Inny wymiar rocka.

Tematy związane z muzyką bliższych i dalszych okolic bluesa.

Moderator: mods

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: RafałS » kwietnia 4, 2015, 6:43 pm

rocken pisze:Nigdy nie słuchałem muzyki poważnej granej na zabawkach brzmiących jak dźwięk z gier Atari.


A wiesz, że ja też nie? ;) Akurat Emerson sporo grał na hammondzie i innych organach, szczególnie w "Obrazkach...". Niemniej syntezatory (w tym wspomniany moog) były oczywiscie mocno w użyciu i u niego i u Ricka Wakemana czy Patricka Moraza. Moim zdaniem to nie brzmiało jak Atari, ale też nigdy Atari nie miałem. ;) Jeśli chodzi o brzmienie, to (uwaga - będzie oryginalna myśl) muzycy grają na tych instrumentach, które są, a nie na tych, których nie ma. Analogowe syntezatory tamtych lat były oczywiście bardzo ograniczone, ale moim zdaniem miały swój styl i nie bez powodu są wciąż stosowane, również w muzyce bliższej bluesa, jak choćby na płytach Chris Robinson Brotherhood. Podobno bez Wakemana i Emersona jazzowi klawiszowcy nie sięgneliby tak szybko po syntezatory. Nie wiem czy to prawda, ale faktem jest, że pokrewne brzmienia instrumentów klawiszowych można usłyszeć na płytach Mahavishnu Orchestra czy Return to Forever. Czy tam też Cię tak drażnią?

rocken pisze:Aby była jasność do żadnego z użytkowników w tej dyskusji nie żywię żadnych antypatii, moje wypowiedzi odnoszą się tylko do muzyki.


My też Cię lubimy. :D

Przy okazji rozmów o rocku progresywnym - już któryś raz polecam wszystkim książkę Edwarda Macana "Progresywny urock" (ang. "Rocking the Classics: English Progressive Rock and the Counterculture"). Jeśli ktoś miałby przeczytać tylko jedną rzecz na temat tego gatunku, to moim zdaniem właśnie tę. Ciekawe, czy Agrypa się zgodzi? :D
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 4, 2015, 7:18 pm

Jasne :D Ja mam to wydanie
obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Jest swietnie, bardzo przystepnie i przejrzyscie napisana, czyta sie z wielka przyjemnoscia. Potwierdzam opinie Rafala. To pelne kompendium wiedzy na temat gatunku, wiec faktycznie mogla by byc ta jedyna. Mam jeszcze inne opracowania, ale wydaja sie zbedne, nic nowego nie wnosza, a wiele im brakuje, nawet w sposobie przekazania informacji. Pan Macan jest bardzo kompetentny, a przy tym bezstronny, co bardzo cenie. Czesto zagladam do jego opracowania.
Ostatnio zmieniony kwietnia 4, 2015, 7:37 pm przez agrypa, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 4, 2015, 7:34 pm

RafałS pisze: Moim zdaniem to nie brzmiało jak Atari,


Jesli ktos slyszy Atari, w muzyce Tomity czy Jarre'a, czy ELP no to.....hm, zostawie to bez komentarza, zeby nie bylo ze kogos nie lubie. :)

https://www.youtube.com/watch?v=3Q0h5G3xldw :)

"Muzykow grajacych rocka progresywnego wyrozniala wirtuozeria, duza kultura muzyczna i czesto gruntowne wyksztalcenie muzyczne"
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: karambol » kwietnia 4, 2015, 8:15 pm

Ale ze mnie farciarz. Tyle lat słucham rocka progresywnego i nigdy nie słyszałem tam dźwięków jak z Atari.
Ciekawy rozdział w tej dyskusji napisali panie i panowie z szacownej The Royal Philharmonic Orchestra. Jakoś niedawno temu wydali płytę na której zaadaptowali na wielką orkiestrę symfoniczną dzieła mistrzów rocka progresywnego ( a jakże ELP też wzięli na warsztat jak również Yes, Jethro Tull, Pink Floyd, Rush itp). Słuchałem fragmentów tej płyty i wygląda mi to na zemstę. Niemiłosiernie okaleczyli dzieła mistrzów rocka progresywnego i to bez użycia zabawek brzmiących jak dźwięk z gier Atari.

https://itunes.apple.com/us/album/plays ... d964539850
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2424
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: rocken » kwietnia 4, 2015, 8:28 pm

RafałS pisze:[...]Moim zdaniem to nie brzmiało jak Atari[...]

