COVER - rzecz czasami warta uwagi :)

Tematy związane z muzyką bliższych i dalszych okolic bluesa.

Moderator: mods

Postautor: @ndy.w » grudnia 18, 2009, 5:24 pm

Robert007Lenert pisze:
@ndy.w pisze:......np. piosenki w wykonaniu zepsołu The Beatles w ich własnym wykonaniu brzmią przeciętnie (btw - dziś 1szy lepszy zepsoł z domu kultury gra lepiej niż oni)....
Tutaj pozwole sie nie zgodzic.
Powiem wiecej. Bardzo lubie interpretacje Ry Charlesa i Joe Cockera, ale i tak chetniej siegam po autorskie wykonania Beatlesow.


tu doszliśmy do punktu gdzie już se ne da dalej dyskutować bo o gustach i kolorach se ne da. The Beatles nigdy mnie nie kręcili (może dlatego że wychowałem się na wcześniejszych wzorach) ale napisali kupę fajnych piosenek i zarobili mnóstwo kabony...

Robert007Lenert pisze:Co do wczesniejszego watku w Twoim poscie, to ciekawym przykladem jest zaadaptowanie przez Johna Coltrane przeslodonej pioseneczki musicalowej "My Favorite Things" i zrobienie z niej ponadczasowego hymnu jazzowego.


przez wiele lat nie znałem tej piosenki z innej wersji...
Awatar użytkownika
@ndy.w
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1519
Rejestracja: marca 26, 2007, 11:37 am
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Roj » grudnia 22, 2009, 9:11 am

Coś absolutnie magicznego i wyjątkowego jak dla mnie :
"In the Air Tonight"
http://www.youtube.com/watch?v=kxTCq1GWPTI
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7319
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: thunderpiter » stycznia 2, 2010, 1:43 am

trochę samochwałki, cover T. Nalepy Ten o Tobie film. może mało ambitnie, ale fajna zabawa przy tym była.

http://www.youtube.com/user/piterblues# ... 0jRMVFDOFs

miłego słuchania:-)
thunderpiter
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 29
Rejestracja: listopada 27, 2007, 12:47 am
Lokalizacja: rzeszow

Postautor: B&B » stycznia 3, 2010, 11:17 am

Roj pisze:Coś absolutnie magicznego i wyjątkowego jak dla mnie :
"In the Air Tonight"
http://www.youtube.com/watch?v=kxTCq1GWPTI

Brawa! Jakże twórcze, inne instrumentarium i związana z tym aranżacja bardzo intrygują a cały czas jest klimat oryginału - po prostu świetne.

Ja tym razem dorzucę znakomity cover klasycznego numeru Floydów:
Transatlantic - Shine On You Crazy Diamond


ps. Piter, wasz Nalepa tez dobrze żre. Niestety, publika tego nie doceniła... I zgubiliscie basiste w opisie ;)

Covery rockowych numerów chyba jednak łatwiej robić, bo można duzo więcej pokombinować 8)
Awatar użytkownika
B&B
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7122
Rejestracja: października 9, 2005, 10:14 pm
Lokalizacja: spod warmińskiego lasu...

Postautor: thunderpiter » stycznia 3, 2010, 12:43 pm

Monte, jest doskonałym gitarzystą, choc czasem denerwuje mnie to, że w prawie w każdym granym numerze jest bardzo dużo popisowych (mistrzowskich) solówek. Może i są magiczne, nie do podrobienia, ale mnie czasem irytują. To jest tylko moje odczucie. Numer z linku świetny:-)

Znalazłem fajnego gościa na You tube, świetny wokal, numer znany jak kieszeń, fajny aranż.
http://www.youtube.com/watch?v=5SZIFHJIjEw



p.s. B&B w opisie basista też jest hehe
thunderpiter
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 29
Rejestracja: listopada 27, 2007, 12:47 am
Lokalizacja: rzeszow

