Buddy Guy dla początkujących

Tu porozmawiacie o najpiękniejszej muzyce jaką jest Blues; o tradycji, teraźniejszości i przyszłości "błękitnych nutek"...

Moderator: mods

Buddy Guy dla początkujących

Postautor: Maikl » lutego 7, 2009, 10:56 pm

Podobnie jak kolega kilka tematów niżej niedawno zacząłem słuchać bluesa i intensywnie szukam (i słucham) wszelkich wykonawców tegoż gatunku :)
Przyszło mi do głowy zadanie pytania "Jaki wykonawca na początek?", ale byłoby chyba zbyt obszerne na jeden temat.
Słuchałem kilku (różnych) utworów Georga Guy'a i bardzo przypadł mi do gustu. Jakie jego płyty polecacie?
Awatar użytkownika
Maikl
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 102
Rejestracja: stycznia 31, 2009, 1:58 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała / Kraków

Postautor: Guzik » lutego 7, 2009, 11:43 pm

yo, a skąd jesteś :?:

________

Buddy dobry kozak :) będzie dużo do słuchania, bowiem nagrywa od dawien, dawna.

Jednak, jako fan nagrań live polecam na początek to:
_______

BUDDY GUY & JUNIOR WELLS: Drinkin' TNT 'n' Smokin' Dynamite live 1974

Obrazek

gra tu ze swoim partnerem muzycznym Juniorem Wellsem, którego harmonijka wyczynia cuda, a piękny głos nieraz dopełnia to co wygra Buddy. Jak sie spodoba, to obaj Panowie wspólnie nagrali wiele albumów. Dodatkowo solowo każdy z Nich również ma się czym pochwalić. Rzekłbym to ikony chicago-bluesa.

link: http://bluestown.blogspot.com/2007/10/b ... tnt-n.html

______

BUDDY GUY: Live at Checkerboard Lounge

Obrazek

A jeżeli najbardziej interesuję Cię jego kunszt gitarowy to tutaj na płycie daje pełen popis swoich możliwości. Można nawet powiedzieć ze płyta jest mniej cukierkowa, i wygładzona niż polecona wcześniej. To taka żywa muzyka, na początku może być nieco trudna w odbiorze. Ja tam mam jedną zasadę: nie przewijam i słucham od razu całości. Wtedy jest lepiej i nic sie nie traci z płyty. Jest tu też nieco rozmowy Buddego z widzami, trochę nagłych zwrotów akcji, słowem nigdy nie wiadomo co Buddy wymyśli. Słynie z tego, ze z powolnego kawałka w dwie sekundy przechodzi w rytm do tańca i odwrotnie, jest mistrzem budowania napięcia. Polecam. No i czasem na płycie słychać nieco pokrzyków z widowni, komentarzy, co sie dziwić nagrano live w "ojczyźnie" Buddego na south-side w Chicago chyba w 1979.

link: http://bluestown.blogspot.com/2007/10/b ... ounge.html
Awatar użytkownika
Guzik
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 1124
Rejestracja: kwietnia 9, 2007, 12:25 pm
Lokalizacja: Wroc?aw

Postautor: Electric Muddy » lutego 8, 2009, 9:48 am

Guzik pisze:BUDDY GUY & JUNIOR WELLS: Drinkin' TNT 'n' Smokin' Dynamite live 1974

Obrazek

gra tu ze swoim partnerem muzycznym Juniorem Wellsem, którego harmonijka wyczynia cuda, a piękny głos nieraz dopełnia to co wygra Buddy.


Dokładnie równierz polecam tą płyte świetnie się tego słucha i ogląda widać, że byli wtedy obaj w świetnej formie ( część tego koncertu została wydana na DVD), dodam jeszcze, że w dwóch utworach śpiewa Buddy Guy.
A z płyt Guy'a to oczywiście jego chyba najbardziej znaną płyte Damn Right, I've Got The Blues. Jesli masz TVP Kultura to co jakiś czas pokazują tam koncert B. Guya "Buddy Guy i Saturday Night Live", który jest przeplatany wywiadem z gitarzystą, ten koncert też jest dostępny na DVD.
Awatar użytkownika
Electric Muddy
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 854
Rejestracja: marca 9, 2007, 3:23 pm

Postautor: RafałS » lutego 8, 2009, 1:38 pm

"Damn Right, I've Got The Blues" jest bardzo znana i słusznie - moim zdaniem to najlepsza jego propozycja z wątku crossover, ciekawsza od późniejszych "Heavy Love", czy "Feels Like Rain". Pomimo sporej rozpiętości: od czystego bluesa do soulu i hendriksowskiego rocka słucha się znakomicie i ten album się nie starzeje. Trudno uwierzyć, że minęło już 18 lat od nagrania. Są goście (Jeff Beck, Eric Clapton, Mark Knopfler) ale i tak Buddy dominuje na gitarze. Fantastycznie tu też śpiewa. Choć chwilami ten wokalny dramtyzm trąci mi teatrem. A na koniec serwuje długi instrumnetalny numer dedykowany SRV. Świetna rzecz choć bluesy to raptem połowa jej repertuaru.

Bardzo podobała mi się mocno bluesowa, nagrana dla tej samej wytwórni: "Slippin' In". To był dla Buddiego trochę powrót do bardziej tradycyjnego bluesa z Chicago po albumach bluesowo-soulowo-rockowych z duetami itd. Wśród muzyków: Double Trouble, David Grissom i Scott Holt (z tego, co pamiętam). Klasowa rzecz.

Z ciut nowszych, początkowo zachwycałem się albumem "Sweet Tea", taka delta na sterydach, z głośnymi gitarowymi przesterami. Można wpaść w trans słuchając tego. Ale dość szybko mi sie ten krążek znudził i to, co tak mnie brało przy pierwszych odsłuchach, zaczeło potem drażnić. Dziś wydaje mi sie to na siłę.

Wszystkie te trzy płyty zdobyły, zdaje się, jakieś nagrody i było o nich głośno swego czasu...
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Postautor: P.Szymański » lutego 8, 2009, 6:06 pm

"Stone Crazy" - surowe gitarowe granie. Bez tego całego plastiku i udziału "gwiazd" w celu podparcia produktu. Prawdziwy Buddy Guy, taki niegrzeczny.
Paweł Szymański

Nowa płyta "Uroda zdarzeń" - www.pawelszymanski.olw.pl/dyskografia
P.Szymański
blueslover
blueslover
 
Posty: 783
Rejestracja: stycznia 18, 2005, 1:14 pm

Postautor: Guzik » lutego 8, 2009, 7:41 pm

P.Szymański pisze:"Stone Crazy" - surowe gitarowe granie. Bez tego całego plastiku i udziału "gwiazd" w celu podparcia produktu. Prawdziwy Buddy Guy, taki niegrzeczny.


dobre słowa :) ja też nie lubię Buddyego jak zaczyna zapraszać do siebie co raz to nowych gości każdemu mówiąc, że jest fenomenalny i ogólnie zawsze marzył żeby z Nim zagrał :twisted: Podobnie z BB Kingiem się sprawa dla mnie ma :)

Polecam również Stone Crazy
____

z nowszych Buddyego to super jest moim zdaniem

Buddy Guy - [2006] - Live At Montreux

i bootlegi ...ale o to nie łatwo w sieci, choć buddy sporo koncertuje

ale co do linków to nieco jest ciekawych rzeczy tutaj: http://renovcevic.blog.co.yu/blog/renovcevic/buddy-guy
ogólnie podałem bo sprawdzone źródło, no i wspierać trzeba krajanów.
Awatar użytkownika
Guzik
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 1124
Rejestracja: kwietnia 9, 2007, 12:25 pm
Lokalizacja: Wroc?aw

Postautor: Maikl » lutego 8, 2009, 8:18 pm

Wielkie dzięki wszystkim, widzę, że sporo słuchania przede mną... :)
Co do różnych linków Guzika - jaką część z tych płyt można dostać w sklepach w Polsce? Ostatnio zacząłem odczuwać "wewnętrzne fuj" w ściąganiu rzeczy z internetu :wink:
Tak czy inaczej - dzięki.
Awatar użytkownika
Maikl
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 102
Rejestracja: stycznia 31, 2009, 1:58 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała / Kraków

Postautor: Guzik » lutego 8, 2009, 8:51 pm

hhehe :) cześć ....pewnie niewielką. Można zdobyć z reguły to co wyszło niedawno.

