MODA NA BLUES I JAZZ

Tematy związane z muzyką bliższych i dalszych okolic bluesa.

Moderator: mods

Postautor: lauderdale » marca 19, 2011, 7:23 pm

Rock-A-Billy pisze:
ArtS pisze:A jak było w 1990 roku po nagraniu piosenki "Still Got the Blues"? Czy nie była to chwilowa moda na bluesa? Wszędzie można było usłyszeć piosenkę i zobaczyć zrobiony do niej video klip. Wszystkim się to podobało a przecież blues w owym czasie nie był na topie. :-)


Daleki jestem od puryzmu, a zwolennicy badania zawartości bluesa w bluesie doprowadzają mnie z reguły do paroksyzmów śmiechu :lol: , ale mawiają, że "Still Got the Blues" naprawdę nie ma nic wspólnego z bluesem. To czysto rockowa ballada. Śladowych ilości bluesa można by się tam co najwyżej doszukiwać w partiach solowych gitary.


Dokladnie!
Lauder Dale

...zeby grac, trzeba grac ...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

STOLEN BLUES
lauderdale
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3392
Rejestracja: października 26, 2006, 8:55 am
Lokalizacja: Z drogi do Polski :)

Postautor: ArtS » marca 19, 2011, 7:34 pm

Jeśli sam Gary Moore nazwał to bluesem, to znaczy że to był blues. A że tam było więcej rocka niż bluesa. No cóż, gdyby było inaczej, ta płyta nie zostałaby najlepszym albumem Gary Moora i znaliby go tylko nieliczni. Gary Moore zrobił dla popularyzacji bluesa więcej, niż nie jeden rasowy bluesman i za to mu cześć i chwała, i niech spoczywa w pokoju. :roll:
http://www.myspace.com/art_bristol
tutaj w niedziele o godz. 20:00 gramy polską muzykę http://www.polskieradiobristol.co.uk
Awatar użytkownika
ArtS
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 199
Rejestracja: lipca 17, 2008, 12:50 pm
Lokalizacja: Bristol

Postautor: lauderdale » marca 19, 2011, 8:02 pm

ArtS pisze:
lauderdale pisze:Tutaj gitara ktora brzmi jak fortepian ... ragtimowo
http://www.youtube.com/watch?v=r8aR4wwJs-0
A tu ... sami posluchajcie.
http://www.patmissin.com/78rpm/WilliesBoogie.mp3

Gitara gra ragtimeowo, ponieważ facet gra na niej ragtime. :-)
Poza tym, tacy gitarzyści bardzo często zamieniali banjo na gitarę i zaczynali na niej kombinować tak, jak sie wyuczyli właśnie gry na banjo. Taki styl gry był bardzo popularny mniej więcej w latach 1920-40, ale nie na południu Stanów, tylko w bardziej cywilizowanych regionach, mianowicie w okolicach East Coast a później również na północnym wschodzie. Nawet powstała nazwa dla tego gatunku - Piedmont blues. :-) Istnieje rzecz jasna cała rzesza mniej lub bardziej znanych muzyków, którzy sa kontunuatorami tegio stylu, że wymienię Jorma Kaukonen, Keb Mo', Doc Watson a nawet Mark Knopfler.
Ragtime w tamtym okresie przestał być muzyką taneczną murzynów a powoli stawał się jazzem salonowym. Jak ktoś nie potrafił grać na pianinie a chciał grać muzykę salonową, zaczynał kombinować na gitarze. :-)

Ragtime - muzyka raczej instrumentalna jedno ze zrodel powstania jazzu.
Artykulacja scisle zwiazana ze specyficzna tchnika gry na fotepianie wikipedia wprawdzie wspomina bajo jednak uzywa sformulowania "also based at least at some extents" Czyli "rowniez , przynajmniej w pewnych aspektach" czyli nieco na sile. Rigtime to fortepian.
Banjo, Knopflera zostawmy raczej na boku.
Jezeli juz to np Sefan Grossman czy Roy Bookboinder albo czasami niedawno walcowany tu na forum Bob Brozman.
Piedmont to nie tylko east coast. To praktycznie cale poludnie wszedzie tam gdzie byli biali obszarnicy za wyjatkim jak wspomniles okolic Delty Mississipi. Fajnie , ze ktos zauwazyl. Jednak w moim zartobliwym porownaniu chodzilo mi raczej o pokazanie roznicy w brzmieniu i sposobie gry gitarzystow wlasnie tych bluesowo ragtimowych w odroznieniu od takiego np J.Hookera. Stad wtorny analfabetyzm bo z Jacksonville czy Savannah do Lousiany nie jest znowu tak daleko :)
Lauder Dale

...zeby grac, trzeba grac ...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

STOLEN BLUES
lauderdale
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3392
Rejestracja: października 26, 2006, 8:55 am
Lokalizacja: Z drogi do Polski :)

Postautor: lauderdale » marca 19, 2011, 8:06 pm

ArtS pisze:Jeśli sam Gary Moore nazwał to bluesem, to znaczy że to był blues. A że tam było więcej rocka niż bluesa. No cóż, gdyby było inaczej, ta płyta nie zostałaby najlepszym albumem Gary Moora i znaliby go tylko nieliczni. Gary Moore zrobił dla popularyzacji bluesa więcej, niż nie jeden rasowy bluesman i za to mu cześć i chwała, i niech spoczywa w pokoju. :roll:

No w historii muzyki jest dosc troche kawalkow ktore bluesa maja wylacznie w tytule. Nie popadajmy jednak w przesadyzm.
Still got the blues to troche jak "Wciaz czuje bluesa" ... tytul nic wiecej. :)
Lauder Dale

...zeby grac, trzeba grac ...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

STOLEN BLUES
lauderdale
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3392
Rejestracja: października 26, 2006, 8:55 am
Lokalizacja: Z drogi do Polski :)

Postautor: lauderdale » marca 19, 2011, 8:13 pm

ArtS pisze:Dla mnie to był kawałek blues-rockowy, który wielu ludziom przybliżył bluesa. Bez urazy, ale jeśli uważacie obydwaj, że jakieś skamieliny bluesowe mogą zainteresować przeciętnego odbiorcę, to obawiam się, że nie doczekacie takiej chwili. :-)
Przynajmniej w Europie, jedynie połączenie bluesa z rockiem może chwycić. Reszta jest dla baaardzo wąskiego grona odbiorców. Stąd np w Polsce popularność zespołu Dżem, który dla niektórych z Was zapewne w ogóle nie ma nic wspólnego z bluesem. Na szczęście dla muzyki, artyści niewiele sobie robią z tego, co o nich myśli wąska grupka ortodoksów muzycznych, ponieważ gdyby podjęli temat czystości gatunkowej, nadal byśmy słuchali walenia kijami w kawałem pnia. :lol:

Jeszcze jedno słowo dodam, na temat Still Got the Blues. Jak się można domyśleć, Albert Collins i Albert King w studio dorabiali, robiąc muzykom herbatkę, no bo przecież rasowi przedstawiciele elektrycznego bluesa nie zhańbili by się grą na gitarach na takiej kiepskiej płycie z plastikowym bluesem i jakimś tam irlandzkim dupkiem. :-)

Odnosze nieodparte wrazenie, ze nie doceniasz potegi komercji :)
Rownoczesnie cos mi mowi, ze w ten sam sposob traktujesz fakt , ze to tworca - artysta powinien dbac chociaz troche o edukacje sluchacza. :)
To na jego barkach spoczywa ciezar odpowiedzialnosci za skretynienie przecietnego sluchacza. Chec szybkiego zarobku zabija sztuke. :)
Lauder Dale

...zeby grac, trzeba grac ...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

STOLEN BLUES
lauderdale
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3392
Rejestracja: października 26, 2006, 8:55 am
Lokalizacja: Z drogi do Polski :)

Postautor: Paweł Stomma » marca 19, 2011, 8:36 pm

ArtS pisze:Przynajmniej ja byłem w lekkim szoku, jak zobaczyłem klip do tej piosenki, robiąc zakupy w jakimś sklepie. :shock:

Tak, pamiętam i chyba faktycznie ta PŁYTA spowodowała swoista modę na bluesa. I na płycie faktycznie są przecież standardy bluesowe, zagrane z metalowym iście ogniem. Podejrzewam jednak, ze teledysk, który wywarł na Tobie takie wrażenie to mógł być Pretty Woman, ostro chodził w telewizji i faktycznie bluesowy. Ale sama tytułowa ballada, to ja byłbym bardzo ostrożny nazywając ja bluesem. To raczej tylko tytuł. Nie jest to wcale takie rzadkie zjawisko, ja sam, nie przymierzając :) napisałem piosenkę pt. "Smutny częstochowski blues" choć ani przez chwilę nie uważałem jej za bluesa mimo pewnej zgodnosci formalnej nawet. Raczej chodziło mi o nastrój, klimat i jakies takie wrażenie jakie ma człowiek podchodząc do kawałka ze słowem blues w tytule.
Ale to szczegół przecież.
Natomiast z główna Twoją tezą o zapoczątkowanej przez tę płyte "modzie" na bluesa zgadzam się.
Dont you step on my blue suede shoes.
You can do anything but lay off of my blue suede shoes

https://www.facebook.com/Breakmaszyna
Awatar użytkownika
Paweł Stomma
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3105
Rejestracja: czerwca 9, 2008, 8:52 pm
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: Rock-A-Billy » marca 19, 2011, 9:16 pm

Mnie akurat "Still Got The Blues" przyprawia o mdłości. Po pierwsze z tego powodu, że katowany nim byłem przez stacje radiowe do przysłowiowego "wyrzygania" :) Irytuje mnie ta polityka nieustannego męczenia tego jednego i tylko jednego utworu, tak jakby Gary Moore nie nagrał nigdy innych ciekawszych rzeczy. Otóż nagrał całkiem sporo i to po wielokroć lepszych :) W mojej ocenie, "Still..." raczej odstręcza od bluesa niż kogoś do niego zachęci. Utwór jest wolny, rozwlekły, ogólnie nudny i męczący. Bardzo go nie lubię. U niezorientowanego odbiorcy może wytwarzać przekonanie, że blues to takie właśnie muzyczne przynudzanie.
Awatar użytkownika
Rock-A-Billy
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1483
Rejestracja: stycznia 17, 2009, 8:51 pm

Postautor: Robert007Lenert » marca 19, 2011, 10:19 pm

Jesli chodzi o Polske, to przelom lat 80/90 byl laskawy dla bluesa. Pamietam czasy gdy grywalem w szeregach Monkey Business i na koncerty zespolu przychodzilo do klubu 400 osob placac za bilet, ba dajac w lape bramce by tylko wlezc. Juz nie wspomne ile ludzi bywalo np na Nocnej Zmianie Bluesa jeszcze w skladzie z Kaminskim i bez bebnow. No i Rawe transmitowla TVP 2. Normalna regularna kilkugodzinna transmisja.
Ps. Ma ktos moze zarejstrowana Rawe z 1996 ? Ta z Koko Taylor? Pytam, bo retransmitowala to tez Polonia no i pokazli caly nasz koncert...a mnie zjadlo kasete VHS z tym nagraniem...no i mi szkoda jak szlag.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: ArtS » marca 20, 2011, 3:35 am

Nie chciałbym, żebyście mnie sobie wyobrażali jak kogoś, kto swoja bluesową edukację zaczął i zakończył na twórczości Gary Moore'a, nie mniej jednak nadal podtrzymuję swoje stanowisko, że przyczynił się on bardzo znacznie do rozpowszechnienia bluesa w Europie. Wcześniej rzecz jasna była cała cała fala brytyjskiego blues-rocka, ale to były inne czasy, inni muzycy i inna publiczność.

Osobiście jestem bardziej zwolennikiem blues-rocka, ponieważ na takiej muzyce się wychowywałem, aczkolwiek od starego bluesa się nie odwracam. Bardzo lubię słuchać zwłaszcza harmonijkarzy i gitarzystów grających techniką slide czy też bottleneck, jak kto woli. Preferuje również dźwięk dobrej jakości a monofoniczne nagrania z lat sprzed ery stereofonii, wznawiane na płytach CD, są po prostu bardzo kiepskiej jakości. Sprawę rozwiązują płyty winylowe, ale tych ze starym bluesem jak na lekarstwo a jak się pojawiają, ich ceny mnie zwalają z nóg. :-) Poza tym, te najstarsze płyty były nagrywane na 78 RPM, czego moje gramofony nie łykają. :-)
http://www.myspace.com/art_bristol
tutaj w niedziele o godz. 20:00 gramy polską muzykę http://www.polskieradiobristol.co.uk
Awatar użytkownika
ArtS
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 199
Rejestracja: lipca 17, 2008, 12:50 pm
Lokalizacja: Bristol

Postautor: Mr Rekinsky » marca 23, 2011, 1:56 pm

RafałS pisze:
Mr Rekinsky pisze:
RafałS pisze:A blues? Blues to niestety tylko czysta przyjemność muzyki z mało elitarną historią. Do dziś ma zapach piwa, potu i papierosowego dymu.

niestety??? (moze za wyjatkiem potu :lol: )
Blues-prosta muzyka dla prostych ludzi, z najwiekszym feelingiem jaki mozna znalezc:) po co probowac przez wielkie S?
a kto lubi jam session w smokingach i w atmosferze filharmonii?:)


Spokojnie, ja tylko tłumaczę, na jakiej zasadzie blues, w przeciwieństwie do jazzu nie jest na ogół traktowany jako kultura wysoka.


a ja calkiem spokojnie sie z toba zgadzam :lol:
roznimy sie tylko w tym NIESTETY :roll:
Blues to czysta przyjemnosc muzyki z malo elitarna historia :lol:

a ja (osobiscie) na bluesa ide do klubu a do filharmonii :na Chopina
Mr Rekinsky
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 65
Rejestracja: marca 8, 2011, 2:46 pm
Lokalizacja: London

Postautor: Mr Rekinsky » marca 23, 2011, 3:16 pm

ArtS pisze:Przynajmniej w Europie, jedynie połączenie bluesa z rockiem może chwycić. Reszta jest dla baaardzo wąskiego grona odbiorców. Stąd np w Polsce popularność zespołu Dżem, który dla niektórych z Was zapewne w ogóle nie ma nic wspólnego z bluesem.


Moda na Blues
TYLKO dzieki takim artystom jak np: BB King,Gary Moore,Hendrix, Clapton, SRV, czy w Polsce: Dzem, Nalepa, Irek Dudek (i inni) Blues dotarl i nadal dociera do milionow ludzi, czesc z nich go pokocha i zacznie swoje wlasne poszukiwania czasem bardzo roots... a czasem inne...ale ziarno zostalo zasiane
negowanie (nie, to nie blues), obrazanie (ich muzycznej wiedzy czy gustu) czy wysmiewanie sie z tych ludzi jest nieladne i po prostu glupie, bo to podcinanie tej swojej galezi co to sie na niej siedzi :roll:

w tym szczegolnie (lecz nie tylko) chodzi mi o fanow Dzemu ( od ktorego i ja zaczynalem moja bluesowa przygode) a i teraz mysle ,ze dzieki filmowi tysiace mlodych ludzi w przyszlosci skreci jeszcze nieraz w strone bluesa
Mr Rekinsky
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 65
Rejestracja: marca 8, 2011, 2:46 pm
Lokalizacja: London

Poprzednia

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Muzykowanie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości