Finansowy wymiar sztuki.

Tematy związane z muzyką bliższych i dalszych okolic bluesa.

Moderator: mods

Postautor: TITO » czerwca 8, 2011, 1:54 pm

Jurek Muszyński pisze:
Jesteśmy pierwszym dorosłym pokoleniem żyjącym w kapitaliźmie. I nie nauczyliśmy się, że jeżeli sami czegoś nie zrobimy porządnie, to nikt za nas tego nie zrobi. Szef klubu nie wiesza plakatów? Możemy na niego ponarzekać na forum, ale lepiej zrobić to samemu. Nikt nie chce zainwestować w młodą kapelę? Rzucić fajki i uzbierać na studio i plakaty. Nie przychodzą na nasze koncerty? Nagrać na telefon nasz występ i zobaczyć jak to naprawdę wygląda. Nie płacą gaży? Grać za piwo albo za darmo. Dlatego, że to jest nasz i tylko nasz - muzyków interes, żeby nauczyć się grać! A z przykrością stwierdzam, że nie ma w Polsce zespołu, za którego koncert bym zapłacił, włącznie oczywiście z moim własnym.


Tak - tylko Ty piszesz o poczatku działania kapeli. Tak właśnie się robi tylko później przychodzi czas kiedy Twój gitarzysta mówi, że ma w dupie wyjazd do Zielonej Góry i granie za dziękuję, bo właśnie stara zleciła mu pomalowanie kuchni, klawiszowiec wybiera w tym samym czasie dobrze płatne wesele a z drugiej strony żona wylicza Ci ile w ubiegłym miesiącu straciłeś na granie (wożenie kapeli po pubach, drukowanie i rozwieszanie plakatów w sąsiednich miastach, bo w tych oddalonych o 50 km to już niemożliwe).
Tu jest miejsce na minimum socjalne!
Jeżeli chce się utrzymać zespół to należy pamiętać, że po dłuższym okresie posuchy będzie to niemożliwe.
Robert pisze dużo mądrego, ale..
Kapitalizm kapitalizmem - błędem muzyków bluesowych jest robienie tylu rzeczy własnym sumptem. To moje zdanie.
Dlatego jest taki niski popyt na taką muzykę. Nasze możliwości kończą się na amatorskich Bluesonline.pl, Okolicach Bluesa i profesjonalnym - acz o maluteńkim nakładzie - Twoim Bluesie. Nie tędy droga. Z nagranym materiałem demo należy uderzać do profesjonalnych firm fonograficznych (lub je powołać do życia )- wiem, że tego nie robicie (bo na naszym rynku panie Robercie kody dla utworów to już też standard - żadna wytwórni inwestująca w płytę nie pozwoli sobie na wypuszczenie płyty bez kodów). Muzyka musi zaistnieć w publicznym radio a płyty winny być dostępne bynajmniej w Empikach. Koncert Devil Blues też. Chcę posłuchać to idę, biorę spod literki d i udaję się do kasy. J.J Band wydał bodajże 5 płyt - gdzie one są? Jak będziemy sami dla siebie grać, sami sobie wydawać i sami sobie pisać peany na naszym forum to daleko nie zajdziemy. Wiem, że potrzeba lat, ale można ludzi nauczyć zarówno płacenia za koncerty jak i kupowania płyt.
Słusznie ktoś przytoczył przykład rynku metalowego w Polsce- metalowcy robią wiele rzeczy dużo bardziej profesjonalnie niż bluesmani. Niestety.
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: Robert007Lenert » czerwca 8, 2011, 2:00 pm

Mylisz pojecia Tito. Kod krekowy to podstawa. W oparciu o niego ISO przyznaje swoj kod miedzynarodowy. Akurat my wydajemy plyty nakladem Flower Records. Wszystkie sprawy formalne sa zalatwione zawodowo.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: karambol » czerwca 8, 2011, 2:08 pm