sam szukam w Media Markt, choć i tam o to nie łatwo. Szukaj na "jazz - blues" jak masz mało czasu na przeglądanie wszystkiego to patrz na grzbiety płyt jak będzie biała naklejka z kodem i tytułem płyty ( łatwo rozpoznasz ) to z reguły znaczy ze jest to płyta ściągana zza oceanu, a w praktyce ze to często materiał z jakiejś bluesowej wytwórni. Można tez działać w Empikach, w miarę możliwości ściągną Tobie wszystko co mają w katalogu w internecie. Z MM jest o tyle fajnie ze czasami można coś bardzo tanio znaleźć, z reguły płyty bluesowe spadają do ok 35zł. Wiem też ze w wielu sklepach tej sieci za małą kasę ( ok 20zł ) widziałem całe serie tego wydawnictwa:
http://www.amazon.com/gp/feature.html?i ... cId=519144
walają sie z reguły w dziwnych miejscach, dlatego trzeba wypytywać obsługę. Co polecam to nie kupować tylko poprosić o możliwość odsłuchania a wtedy....słuchać, słuchać i słuchać za free :)



no i wiele opcji zakupów w sklepach internetowych, gdzieś na forum jest już o tym wątek. Spokojnie pytaj, wielu ludzi z forum tak właśnie robi zakupy i może doradzić gdzie szukać. Jeśli chcesz korzystać z zagranicznych sklepów to bez problemu powinieneś dostać większość płyt. Na Polskim allegro też czasami wpada jakiś rarytas ( też jest o tym wątek na forum )

tutaj jest

temat o allegro: http://www.blues.com.pl/viewtopic.php?t ... ight=sklep

temat o sklepach: http://www.blues.com.pl/viewtopic.php?t ... ight=sklep

POWODZENIA :)

PS. Tylko, wiesz niektóre "starocie" to już chyba tylko w necie można znaleźć :) a wszystko co chcesz możesz też posłuchać w linku poniżej do Radia :)
Awatar użytkownika
Guzik
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 1124
Rejestracja: kwietnia 9, 2007, 12:25 pm
Lokalizacja: Wroc?aw

Postautor: Maikl » lutego 8, 2009, 10:10 pm

Szukaj na "jazz - blues"

Szukam :)
Dzięki za pomoc.
Awatar użytkownika
Maikl
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 102
Rejestracja: stycznia 31, 2009, 1:58 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała / Kraków

Postautor: Sław » lutego 11, 2009, 9:36 am

Cześć Maikl!
Wszyskie rady kolegów przede mną są zacne. :)
Jeśli już liźniesz te młodsze płyty zachęcam do sięgnięcia po coś starszego.
Spróbuj coś nagranego dla Chess, u nas jest chyba jeszcze dostępna rzecz Buddy's Blues (lub jakoś tak). Chyba że ma się szarpniesz na nieco droższą rzecz - Complete Chess Recordings (niestety podaję z pamięci i mogę kolejność słów poplątać). - to rzeczy z lat 60.
Bardzo lubię A Man and His Blues - Buddy gra tam spokojniej. Słuchając tych nagrań odkryjesz dość ważną inspirację tego subtelnego oblicza SR Vaughana. Buddy brzmi tam pięknie (niestety wydało to Vanguard obecnie w Polsce raczej trudno dostępne).
A jako trzecie arcyklasyczna Hoodoo Man Blues firmowana nazwiskiem Juniora Wellsa, ale Buddy tam gra na całej płycie i to znakomicie :)
Pozdrawiam Sław
ps. a jak już pokochasz Buddego, to sięgnij po innych; na początek Albert Collins i Otis Rush, potem Magic Sam, potem Gatemouth Brown, potem T-Bone Walker, potem... :mrgreen:
www.ftb.blues.org.pl
R.L. Burnside - "The blues ain’t nothin’ but dance music".
Sław
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2585
Rejestracja: stycznia 13, 2005, 9:53 pm

Postautor: bohdan » lutego 11, 2009, 12:57 pm

Potem posłuchaj audycji Sławka - Feelin' The Blues, bo jak przerobisz tych wszystkich wspaniałych gitarzystów, to w tym czasie FTB na pewno wróci na antenę :D

A ja przypomnę tutaj dwie płyty jakie polecali starsi w stażu ode mnie bluesowi znawcy. Sam się z nimi do tej pory nie zapoznałem niestety :(
Waldemar Weistock pisze:Buddy Guy to jeden z najlepszych bluesmanow swiata a jego plyta "BLUES SINGER" to naprawde wyjatkowe dzielo.Buddy Guy gral tez na plycie "FOLK SINGER" M.Watersa - Rowniez rewelacja.
W latach 60-tych gral typowego Chicago Bluesa tak jak i wiekszosc w tamtych czasach (bardzo duzy wplyw m.watersa).Chicago Blues byl w tych czasach na fali , ludzie chcieli tylko tego sluchac a muzycy chcacy cos osiagnac dopasowywali sie temu stylowi.
Buddy Guy co niewielu wie gral muzyke , ktora pozniej skopiowal J.Hendrix ,Chess nie chcial tago wydac i B.G.gral to tylko na zywo.po sukcesie jaki osiagnal Hendrix okazalo sie jednak , ze to nie byl taki zly pomysl.(jeden z powodow dla ktorych Buddy Guy oposcil Chess).
W paru slowach Buddy Guy akustycznie sam ,z M.watersem czy Juniorem Wellsem to naprawde godny poleceniu Blues.Elektrycznie nie jestem az tak zachwycony , jest ok ale mi tam czegos brakuje.

Bluesbird pisze:WITAJ WALDKU.

Jeśli tak ogromną estymą darzysz Buddy GUY`a to niewątpliwie muszę Ci podpowiedzieć, że jedną z piękniejszych akustycznych płyt Guy`a , oprócz tej przez Ciebie wymienionej ( ale TU Guy grał Watersowi!) pozostaje praktycznie niewielu fanom jego talentu znana płyta , nagrana w 1969 roku a zatytułowana - "Buddy And Juniors"-dla Blue Thumb-potem na CD wydana przez MCA a po remasteringu (chyba 2 lub 3 lata temu) wydana przez Verve. Na tej prześlicznej i BLUESOWEJ w pełni płycie BUDDY gra na gitarze akustycznej , na harmonijce ustnej (akustycznie!) gra Junior WELLS a na fortepianie (akustycznym!) gra Junior MANCE. To przepiękna i pełna urokliwej muzyki płyta. To jedno z nielicznych (w tamtych latach)osiągnięć akustycznego, miejskiego bluesa. Zupełnie wyjątkowe!
Pozdrawiam Ciebie


Tylko to już jest drugi poziom wtajemniczenia :)
bohdan
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 1295
Rejestracja: maja 17, 2005, 6:38 pm

Postautor: Sław » lutego 11, 2009, 2:47 pm

A ja się niezupełnie zgodzę z Waldkiem. To właśnie elektryczny Buddy jest najlepszy. Na akustyku gra tą samą techniką co elektrycznie i to tam mi czegoś brakuje. Buddy świetnie operuje napięciem, ktoś to wspominał już, gwałtowne przejścia od dźwięków na granicy słyszalności do erupcji energii. Tego chyba w ogóle w jego akustycznych nagraniach nie ma.
Pozdrawiam Sław
Ostatnio zmieniony lutego 11, 2009, 2:51 pm przez Sław, łącznie zmieniany 1 raz
www.ftb.blues.org.pl
R.L. Burnside - "The blues ain’t nothin’ but dance music".
Sław
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2585
Rejestracja: stycznia 13, 2005, 9:53 pm

Postautor: RafałS » lutego 11, 2009, 2:49 pm

Sław pisze:gwałtowne przejścia od dźwięków na granicy słyszalności do erupcji energii


Od granicy słyszalności, do granicy słuchalności. ;)
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Postautor: Sław » lutego 11, 2009, 2:51 pm

Nie mogłeś tego wcześniej napisać? ;)
www.ftb.blues.org.pl
R.L. Burnside - "The blues ain’t nothin’ but dance music".
Sław
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2585
Rejestracja: stycznia 13, 2005, 9:53 pm

Postautor: Maikl » lutego 11, 2009, 9:36 pm

Nie wiem, kiedy znajdę czas, by wszystkich tych płyt przesłuchać. A to tylko jeden wykonawca z bluesowych gwiazd... :)
Awatar użytkownika
Maikl
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 102
Rejestracja: stycznia 31, 2009, 1:58 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała / Kraków

Postautor: Rafal_blues » kwietnia 10, 2009, 12:02 pm

fajnie by bylo, gdybys pozniej siegnal do tego "pierwotnego" bluesa, bez pradu, bluesa delty np. mysle ze sie nie zawiedziesz :) chociaz juz sporo czasu minelo od lutego:P wiec mam nadzieje ze dotarles tez i do tego 8)
On the next train south...
Awatar użytkownika
Rafal_blues
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1429
Rejestracja: kwietnia 8, 2009, 11:05 am
Lokalizacja: Kwidzyn