Postautor: Roj » stycznia 3, 2010, 1:42 pm

thunderpiter pisze:Monte, jest doskonałym gitarzystą, choc czasem denerwuje mnie to, że w prawie w każdym granym numerze jest bardzo dużo popisowych (mistrzowskich) solówek. Może i są magiczne, nie do podrobienia, ale mnie czasem irytują. To jest tylko moje odczucie. Numer z linku świetny:-)

Znalazłem fajnego gościa na You tube, świetny wokal, numer znany jak kieszeń, fajny aranż.
http://www.youtube.com/watch?v=5SZIFHJIjEw



p.s. B&B w opisie basista też jest hehe

Czołem Thunderpiter :)
A widziałem tego gościa z Twojego linku spory czas temu , nawet dodałem sobie jego Little Wing do ulubionych , fajnie gra..
A co do popisów Montego , to ja tego tak nie odbieram .Wszystko co robi wg mnie jest trafione w stu procentach .
Że solówki irytują , bo są mistrzowskie i nie do podrobienia ?
No weź ... he he daj spokój , dlaczego Cię irytują , ja nie rozumiem ?
No to jeszcze jeden cover Montgomerego , tym razem The Who :
http://www.youtube.com/watch?v=MoZKpOQm ... re=related
Pozdrawiam serdecznie Roj
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7319
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: thunderpiter » stycznia 3, 2010, 8:31 pm

chodziło mi o to, że bardziej podoba mi się oszczędne granie. Jako słaby gitarzysta, podziwiam jego ekspresję, każdy przemyślany i doskonale zagrany dźwięk. Nie sądzę aby kiedykolwiek udało mi się zbliżyć do możliwości M.M i nawet nie próbuję:-). Każdy szuka swojej drogi, swojego brzmienia, on niewątpliwie to odnalazł. Ja szukam i sam jestem ciekaw, czy kiedykolwiek odnajdę. Na razie fajnie się bawię.

ale mam ciekawy jeszcze link bardzo fajnie wykonany przez Chris'a Jones'a cover County Jail Blues bodajże E. Claptona, nie koniecznie należy do oszczędnych:-)

http://www.youtube.com/watch?v=86wxVg8z31I

pozdrawiam Piter
thunderpiter
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 29
Rejestracja: listopada 27, 2007, 12:47 am
Lokalizacja: rzeszow

Postautor: Roj » stycznia 3, 2010, 11:02 pm

thunderpiter pisze:chodziło mi o to, że bardziej podoba mi się oszczędne granie. Jako słaby gitarzysta, podziwiam jego ekspresję, każdy przemyślany i doskonale zagrany dźwięk. Nie sądzę aby kiedykolwiek udało mi się zbliżyć do możliwości M.M i nawet nie próbuję:-). Każdy szuka swojej drogi, swojego brzmienia, on niewątpliwie to odnalazł. Ja szukam i sam jestem ciekaw, czy kiedykolwiek odnajdę. Na razie fajnie się bawię.

ale mam ciekawy jeszcze link bardzo fajnie wykonany przez Chris'a Jones'a cover County Jail Blues bodajże E. Claptona, nie koniecznie należy do oszczędnych:-)

http://www.youtube.com/watch?v=86wxVg8z31I

pozdrawiam Piter

Zatem owocnych poszukiwań Piotrze , Nalepa też był z Rzeszowa .. wszystko w Twoich rękach i głowie :)
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7319
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: Maniol HIGHWAY » stycznia 3, 2010, 11:25 pm

@ndy.w pisze:
np. piosenki w wykonaniu zepsołu The Beatles w ich własnym wykonaniu brzmią przeciętnie (btw - dziś 1szy lepszy zepsoł z domu kultury gra lepiej niż oni).


BZDURA.

żaden zespół nie zagra lepiej od nich, tak jak żaden zespół nie zagra lepiej od Led Zeppelin, Rolling Stones, Pink Floyd itd.

wykonania pierwotne są ponadczasowe.

pozatym nie sztuka odegrać - SZTUKA STWORZYĆ.

pozdrawiam.
JEŚLI CHCESZ DOTRZEĆ DO ŹRÓDŁA, MUSISZ PŁYNĄĆ POD PRĄD

www.highway.art.pl

www.youtube.com/user/maniolhighway
Awatar użytkownika
Maniol HIGHWAY
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2046
Rejestracja: stycznia 27, 2005, 11:45 am
Lokalizacja: ZABRZE

Postautor: easy-blues » stycznia 3, 2010, 11:35 pm

Maniol HIGHWAY pisze:
@ndy.w pisze:
np. piosenki w wykonaniu zepsołu The Beatles w ich własnym wykonaniu brzmią przeciętnie (btw - dziś 1szy lepszy zepsoł z domu kultury gra lepiej niż oni).


BZDURA.

żaden zespół nie zagra lepiej od nich, tak jak żaden zespół nie zagra lepiej od Led Zeppelin, Rolling Stones, Pink Floyd itd.

wykonania pierwotne są ponadczasowe.

pozatym nie sztuka odegrać - SZTUKA STWORZYĆ.

pozdrawiam.


Mocno powiedziane...tyle, że każdemu podoba się co innego :D przynajmniej jeśli chodzi o wykonania coverów lub ich porównanie do oryginałów. Nie mnie oceniać, czy muzyka poszła do przodu czy do tyłu, ale wykonania np. The Beatles czy Led Zeppelin przynajmniej dla mnie trącą już troszkę "myszką". Czasem warto coś odświeżyć na swój własny sposób. Odnośnie STWARZANIA mamy podobne zdanie, polemika jest więc zbędna.

Pozdrowienia.
Awatar użytkownika
easy-blues
bluesman
bluesman
 
Posty: 255
Rejestracja: grudnia 22, 2009, 11:46 am

Postautor: @ndy.w » stycznia 4, 2010, 1:44 am

widzę że właściwie już zostałem częściowo wyręczony od odpowiedzi ponieważ częściowo zgadzam się z przed-pismakiem a częściowo nie zgadzam się z przed- przed-pismakiem.

pragnę tylko zaznaczyć że użycie krzyku w stosunku do tego co napisałem nie zrobiło na mnie wrażenia i nadal zamierzam pozostać przy swoim zdaniu. a już co do mojego ulubionego zepsołu rokendrolowego "The Rolling Stones" to o umiejętnościach wykonawczych poszczególnych grajków mam podobne zdanie jak oni sami (myślę że wiecie co mam na myśli). a wrzucanie do 1go worka wielu różnych wykonawców miało zapewne na celu odwrócenie uwagi od tematu i imho trąci erystyką...

a jeśli już piszemy o STWORZENIU przez duże "S" i WOGULE całe duże, to czymże jest ułożenie kilka chwytów na gitarze i dorzuceniu do tego kilku wierszyków w porównaniu z "Requiem" albo "5tą Symfonią"?
Awatar użytkownika
@ndy.w
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1519
Rejestracja: marca 26, 2007, 11:37 am
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Matragon » stycznia 4, 2010, 7:13 am

xxx
Ostatnio zmieniony września 21, 2012, 10:46 am przez Matragon, łącznie zmieniany 1 raz
Follow the Snake - Eat Apples!
Matragon - Facebook Fan Page
Matragon
ZAPPALENiEC
ZAPPALENiEC
 
Posty: 6577
Rejestracja: kwietnia 18, 2007, 12:43 pm

Postautor: B&B » stycznia 4, 2010, 7:48 am

Ja na swój prywatny użytek rozróżniam, także w muzyce klasycznej, interpretację od covera. Rubinstein "tylko" interpretował.
Jeśli ktoś zmieni nie tylko tempo i intonację, ale również nutki, instrumentarium a może i coś jeszcze doda od siebie - to będzie prawdziwy cover. I w muzyce klasycznej też takie bywają :)
Awatar użytkownika
B&B
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7122
Rejestracja: października 9, 2005, 10:14 pm
Lokalizacja: spod warmińskiego lasu...

Postautor: Matragon » stycznia 4, 2010, 7:58 am

B&B pisze:Ja na swój prywatny użytek rozróżniam, także w muzyce klasycznej, interpretację od covera. Rubinstein "tylko" interpretował.
Jeśli ktoś zmieni nie tylko tempo i intonację, ale również nutki, instrumentarium a może i coś jeszcze doda od siebie - to będzie prawdziwy cover. I w muzyce klasycznej też takie bywają :)


OK - ale mi chodziło raczej o dominujące na świecie podejście do tematu.
I przyznasz, że jest inne w odniesieniu do muzyków grających klasykę czy nawet jazz ... a inne do "rockowców" ...
Follow the Snake - Eat Apples!
Matragon - Facebook Fan Page
Matragon
ZAPPALENiEC
ZAPPALENiEC
 
Posty: 6577
Rejestracja: kwietnia 18, 2007, 12:43 pm

Postautor: kora » stycznia 4, 2010, 8:04 am

Cold Lady pisze:
Hmm, chyba nie. Jako laik znam jeszcze jedną niechlubną 'odmianę' coverów. Tzn. kiedy artyści zapominają podać kto był oryginalnym autorem danego utworu.



Led Zeppelin jako pierwszy nasunął mi się do głowy :lol:



Chociażby pierwsza płyta - 9 utworów,co najmniej 3 są przywłaszczone.

"Dazed and Confused" - utwór piosenkarza folkowego Jake'a Holmesa, na płycie jednak jak autor widnieje (Page)
"Babe I'm Gonna Leave You"- folkowy utwór muzyczny napisany i nagrany przez Anne Bredon,po czasie dopiero dodano Ją do współautorów .
"Black Mountain Side"- przeróbka "Blackwaterside" pieśni folkowej ,którą nagrał Bert Jansch (Anne Briggs ją odkryła )

Druga płyta

"Whole Lotta Love" - na bazie “You Need Love" Williego Dixona.Po jakimś czasie dodano Dixona jako "współautora"
"Bring It On Home" - piosenka napisana przez Willie Dixona i rozsławiona przez Sonny Boy Williamson II .Na płycie L.Z -(Page/Plant)
"The Lemon Song"- Howlin 'Wolf',aczkolwiek to też do końca nie jest jasne, ale na płycie jak byk - (Page/Plant/Jones/Bonham)

itd,itd...
Ostatnio zmieniony stycznia 4, 2010, 8:58 am przez kora, łącznie zmieniany 2 razy
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30155
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: B&B » stycznia 4, 2010, 8:26 am

Michał Matragon Worgacz pisze:OK - ale mi chodziło raczej o dominujące na świecie podejście do tematu.
I przyznasz, że jest inne w odniesieniu do muzyków grających klasykę czy nawet jazz ... a inne do "rockowców" ...

Zgadza się, ale to wynika z historycznych uwarunkowań a nie z "technologii". W klasyce od wieków dominowało wykonywanie utworów innych kompozytorów i dlatego nikomu nie przyszło do głowy jakos tego specjalnie nazywać.
Zupełnie odmiennie u "rockowców" - tutaj własne kompozycje to punkt honoru a covery to "wyjątkowe" wyjątki, które wypadało jakoś podkreślić :lol:
Awatar użytkownika
B&B
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7122
Rejestracja: października 9, 2005, 10:14 pm
Lokalizacja: spod warmińskiego lasu...

Postautor: Matragon » stycznia 4, 2010, 8:38 am

xxx
Ostatnio zmieniony września 21, 2012, 10:45 am przez Matragon, łącznie zmieniany 1 raz
Follow the Snake - Eat Apples!
Matragon - Facebook Fan Page
Matragon
ZAPPALENiEC
ZAPPALENiEC
 
Posty: 6577
Rejestracja: kwietnia 18, 2007, 12:43 pm

Postautor: kora » stycznia 4, 2010, 8:55 am

No tak, ale w tym przypadku trudno było ustalić,kto faktycznie jest autorem. Pretendentów było wielu ...

Na upartego można przyjąć,że utwór ten,to "dzieło tradycyjne" .
W kontekście prawnym wygląda to chyba inaczej, bo 5 lat wcześniej przed Hendrixem, ktoś zarejestrował prawa autorskie do tego utworu :lol:
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30155
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: kora » stycznia 4, 2010, 8:57 am

Niesmaczne jest to wtedy, gdy ktoś taki jak wspomniani przeze mnie członkowie L.Z, czy chociażby słynny Willie Dixon ,podpisują swoim nazwiskiem nieswoje kompozycje :twisted:

Hendixowi, można wybaczyć... w/w jakoś nie bardzo :roll:
Ostatnio zmieniony stycznia 4, 2010, 10:13 am przez kora, łącznie zmieniany 1 raz
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30155
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: lauderdale » stycznia 4, 2010, 9:48 am

Michał Matragon Worgacz pisze:W nawiązaniu do powyższego postu @ndy.w ...

Zastanówcie się - jak to jest, że nikt nigdy nie powie o kimś grającym muzykę Chopina - że wykonuje covery Chopina. Mówi się "genialna interpretacja muzyki Chopina" i nikt nie ma pretensji np. do Rubinsteina, że w swojej ponad 80-letniej karierze zagrał ponad 6000 koncertów wykonując wyłącznie muzykę Chopina, Brahmsa, Schuberta, Schumanna, Dworzaka i Szymanowskiego. NiCZEGO SAM NiE NAPiSAŁ !!!

Kiedy zaczniemy równie mądrze traktować muzykę Yes, Zappy, Coltrane'a, Davis'a, King Crimson, Hendrix'a ... ???

Nie słyszałem żeby ktoś krytykował Nigela Kennedy'ego za wykonywanie muzyki Paganiniego czy Hendrix'a albo Mateusza Smoczyńskiego za granie Seifert'a ...



Tak jest ... nalezy rowniez skonczyc z glupio nielogicznym traktowaniem gosci ktorzy potrafia skopiowac obrazy wielkich mistrzow. Oni tez sa artystami.
Kazdy kopista to artysta! :) :) :)

A i jeszcze cos ... jesli kopia jest wystarczajaco dobra prawo do podpisu czy autorstwa powinno przejsc na kopiste.
Lauder Dale

...zeby grac, trzeba grac ...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

STOLEN BLUES
lauderdale
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3392
Rejestracja: października 26, 2006, 8:55 am
Lokalizacja: Z drogi do Polski :)

Postautor: synu » stycznia 4, 2010, 10:11 am

no ale popatrzcie, jak ma się np Dazed and Confused Zeppów do oryginału, nawet tekst jest zmieniony, forma i aranżacja zupełnie inna, jest w tym masa aktu twórczego, więc poniekąd moim zdaniem panowie mieli pewne prawo do podpisania się pod tym numerem, acz fakt, nieładnie, że nie wspomnieli słowem o oryginale :)

odnośnie coveru jako takiego, w programie 'muzyka łączy pokolenia' na TVP3 widziałem kiedyś zmagania Nalepy i jakiegoś punkowo-rockowego zespołu, bodajże Stworki czy jakoś tak, gdzie Nalepa wykonał jeden utwór z ich repertuaru (genialnie, btw ;) ) i odwrotnie.
Na pytanie prowadzącego do Nalepy, jak Jego zdaniem chłopaki poradzili sobie z utworem "Z miłości do Ciebie" Nalepa szybko odpowiedział mniej więcej tak: Nie, nie, umówmy się od razu, jeśli my coś nagrywamy, to to jest najlepsze, już lepiej się nie da"

Żeby zrobić wartościowy cover, interpretację innego utworu, trzeba przede wszystkim mieć: wielkie umiejętności i dobry pomysł.

Dobry cover wg mnie? np. Little Wing SRV, Dazed and Confused LZ, All Along The Watchtower Hendrixa
ma 'to coś' :)
synu
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 51
Rejestracja: listopada 26, 2008, 9:26 pm
Lokalizacja: Kraków

Postautor: radek » stycznia 4, 2010, 10:21 pm

kora_ pisze:Niesmaczne jest to wtedy, gdy ktoś taki jak wspomniani przeze mnie członkowie L.Z, czy chociażby słynny Willie Dixon ,podpisują swoim nazwiskiem nieswoje kompozycje :twisted:

Hendixowi, można wybaczyć... w/w jakoś nie bardzo :roll:


Sporo takich 'kwiatków' na swoim koncie ma Bob Dylan.

W. Mann w niedzielne przedpołudnie jakoś tak latem zeszłego roku przedstawiał pierwotne wersje z 50tych i 60tych lat znanych przebojów.
No i nie wyglądało wcale, że pierwotni autorzy zrobili to najlepiej. [Sorry, że bez przykładów-mało przygotowany jestem :? ]
radek
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2058
Rejestracja: października 4, 2008, 10:43 pm

Postautor: agrypa » stycznia 4, 2010, 10:30 pm

Ciekawy bylem ktory utwor ma najwiecej coverow {na moich CD] Zdecydowanie
"Spoonful". Duzo. Bluesmani,zespoly.
Awatar użytkownika
agrypa
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 8622
Rejestracja: grudnia 23, 2009, 6:06 pm
Lokalizacja: Southampton

Postautor: Maniol HIGHWAY » stycznia 4, 2010, 10:50 pm

@ndy.w pisze:
a jeśli już piszemy o STWORZENIU przez duże "S" i WOGULE całe duże, to czymże jest ułożenie kilka chwytów na gitarze i dorzuceniu do tego kilku wierszyków w porównaniu z "Requiem" albo "5tą Symfonią"?


to zależy jaką się miarą mierzy.

widzisz "Requiem" to bardzo złożona i trudna rzecz a taki np "Smoke on the Water" urywa dupę już po 3 dźwiękach - i w tym jest istota muzyki - nie można tego w ten sposób zestawiać, ale to tylko moje zdanie.

największe utwory rockowe są proste w swojej formie a ich riffy zwykle składają się z 3 dźwięków - proste w swej formie, ale jakże trudne do wymyślenia. Słucha się takiego "Satysfaction" i człowiek myśli jakie to proste i oczywiste - a jednak jak trudno taki riff wymyślić - bardzo trudno - o wiele trudniej niż złożoną trudną i zagmatwaną kompozycję.

a muzycy z The Beatles to wielcy muzycy, naprawdę wielcy, zresztą sam zespół i jego wkład w rozwój muzyki rockowej (i nie tylko) jest nie do przecenienia. Nie jestem Ich jakimś wielkim fanem, ale to co Oni grali do dziś jest ponadczasowe - zwłaszcza od płyty "Revolver". Grali prosto, ale nie grali słabo. Na wirtuozerii ani się nie zaczyna ani nie kończy muzyka - w muzyce przede wszystkim na pierwszym miejscu są emocje.

to tylko moje zdanie @ndy.w - broń Boże nie zaczepiam Cię tym postem.
pogadać ludzka rzecz - ot co :wink:


Pozdrawiam
JEŚLI CHCESZ DOTRZEĆ DO ŹRÓDŁA, MUSISZ PŁYNĄĆ POD PRĄD

www.highway.art.pl

www.youtube.com/user/maniolhighway
Awatar użytkownika
Maniol HIGHWAY
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2046
Rejestracja: stycznia 27, 2005, 11:45 am
Lokalizacja: ZABRZE

Postautor: @ndy.w » stycznia 5, 2010, 12:25 am

Maniol HIGHWAY pisze:to tylko moje zdanie @ndy.w - broń Boże nie zaczepiam Cię tym postem.
pogadać ludzka rzecz - ot co :wink:

Pozdrawiam


spoko. bardzo misie spodobała Twoja wypowiedź choć nasze zdania się różnią i wcale mnie nie przekonałeś. ale dyskutujesz z poglądem nie obrażając człowieka. nawet gdybyś nie zrobił tego dopisku tak bym to zrozumiał. sorki że mnie nie zawsze się to udaje. ale wiesz - mamy tu na forum kilku mistrzów obrażania się i innych więc człowiek nieuchronnie nasiąka. a przecież to tylko pogaduchy - w tym punkcie jesteś mi Bratem przez duże "B" ;)

a t1 do rzeczy. riffy rockowe urywają dupę tylko fanom rocka. riffy Mozarta i Beethovena urywają dupę wszystkim.

panie i panowie. oto riff nr 1 na świecie:

Obrazek

i emocje jak cholera. polecam lekturę małego artykuliku w wiki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/V_symfonia_Beethovena

jest jeszcze 1na anegdota nt. powstania tego riffu. mianowicie gosposia postanowiła opuścić swego pana. pewnie nie była w stanie znieść jego łupania w klawisze (przy postępującej głuchocie łupał co1 głośniej - niektórzy co starsi z moich kolegów ze sceny chyba też to mają. ale bez nazwisk). mistrz próbował ją odwieść od tego zamiaru na różne sposoby ale dziewczyna była nieugięta. wreszcie wytoczył najcieższe armaty: "gosposiu, proszę cię, nie odchodź. jesteś moim jedynym natchnieniem". a gosposia na to: "hahaha haa"
Awatar użytkownika
@ndy.w
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1519
Rejestracja: marca 26, 2007, 11:37 am
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: lauderdale » stycznia 5, 2010, 10:01 am

Chcialbym zwrocic uwage na jeszcze jedno zjawisko. Wiele jest utworow cenionych przez fachowcow, granych przez orkiestry czy zespoly ( np poematy symfoniczne Karlowicza Mieczyslawa ) , ale nie zapadajacych w pamiec sluchacza poniewaz nie maja wpadajacego w ucho motywy czy tez riffu. Inne z kolei wcale nie koniecznie musza byc skonczonymi arcydzielami ( chociaz czesto bywaja) a znaja je ( wlasnie z tych melodyjek - motywow - tematow) wszyscy czesto nawet nie wiedzac kto jest kompozytorem czy jaki jest tytul.

Dla mnie to jest jedno z objawien sztuki. Wlasnie umiejetnosc wydobycia tych a nie innych dzwiekow ktore porwa sluchacza i zapadna w pamiec. Reszta to juz tylko technika kompozytorska. :)
Kiedys jeden spiewajacy poeta z krakowa twierdzil , ze duzo jest jeszcze dobrej muzyki do napisania w C-dur i chociaz sa tacy ktorzy twierdza iz cytowal Szostakowicza to trudno sie z tym nie zgodzic.
Lauder Dale

...zeby grac, trzeba grac ...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

STOLEN BLUES
lauderdale
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3392
Rejestracja: października 26, 2006, 8:55 am
Lokalizacja: Z drogi do Polski :)

Postautor: synu » stycznia 5, 2010, 9:27 pm

laude rdale pisze:Wiele jest utworow cenionych przez fachowcow, ale nie zapadajacych w pamiec sluchacza



no. :) np cały rock progresywny, pamiętam jak pierwszy raz 'podchodziłem' do Yesów, KC, albo Van der Graafa, jeszcze w gimnazjum, po włączeniu 'play' zrobiłem tylko wielkie :shock: i wyłączyłem prawie od razu... ;)

Ale dzięki Bogu 'podejść' było więcej, a żeby odebrać w pełni i docenić taką muzykę trzeba już coś o muzyce wiedzieć


A moim zdaniem Beatlesi umieli grać i co więcej, wiedzieli jak to robić.
Technika inna rzecz, ale kompozycyjnie przecież to jest mistrzostwo, nie wspominając o fenomenalnych liniach wokalnych
Prócz jakichś rock'n'rollów było masę numerów, równie przebojowych, gdzie ja po przesłuchaniu ich po 'obyciu' się trochę z muzyką dopiero w pełni doceniłem majstersztyk.
np takie 'All you need is love' na 7/4 :mrgreen:
synu
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 51
Rejestracja: listopada 26, 2008, 9:26 pm
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Indianerka » stycznia 16, 2010, 11:34 pm

,,Hey Joe" w wersji Roya Buchanana:
http://www.youtube.com/watch?v=VVn8c0hc ... re=related

Lubię taki tekst: : ,,cover of Jimi Hendrix song Hey Joe" ;)
Większość ludzi rzeczywiście myśli, że to jego kawałek. Mało tego... mój kolega przypisuje na przykład autorstwo ,,Knockin' on heaven's door" Guns' n roses :twisted: I jak mu to wytłumaczyć...
Ale sama nie jestem lepsza. Przez dłuuugi czas myślałam, że ,,Summertime" napisała Joplin :oops:

A to znacie?
http://www.youtube.com/watch?v=YtNZ_kKuWTA
Awatar użytkownika
Indianerka
bluesman
bluesman
 
Posty: 264
Rejestracja: kwietnia 6, 2009, 7:48 pm

Postautor: Rock-A-Billy » stycznia 17, 2010, 8:16 am

Indianerka pisze:Lubię taki tekst: : ,,cover of Jimi Hendrix song Hey Joe" ;)
Większość ludzi rzeczywiście myśli, że to jego kawałek. Mało tego... mój kolega przypisuje na przykład autorstwo ,,Knockin' on heaven's door" Guns' n roses :twisted: I jak mu to wytłumaczyć...
Ale sama nie jestem lepsza. Przez dłuuugi czas myślałam, że ,,Summertime" napisała Joplin :oops:



Tak już jest, że czasami ze względu na jakość wykonania cover po wielokroć przerasta oryginał i zaczyna żyć własnym życiem, wypierając nawet oryginalne wykonanie z masowej świadomości. Twój kolega nie jest odosobniony w przekonaniu, że "Knockin` on Heaven`s Door" to utwór Guns n` Roses. Wielu ludzi tak uważa, a zdziwienie przychodzi dopiero w trakcie oglądania na TCM westernu pt. Pat Garret i Billy The Kid" :lol: Generalnie Bob Dylan jest chyba najlepszym przykładem wykonawcy, którego utwory żyją w dużej mierze dzięki udanym coverom (vide: "All Along The Watchtower"). Na największą uwagę w tej materii zasługuje chyba jednak utwór The Beatles pt. "With a Little Help From My Friends". Ot..., pioseneczka, która w oryginalnym wykonaniu nigdy nie zrobiłaby takiej kariery, jak stało się to w przypadku jej wykonania przez Joe Cockera. Dopiero bowiem Joe Cocker włożył w nią odpowiednią dawkę pasji i energii, jednocześnie interpretując utwór w manierze bluesowo - soulowej. Ten przykład pokazuje chyba najlepiej czym jest potęga odpowiedniej interpretacji... :) Ważny też jest jednak kontekst, w którym utwór zaczyna przebijać się do masowego, często nie związanego z muzyką odbiorcy. Film lub serial, w którym jakiś utwór występuje w oczywisty sposób zwielokrotnia jego popularność. W przypadku "With a Little Help From My Friends" był to oczywiście serial "Cudowne lata". Efekt końcowy bywa jednak taki, że w masowej świadomości zaczyna żyć wyłącznie cover.
Cóż jednak począć, jeśli ten drugi najzwyczajniej w świecie bywa po prostu lepszy? Dla mnie oznacza to jedynie, iż inny artysta znalazł w utworze coś więcej. Coś czego nie dostrzegł jego autor. :)
Awatar użytkownika
Rock-A-Billy
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1482
Rejestracja: stycznia 17, 2009, 8:51 pm

Poprzednia

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Muzykowanie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości

cron