Tak na marginesie. Jakiś czas temu zostałem poproszony o rozwieszenie na mieście plakatów toruńskiego Folk-Blues Meeting. Tak tak w Białymstoku plakaty na imprezę w Toruniu. Pod osłoną nocy (bo wieszałem na oficjalnych słupach ogłoszeniowych na których wywiesza się za pieniądze) cały otrzymany nakład rozwiesiłem. Wątpię aby przełożyło sie to na wzrost frekwencji ale zrobiłem to o co mnie poproszono. Gdyby jakiś wykonawca bluesowy wybierał się na koncerty do Białegostoku jestem gotów plakaty na mieście rozwiesić. Jestem zarejestrowany na lokalnym portalu miejskim www.bialystokonline.pl i ogłoszenie o koncercie też opublikuję oczywiście jeżeli organizator gapa tego nie zrobi.
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2428
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok

Postautor: Paweł Stomma » czerwca 8, 2011, 2:16 pm

karambol pisze:Wątpię aby przełożyło sie to na wzrost frekwencji ale zrobiłem to o co mnie poproszono. Gdyby jakiś wykonawca bluesowy wybierał się na koncerty do Białegostoku jestem gotów plakaty na mieście rozwiesić.

Możesz nie wierzyć, ale NA PEWNO sie przełożyło. U mnie w miescie jak graja metalowcy, to, bywa, kazdy kawałek muru jest oklejony. Może same plakaty to nie wystarczą, ale jest to element właśnie PORZĄDNEGO i PROFESJONALNEGO przygotowania. No przeciez czemu wszyscy chcą promocji w TV? Bo reklama naprawdę działa! Nie stac nas na TV? Idźmy na mury!
Jak idę zdać egzamin i porządnie sie przygotuję do niego i troche pracy włoże, to prawie na pewno zdam. (no, może być pech). Idąc "na pałę" (on the power) też może zdam, ale prawdopodobieństwo jest naprawde duużo mniejsze. Podobnie jest przecież ze wszystkim. Czemu z bluesowym koncertem miałoby byc inaczej?

PS
Dzieki za gotowość. Jakby co - będe pamiętał! :)
Dont you step on my blue suede shoes.
You can do anything but lay off of my blue suede shoes

https://www.facebook.com/Breakmaszyna
Awatar użytkownika
Paweł Stomma
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3105
Rejestracja: czerwca 9, 2008, 8:52 pm
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: TITO » czerwca 8, 2011, 2:24 pm

Odnośnie U.S.A.
Oczywiście, że zwykły amerykański przechodzień zna tylko Jacksona, Britney i MC Hammera, ale jak tam jakiś młodzian wyda płytę to ona jest w sklepie - prawda?
A Clapton na swój festiwal to też zrobił wstęp wolny? Niedawno jakaś babka dostała grzywnę 70 tys dolarów i dwa lata w zawieszeniu, bo ściągneła 3 utwory z netu bez opłaty.
Ja nie jestem aż takim idiotą abym popierał tak restrykcyjne przestrzeganie prawa autorskiego. Uważam nawet, ze to przesada, ale granie w pubie i płacenie jeszcze za wynajem sprzętu to kpina jakaś.
Jest kryzys kultury w kraju i kryzys gospodarczy w ogóle.
Właściciel pubu traci na piwie podczas koncertu, bo przypadkowi ludzie w większości wychodzą gdy się dowiadują, że ktoś będzie grał i muszą 10zł zapłacić.
Trudno. Takie czasy. Nie zmieniam jednak zdania, że nasza zabawa w filantropa coś tu pomoże.
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: Jurek Muszynski » czerwca 8, 2011, 2:50 pm

TITO pisze:Tak - tylko Ty piszesz o poczatku działania kapeli.


Dopóki nie wyprzedajesz choćby małej sali, to wciąż jesteś na początku. Wiek czy stan cywilny nie ma nic do rzeczy. Ja też mam te prozaiczne problemy i wiem że każdy muzyk w tym kraju je ma. Patrzymy z biznesowego punktu widzenia. Albo je pokonasz, albo odpadasz. 99% firm pada w ciągu pierwszych lat. W Polsce mówią: "Ech, nie nadaję się do tego", albo jacyś ONI są winni (np. właściciele klubów). W Stanach mówią: "Popełniłem takie i takie błędy. Zaczynam jeszcze raz mądrzejszy".

Zapraszam do Spółdzielni :)
Awatar użytkownika
Jurek Muszynski
bluesman
bluesman
 
Posty: 202
Rejestracja: grudnia 30, 2008, 9:47 am
Lokalizacja: Watford

Postautor: TITO » czerwca 8, 2011, 2:55 pm

Robert007Lenert pisze:Mylisz pojecia Tito. Kod krekowy to podstawa. W oparciu o niego ISO przyznaje swoj kod miedzynarodowy. Akurat my wydajemy plyty nakladem Flower Records. Wszystkie sprawy formalne sa zalatwione zawodowo.

Chyba całkowicie się pogubiłem. Myślałem o cyfrowych kodach nadanych każdemu utworowi celem identyfikacji jego emisji na falach eteru. Wytwórnia nadaje kody kawałkom na płycie. Dokładnie nie wiem jak to działa, ale działa. Mniejsza o to - zwracam honor.
Flower Records wydał między innymi płyty Blues Flowers i Jąkpy Blues Band, które chciałem nabyć swego czasu. W sklepach - wówczas - nie do dostania.
Nie wiem na czym to polega.
Interesuję się muzyką i oglądam stoiska płytowe. Widze jakieś polskie metalowe kapele w ogóle mi nie znane, reggae ze szczecińskiej Jimmii Jazz Records, punk rock, nie umiejący grać w ogóle Negatyw - tylko polskiego bluesa nie ma.
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: Robert007Lenert » czerwca 8, 2011, 3:08 pm

Bo Empik ma taka zasade dzialania, ze nie placi. Zalega glownie mniejszym. Gigantow sie boi, bo maja w ofercie tytuly poszukiwane, ktore oni musza miec w sklepie /Doda, Malenczuk, Behemoth itd/ Choc Flower i tak bywa obezny tak w Empiku jak i w Media /zmienil dystrybutora/.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: Andrzej Serafin » czerwca 8, 2011, 3:12 pm

Z moją płytą w Media (pewnie nie wszędzie) nie mieli kupujący problemu.
Internetowe Merliny itp też ładnie się sprawują.
Natomiast o sieci Empik wolę się nie wypowiadać. Zgroza
jutro to dziś - tyle, że jutro
Awatar użytkownika
Andrzej Serafin
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1774
Rejestracja: września 28, 2008, 11:32 pm
Lokalizacja: Kolbuszowa

Postautor: Robert007Lenert » czerwca 8, 2011, 3:13 pm

Problemem polskiego bluesa jest partyzantka. Wydawanie wlasnym nakladem, bez zaiksu, bez kodow. Potem tego nie mozna tak naprawde oficjalnie sprzedawac. To tak jak z wieszaniem plakatow "na lewo" Dlugo nie powisza bo firma ktora plakatuje zerwie je, a mozna i mandat zaplacic. Moja firma RCKP /Regionalne Centrum Kultur Pogranicza/ tam pracuje/ma np wylacznosc na reklame w miescie na slupach i tablicach i dokladnie tak to dziala.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: TITO » czerwca 8, 2011, 3:29 pm

[quote="Jurek Muszyński"
Dopóki nie wyprzedajesz choćby małej sali, to wciąż jesteś na początku. Wiek czy stan cywilny nie ma nic do rzeczy. Ja też mam te prozaiczne problemy i wiem że każdy muzyk w tym kraju je ma. Patrzymy z biznesowego punktu widzenia. Albo je pokonasz, albo odpadasz. 99% firm pada w ciągu pierwszych lat. W Polsce mówią: "Ech, nie nadaję się do tego", albo jacyś ONI są winni (np. właściciele klubów). W Stanach mówią: "Popełniłem takie i takie błędy. Zaczynam jeszcze raz mądrzejszy".