Siedzisz w tym to pewnie Atari, Commodore i Spectruma jesteś w stanie od siebie odróżnić.
Dla jednego Les Paul, Strat lub Tele to ta sam gitara elektryczna, a ktoś inny maniakalnie będzie się upierał, że to przecież trzy różne instrumenty. ;)

Ale zbroje Emerson to miał fajną :)

RafałS pisze:Analogowe syntezatory tamtych lat były oczywiście bardzo ograniczone, ale moim zdaniem miały swój styl i nie bez powodu są wciąż stosowane, również w muzyce bliższej bluesa, jak choćby na płytach Chris Robinson Brotherhood.

Tak, pamiętam. Chyba na drugiej płycie, pisałem wtedy już po próbkach, że przez tę elektronikę jest to dla mnie niestrawne.

Chyba sztandarowym przykładem w bluesie „parapetów” jest Bobby Rush, przez co dobrze wiesz, że „nie ma u mnie dobrej prasy”. ;)

RafałS pisze:Nie wiem czy to prawda, ale faktem jest, że pokrewne brzmienia instrumentów klawiszowych można usłyszeć na płytach Mahavishnu Orchestra czy Return to Forever. Czy tam też Cię tak drażnią?

Tak na szybko szukam w pamięci i na półkach, co z brzmieniami syntetycznymi mi się podoba i jakoś nic mi do głowy nie przychodzi. Nawet w DS mnie to razi. Chyba tylko wyjątkiem jest J.J. Cale’a z tym, automacikiem perkusyjnym, który w jego muzyce jakoś mi nie przeszkadza.

A co do jazz-rock fusion lat 70, też jest to też muzyka z poza mojej planety. Powiem tak, nawiązując do Milesa. Twórczość Davies’a interesuje mnie gdzieś do 68 lub 69 roku, chyba album „In a Silent Way” jest takim granicznym. A tak naprawdę to jeszcze wcześniej, bo płyty, które najbardziej cenię to okres i okolice pierwszego kwintetu.
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7645
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 4, 2015, 8:31 pm

RafałS pisze: Jeśli chodzi o brzmienie, to (uwaga - będzie oryginalna myśl) muzycy grają na tych instrumentach, które są, a nie na tych, których nie ma.


:D Kapitalne. Dzieki. Dawno sie tak nie usmialem :D
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: rocken » kwietnia 4, 2015, 8:55 pm

agrypa pisze:"Muzykow grajacych rocka progresywnego wyrozniala wirtuozeria, duza kultura muzyczna i czesto gruntowne wyksztalcenie muzyczne"

Nie wchodząc w szczegóły i uogólniając, to zupełnie odwrotnie jak było w bluesie :) To wszystko się zgadza. Muszę tylko sprawdzić, czy jestem na dobrym forum zalogowany. ;)
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7645
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 5, 2015, 8:18 am

Tak, na dobrym. Jestes w temacie muzykowanie, stworzonym po to by mozna popisac sobie o wszelkich innych pasjach muzycznych. W rocku sa tez te zespoly mniej bluesowe, lub wcale nie bluesowe. Jest tez sporo interesujacych muzykow z pogranicza rocka. Ludzie potrafia o nich nieraz cos ciekawego napisac, czy przedstawic ciekawa muzyke. Ciesze sie ze tak jest. Ciesze sie tez ze jest tu zakladka Jazz, ktora moze tez chetnie bys wyrzucil, jako ze w jazzie bardzo wiele odniesien do muzyki klasycznej a nawet tej paskudnej elektroniki. Nawet tak znakomici muzycy jak Charles Lloyd czy John Surman ktorego uwielbiam, bardzo niewiele graja bluesa.(Lloyd nagral album z piesniarka operowa, no koszmar) Jest na forum miejsce dla znakomitej, nie majacej nic wspolnego z bluesem, rockowej mongolskiej kapeli Hanggai. Jest miejsce dla kapel saharyjskich. Ja bardzo lubie Etran Finatawa, Robert Lenert Tinariwen. Jest miejsce dla Leonarda Coena czy Jacka Kaczmarskiego. Karambol z radoscia slucha muzyki progresywnej i potrafi o niej cos ciekawego powiedziec. Czuje sie tu tak wlasciwie, ze nawet poswieca swoj czas, by to wszystko mogla funkcjonowac. Roj pokazuje czesto fenomenalnych gitarzystow, ktorzy nie tylko blusa graja. Na dokladke nie sa nudni :twisted: Zainteresowania muzyczne Rafala sa naprawde szerokie. Jego recenzje plyt to dla mnie jeden z najciekawszych tematow na forum. Bardzo cenie jego erudycje, choc nie zawsze bluesa dotyczy. Wyrzuc to wszystko. Bedziesz na wlasciwym forum i zrobi sie ciekawiej. Nie zapoomnij posprzatac minikonkursikow dzwiekowych. Czasem tam zagladam i zauwazylem ze bywa tam zupelnie nie bluesowo. Na bluesie pewnie znam sie duzo mniej od Ciebie. Cos tam jednak wiem i zauwazylem ze i w tym gatunku spotkac mozna paru wirtuozow, ktorzy opanowali swoje instrumenty z zachwycajacym mistrzostwem. Nie jest wiec tak do konca odwrotnie, nawet "nie wchodzac w szczegoly". :D
Ostatnio zmieniony kwietnia 5, 2015, 9:39 am przez agrypa, łącznie zmieniany 6 razy
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 5, 2015, 8:40 am

karambol pisze: Słuchałem fragmentów tej płyty i wygląda mi to na zemstę.


Slucham sobie wlasnie "Thick As a Brick" z tej plyty. Najwyrazniej szacowne towarzystwo chcialo Ianowi dolozyc za wpychanie sie do filharmonii. No zemsta ani chybi :D
Ostatnio zmieniony kwietnia 5, 2015, 1:57 pm przez agrypa, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 5, 2015, 9:15 am

Sporo kapitalnych, bardzo interesujacych ludzi odeszlo z forum. Pasja Matragona jest King Crimson. Matragon pieknie o nich opowiadal. Rowniez o graniu z nimi, bo zagral z ta znakomita kapela i powodow do kompleksow nie mial. :) Nie przeszkadzala mu ta malobluesowosc Karmazynowego Krola. Na forum tez nie.

Pamietacie jak sobie slonie gadaja :)
https://www.youtube.com/watch?v=yrdvvGQtKDw
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: rocken » kwietnia 5, 2015, 9:33 am

agrypa pisze:[...]Wyrzuc to wszystko. Bedziesz na wlasciwym forum i zrobi sie ciekawiej. Nie zapoomnij posprzatac minikonkursikow dzwiekowych. [...]

Dawno już nie czytałem takich bzdur. Bez komentarza, szkoda atramentu. Wyrzucam siebie.
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7645
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 5, 2015, 9:43 am

rocken pisze: Muszę tylko sprawdzić, czy jestem na dobrym forum zalogowany. ;)

Probowalem wyjasnic Twoje watpliwosci z odrobina zartobliwej ironii :D
Kocham takie wyrywanie z kontekstu (na dokladke z pelnym zrozumieniem zartu) Fakt, jak sie tak po forum rozejrzec, to jestem mistrzem w pisaniu bzdur. :oops: Trudno. Bede to musial jakos przezyc :twisted:
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: karambol » kwietnia 5, 2015, 5:13 pm

96% postów w tym wątku było napędzane tą wstrząsającą i porażającą informacją, że primadonna rocken nie lubi syntezatorów i miesza pojęcia związane z rockiem progresywnym. No jak żyć z takim ciężarem?
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2424
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: RafałS » kwietnia 5, 2015, 6:05 pm

rocken pisze:Wyrzucam siebie.


No coś Ty. :) Nie zgadzamy się w paru kwestiach, ale w jednym muszę przyznać Ci rację - to rzeczywiście jest forum okołobluesowe i dlatego rozumiem, że możesz czuć się dziwnie będąc osaczonym w tej dyskusji. :)

Zbyt wiele jest naprawdę złej muzyki dookoła żebyśmy my - miłośnicy tej dobrej :wink: mieli się żreć o kwestie tak naprawdę drugorzędne dla forum. Ja ze swojej strony deklaruję, że postaram się podchodzić do tego na większym luzie. A Ty ze swojej spróbuj zrozumieć, że jeśli komuś pewna muzyka dostarczyyła w swoim czasie wielu wzruszeń, to jest mu niemiło, gdy ktoś inny nazywa ją szmirą - to tak jakby usłyszeć, że kawałek naszego życia i emocji nadaje sie do kosza. :)
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: RafałS » kwietnia 5, 2015, 6:24 pm

A swoją drogą - jak słyszę partie hammonda czy rhodesa grane z parapetów (nie zawsze najlepszej jakości) to wydaje mi się to dużo gorsze niż uczciwy syntezator. No chyba, że ten syntezator udaje akurat smyczki czy dęciaki - ta faktycznie bywa nieznośne. :)
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: posener » kwietnia 5, 2015, 6:26 pm

RafałS pisze:będąc osaczonym w tej dyskusji

To ciekawe stwierdzenie, bo ja śledząc z dużym dystansem rozwój tego wątku, w pewnym momencie pomyślałem sobie, że klimat jak na forum myśliwskim. Więc może coś na rzeczy jest?
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6912
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: RafałS » kwietnia 5, 2015, 6:30 pm

karambol pisze:Ciekawy rozdział w tej dyskusji napisali panie i panowie z szacownej The Royal Philharmonic Orchestra. (...) Niemiłosiernie okaleczyli dzieła mistrzów rocka progresywnego i to bez użycia zabawek brzmiących jak dźwięk z gier Atari.


Nie znam tej płyty. A jak oceniasz orkiestrowego Emersona z Bonillą ("Three Fates"). Mi się diabelnie podobała nowa wersja "Tarkusa". Zastanawiam się czy nie bardziej od oryginału (jakkolwiek bluźnierczo to brzmi). :)
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: Dziadek Władek » kwietnia 5, 2015, 8:51 pm

RafałS pisze:[...] jeśli komuś pewna muzyka dostarczyyła w swoim czasie wielu wzruszeń, to jest mu niemiło, gdy ktoś inny nazywa ją szmirą - to tak jakby usłyszeć, że kawałek naszego życia i emocji nadaje sie do kosza. :)

Tak. To mądre.
Władek Pękała
K.K. Blues Band Hot Tamales Trio
" - Blues?... Jest tam, gdzie go słyszysz..."
Awatar użytkownika
Dziadek Władek
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 18403
Rejestracja: listopada 24, 2009, 10:48 am
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 6, 2015, 12:28 am

RafałS pisze:
karambol pisze:Ciekawy rozdział w tej dyskusji napisali panie i panowie z szacownej The Royal Philharmonic Orchestra. (...) Niemiłosiernie okaleczyli dzieła mistrzów rocka progresywnego i to bez użycia zabawek brzmiących jak dźwięk z gier Atari.


Nie znam tej płyty. A jak oceniasz orkiestrowego Emersona z Bonillą ("Three Fates"). Mi się diabelnie podobała nowa wersja "Tarkusa". Zastanawiam się czy nie bardziej od oryginału (jakkolwiek bluźnierczo to brzmi). :)


Ja mam wielka slabosc do orginalu, chyba jednak wole :) A filharmonicy maja spora slabosc do ELP. Rzeczony "Tarkus" w wykonaniu orkiestry z Tokio.

https://www.youtube.com/watch?v=ZeMYPQkVe6w
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: RafałS » kwietnia 6, 2015, 8:18 am

Agrypa, jak doszedłeś do tego, że słuchasz tak różnorodnej muzyki? Czy zawsze udawało Ci się to godzić ze sobą, czy też miewałeś okresy, kiedy odstawiałeś jakiś gatunek na bok na dłuższy czas, pozbywałeś się hurtowo płyt okreslonego rodzaju itp. ?
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 6, 2015, 10:28 am

RafałS pisze:Agrypa, jak doszedłeś do tego, że słuchasz tak różnorodnej muzyki? Czy zawsze udawało Ci się to godzić ze sobą, czy też miewałeś okresy, kiedy odstawiałeś jakiś gatunek na bok na dłuższy czas, pozbywałeś się hurtowo płyt okreslonego rodzaju itp. ?

Witaj swiatecznie Rafale. :) Pytanie jest dosc zlozone i wymaga uczciwej i solidnej odpowiedzi. Na pewno postaram sie kiedys odpowiedziec na nie troche szerzej. Mysle ze nie dzieli nas wielka roznica. Zawsze podziwialem i Twoja muzyczna erudycje i szerokie spektrum Twoich muzycznych upodoban. Pewien jestem ze nie wyrzucil bys z domu ani Bethovena, ani Armstronga. Ze mna to bylo tak. Wszystko przez mojego ojca. Nauczyl mnie bardzo wczesnie sluchac i jazzu i muzyki klasycznej. Rock wtedy jeszcze nie istnial. Przez jazz poznalem i pokochalem bluesa. Rock... najpierw troche niesmiale, ale interesujace nowalijki. The Shadows zaczeli sie pojawiac w naszym radio gdzies tak w 1959. Do dzisiaj lubie sobie czasem posluchac "Apache" czy "Kon tiki" (Chyba dwa dni temu plyta byla w odtwarzaczu :) )Potem rock przyszedl jak burza. Siedzialem z uchem przy radiu, poszukujac wsrod zgrzytow i trzaskow tej nowej fascynujacej muzyki. Wyjatkiem nie bylem. Wszyscy moi rowiesnicy rozmawiali o tym, co wczoraj bylo w radiu Luxemburg. Roznilem sie tym, ze z rowna fascynacja sluchalem np. "Ronda dzwonkowego" mistrza Paganiniego z Panem Konstantym Kulka w roli glownej, Ewy Demarczyk (ach te "Czarne Anioly") Jazz Band Ball jak The Animals. Pamietam ze probowalem przekonywac chlopakow i dziewczyny do tej bardzo roznej muzyki, lecz bardzo rzadko mi sie udawalo. Mnie tak to juz zostalo i trzyma mnie do dzis. Kiedys napisalem na forum taki temacik "Muzyka z zyciem w tle". Jest tam ze dla mnie cala muzyka dzieli sie na znakomita, dobra, obojetna i kiepska. Miewalem okresy kiedy jakis gatunek muzyki dominowal i byl zdecydowanie chetniej sluchany. Jednak nigdy nie rezygnowalem z sluchania innych, czesto bardzo odmiennych dzwiekow :) Plyt hurtowo to nie pozbywam sie nigdy. (Raz mi je hurtowo przyjaciel serdeczny ukradl, ale to inna historia.) Natomiast chetnie szukam dobrych rak, jesli cos mnie nudzi. Przy okazji, dzieki Rafale za Twoje wpisy tutaj. Czyta sie je znakomicie. Szczegolnie lubie Twoje recenzje plyt.
Ostatnio zmieniony kwietnia 6, 2015, 8:13 pm przez agrypa, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 6, 2015, 7:51 pm

Lubicie muzyke bebnow. Ja bardzo. Sam mam Table i dwa bardzo fajne afrykanskie bebny. Lubie sobie postukac, aczkolwiek podobnie jak Dziadek Wladek perkusjonalii raczej poza dom nie wynosze. :)
Obrazek
Moje table.
Ale do rzeczy. Jednym z moich ukochanych albumow jest trzy dyskowy "Kontynent tysiaca bebnow" To rytmy Afryki, podzielone wedlug brzmienia regionow, niekoniecznie zgodnych z granicami panstw. Znakomita pozycja, tyle ze z rockiem nic jej nie laczy. Natomiast moi dwaj ukochani i szanowani bardzo perkusisci, wywodza sie wlasnie z kregow rocka. To Ginger Baker i Mickey Hart. Obydwaj panowie maja na koncie znakomite bebniarskoie albumy. Kapitalna plyte gdzie Z Gingerem gra Fela Ransome Kuti, przedstawil w swojej audycji nasz Ojciec Dyrektor. To audycja z 2 marca. Dziadek Wladek nagral i mozna nieco tych cudownych nutek posluchac, jesli ktos nie ma plyty. Mickey Hart (Michael Steven Hartman) jest znakomitym perkusista, a z wyksztalcenia muzykologiem. Laczy te dwie pasje w swoich muzycznych projektach. O dwoch jego albumach wspomnialem w temacie "Jerry Garcia i Grateful Dead". Tutaj chce wam zaproponowac dwa kolejne.
Obrazek

Z Hartem graja tu miedzy innymi: fenomenalny mistrz tabli Zakir Hussain, (nie raz wspominalem o nim w zakladce Jazz) Na Kongach i bongosach gra Giovanni Hidalgo z Puerto Rico, Afryke reprezentuje tu Sikuru Adepoju na gadajacym bebnie.(Zasilil pozniej Mickey Hart Band)
Obrazek
Talking drum :)
Uslyszycie tu tez nieco Sitaru i Sarangi, ale bebny rzadza :D ]

https://www.youtube.com/watch?v=QzuCzDQt6JQ

https://www.youtube.com/watch?v=O6orv5a6OuU

Chcialbym Was tez namowic na "Superlingua" To kolejny projekt z cyklu Planet Drum. Mowiac o tym projekcie Mister Hart powiedzial "Muzyka to jezyk uniwersalny, wszyscy go rozumiemy"
Obrazek
Wiecej tu muzykow i wiecej instrumentow. Do panow z powyzszej plyty dolaczylo tez kilku bebniarzy, glownie z Afryki.

https://www.youtube.com/watch?v=G4rOIM4-C4Y

[obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Mickey Hart.]
Ostatnio zmieniony kwietnia 7, 2015, 6:58 pm przez agrypa, łącznie zmieniany 2 razy
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 6, 2015, 10:14 pm

Ma tez za soba Mickey Hart eksperyment z dzwiekami generowanymi elektronicznie. Uslyszycie to na albumie grupy Mickey Hart Band "Superorganizm". Moim zdaniem bardzo to ciekawy projekt. Zapis fal mozgowych (EEG) Hart wygenerowal elektronicznie i wzmocnil impuls tak by stal sie muzyka. To zapis pracy mozgu samego Harta.
Obrazek

Obrazek

https://www.youtube.com/watch?v=p-4vGGHNY8k

Swietny band z bardzo dobra wokalistka. Tej elektroniki tu bardzo niewiele. Moim zdaniem ciekawy to album. Kapitalny bas, calkiem niezla gitara, bebnom, jak zawsze w projektach Harta, nic zarzucic nie mozna. Ciekaw jestem co Rafal powiedzial by o tym keybordzie. Moim zdaniem brzmi interesujaco.
Autorem tekstow wszystkich songow jest Robert Hunter, ktory sporo pisal dla Grateful Dead.
Obrazek
Mickey Hart Band. Ten pan siedzacy obok Harta to Sikuru Adepoju.
Gdyby kogos ten projekt zaciekawil, znalazlem plyte w youtubie :)

"Superorganizm"
https://www.youtube.com/watch?v=5gNiYjWuDm0

Acha :) Album z 2013 roku.
Ostatnio zmieniony kwietnia 11, 2015, 6:33 pm przez agrypa, łącznie zmieniany 4 razy
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: rocken » kwietnia 7, 2015, 8:38 am

Epilog do wcześniejszej dyskusji. W zeszłym tygodniu, gdy przywołany przeze mnie cytat wywołał oburzenie odnalazłem w internecie kontakt do Pana Daniela Wyszogrodzkiego. Wydawało mi się przyzwoite i uczciwe napisać do niego czy nie chciałby się jakoś odnieść obecnie do fragmentu swojej książki „Satysfakcja” i zerknąć na forum. Dziś dostałem w tej kwestii odpowiedź. Poniżej treść maila otrzymanego od Pana Daniela.

Daniel Wyszogrodzki pisze:„poczytałem tego bloga, bardzo interesujący :-)

i jedna uwaga od razu:
ja bym teraz nigdy w życiu nie nazwał niczego "szmirą", tak mi wstyd...
młody byłem, pierwsza część SATYSFAKCJI powstała jak tylko skończyłem studia

oczywiście o gustach się dyskutuje, właściwie rzadko rozmawiamy o czymś innym,
ale też trzeba szanować gust innych - wielbicieli EL&P przepraszam, kawał muzyki w sumie
nie lubię ich "Obrazków", bo maniakalnie kocham oryginał (ulubione wykonanie: Światosław Richter - Sofia, 1958)

i do tej estetyki nigdy praktycznie (od lat szkolnych, kiedy to art-rock był na topie) nie wracałem
w sumie to wychowałem się na Pink Floyd, Yes, King Crimson czy właśnie EL&P,
ale szybko przestałem słuchać tej muzyki i przestała dla mnie istnieć

natomiast - sprowokowany dyskusją - muszę zaznaczyć,
że The Who to jeden z moich zespołów wszech czasów i nadal kocham/słucham/polecam :-)

i "Tommy" i "Quadrophenia" - płyty, filmy,koncerty...
jestem fanem!

nie oczekuję od rocka "czegoś więcej", niż jest rockiem -
nie potrzebuję całej tej pretensjonalnej otoczki "symfonicznej"

jestem miłośnikiem muzyki poważnej i w pełni mnie satysfakcjonuje bez rockowych dodatków
podobnie rock - musi być energia, prostota i prawda, jak u The Who właśnie
no i oczywiście repertuar - podziwiam talent autorski Pete'a
maximum R&B - to jest to!

moje ulubione zespoły:
amerykański The Band (na wieki wieków, nie znam nic lepszego),
oczywiście The Beatles, The Stones, The Who,
z nowszych lubię The Black Keys,
a także The Roots

soliści:
Bob Dylan, Van Morrison, Bruce Springsteen

za moimi fascynacjami nadal stoją czyny:
w ubiegłym roku byłem na Stonesach w Berlinie, na Dylanie w Toronto,
rozmawiałem też w Londynie z Leonardem Cohenem

muzyka naprawdę dzieli się tylko na dobra i złą
właśnie wróciłem z Kuby, gdzie muzyka jest genialna!
jeszcze w kwietniu wybieram się do Dakaru (Senegal), skąd pochodzi Youssou N'Dour -
moim zdaniem najwiekszy żyjący wokalista na świecie
wybieram się do jego klubu :-)

pracuję przy musicalach, które też są dobre i złe -
miałem szczęscie do tych dobrych, wiele przetłumaczyłem

powtarzam:
zabolała mnie i zakuła ta "estetyka szmiry" -
pisałem emocjonalnie, zbyt porywczo

muzyka jest cool i ja też :-)
a Emerson to wirtuoz!

acha - z tzw. rocka progresywnego (cokolwiek to znaczy)
nadal bardzo lubię/cenię twórczośc grupy Focus -
Jan Akkerman to genialny gitarzysta!

słucham głównie powagi, jazzu i etno,
do rocka wracam rzadko, ale właśnie najchętniej do The Who
(a także do The Allman Brothers Band, The Grateful Dead, Los Lobos)

najbliższa jest mi twórczość z nurtu singer-songwriter:
Leonard Cohen, Paul Simon, Elvis Costello, Rany Newman, Johnny Cash, Guy Clark, Arlo Guthrie,
a z młodszych wykonawców np. Josh Ritter, albo znakomici The Avett Brothers

nadal jestem fanem hard-core amerykańskiego folku:
Leadbelly, Woody Guthrie, Pete Seeger, The Weavers, etc.

ale dość już o mnie :-)

podziwiam inicjatywę i zaangażowanie użytkowników bloga,
pozdrawiam serdecznie Pana oraz dyskutantów,
zwłaszcza tych, którzy mi dokopali -
tych szczególnie!

do usłyszenia -
DANIEL”
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7645
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 7, 2015, 8:51 am

Wyczerpujaca bardzo odpowiedz :D
Oburzony nie bylem. Napisalem ze to najslabsza ksiazka w mojej muzycznej bibliotece i tyle. Jak widac muzyke dziele podobnie jak Pan Wyszogrodzki na dobra i zla. Ja mam jeszcze kategorie posrednie :D
Dobrze ze odpisalem Rafalowi wczesniej bo byloby ze sciagam :lol:
Uzytkownik bloga pozdrawia :)
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: Dziadek Władek » kwietnia 7, 2015, 8:46 pm

To jest właśnie przykład odwagi: publicznie przyznać się do "błędów i wypaczeń" - któż ich w młodości nie popełniał?... SZACUN, Panie Danielu :)

I Tobie, rocken, szacun się należy za ten cytat - zamieściłeś go, mimo że trochę demoluje Twoją argumentację w części opartej na tekście D.Wyszogrodzkiego :)

...A forum takie jak nasze to też blog... no, powiedzmy: multiblog 8) :twisted:
Władek Pękała
K.K. Blues Band Hot Tamales Trio
" - Blues?... Jest tam, gdzie go słyszysz..."
Awatar użytkownika
Dziadek Władek
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 18403
Rejestracja: listopada 24, 2009, 10:48 am
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 8, 2015, 11:06 am

Dziadek Władek pisze:
...A forum takie jak nasze to też blog... no, powiedzmy: multiblog 8) :twisted:


Przy calym wielkim szacunku do Ciebie pozwole sobie na brak zgody w tej materii. Blog i forum to, mimo podobienstw, co innego. Podstawowa roznica polega na tym ze Blogi maja wymiar bardzo osobisty. Zaklada go i caly czas prowadzi jedna osoba. To glownie jej przemyslenia, rozwazania itp. Blogi tez czesto nie sa dyskusyjne (to raczej glownie rozmowy z samym soba :D ) Inni moga byc goscmi ktorych bloger wpuszcza lub nie wpuszcza do swojego "gniazdka" Jego wola. Z forum to wyglada inaczej ,mn. (przynajmniej w teorii) polega na dyskusji, ale to wszystko nie na temat wiec rozpisywal sie nie bede. :)

Choc, z drugiej strony, biorac pod uwage jak burzliwie rozwijaja sie dyskusje w wiekszosci watkow, moze to nasze forum faktycznie zmienia sie w takie zbiorowisko blogow, czyli multiblog :lol:
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: RafałS » kwietnia 8, 2015, 5:37 pm

Ja również pozdrawiam Pana Daniela i przy okazji przepraszam za niemiłe słowa pod jego adresem. Z kolei Agrypę i Władka pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa pod adresem własnym. Dużo zdrowia dla Wszystkich. :)
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 8, 2015, 9:25 pm

Mam takie pomyslowe DVD
obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

To nie koncert. Zawartosc to 32 video klipy do kawalkow Genesis. Wiele z nich pelne jest fantazji i poczucia humoru. Na youtubie znalazlem tylko jeden z nich.

Land of Confusion
https://www.youtube.com/watch?v=1pkVLqSaahk

Mnie podoba sie bardzo klip do kawalka "Mama" niestety nie udalo sie go znalezc. Moze przypomne wam ta sympatyczna piosenke :)

"Mama"
https://www.youtube.com/watch?v=3L9fOGg9wO8
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 9, 2015, 12:52 am

Swieto starego rock and rolla. Muzyczne party na czesc Les Paula. Jeff Beck gra "Apache" The Shadows i "Sleep walk" ,przeboj Santo i Johnny'ego Farina z 1959 roku. Kawal historii, choc Bill Haley z Kometami wystartowal pare lat wczesniej :)

https://www.youtube.com/watch?v=wlyunWX6Y9s
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8503
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

PoprzedniaNastępna

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Muzykowanie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 19 gości