisze:
TITO pisze:
Ja Michała uwielbiam, bo dla mnie to jedyna prawdziwie rockowa harmonijka w Polsce!


Jak już , to prawdziwie bluesowa :D


Hmmm... bluesowych to kilka znam
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: kora » stycznia 20, 2012, 4:42 pm

a jakich ?
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30142
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: SiPolina » stycznia 20, 2012, 5:29 pm

Ciele to jak najbardziej bluesowa, ale z jakim zębem rockowym! :)
Awatar użytkownika
SiPolina
bluesman
bluesman
 
Posty: 291
Rejestracja: kwietnia 11, 2009, 10:26 pm

Postautor: TITO » stycznia 20, 2012, 5:37 pm

kora_ pisze:a jakich ?


Jak jakich?
Przecież rozmawiamy o "ustnych", prawda? :D
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: SiPolina » stycznia 20, 2012, 5:44 pm

A to są harmonijki nie-ustne? :)

EDIT: Pardon - jest, harmonijka beta. Ale to z innej bajki. ;)
Awatar użytkownika
SiPolina
bluesman
bluesman
 
Posty: 291
Rejestracja: kwietnia 11, 2009, 10:26 pm

Postautor: kora » stycznia 20, 2012, 6:38 pm

i te dupne :lol:
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30142
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Dziadek Władek » stycznia 20, 2012, 7:19 pm

SiPolina pisze:[...]
Raczej nie wyobrażam sobie koncertu bluesowego z samym gitarzystą i komputer obok. ;) Człowieka w tej kwestii akurat komputer nie zastąpi, co grane przez żywca dźwięki, to grane przez żywca. :)

A ja takiego widziałem na żywca i słyszałem, co potrafi... Wes Gałczyński. Znasz?... :)
Władek Pękała
K.K. Blues Band Hot Tamales Trio
" - Blues?... Jest tam, gdzie go słyszysz..."
Awatar użytkownika
Dziadek Władek
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 18406
Rejestracja: listopada 24, 2009, 10:48 am
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: agrypa » stycznia 20, 2012, 7:41 pm

kora_ pisze:i te dupne :lol:


Nawet wszystkie odmiany szeng sa ustne, chociaz tak dupnie wygladaja :D

Obrazek

Obrazek

Blues z 1920 roku, zagrany w XXI wieku :)

http://www.youtube.com/watch?v=nD_PtLa3si0

i tenze blues, lata dwudzieste:

http://www.youtube.com/watch?v=fMrsPMzsFS0

Troche sie jednak zmienilo :D
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8505
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: SiPolina » stycznia 21, 2012, 12:04 am

@Dziadek
Nie znałem, dzięki za link. :) Fajnie gra (nic poza to), ale jeszcze lepiej by było, gdyby miał jakiś żywy skład, można by wtedy poczuć jakąś symbiozę pomiędzy muzykami. :) Sam nie chciałbym grać koncertu z samymi podkładami, bo najlepsze w graniu wspólnym jest właśnie ta wymiana energii pomiędzy muzykami i między nimi a publicznością, komputer jakoś tego zadania (według mnie) nie spełnia w tych nagraniach. :)
Awatar użytkownika
SiPolina
bluesman
bluesman
 
Posty: 291
Rejestracja: kwietnia 11, 2009, 10:26 pm

Postautor: Roj » stycznia 21, 2012, 7:19 am

A tu nie ma symbiozy pomiędzy muzykami, a żre i nikt w biegu nie wysiada:
http://www.youtube.com/watch?v=mM5IXza8C2M

No właśnie.. co sądzicie o takim zapętlaniu na żywca ? Looping to chyba dość świeży wynalazek. Mnie się to podoba. Dla lepszego zobrazowania bluesowy Claude Hay w jeszcze jednym nagraniu:
http://www.youtube.com/watch?v=7F-Ehlos_LU

..i mało bluesowy Falk Zenker w dwóch kompozycjach:
http://www.youtube.com/watch?v=8MqSLlCaegU
http://www.youtube.com/watch?v=REixcbsFeTk
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7317
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: SiPolina » stycznia 21, 2012, 10:37 am

Roj pisze:A tu nie ma symbiozy pomiędzy muzykami, a żre i nikt w biegu nie wysiada:
http://www.youtube.com/watch?v=mM5IXza8C2M

Fakt, może i żre i nikt nie wysiada, ale właśnie tej symbiozy, energii brak. Nie mówię, że kawałki do kitu, bo fajne całkiem, wszystkie loopy nagrane niby "live", ale to nie to samo. :)
Looping na żywo jest ciekawym "sportem", można fajnie eksperymentować, ale nadal to granie z loopem nagranym przez nas wcześniej niż z żywymi ludźmi. :)

http://www.youtube.com/watch?v=9cHry7dM0CU
Tutaj Bartek techniaczy. :D
Awatar użytkownika
SiPolina
bluesman
bluesman
 
Posty: 291
Rejestracja: kwietnia 11, 2009, 10:26 pm

Postautor: Roj » stycznia 22, 2012, 8:58 am

Jeszcze o Wes'ie Galczyńskim . Stwierdzenie, że fajnie gra (nic poza to), wydaje mi się lekko krzywdzące, jakby napisane w biegu, w locie, po pobieżnym przesłuchaniu, bez chęci dokładniejszego wsłuchania się. Link goni link, temat goni temat, nie ma czasu na kontemplację i solidną wyważoną opinię. Gościu serce na talerzu zapodaje, a tu tylko zdawkowe "fajnie gra". Można się załamać, jak się jest twórcą i czyta się to forum.
Takie nagranie Wesa znalazło się całkiem niedawno w zagadkach dźwiękowych:
http://www.sendspace.pl/file/6871e87071ba40de481c841
..albo Old Friend na my space. Człowiek i gitara, a tu opinia, że fajniej by było, jakby grał z zespołem. Warren Haynes też w Bonnaroo nie musiał grać sam, Z zespołem byłoby pewnie lepiej i ciekawiej
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7317
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: SiPolina » stycznia 22, 2012, 3:06 pm

Roj pisze:Stwierdzenie, że fajnie gra (nic poza to), wydaje mi się lekko krzywdzące, jakby napisane w biegu, w locie, po pobieżnym przesłuchaniu, bez chęci dokładniejszego wsłuchania się. Link goni link, temat goni temat, nie ma czasu na kontemplację i solidną wyważoną opinię. Gościu serce na talerzu zapodaje, a tu tylko zdawkowe "fajnie gra". Można się załamać, jak się jest twórcą i czyta się to forum.


Hmm, ponoć o gustach się nie dyskutuje. Dziadek dał link do Jego twórczości, napisałem tylko swoje zdanie i...w czym problem? Nie przesłuchałem w biegu, nie pobieżnie no i (jak dla mnie, podkreślam DLA MNIE) "fajnie gra".

Tobie może się bardziej podobać X i napiszesz o tym "wprost wynosi w niebiosa", a o Y napiszesz "fajnie gra", to tylko gusta i myślę, że tu nie ma nic do załamywania. Po co te niepotrzebne nerwy, plosię Pana?

To jest tylko MOJE zdanie, nikt nie musi go podzielać. Tylko pytam jeszcze raz: po co zaraz tak nerwowo?
Awatar użytkownika
SiPolina
bluesman
bluesman
 
Posty: 291
Rejestracja: kwietnia 11, 2009, 10:26 pm

Postautor: azazzello » stycznia 22, 2012, 3:19 pm

Roj pisze:No właśnie.. co sądzicie o takim zapętlaniu na żywca ? Looping to chyba dość świeży wynalazek.


Jeszcze jeden przyklad w zasadzie Son of Dave-podobny. Geneza tego kawalka jak najbardziej wpisuje sie w tematyke watku. Pierwowzorem byl Snake Drive RL Bursidea, ktorego glowny riff stal sie baza Snow Flakes and Horses J. Ricci, a tu wykorzystany z looperem.

http://www.youtube.com/watch?v=2u9lkpHVe6c
Awatar użytkownika
azazzello
blueslover
blueslover
 
Posty: 721
Rejestracja: sierpnia 17, 2006, 2:51 pm

Postautor: Roj » stycznia 22, 2012, 5:23 pm

SiPolina pisze:
Roj pisze:Stwierdzenie, że fajnie gra (nic poza to), wydaje mi się lekko krzywdzące, jakby napisane w biegu, w locie, po pobieżnym przesłuchaniu, bez chęci dokładniejszego wsłuchania się. Link goni link, temat goni temat, nie ma czasu na kontemplację i solidną wyważoną opinię. Gościu serce na talerzu zapodaje, a tu tylko zdawkowe "fajnie gra". Można się załamać, jak się jest twórcą i czyta się to forum.


Hmm, ponoć o gustach się nie dyskutuje. Dziadek dał link do Jego twórczości, napisałem tylko swoje zdanie i...w czym problem? Nie przesłuchałem w biegu, nie pobieżnie no i (jak dla mnie, podkreślam DLA MNIE) "fajnie gra".

Tobie może się bardziej podobać X i napiszesz o tym "wprost wynosi w niebiosa", a o Y napiszesz "fajnie gra", to tylko gusta i myślę, że tu nie ma nic do załamywania. Po co te niepotrzebne nerwy, plosię Pana?

To jest tylko MOJE zdanie, nikt nie musi go podzielać. Tylko pytam jeszcze raz: po co zaraz tak nerwowo?
Jakie nerwy ? Jest fajnie, ale nic ponadto :lol: Dyskutujemy, jak to na forum bywa, a tematem naszej rozmowy bynajmniej nie jest TWOJA OSOBA, ale Wes Galczyński. W krótki i treściwy sposób zrecenzowałeś jego twórczość, a ja się do TWOJEJ recenzji odniosłem, jako że mam odmienne zdanie na w/w temat. I to wszystko. A zrobiłem to z prostej przyczyny - mając nadzieję, że po moim wpisie jedna lub dwie osoby , które to przeczytają, kliknie w Wesowe linki, gdyż uważam, ze jego muzykowanie warte jest promocji.

Pozdrawiam i o uśmiech proszę :)

Fajne :wink:
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7317
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: SiPolina » stycznia 22, 2012, 9:44 pm

Proszę bardzo, szczery i promienny uśmiech :)
Ale nic ponadto ;)

@azazzello
Fajne ;)

Pozdrawiam! :)
Awatar użytkownika
SiPolina
bluesman
bluesman
 
Posty: 291
Rejestracja: kwietnia 11, 2009, 10:26 pm

Postautor: Rakiet » stycznia 23, 2012, 2:10 pm

no nie wiem, mnie elektronika w żaden sposób nie przeszkadza. nie przeszkadza mi też granie na butelkach, grzebieniu i wykorzystanie odkurzacza... pod jednym warunkiem oczywiście (zawsze jest jakiś warunek ;-)).
że utwór jest CAŁOŚCIĄ (przepr. za krzyki).
dopinanie efektów, montowanie kapeli z sekwencerów i loopów - może być, ale czemu to wszystko razem ma brzmieć jak późne bluesbreakers??? jak już coś robić to na całość. olać tradycję, olać klasyków, poszukać w sobie czegoś extra, oprzeć się na narzędziu, niech trochę twórcę poprowadzi, a nie kazać urządzeniu z 21 w. grać linii basu z lat '60...
tu zgodzę się z sipoliną - wes galczyński to muzyk nieprzeciętny, na wiośle gra świetnie, śpiewa jeszcze lepiej - ale ta elektronika jest tu chyba trochę przypadkiem (pewnie nie miał z kim tam pograć w stalowej woli)... brzmi to wszystko jak niezła kapela bluesrockowa i z 21 w. nie ma wiele wspólnego (tyle co my wszyscy, zważywszy że 21 wiek właśnie trwa). wydaje się, że gdyby znalazł dobrych muzyków brzmiałoby to sporo lepiej.

Roj, komu jak komu, ale tobie dziwię się, że piszesz:
No właśnie.. co sądzicie o takim zapętlaniu na żywca ? Looping to chyba dość świeży wynalazek. Mnie się to podoba.

nasz wspólny znajomy (;-)), john martyn, używał taśmowego loopa już w połowie lat '70:
http://youtu.be/q7YJ_F1vTnY
nazywało się to echoplex, często się zacinało ale działało. potem z podobnego ustrojstwa korzystał min. k. ścierański grając solo.
adam "rakiet" kozłowski.
tu robię strony www, animacje, ulotki, logotypy i reklamy: popcolor
a tu wspominam rakiety:adam & rakiety
Awatar użytkownika
Rakiet
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 934
Rejestracja: lutego 23, 2006, 11:43 am
Lokalizacja: skierniewice/silesia

Postautor: agrypa » stycznia 23, 2012, 3:50 pm

Najdalej chyba zawedrowal Pat Matheny z tym stadem robotow i elektronika rodem z SF.

http://www.youtube.com/watch?v=1fRQo3gi ... re=related

I cos {rowniez z projektu Orchiestron} co mister Matheny nazwal bluesem :)

http://www.youtube.com/watch?v=rQmMGyzo2iw
Ostatnio zmieniony stycznia 23, 2012, 4:12 pm przez agrypa, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8505
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: Roj » stycznia 23, 2012, 4:03 pm

Dzięki za link Rakiet, nie wiedziałem. Wszystkiego wiedzieć nie mogę, choćbym nie wiem jak się starał i żył 200 lat :wink:

wes galczyński to muzyk nieprzeciętny, na wiośle gra świetnie, śpiewa jeszcze lepiej

Ale tu to raczej ze mną bardziej się zgadzasz jak z Sipoliną

ale ta elektronika jest tu chyba trochę przypadkiem (pewnie nie miał z kim tam pograć w stalowej woli)... brzmi to wszystko jak niezła kapela bluesrockowa

O tu jesteście jednomyślni.

Ja w swojej ocenie nie jestem aż tak bardzo szczegółowy i krytyczny, być może dlatego, że nie jestem muzykiem. Patrzę bardziej "po całości" i słyszę świetny wokal, pełna temperamentu gitarę. Ten facet po prostu ma talent. Do mnie to trafia w 100% i nijak nie pasuje do zdania "fajne i nic ponadto", dlatego zareagowałem. A czy to XXI, czy dwudziesty-dziesiąty wiek i czy Wes godny czy nie głodny ;), by trafić do tej prestiżowej zakładki mi to loto i powiewa. Jest dobry i tyle ! Heja :)

A tu jeszcze nagranie Wesa, które przysłał mi Rocken w pakiecie, Old Friend. Dzięki jeszcze raz Rocken!!
http://www.sendspace.pl/file/373285aacfea865041104c1
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7317
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: Rakiet » stycznia 23, 2012, 4:14 pm

Roj pisze:Dzięki za link Rakiet, nie wiedziałem. Wszystkiego wiedzieć nie mogę, choćbym nie wiem jak się starał i żył 200 lat :wink:

wes galczyński to muzyk nieprzeciętny, na wiośle gra świetnie, śpiewa jeszcze lepiej

Ale tu to raczej ze mną bardziej się zgadzasz jak z Sipoliną

ale ta elektronika jest tu chyba trochę przypadkiem (pewnie nie miał z kim tam pograć w stalowej woli)... brzmi to wszystko jak niezła kapela bluesrockowa

O tu jesteście jednomyślni.

A tu jeszcze nagranie Wesa, które przysłał mi Rocken w pakiecie, Old Friend. Dzięki jeszcze raz Rocken!!
http://www.sendspace.pl/file/373285aacfea865041104c1


tak, tak (jak śpiewał ś.p. ciechowski) zachachmęciłem rzeczywiście...
nie chciałem zresztą się o to sprzeczać, każdy słyszy po swojemu i drugiego nie zrozumie, chciałem raczej napisać, to co sam myślę (jak zwykle zresztą ;-))
ja raczej mam dziwne odczucia słysząc takie granie, kojarzy mi się to z "after bluesem" którego nie trawiłem... nie rozumiem takiego sięgania do prawego ucha przez lewe ramię - udziwnianie żeby było dziwne? to dla mnie zbyt dziwne :-))

ale rzeczywiście ta rockenowa przesyłka świetna - aż żal że wes nie daje czadu z kapelą...
adam "rakiet" kozłowski.
tu robię strony www, animacje, ulotki, logotypy i reklamy: popcolor
a tu wspominam rakiety:adam & rakiety
Awatar użytkownika
Rakiet
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 934
Rejestracja: lutego 23, 2006, 11:43 am
Lokalizacja: skierniewice/silesia

PoprzedniaNastępna

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Blues i tylko blues

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 18 gości