Zapraszam do Spółdzielni :)[/quote]

To Ścierański z Radulim dawno powinni przestać grac, bo na ich koncercie w mojej mieścinie parę lat temu było 10 osób. Na szczęście właściciel pubu był obrotnym gościem i na lwią część funduszy na ten koncert załatwił dotację z Domu Kultury.
Jeżeli tak będziemy na to patrzeć jak Ty proponujesz to koncerty będą odbywać się może w pięciu polskich miastach i grać będą trzy te same zespoły.
Zgadzam się z Tobą, że wyznacznikiem popularności jest to ile osób zapłaci za twój występ i tak powinno być. Mowa się tyczy minimum socjalnego!!! Gdyby Ciebie poproszono o zagranie koncertu w miejscowości oddalonej o 150km od miejsca prób wyłącznie za bilety co byś zrobił? Musiałbyś targać sprzęt, nająć samochód i wziąć urlop z pracy i na końcu wszystkim z kapeli postawić obiad - bo wkurwieni nieludzko na frekfencje, głodni i kasy nie wzieli bo liczyli, że coś wpadnie! Jak tu wygląda Twój biznesplan? Domyślam się - nie grać!!! O tym właśnie mówie. Uważam też, że mylisz się myśląc, że grając wyłącznie w Pścimiu Dolnym w remizie strażackiej dla wszystkich mieszkańców gminy Twoja sława rozleje się na cały kraj.
Podobnie jak Ty uważam, że sprawę należy wziąć we własne ręce, ale jak dzwonią do mnie z klubu x i proponują zagrać koncert za wpływ z biletów to grzecznie odmawiam - bo mnie już nie stać!
P.S.
Są takie miejsca, gdzie zagram bo znam właścicieli i wiem, że dołożą wszelkich starań by impreza wypaliła. Mało tych miejsc niestety!
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: TITO » czerwca 8, 2011, 3:40 pm

Robert007Lenert pisze:Problemem polskiego bluesa jest partyzantka. Wydawanie wlasnym nakladem, bez zaiksu, bez kodow. Potem tego nie mozna tak naprawde oficjalnie sprzedawac. To tak jak z wieszaniem plakatow "na lewo" Dlugo nie powisza bo firma ktora plakatuje zerwie je, a mozna i mandat zaplacic. Moja firma RCKP /Regionalne Centrum Kultur Pogranicza/ tam pracuje/ma np wylacznosc na reklame w miescie na slupach i tablicach i dokladnie tak to dziala.


Też tak uważam.
Metalem zajął się nieżyjący już dziś Dziubiński. Inni poszli jego śladem. Jakoś to funkcjonuje. Regularnie przeglądam katalog wytwórni fonograficznych i widzę co się dzieje.
Życzę powodzenia Flower Records. Myślę, że z Empikami też można powalczyć.
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: Jurek Muszynski » czerwca 8, 2011, 3:51 pm

TITO pisze:Gdyby Ciebie poproszono o zagranie koncertu w miejscowości oddalonej o 150km od miejsca prób wyłącznie za bilety co byś zrobił? Musiałbyś targać sprzęt, nająć samochód i wziąć urlop z pracy i na końcu wszystkim z kapeli postawić obiad - bo wkurwieni nieludzko na frekfencje, głodni i kasy nie wzieli bo liczyli, że coś wpadnie! Jak tu wygląda Twój biznesplan? Domyślam się - nie grać!!! O tym właśnie mówie.


Znam ten ból :) Do tego jest 10 stopni mrozu, więc mało komu chciało się przyjść na koncert. Ale z góry takie rzeczy planuję jako wycieczkę. Wcześniej ustalamy kto ile może wyłożyć i jak dzielimy ewentualny wpływ.

Tego typu granie niesie ze sobą jeszcze inne problemy, bo np. nie każdy jest w tej sytuacji gwiazdą na froncie. Sekcja musi odwalać czarną robotę i zostanie zauważona tylko kiedy spierd*li.

Stąd dochodzimy do pytania czego naprawdę chcemy i ile jesteśmy w stanie poświęcić?

Temat dłuższy, ale chwilowo muszę kończyć.
Awatar użytkownika
Jurek Muszynski
bluesman
bluesman
 
Posty: 202
Rejestracja: grudnia 30, 2008, 9:47 am
Lokalizacja: Watford

Postautor: Jurek Muszynski » czerwca 8, 2011, 3:53 pm

TITO pisze:Życzę powodzenia Flower Records. Myślę, że z Empikami też można powalczyć.


Da się - moja płyta była chyba pierwszą, która pojawiła się w Empikach.
Awatar użytkownika
Jurek Muszynski
bluesman
bluesman
 
Posty: 202
Rejestracja: grudnia 30, 2008, 9:47 am
Lokalizacja: Watford

Postautor: Andrzej Serafin » czerwca 8, 2011, 3:57 pm

Jurek Muszyński pisze:
TITO pisze:Życzę powodzenia Flower Records. Myślę, że z Empikami też można powalczyć.


Da się - moja płyta była chyba pierwszą, która pojawiła się w Empikach.


Wiemy, wiemy...okraszona piękną wstawką słowną:"produkt niedostępny"
Tak właśnie działa empik :evil:
jutro to dziś - tyle, że jutro
Awatar użytkownika
Andrzej Serafin
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1774
Rejestracja: września 28, 2008, 11:32 pm
Lokalizacja: Kolbuszowa

Postautor: TITO » czerwca 8, 2011, 9:43 pm

Jurek Muszyński pisze:Tego typu granie niesie ze sobą jeszcze inne problemy, bo np. nie każdy jest w tej sytuacji gwiazdą na froncie. Sekcja musi odwalać czarną robotę i zostanie zauważona tylko kiedy spierd*li.

Stąd dochodzimy do pytania czego naprawdę chcemy i ile jesteśmy w stanie poświęcić?


Pozwolę sobie ów cytat skopiować i przesłać członkom mojego zespołu. Podniosę ich na duchu, bo to właśnie przechodzimy!
Nie ma nic piękniejszego niż gitara...
chyba, że dwie!
Awatar użytkownika
TITO
blueslover
blueslover
 
Posty: 781
Rejestracja: stycznia 26, 2011, 12:51 pm
Lokalizacja: White Plums Town

Postautor: Andrzej Serafin » czerwca 8, 2011, 11:40 pm

TITO pisze:
Jurek Muszyński pisze:Tego typu granie niesie ze sobą jeszcze inne problemy, bo np. nie każdy jest w tej sytuacji gwiazdą na froncie. Sekcja musi odwalać czarną robotę i zostanie zauważona tylko kiedy spierd*li.

Stąd dochodzimy do pytania czego naprawdę chcemy i ile jesteśmy w stanie poświęcić?


Pozwolę sobie ów cytat skopiować i przesłać członkom mojego zespołu. Podniosę ich na duchu, bo to właśnie przechodzimy!


Typowo Wielkopolski punkt widzenia...siedzenia na scenie... :twisted:

Ja zawsze z tyłu i problemów i ja i ze mną nie ma...chyba, że gram solo...no, ale to wibrafon, albo klawisze, albo perkusja zawsze stoją przede mną.

A w kwestii poświęcenia to, póki co, życie poswięciłem (dotychczasowe) dla muzyki i pewnie tak zostanie bo jest jak jest i jak powiedział jeden człek jakiś czas temu:

"Nie robię tego bo chcę i zarobię, ale nic innego w życiu nie potrafię"

Ciężko?
Nie!
Uciążliwie poniekąd czasami.
Strach tylko o przyszłość...
Czasami...
...ostatnio częściej :roll:


A propos Jurek SPÓŁDZIELNI, to biorąc Twoje doświadczenia z np. empikami masz jakieś fajne kolejne postulaty, które nie spowodują stanu "produkt niedostępny"?
Bo póki co to obracamy się z Tobą w koło.
Piszemy, piszemy, piszemy...a Ty najwięcej.......I?
jutro to dziś - tyle, że jutro
Awatar użytkownika
Andrzej Serafin
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1774
Rejestracja: września 28, 2008, 11:32 pm
Lokalizacja: Kolbuszowa

Postautor: Jurek Muszynski » czerwca 9, 2011, 9:34 am

Andrzej Serafin pisze:Wiemy, wiemy...okraszona piękną wstawką słowną:"produkt niedostępny"
Tak właśnie działa empik :evil:


Chociaż na półkach wciąż jest (ostatnio sprawdzałem chyba ze dwa miesiące temu). Ale wydanie płyty bez działań promocyjnych nic nie zmienia w życiu muzyka - poza dobrym samopoczuciem przez jakiś czas i wzrostem prestiżu wśród znajomych. Tak naprawdę potrzebny jest jeszcze przynajmniej dobry klip na YT, jakakolwiek reklama płyty, radio i trasa koncertowa. A to już większe koszty niż nawet sama płyta.
Awatar użytkownika
Jurek Muszynski
bluesman
bluesman
 
Posty: 202
Rejestracja: grudnia 30, 2008, 9:47 am
Lokalizacja: Watford

Postautor: Jurek Muszynski » czerwca 9, 2011, 9:35 am

Andrzej Serafin pisze:Bo póki co to obracamy się z Tobą w koło.


Nie rozumiem?
Awatar użytkownika
Jurek Muszynski
bluesman
bluesman
 
Posty: 202
Rejestracja: grudnia 30, 2008, 9:47 am
Lokalizacja: Watford

Postautor: Robert007Lenert » czerwca 9, 2011, 3:37 pm

Swiatek grajacych/organizujacych koncerty to twardy swiat. Tutaj nie ma miejsca dla delikatnych. To wazna informacja i wcale nie jest humorystyczna. Chcesz grac musisz wiedziec, ze lekko nie bedzie. Trzeba dzialac jesli chce sie byc na powierzchni. Marudzenie nic nie daje.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: azazzello » czerwca 9, 2011, 4:10 pm

Robert007Lenert pisze:Swiatek grajacych/organizujacych koncerty to twardy swiat. Tutaj nie ma miejsca dla delikatnych. .


A cos czulem ze ten kij do bejzbola jeszcze do czegos mi sie przyda. :lol:
Awatar użytkownika
azazzello
blueslover
blueslover
 
Posty: 741
Rejestracja: sierpnia 17, 2006, 2:51 pm

Postautor: Marek "Dziki" » czerwca 13, 2011, 9:48 pm

Robert007Lenert pisze:Swiatek grajacych/organizujacych koncerty to twardy swiat. Tutaj nie ma miejsca dla delikatnych. To wazna informacja i wcale nie jest humorystyczna. Chcesz grac musisz wiedziec, ze lekko nie bedzie. Trzeba dzialac jesli chce sie byc na powierzchni. Marudzenie nic nie daje.


Nic dodać nic ująć.
A jeśli ktoś ma problem ze stawkami, to zawsze może wziąć instrument, stanąć na deptaku w uzdrowisku czy wiekszym mieście, nie mówiąc już o miejscowościach nadmorskich w sezonie. Tam zarobi. :wink: Twierdziłem i twierdze obecnie, że ja z głodu nigdy nie zemrę. Zawsze mogę wziąć gitarę w łapę wyjść na ulicę i.... na kieliszek chleba zarobię napewno :)Więcej niż minimum socjalne jw. Poza tym zawsze można sie pokusić o wyjazd na zagraniczne tourne. W Dublinie dwóch kolegów biegłych gitarzystów w jedno popołudnie czesali kasę, za którą gość z branży gastronomicznej musiał zmywać tydzień jeśli nie więcej. Inny mój znajomy z grania na cyji w paryskim metro wystawił na podkarpaciu chłupę że mucha nie siada. Sam mu w tym zarabianiu od czasu do czasu pomagałem. Nawet pokoje ponazywał nazwami stacji metra na których grał. Oczywiście nie na tym rzecz polega. Ja tam osobiście nie narzekam. Od dłuzszego już czasu produkuję sie (ob)scenicznie "rżnąc głupa" w kabarecie (inna branza, ale prawa te same) i z doświadczenia wiem, ze bywa różnie. Koniunktura ma to do siebie, ze jest kapryśna. Są okresy, (były) że kasa sama sie pchała, ale także zdarzały się czasy posuchy. Lecz nawet w tych czsach kiedy było marnie nie odpuszczaliśmy. I......wypracowaliśmy sobie rynek. W chwili obecnej mimo iż nie należymy do czołówki polskiej ligi kabaretowej (na szczęście) poziom ilościowy i finansowy się ustabilizował i niechby tylko tak zostało. Przy tym nie stroimy fochów i szanujemy każdego klienta czyt. publikę. Poza tym bez promocji nawet tej na najniższym szczeblu, to można sobie pogrywać właśnie na deptaku. Nie piszę to o czymś na czym sie nie znam. Specjalista od reklamy to jeden z moich zawodów. Ludzie (tacy przeciętni) chętniej zapłacą za bilet na koncert zespołu Disco Polo, niż na kapeli bluesowej. Nawet dobrej. Czekawe dlaczego? :)
Pozdrawiam Marek Orłowski
Awatar użytkownika
Marek "Dziki"
blueslover
blueslover
 
Posty: 425
Rejestracja: maja 5, 2011, 1:07 pm
Lokalizacja: Będzin

Postautor: Robert007Lenert » czerwca 15, 2011, 8:33 am

Dobrze mowisz/piszesz Marek. Ja jeszcze dodam od siebie, ze warto sie rozgladnac za tzw "firmowkami'. Za jedna taka mozna czasem bardzo przyzwoicie pozyc caly miesiac i do tego kupic se kilka pieronsko drogich winyli Coltrane :)
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: rocken » czerwca 15, 2011, 8:52 am

Robert007Lenert pisze:Ja jeszcze dodam od siebie, ze warto sie rozgladnac za tzw "firmowkami'.


Na weselach grając regularnie podobno jeszcze lepiej się wychodzi.
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7648
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Postautor: Robert007Lenert » czerwca 15, 2011, 8:54 am

rocken pisze:
Robert007Lenert pisze:Ja jeszcze dodam od siebie, ze warto sie rozgladnac za tzw "firmowkami'.


Na weselach podobno jeszcze lepiej się wychodzi.
Zdecydowanie nie. Ponadto nie gra sie tego co sie che.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: rocken » czerwca 15, 2011, 8:59 am

Robert007Lenert pisze:
rocken pisze:
Robert007Lenert pisze:Ja jeszcze dodam od siebie, ze warto sie rozgladnac za tzw "firmowkami'.


Na weselach podobno jeszcze lepiej się wychodzi.
Zdecydowanie nie. Ponadto nie gra sie tego co sie che.


Z tego co słyszałem i uczestniczyłem to "klimaty" bywają podobne
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7648
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Postautor: Robert007Lenert » czerwca 15, 2011, 9:00 am

rocken pisze:
Robert007Lenert pisze:
rocken pisze:
Robert007Lenert pisze:Ja jeszcze dodam od siebie, ze warto sie rozgladnac za tzw "firmowkami'.


Na weselach podobno jeszcze lepiej się wychodzi.
Zdecydowanie nie. Ponadto nie gra sie tego co sie che.


Z tego co słyszałem i uczestniczyłem to "klimaty" bywają podobne

Widac zakontraktowali kapele weselna :)
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: rocken » czerwca 15, 2011, 9:02 am

Robert007Lenert pisze:
rocken pisze:
Robert007Lenert pisze:
rocken pisze:
Robert007Lenert pisze:Ja jeszcze dodam od siebie, ze warto sie rozgladnac za tzw "firmowkami'.


Na weselach podobno jeszcze lepiej się wychodzi.
Zdecydowanie nie. Ponadto nie gra sie tego co sie che.


Z tego co słyszałem i uczestniczyłem to "klimaty" bywają podobne

Widac zakontraktowali kapele weselna :)


Niechodzi o kapele czy granie, ale panująca atmosfera i to co dzieje się w trakcie i po "sztuce".
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7648
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Postautor: Robert007Lenert » czerwca 15, 2011, 12:14 pm

Jesli sprzedajesz band, to kontrahent musi wiedziec co kupuje. Ja odmawiam czesc imprez, bo najnormalniej nie pasujemy do ich profilu. Gramy to co gramy i jesli ktos nas che zatrudnic to dokladnie wie czego sie spodziewac.
Ostatnio zmieniony czerwca 15, 2011, 12:38 pm przez Robert007Lenert, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: Marek "Dziki" » czerwca 15, 2011, 12:35 pm

Robert007Lenert pisze:Dobrze mowisz/piszesz Marek. Ja jeszcze dodam od siebie, ze warto sie rozgladnac za tzw "firmowkami'. Za jedna taka mozna czasem bardzo przyzwoicie pozyc caly miesiac i do tego kupic se kilka pieronsko drogich winyli Coltrane :)


Dokładnie. Sporo gramy tzw."Eventów". I to są imprezy z których się żyje. Reszta oczywiście też, ale..... tam jest kogo czesać, wiec w tym wypadku "litość to zbrodnia" :lol: :lol: :lol: :lol:

Rocken;
Na Eventach bywa różnie. My z kabaretem mamy o tyle dobrze, że mamy program z reguły 1,5 godzinny. Pakujemy go ludziom w czachę i spadamy. Kapela jeśli prowadzi cały event ma gorzej. Wtedy często bywa jak na weselu, z tym że odbiór jest dużo gorszy. Zaczynają sie pijackie dyskusje o biznesach itp. Niekiedy, gdy czas naszego (kabaretu) wejścia jest zaplanowany gdzieś w środku lub bliżej konńca imprezy, równie dobrze moglibyśmy nie grać. Odbior zerowy. Może kilka osób. I zaręczam Cię. Nawet gdyby przyjechał jakiś "topowy" kabret czy kapela, mają pozamiatane. Wtedy alkochol już prowadzi imprezę. Dlatego od pewnego czasu zawsze w kontrakcie zastrzegamy sobie, ze jeśli mamy wziąć udziałał w takiej masakrze, to na początku, kiedy jeszcze wszyscy są trzeźwi i pozornie jest bon-ton. Czyli bułkę przez bibułkę. :lol: :lol:
Ostatnio zmieniony czerwca 15, 2011, 12:49 pm przez Marek "Dziki", łącznie zmieniany 4 razy
Pozdrawiam Marek Orłowski
Awatar użytkownika
Marek "Dziki"
blueslover
blueslover
 
Posty: 425
Rejestracja: maja 5, 2011, 1:07 pm
Lokalizacja: Będzin

PoprzedniaNastępna

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Muzykowanie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości

cron