Muzyka z zyciem w tle.

Tematy związane z muzyką bliższych i dalszych okolic bluesa.

Moderator: mods

Muzyka z zyciem w tle.

Postautor: agrypa » stycznia 16, 2010, 9:14 pm

Takie to byly "zabawne Czasy".Posiadanie ogromniastego,lampowego radioodbiornika bylo szczesciem. A do niego doczepiony byl od gory przedziwny drewniany gramofon, ktorego nawet opisac nie potrafie.
To byl prawdziwy skarb. Dzieki temu i dzieki mojemu ojcu, pierwsze dzwieki ktore pokochalem,to stary dobry JAZZ. W pierwszych latach mojego zycia jazz byl wrogiem panstwa. Wiem jak to brzmi,ale to
fakt. Przez wiele lat jazzmeni, aby moc grac, udawac musieli kapele taneczne. Dopiero gdy ostatni przedstawiciele "przodujacej klasy" wypili tyle, by moc bez zalu opuscic lokal, zaczynal sie jazz. Na sali
byli juz tylko ci, ktorzy dla jazzu tu przyszli i muzycy. Zespol przewaznie zwiekszal sklad i zaczynalo sie granie. Zapewne znacie powiesc "Zly" Leopolda Tyrmanda. Mysle, ze nie wiecie, iz pan Leopold byl jednym z niewielu walczacych o prawo istnienia dla jazzu. Na lamach "slusznej" prasy nazywany byl chuliganem i bitnikiem.[wtedy to bylo wyzwisko ze oj] Te historie znam z opowiesci ojca i pozniejszych {nielegalnych] lektur.Mialem niewiele lat i nie mogly mnie dotyczyc. Po 1956 sytuacja sie poprawila. Zespoly zaistnialy. Zaczely ukazywac sie plyty i moj dom rozbrzmial JAZZEM. Duzo w nim pobrzmiewalo bluesa. Do dzis mam slabosc do tych bandow z lat 50-tych i lubie sobie ich czasem posluchac.Potem zaczela sie era rocka. I znowu,na poczatku,tym razem rock zostal dyzurnym wrogiem panstwa. Kultura zgnilego zachodu, degeneracja itp.Sluchalismy tych wspanialych dla nas dzwiekow z radia Luxemburg,rozpaczliwie czasem krecac pokretlem skali. Trzaski,zgrzyty,celowe zaklocanie [byly takie urzadzenia] a gdzis w tle Muzyka. Ojcu sie nie podobalo ale pozwalal. Te pierwsze zespoly duzo czerpaly z bluesa. Pierwsi brytyjscy
rockmani to "wychowankowie" wybitnego bluesmana, Alexisa Cornera.Rock sie jednak u nas pomalu przebil. Glownie dzieki odwaznym i upartym mlodym ludziom. Tworzyli zespoly i grali na robionym przez
siebie sprzecie, czesto niebezpiecznym. Gitary i wzmacniacze kopaly,kolumny potrafily sie zapalic, ale chlopaki graly. To dzieki nim i kilku swiatlym [ustosunkowanym] dziennikarzom rock zaistnial w naszej ojczyznie. Ci pierwsi pionierzy plyt sie nie doczekali, dopiero druga fale, np. Polan mozna bylo na czarnych krazkach uslyszec. Zdobycie plyty zespolu "ze zgnilego zachodu" graniczylo z cudem, jeszcze dlugie lata.
Potem przyszla, na krotko, era pocztowek dzwiekowych. Dziwny to byl wynalazek. Zwykla kartka pocztowa z kwiatkami czy widoczkiem, na to naklejano kawalek przezroczystej folii z rowkami na ktore naniesione bylo nagranie. Na ogol byl to jeden kawalek,bardzo rzadko dwa sie miescily.Mozna bylo sobie kupic na jakims stoisku zaczajonym w bramie Yardbirds,Troggsow i jeszcze i jeszcze........Pierwszy przypadek piractwa na wielka skale. Nie wiem jak nasz swiatly ustroj znosil takie wybryki prywatnej incjatywy, ale znosil krotko. Jakies dwa lata. Potem sie definitywnie skonczylo. Takich pocztowek sluchalo sie az do zdarcia. Pamietam, ze moja pierwsza to bylo "Pretty Woman" Roya Orbisona. Zaczalem na powaznie zbierac analogi. Juz ich wczesniej troche mialem. Byly to glownie plyty polskie i "bratnich narodow'. Np. wegierska Omega. Ale udalo mi sie, roznymi przemyslnymi sposobami zdobyc troche skarbow; longplaye Dylana, Cornera. Single Yardbirds, Artwoods i pare innych wspanialosci.Pewnego niepieknego dnia wszystkie plyty zostaly skradzione. Strata byla dla mnie niepowetowana. Tak mi to dokuczylo ze przestalem zbierac analogi. Dzieki swiatlemu systemowi sprzedazy ratalnej kupilem sobie czterosciezkowy szpulowy magnetofon ZK 140 . Dolaczylem do niego glosnik, dla poprawy basow, no i "hulalo". Sens to urzadzenie mialo tylko dzieki programowi trzeciemu Polskiego Radia. Poza nielicznymi wyjatkami tylko z "trojki" mozna bylo nagrac dobrego bluesa, rocka.Dobry jazz. Dla czarnej plyty zrobilem jeden wyjatek. Kupilem wydany przez PSJ podwojny longplay Muddy'ego Watersa. Nielatwo bylo ta pozycje zdobyc. Nigdy nie trafila do sklepow. Stowarzyszenie wydalo ja w serii "Bialy kruk czarnego krazka" i wysylalo poczta nielicznym, ktorym udalo sie na czas zlozyc zamowienie. W kolo tej mojej Zetki siadalismy, jak aborygeni wokol ogniska. Sluchalismy muzyki i nagrywali swoja "tworczosc" bo urzadzenie posiadalo zewnetrzny mikrofon. Zamarzyla mi sie stereofonia. Sprzedalem Zetke i pare innych rzeczy by kupic sobie stereofonicznego "kaseciaka". Przy kasetach "trzymalem" sie dlugo . Pozno docenilem zalety CD. Teraz mam bardzo dobry sprzet. Bogata kolekcje plyt na CD. Z "lezka w oku" wspominam czasy kiedy zdobycie kilku plyt bylo ogromnym szczesciem. Rozne mialem "okresy" w sluchaniu muzyki. Byl tez okres "lekkiej ortodoksji". Sluchalem glownie bluesa, Delta, Chicago. Reszty rzadziej. To jakos z wiekiem minelo. Bluesa kocham, ale muzyke dziele tylko na cztery,prywatne kategorie; wybitna, bardzo dobra, dobra i kiepska. :D
Ostatnio zmieniony kwietnia 6, 2015, 11:05 am przez agrypa, łącznie zmieniany 4 razy
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8589
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: olekblues » stycznia 22, 2010, 9:32 pm

Dobry tekst, wiele informacji i gratulacje za styl, wciąga..., przeczytałem jednym ciurkiem i muszę przyznać że dobrze że pisze się takie posty. Pozdrawiam! :)
Awatar użytkownika
olekblues
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1708
Rejestracja: lutego 6, 2008, 7:45 pm
Lokalizacja: Kalisz

Postautor: agrypa » stycznia 22, 2010, 9:43 pm

Ale fajnie. DZIEKUJE!!!!!!! :D
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8589
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: SiPolina » stycznia 23, 2010, 7:16 pm

Super :)
Gratuluję za naprawdę dobrego posta ;)
Awatar użytkownika
SiPolina
bluesman
bluesman
 
Posty: 291
Rejestracja: kwietnia 11, 2009, 10:26 pm

Postautor: agrypa » stycznia 23, 2010, 8:02 pm

W mojej "filmotece" Woodstock" jest w najbardziej ulubionych. To byl bardzo
sensowny przyczynek do fenomenu 60-tych.
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8589
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: agrypa » lutego 10, 2010, 12:58 pm

Taki maly dopisek. Ogromne ilosci CD na polkach. Blues ,Rock, Jazz ,Muzyka filmowa. Wybitnosci wszelakie. A ja sobie z Polski przywiozlem Breakout. Tak raz dziennie slucham sobie "Blues Breakout" "Karate" "Kamienie" i tak mi wtedy w duszy gra.
Dowiedzialem sie na forum ze na "Antologia Polskiego Bluesa" jest "Piekno" Bardzo mnie to ucieszylo.
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8589
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: @ndy.w » lutego 11, 2010, 7:13 pm

heh. niesamowite jak wiele nas "łączy".

osobiście byłem świadkiem kopiącego wzmacniacza - basista zepsołu w którym grałem najpierw zbladł, potem pozieleniał i dziwnie trzęsły mu się ręce. potem ze wzmacniacza poszedł dym i to uratowało chłopaka. przynajmniej przestało kopać.

pocztówki dźwiękowe - też zaczynałem od "Pretty Woman" Roya Orbisona. tyle że nie była to moja własna ale mojej młodej ciotki którą w związku z rzeczoną pocztówką odwiedzałem baardzo często 8)

kontemplowanie twó4rczości węgierskich grup takich jak Omega, Locomotiv GT, Bergendy, Skorpio i im podobne też przerabiałem. ale też czeski Modry Efekt...

co do magnetofonów to zaczynałem od ZK-120 ale później przerzuciłem się na ZK-140 który pozwalał na dokonywanie "wielośladowych" nagrań co oczywiście skwapliwie wykorzystywałem. no a PR3 to sie wie: Muzyczna Poczta UKF, 3 kwadranse jazzu, Blues wcoraj i dziś Marii Jurkowskiej i takie tam.

podwójny long Muddy Watersa i parę innych wydawnictw z "Białego Kruka CZarnego Krążka". kolega miał sprzęt stereo i kiedy kupił indyjską(sic!) licencję "Dark Side Of Moon" zebraliśmy się u niego na chacie dokładnie jak Twoi aborygeni...
Awatar użytkownika
@ndy.w
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1519
Rejestracja: marca 26, 2007, 11:37 am
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: agrypa » lutego 11, 2010, 10:02 pm

Sadze Andy ze z tego Bialego Kruka napewno miales Buddiego Richa. Ta Forteca Zabojcow alaz to byl skarb. :) Kumpel byl czynnym hm....czlonkiem federacji i te plyty mu przysylali. To on pomogl zdobyc Muddy'ego.
A na 3-ce jeszcze fajny byl Mini-Max, specjalne wydanie dla takich "swirow" jak my.
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8589
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: @ndy.w » lutego 12, 2010, 10:27 pm

hehe. nie miałem Buddy Richa ale miałem znakomitą choć imho niedocenioną płytę tria Urbaniak-Karolak-Bartkowski pt. "Podróż na południe" która w 1noznaczny sposób nawiązywała do dokonań grupy "Lifetime"
Awatar użytkownika
@ndy.w
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1519
Rejestracja: marca 26, 2007, 11:37 am
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: agrypa » lutego 12, 2010, 10:34 pm

Wysmienita to byla muzyka. Ladnie to nie zabrzmi ale jakby przenisc termin z rocka, to byla "SUPER GRUPA". Oczywiscie Urbaniak-Karolak-Bratkowski.
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8589
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: Brzoza » maja 17, 2010, 9:51 pm

Agrypa, kurczę, my się musimy kiedyś spotkać :)
Moja audycja w Radiu SAR --> www.trojwymiar.radiosar.pl
wtorki o 21:00 | Adam Brzeziński
http://blues.com.pl/viewforum.php?f=87
Awatar użytkownika
Brzoza
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6369
Rejestracja: października 29, 2009, 11:20 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: agrypa » maja 17, 2010, 9:56 pm

Fajnie. Ale dlaczego kurcze :?: :mrgreen:
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8589
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » maja 18, 2010, 12:31 am

@ndy.w pisze:
kontemplowanie twó4rczości węgierskich grup takich jak Omega, Locomotiv GT, ...... ale też czeski Modry Efekt...


kiedy kupił indyjską(sic!) licencję "Dark Side Of Moon" zebraliśmy się u niego na chacie dokładnie jak Twoi aborygeni...

.................
Mialem tego indyjskiego EMI Floydów. Wazył z 10 kg. I jeszcze IN ROCK - to samo.

A Locomotiv GT i czeski MOdry Effect / Blue Effect - Radima Hladika to swiatowa liga!!!
pozdr
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am


nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Muzykowanie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości