Inny wymiar rocka.

Tematy związane z muzyką bliższych i dalszych okolic bluesa.

Moderator: mods

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: rocken » kwietnia 1, 2015, 7:06 pm

RafałS pisze:[...]akurat ELP trudno nazywać prekursorami metalu. Nie wiem czy wiesz, ale oni nie mieli w składzie gitary elektrycznej, a w metalu na ogół gitara jest. Yes ze Stevem Howem też chyba nie było tak całkiem metalowe. Sam oceń (ja się na metalu nie znam):

https://www.youtube.com/watch?v=p3fQ1wPCFdc

Nawiasem mówiac Howe grywa też jazz w formacie organowego trio, ale nie wiem na jakim poziomie, bo nie słuchałem. :)

Nie miałem na myśli ELP i Yes pisząc o metalu.
Ci byli akurat bliżej rock-opery którą rozwinęło w wymiarze bardzo komercyjnym w latach późniejszych między innymi Queen. Ale nie zmienia to faktu, że metalu i rock-oper nie lubię i nie są dla mnie muzyką rockową. Obie formy dla mnie są groteskowe. :)
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7641
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 1, 2015, 7:22 pm

https://www.youtube.com/watch?v=U7NAGTq_IJQ

Szmira ? :shock: Moze sie nie podobac. Jednak pisanie o szmirze czy kocopolach w kontekscie Emersonow czy Milesa Davisa wydaje mi sie nieco zenujace.

Plyte z ktorej pochodzi ponizszy kawalek sam Herbie Hancock nazwal rockowa. Czy to tez szmira?

https://www.youtube.com/watch?v=UbkqE4fpvdI

Nie znajduje zadnego podobienstwa miedzy Queen a ELP. To zupelnie inna muzyka. Lubie Emersonow. Za Queen nie przepadam.
Ostatnio zmieniony kwietnia 1, 2015, 7:24 pm przez agrypa, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: RafałS » kwietnia 1, 2015, 7:23 pm

Nie jestem pewien czy neoklasyczny metal wziął cokolwiek z rocka progresywnego. Powstał w wyniku specyficznej "ewolucji" (dla mnie - degeneracji) hard rocka. Trochę Deep Purple, trochę wczesnego Rainbow a trochę nawet Led Zeppelin. Takie utwory LZ jak "Immigrant Song" czy "Achilles Last Stand" ze swoimi tekstami i podnisołym nastrojem inspirowały Iron Maiden, a oni z kolei młodsze kapele. Tak jest - Blame it on Led Zeppelin!. :wink:
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: RafałS » kwietnia 1, 2015, 7:29 pm

agrypa pisze:Nie znajduje zadnego podobienstwa miedzy Queen a ELP. To zupelnie inna muzyka. Lubie Emersonow. Za Queen nie przepadam.


Znów się zgadzamy. Niemniej Rockenowi chyba chodziło o podobieństwo między Queen a Yes. Tu już jakieś się znajdzie (ale moim zdaniem odległe i tylko partiach wokalnych). W każdym razie Queen (a przynajmniej spora część ich dorobku) to z całą pewnością rock, chociaż nie każdy musi lubić. :)
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 1, 2015, 7:35 pm

Rock opera to" "Jesus Christ Superstar" czy "Tommy" The Who. Natomiast "Obrazki z wystawy" i podobne im dzielka nie maja nic wspolnego z rock opera. To tkzw. rock symfoniczny, z ktorym, jak zauwazyl slusznie Rafal, Queen maja bardzo niewiele wspolnego. Z rock opera jeszcze mniej.
Ostatnio zmieniony kwietnia 2, 2015, 7:09 am przez agrypa, łącznie zmieniany 2 razy
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 1, 2015, 8:14 pm

Rock to muzyka jaka grają rockmani. Iggy Pop śpiewajac Arie z kurantem jest wokalista rockowym. Pawarotti śpiewając The trill is gone nie jest śpiewakiem bluesowym. To w tej swerze jest róznica. Estetyka gatunku.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 2, 2015, 6:50 am

Ta opowiesc o niewidomym chlopcu, to wlasnie rock opera. Najslynniejsza w historii gatunku :) Zapewne tez szmira. :)

"Tommy" The Who"
https://www.youtube.com/watch?v=fpDw3s7XJKo

To kolejny wymiar rocka. Swietnie ze swiat muzyki jest tak roznorodny i bogaty. Ja tej plyty nie mam. Nie przepadam za "Tommy" na tyle by do niego wracac, choc The Who lubie. Jednak mam duzy szacunek do tego dzielka. ("Tommy" byla wystawiana w teatrach. Zostala tez sfilmowana)

A to fragment innej wielkiej slawy gatunku. "Jesus Christ Superstar" To brodwayowskie dzielko Webbera i Rice'a podbilo swiat. Wystawiane bylo wszedzie i wielokrotnie trafilo na plyty. Bylo tez sfilmowane. Ja widzialem spektakl w Teatrze Slowackiego w Krakowie. (czyli w latach 70-siatych fast-foody tez sie panoszyly :twisted: )
Z Rock Opery "Jesus Christ Superstar"
https://www.youtube.com/watch?v=Sl16t_eN6WY

Jesli kogos zainteresuje, latwo znajdzie calosc w Youtubie. Ciekawsze sa albumy studyjne.
Ostatnio zmieniony kwietnia 2, 2015, 9:15 am przez agrypa, łącznie zmieniany 2 razy
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 2, 2015, 7:48 am

rocken pisze:
Ci byli akurat bliżej rock-opery którą rozwinęło w wymiarze bardzo komercyjnym w latach późniejszych między innymi Queen. Ale nie zmienia to faktu, że metalu i rock-oper nie lubię i nie są dla mnie muzyką rockową. Obie formy dla mnie są groteskowe. :)


Nie rozumiem co rozumiesz przez lata pozniejsze. (od czego?) Rock opere "Tommy" groteskowi The Who nagrali w 1969 roku. (Coz ta kapela ma wspolnego z prawdziwym rockiem?) Najslynniejsze utwory tkzw. rocka symfonicznego powstaly pozniej, to lata 70-siate. Nie wiem tez co Quuen maja wspolnego z rock opera. Moim zdaniem jestes bardzo autorytatywny ale nieco mniej przekonujacy.
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: rocken » kwietnia 2, 2015, 8:02 am

agrypa pisze:Nie wiem tez co Quuen maja wspolnego z rock opera. Moim zdaniem jestes bardzo autorytatywny ale nieco mniej przekonujacy.

Takie „Bohemian Rhapsody” rock-operą nie trąci?
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7641
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 2, 2015, 8:09 am

rocken pisze:
agrypa pisze:Nie wiem tez co Quuen maja wspolnego z rock opera. Moim zdaniem jestes bardzo autorytatywny ale nieco mniej przekonujacy.

Takie „Bohemian Rhapsody” rock-operą nie trąci?


Rock opera to gatunek muzyczny. Bluegrass tez traci muzyka irlandzka, ale to zupelnie co innego.
W publikacjach o Queen "Bohemian Rhapsody" opisywana jest jako znakomity song z balladowym urokiem i mocna rockowa sekcja. Czyli roznie to mozna odebrac. :)
Ostatnio zmieniony kwietnia 2, 2015, 8:24 am przez agrypa, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: rocken » kwietnia 2, 2015, 8:15 am

agrypa pisze:Rock opera to gatunek muzyczny. Bluegrass tez traci muzyka irlandzka, ale to zupelnie co innego.

Z tego samego powodu rock-opera trąci rockiem ale to dla mnie zupełnie co innego niż rock. Który dla mnie jest muzyką zakorzenioną w amerykańskiej kulturze i tradycji, a te wszystkie mutacje w latach 70 przez głównie Brytyjczyków mocno to wypaczyły. Tak samo nie jestem fanem tego co zrobili Wyspiarze (poza kilkoma wyjątkami) z muzyką bluesową.
Teraz paniał?
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7641
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 2, 2015, 8:28 am

rocken pisze:
agrypa pisze:Rock opera to gatunek muzyczny. Bluegrass tez traci muzyka irlandzka, ale to zupelnie co innego.

Z tego samego powodu rock-opera trąci rockiem ale to dla mnie zupełnie co innego niż rock. Który dla mnie jest muzyką zakorzenioną w amerykańskiej kulturze i tradycji, a te wszystkie mutacje w latach 70 przez głównie Brytyjczyków mocno to wypaczyły. Tak samo nie jestem fanem tego co zrobili Wyspiarze (poza kilkoma wyjątkami) z muzyką bluesową.
Teraz paniał?

Nie. Nie panial. Ja pisze o mieszaniu pojec. Ty nawracasz do tego czego nie lubisz. Schopenhauer sie klania.
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: rocken » kwietnia 2, 2015, 8:36 am

agrypa pisze:Nie. Nie panial. Ja pisze o mieszaniu pojec. Ty nawracasz do tego czego nie lubisz. Schopenhauer sie klania.

I niech tak pozostanie, jeśli w „Bohemian Rhapsody” nie słyszysz elementów opery.
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7641
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 2, 2015, 8:45 am

rocken pisze:
agrypa pisze:Nie. Nie panial. Ja pisze o mieszaniu pojec. Ty nawracasz do tego czego nie lubisz. Schopenhauer sie klania.

I niech tak pozostanie, jeśli w „Bohemian Rhapsody” nie słyszysz elementów opery.


To po prostu zupelnie inny gatunek muzyczny. Sprawa nie w elementach
Elementow opery to sie mozna i u Jimmiego Witherspoona doszukac , ale on zadnej swojej plyty nie zatytulowal "Noc w operze" wiec pomylic sie trudniej. :D
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 2, 2015, 9:52 am

Rock opera to spojna opowiesc. Spektakl ktory mogl byc wystawiany jak klasyczna opera. "A Night at the Opera" Queen to kolejny ich rockowy album z kawalkami mocno zroznicowanymi stylistycznie.( jedynie "Bohemian" ma taki nieco operowy wydzwiek) Amerykanie zlekcewazyli swoje tradycje. Plyta dostala u nich platyne. Wszystko przez te fast foody :D

Na ta plyte nawet taki popowy kawalek trafil
https://www.youtube.com/watch?v=DOvTmtUFFmo
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 2, 2015, 1:22 pm

Pierwszą znaną , wydaną na płycie rock operą był album grupy Pretty Things "S.F.Sorrow". Muzyka tam zawarta to rock. Podobieństwo do opery jest takie, że muzyka współdziała z akcją, z opowieścią. Kolejne piosenki, rockery to kolejne częśći pewnej historii. Agrypa ma rację.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 2, 2015, 1:27 pm

Robert007Lenert pisze:Pierwszą znaną , wydaną na płycie rock operą był album grupy Pretty Things "S.F.Sorrow". Muzyka tam zawarta to rock. Podobieństwo do opery jest takie, że muzyka współdziała z akcją, z opowieścią. Kolejne piosenki, rockery to kolejne częśći pewnej historii. Agrypa ma rację.


Wiem Robert ze lubisz i szanujesz The Who. Bardzo jestem ciekaw Twojej opinii o "Tommy"
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 2, 2015, 4:35 pm

Tommy w kwestii muzycznej bardzo mi odpowiada. Fenomenalny album analogicznie jak Quadrophenia. Natomiast strona fabularna Tommy w moim odczuciu ustępuje tej z Quadrophenia /mam sentyment do ekrenizacji i pewnie dzieki filmowi stawiam to dzieło o oczko wyżej za sprawa historii , którą opowiada/
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 2, 2015, 6:10 pm

Dzieki :) Ja zdecydowanie wole "Quadrophenie" Choc do "Tommy" mam wielki szacunek.
Apropo's "Quadropheni" pamietam Twoja kapitalna historie pierwszego zetkniecia sie z tym filmem :)
Ostatnio zmieniony kwietnia 3, 2015, 8:58 am przez agrypa, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: Roj » kwietnia 3, 2015, 8:30 am

Gospodarz domu nadal czujnie obserwuje temat i teraz niepokoi się czy aby rockenowi nie dzieje sie krzywda jakowaś. Rockenie Drogi, czy nie odczuwasz Ty w tym momencie czegoś na kształ dyskomfortu uczestnicząc w tej dyskusyji ?
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7314
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 3, 2015, 8:40 am

Roj pisze:Gospodarz domu nadal czujnie obserwuje temat i teraz niepokoi się czy aby rockenowi nie dzieje sie krzywda jakowaś. Rockenie Drogi, czy nie odczuwasz Ty w tym momencie czegoś na kształ dyskomfortu uczestnicząc w tej dyskusyji ?


Nie uczestniczy. Ja jego ostatni wpis odczuwam jako koncowy chwyt erystyczny :D
Roju drogi. Namawiasz wszystkich sprytniutko do wyrazania opinii na temat roznorodnosci w rocku, ale Twojej jakos nie udaje nam sie poznac :D
Radosnych i zdrowych swiat dla calej rodziny Rojow.
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: Roj » kwietnia 3, 2015, 9:08 am

Agrypo Drogi. U mnie z muzyką jak z kobietami, wszystkie mi się podobają, tyle, że jedne mniej a drugie bardziej. 2 Cellos podobają mi się bardzo, czemu dałem wyraz wcześniej przy okazji wzmiankowania Twojego o nich w Godnych Interpretacjach. To co najbardziej mnie w nich zachwyca to chyba ta radość grania, no i to, że coverują to co mnie kręci najbardziej :)
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7314
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 3, 2015, 10:21 am

Dzieki. :) Ja bym dodal mistrzowskie opnowanie instumentow.
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 3, 2015, 10:51 am

RafałS pisze:Zgadzam się, że metal (neoklasyczny bądź inny) to już nie rock i też nie jestem fanem. Ale akurat ELP trudno nazywać prekursorami metalu. Nie wiem czy wiesz, ale oni nie mieli w składzie gitary elektrycznej,


Rafale, wkradl Ci sie drobny blad. Co prawda Greg Lake czesciej gral na basie i gitarze akustycznej, jednak jest calkiem sporo utworow gdzie bral do reki gitare elektryczna. Fakt ze z metalem nie mialo to nic wspolnego.
Lake na akustyku. Lubie ten kawalek.
https://www.youtube.com/watch?v=89g1P_J40JA

i na elektrycznej
https://www.youtube.com/watch?v=UeQsZOQqO6I
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: RafałS » kwietnia 3, 2015, 11:07 am

agrypa pisze:Dzieki :) Ja zdecydowanie wole "Quadrophenie" Choc do "Tommy" mam wielki szacunek


Ja chyba obydwie plyty lubię porównywalnie. Jak wiemy, dzieli je kilka lat, a wtedy kilka lat to była niemal cała epoka. ""Tommy" jest bardzo prosty (momentami śmiesznawy), ale ma swój urok. Historia jest klarownie opowiedziana w piosenkach i nie wymaga dodatkowych komentarzy. Kilka świetnych numerów (np. "I'm free", który jest moim prywatnym przebojem). Z "Quadrophenią" jest zupełnie inaczej. Arażacje bardziej soczyste i zaawansowane, zespoł zdążył się rozwinąć, niemniej chwilami mam wrażenie, że Pete T. wychodzi poza swój obszar kompetencji zarówno jako aranżer, jak i tekściarz. Niektóre fragmenty instrumentalne nie są dość ciekawe - muzycy z kręgu rocka progresywnego pewne rzeczy zrobiliby tu lepiej. Teksty podobnie proste jak w "Tommym", ale nie ma ciagłości narracji i dlatego potrzebny był dodatkowy opis w książeczce. Do tego prostota tekstów nie zawsze współgra z patosem muzyki. Ogólnie "Quadrophenię" odbieram jako odrobinę przeładowaną, również czasowo - miałbym ochotę okroić ją do jednej 60-minutowej płyty CD. "Tommy" oczywiście też ma słabsze momenty, ale słuchajac z CD łatwiej mi je omijać niż na "Quadrophenii".

Ogólnie: gdyby obie płyty były dziewczynami, to powiedziałbym, że "Quadrophenia" jest ładniejsza i nosi droższe ciuchy, ale "Tommy" ma więcej wdzięku. :wink:

Jeszcze jedno na temat "Tommiego": filmowa scena z Daltreyem wynurzajacym się z wody to kapitalne zgranie treści z muzyką!
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: RafałS » kwietnia 3, 2015, 11:12 am

agrypa pisze:
RafałS pisze:Rafale, wkradl Ci sie drobny blad. Co prawda Greg Lake czesciej gral na basie i gitarze akustycznej, jednak jest calkiem sporo utworow gdzie bral do reki gitare elektryczna. Fakt ze z metalem nie mialo to nic wspolnego.


Masz rację, zbytnie uproszczenie, chodziło mi o to, że nie mieli w składzie osobnego gitarzysty. Ja jakoś zawsze myślę o Lake'u jako basiście i gitarzyście akustycznym. Jak brzmi Emerson z gitarzystą elektrycznym będącym rdla niego ównorzednym partnerem słychać w jego nagraniach z Markiem Bonillą, które moim zdaniem nie zostały należycie docenione.
Awatar użytkownika
RafałS
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6455
Rejestracja: lutego 2, 2007, 12:05 pm

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 3, 2015, 11:24 am

No tak. To raczej uproszczenie bylo, nie blad. Sorry. W pelni zgadzam sie co do Marka

https://www.youtube.com/watch?v=avR0nA3IG50

Dzieki za bardzo ciekawy i trafny komentarz na temat dzielek The Who. :)
Ostatnio zmieniony kwietnia 4, 2015, 7:55 am przez agrypa, łącznie zmieniany 2 razy
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: rocken » kwietnia 3, 2015, 12:58 pm

Roj pisze:Rockenie Drogi, czy nie odczuwasz Ty w tym momencie czegoś na kształ dyskomfortu uczestnicząc w tej dyskusyji ?

Mój sposób w jaki postrzegam art.-rocka, rocka progresywnego, symfonicznego, operowego, czyli prób, jakie były podejmowanie, aby sztucznie wynieść ten gatunek na poziom artystyczny, z którym jego pochodzenie nie ma nic wspólnego jest wystarczająco czytelny w postach, które są w tym temacie.
Do dyskusji w obrębie tego gatunku nie mam kompetencji. Nigdy nie słuchałem muzyki poważnej granej na zabawkach brzmiących jak dźwięk z gier Atari. Nic nie poradzę, że wg mojego gustu taki np. ELP to dla mnie kwintesencja kiczu począwszy od muzyki a na wyglądzie i oprawie kończąc.

Aby była jasność do żadnego z użytkowników w tej dyskusji nie żywię żadnych antypatii, moje wypowiedzi odnoszą się tylko do muzyki.
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7641
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 3, 2015, 3:38 pm

Muzycy eksperymentuja. Szukaja nowych drog i nowych stylow. Zawsze tak bylo. Muzyka polega na eksperymentach. Jezdzenie butelka czy nozem po strunach tez bylo eksperymentem. Dzisiaj slide nikogo nie dziwi, a tym bardziej nie gorszy, czy szokuje. (Ale nie zawsze tak bylo). Cale szczescie ze tak sie dzieje. Dzieki temu swiat muzyki jest tak bogaty i roznorodny. Kiedys zasluzony japonski muzyk i kompozytor Isao Tomita rozpoczal wspolprace z Robertem Moogiem. Byl jego muzycznym doradca i konsultantem. Narodzily sie instrumenty elektroniczne i muzyka tworzona na nich. Pan Tomita byl prekursorem, ale juz za drugi swoj album dostal nagrode Grammy. Dzisiaj, ten 84 letni pan, nadal gra komponuje i wydaje albumy. Nadal tez wspolpracuje przy udoskonalaniu instrumentow elektronicznych. To dzieki niemu Emerson i wielu podobnych im muzykow czy to rockowych, czy jazzowych moglo rozbudowac swoj "warsztat" i wzbogacic go o calkiem nowe brzmienia.
Ja preferuje zdecydowanie instrumenty tradycyjne, jednak i muzyki tworzonej na syntezatorach lubie posluchac. Pan Tomita tez nagral "Obrazki z Wystawy" To tylko on i kilka elektronicznych instrumentow.

To tylko jeden pan i kilka klawiatur. Glosy ludzkie to tez elektronika :) Ten taniec kurczat jest niesamowity :D
https://www.youtube.com/watch?v=IVvQQMrEUzQ

Lubie tez Jeana Michela Jarre'a, czy multiinstrumentaliste Mike'a Oldfielda, choc on tworzy zupelnie inaczej. Bardzo chetnie wracam czasem do jego "Dzwonow Rurowych"
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Re: Inny wymiar rocka.

Postautor: agrypa » kwietnia 4, 2015, 9:12 am

Zeby juz nie zasmiecac tematu tymi psujami "Angolami" moze zagladniemy do "korzennej" Ameryki. Co by nie bylo ze to tak pozniej zaczelo sie degenerowac, czasy zamierzchle. Grupa zaistniala w 1966 roku.
Iron Butterfly. To dopiero byli eksperymentatorzy. Grali chyba wszelkie gatunki rocka. Od rocka psychedelicznego przez hard rock do blues rocka. Nawet nieco heavy metalu mozna u nich znalezc. Niezle im to wszystko wyszlo. Nawet nasza nieslychanie wymagajaca Kora lubi ich sobie czasem posluchac (Ma ich jedna plyte :D )
Grali i tak:
https://www.youtube.com/watch?v=EDoWtqIGUjY

Ich najslynniejszy, bijacy wszelkie rekordy popularnosci song, "In-A-Gadda-Da-Vida" powstal w 1968 roku

https://www.youtube.com/watch?v=OeACQA7GJDI
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8438
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

PoprzedniaNastępna

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Muzykowanie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 18 gości