Postautor: bluesromyrofeel » maja 10, 2009, 9:28 pm

Budy,
był organizatorem spotkania w hołdzie Stevie ray Voughan (pięknie szyją ;Clapton, Guy, brat Stevie-ego, itd), powstała płytka "a tribute to SrV" polecam
bluesromyrofeel
 

Postautor: andrzej » maja 11, 2009, 10:18 pm

Polecam:
Muddy Waters "The Folk Singer".
W pierwszej czesci plyty (druga to bonusy) Buddy Guy akompaniuje Watersowi na akustyku i robi to fantastycznie (jak dla mnie :lol: )
andrzej
blueslover
blueslover
 
Posty: 466
Rejestracja: kwietnia 2, 2007, 9:16 am
Lokalizacja: charzykowy

Postautor: Electric Muddy » maja 12, 2009, 8:17 am

andrzej pisze:Polecam:
Muddy Waters "The Folk Singer".
W pierwszej czesci plyty (druga to bonusy) Buddy Guy akompaniuje Watersowi na akustyku i robi to fantastycznie (jak dla mnie :lol: )

Równierz polecam, jedyna oficjalna płyta M. Watersa (nie licząc płyty Super Blues którą Muddy nagrał współnie z Walterem i Diddley'em), na której na gitarze towarzyszy mu Buddy Guy, (gra aż w osmiu na dziewięć utworów) wydaje mi się, też że piękne gitarowe sola w utworach My Captain, You're Gonna Need My Help, Cold Weather Blues, Big Leg Woman, zostały zagrane właśnie przez Guy'a. Szkoda, że Buddy nie ozdobił żadnej płyty Muddiego solówkami na gitarze elektrycznej :wink:
Marcin
Awatar użytkownika
Electric Muddy
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 854
Rejestracja: marca 9, 2007, 3:23 pm

Re: Buddy Guy dla początkujących

Postautor: Electric Muddy » grudnia 21, 2014, 7:57 pm

Nie chce tworzyć drugiego tematu o Buddy Guy'u więc tutaj napiszę, że Buddy Guy dostanie Grammy za całokształt.
http://www.twojblues.com/aktualnosci.php?id=1390
http://www.buddyguy.net/news/buddy-will ... rd-grammys

Chociaż ja bardziej bym chciał napisać o czymś innym, a mianowicie, czy ktoś może się orientuje dlaczego Buddy Guy od kilku lat prawie w ogóle nie odwiedza europy (a w zasadzie prawie w ogóle nie koncertuje poza Stanami i Kanadą)?
Marcin
Awatar użytkownika
Electric Muddy
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 854
Rejestracja: marca 9, 2007, 3:23 pm

Re: Buddy Guy dla początkujących

Postautor: hfc » grudnia 22, 2014, 11:03 am

Był chyba na dwóch koncertach w tym roku w Paryżu i w Szwajcarii.

Ale fakt faktem, że mógłby się ruszyć do Europy na kilka koncertów bo chętnie bym na żywo go zobaczył.
hfc
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 99
Rejestracja: lipca 12, 2009, 7:48 am
Lokalizacja: Mikołów

Re: Buddy Guy dla początkujących

Postautor: rocken » grudnia 22, 2014, 3:53 pm

Mógłby przyjechać. Ale kolejną płytę oby nagrał akustyczną, bo od kilkunastu lat trochę kręci się w kółko ze słabszymi i tylko czasem lepszymi momentami. Mało z tego muzyki, do której chce się wracać po dłuższym czasie.
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7641
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Buddy Guy dla początkujących

Postautor: Electric Muddy » grudnia 22, 2014, 5:48 pm

Akustyczna płyta mogłaby by być pod warunkiem, że byliby goście, z harmonijkami, gitarami rezofonicznymi (i grającymi techniką slide), nie mówię, że we wszystkich, ale żeby chociaż część utworów była wzbogacona takimi instrumentami. Sam Buddy nie gra techniką slide i po przesłuchaniu całości płyty "Blues Singer" czuć, że czegoś tam brakuje.
Mi osobiście bardzo się podobała, ta druga CD - czyli ta bluesowa. Uważam, że zawartość tej płyty jest lepsza niż materiał, który serwuje na koncertach w ostatnich latach.
Marcin
Awatar użytkownika
Electric Muddy
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 854
Rejestracja: marca 9, 2007, 3:23 pm

Re: Buddy Guy dla początkujących

Postautor: rocken » grudnia 22, 2014, 6:23 pm

Electric Muddy pisze:Akustyczna płyta mogłaby by być pod warunkiem, że byliby goście, z harmonijkami, gitarami rezofonicznymi (i grającymi techniką slide), nie mówię, że we wszystkich, ale żeby chociaż część utworów była wzbogacona takimi instrumentami. Sam Buddy nie gra techniką slide i po przesłuchaniu całości płyty "Blues Singer" czuć, że czegoś tam brakuje.[...]

"Blues Singer" mi się akurat podoba, choć nie miałem na myśli Buddy'ego solo z gitarą akustyczną, bo uważam, że to jednak gitarzysta elektryczny i cała płyta w takiej formule to nie zawsze musi być dobry pomysł. Jednak album z jakimś dobrym pianistą i nawiązanie do płyt, np. z Memphis Slim ("Southside Reunion"), Eddie Boyd ("Five Long Years") brałbym w ciemno. I wcale nie musi to być gitara akustyczna, bo na tych albumach grał na elektrycznej, ale tak jak już od lat nie grywa. Ewentualnie trzy w jednym, harmonijka, piano, akustyk, czyli coś na kształt wymienionej już w tym wątku "Buddy And Juniors". Dla mnie pierwsza piątka płyt firmowanych przez Buddy Guy'a. Wychodzi na to, że Buddy najlepiej sprawdzał się jako akompaniator lub w duetach gdzie nie był tylko on liderem. Czyżby pod względem artystycznym krzywdę mu zrobili robiąc z niego bluesowego celebrytę? 8)
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7641
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Buddy Guy dla początkujących

Postautor: RafałS » grudnia 22, 2014, 7:49 pm

Zgadzam się, że nowa płyta mogłaby być organiczna (niekoniecznie akustyczna) i z fortepianem. Nie obraziłbym się o powtórkę ze "Slippin' In". Np. z Davem Maxwellem. :D
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Buddy Guy dla początkujących

Postautor: Electric Muddy » grudnia 22, 2014, 8:45 pm

Bardzo wysoko cenię sobie tą płytę Eddie Boyda z Buddy Guy'em, nawet całkiem niedawno prezentowałem w temacie "Płyty pełne bluesa", na płytę "Southside Reunion" też się kilkakrotnie czaiłem i w sumie nie wiem czemu nie mam jej do tej pory, całej płyty.
Marcin
Awatar użytkownika
Electric Muddy
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 854
Rejestracja: marca 9, 2007, 3:23 pm

Re: Buddy Guy dla początkujących

Postautor: rocken » sierpnia 1, 2015, 8:46 am

„Born To Play Guitar”
No to mamy kolejną płytę Buddy’ego. Ja jestem bardzo kontent. Jest w wielu utworach bluesowe piano, Kim Wilson harmonijką robi klimat jak trzeba. Już tytułowy „Born To Play Guitar” zwiastował, że jest, na co czekać i może to być ważna rzecz. Choć przy drugim singlu „Trick Like Mississippi Mud” moje emocje trochę opadły, bo średnio mi ten numer podchodzi. Płyta retrospekcyjna odnoszę wrażenie, że to muzyczna opowieść bohatera w stylu „od kołyski, po...”. Chyba nawet nieźle pasuje do tego wątku, bo to trochę taki kalejdoskop przez to co Buddy w życiu grał i z kim.

Na razie słucham, na Spotify w naszych sklepach ma być od 7 sierpnia. Fajnie zrealizowana, choć jeśli miałbym się czegoś czepiać na tym wydawnictwie to właśnie realizacji utworów gdzie jest sekcja dęta („Crying Out of One Eye”, „Thick Like Mississippi Mud”), które brzmią strasznie syntetycznie jak z symulacji. Ciekaw jestem czy na okładce jest informacja czy ktoś te partię zagrał i zostały tak skopane w miksie czy to jednak jak mi się wydaje brzmienia cyfrowe. Podobna sytuacja jest w utworze z udziałem Joss Stone, gdzie strasznie tandetnie brzmi kwartet smyczkowy, niewiele ponad to wybija się również wokal Joss. Jednak takie perły jak „Come Back Muddy”, „Born To Play Guitar”, “true” bluesowe “Back Up Mama”, “Too Late”, “Kiss Me Quick” niwelują z nawiązką tych kilka utworów do których nie mam przekonania.
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7641
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.


nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Blues i tylko blues

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości