"Mierzalnosc muzyki"???

Tematy związane z muzyką bliższych i dalszych okolic bluesa.

Moderator: mods

"Mierzalnosc muzyki"???

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 24, 2009, 11:06 am

Kazdy z nas ocenia. Ocenia muzyke. Najczesciej padaja dwa lapidarne okreslenia. Podoba sie i nie podoba sie. Niby wszystko jasne, ale dowolne z tych stwierdzen powstaje w oparciu o jakies kryteria. Co powoduje , ze cos sie podoba, badz nie podoba??? Kolejna sprawa. Z opinia pewnych osob /ich krytyka muzyczna/ sie liczymy. Sa tez osoby, ktorych opinia na temat dziela muzycznego wywoluje u nas co najwyzej politowanie. Jaki tego powod???
Pobawmy sie w rozwiazanie tych zagadek.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: Czesiek » kwietnia 24, 2009, 12:31 pm

Dobrze że ten temat wywołałeś ... według mnie muzyki nie da się zmierzyć Najlepiej podoba mi się stwierdzenie ON JEST NAJLEPSZY według kogo i czego?????? Albo z mierzeniem bluesa w bluesie stary temat jak świat nie da się tego zmierzyć muzyka to nie zawody sportowe Albo jak czytałem gdzieś tu przy okazji, ze Blues ma początek i koniec.....???? Rzecz tez dotyczy rożnego rodzaju plebiscytów które nie są żadnym materiałem edukacyjnym lub autorytatywnym , jedynie jest materiałem jednym z wielu jakie teraz mamy do dyspozycji porównawczym dający pogląd na muzykę częściowo na panujące Trendy ,mody i sympatie i świadczy jedynie o popularności w danym kręgu i czasie i nie jest to na zawsze I tak n.p kto i według czego jest najlepszym bluesowym wokalistą, wokalistką gitarzysta ,zespołem, płytą itp ...... w Polsce ???? I tak można ....... pozdrawiam :)
Czesiek
blueslover
blueslover
 
Posty: 446
Rejestracja: sierpnia 10, 2005, 10:01 am

Postautor: Tomii » kwietnia 24, 2009, 12:51 pm

Jest mierzalna; Taki np Smoke On The Water w wykonaniu Agentow trwa 3min 44 sek :D
Pomylilem sie Roberto w pomiarach :?: :D
w sercu blues a w zylach rock'n'roll ...
...cudowność jest zawsze piękna, wszystko jedno jaka cudowność, nie ma cudowności, która by nie była piękna.
Awatar użytkownika
Tomii
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 4946
Rejestracja: października 10, 2005, 10:30 am
Lokalizacja: Katowice

Postautor: przemak2 » kwietnia 24, 2009, 1:06 pm

O gustach sie nie za bardzo da dyskutowac, i podobac sie moze nawet cos, co jest ewidentnie muzycznie niedobre. I wlasnie o tym chcialem - to jest muzyka i daje sie oceniac bezwzglednie i obiektywnie. Oczywisice, zawsze wzgledy subiektywne moga miec wplyw na ocene (np. "ale on ma dopiero 13 lat"), nie przekresla to jednak prostych faktow, ze np. nie stroi i nierowno za to nieczysto gra. Moze sie to komus podobac, bo przekazuje jakies emocje albo ten ktos po prostu jest nieosluchany, ale mozna stwierdzic, ze cos jezeli da sie porownac obiektywnie jest lepsze czy gorsze.
Awatar użytkownika
przemak2
blueslover
blueslover
 
Posty: 656
Rejestracja: lutego 16, 2007, 8:15 pm
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 24, 2009, 1:41 pm

Przedsmak 2 poruszyl istotna kwestie jaka jest osluchanie.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: Rafal_blues » kwietnia 24, 2009, 2:08 pm

bardzo ważna rolę odgrywa właśnie osłuchanie jak wspomnieliście. i to tyczy się wieku naprawdę wczesnego. myśle, że nie ma w tym powiedzeniu przesady, że dziecko bedzie słuchało tego, czego jego matka lub ojciec. na początku nie musi dokładnie wiedzieć czego słucha, to wyjdzie po kilku latach. jestem pewien, że większość osób kształtuje swoje gusta muzyczne jeszcze o tym nie wiedząc. inna sprawa ile człowiekowi zajmuje dojście do "tej właściwej" muzyki.

Robert007Lenert pisze:Przedsmak 2 poruszyl istotna kwestie jaka jest osluchanie.


i to jest podstawa! jak człowiek może określić, czy coś mu się podoba w tej czy innej muzyce, jeśli się "nie osłuchał" i nie liznął większości dźwięków, które istnieją?? tak właśnie kształuje się wspomniane wyżej gusta i to, co sie podoba a co niekoniecznie.
On the next train south...
Awatar użytkownika
Rafal_blues
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1429
Rejestracja: kwietnia 8, 2009, 11:05 am
Lokalizacja: Kwidzyn

Postautor: Andrzej Serafin » kwietnia 24, 2009, 2:13 pm

To zagadnienia czysto subiektywne, kwestia wrażliwości, nastroju, a także (brzydko mówiąc) obycia muzycznego. Swoistego rodzaju wiwisekcja na muzyce to zbrodnia, moim zdaniem, której dopuszczają się głównie sami muzycy: Jak on/ona to zagrał itd. Mniej zastanawia DLACZEGO.
Człowiek lubi rozumieć co się w okół niego dzieje i stąd pewnie to podświadome szufladkowanie. Zjawiska muzyczne(bądź czysto sonorystyczne)wykraczające poza naszą percepcję (choćby tylko w danej chwili) z regułu odrzucamy i tu wkracza do akcji...czas. Musimy zweryfikować dane zdarzenie. Są nagrania, które przy pierwszym zetknięciu "nie siadają" a po pewnym czasie...
Ktoś mądrze kiedyś stwierdził, że siła tkwi w prostocie. I ciężko się z tym nie zgodzić. Prostota formalna w muzyce zbliża utwór do ideału. Środki, jakimi osiągamy ów cel to już zupełnie inna bajka (to właśnie technika, warsztat kompozytorski, a nawet sposób rejestracji nagrania)
Myślę, że bardzo ważna jest w muzyce Inteligencja i Wola, tak ze strony twórcy jak i słuchacza.
Obiektywizm w muzyce? Nie wiem czy coś takiego istnieje.
Zauważyłem jednak coś co zastanawia.
Otóż śmiem twierdzić, że są utwory, które istnieją w świadomości ludzkiej jakby podświadomie. Odbierane jako "coś wielkiego"(może i pięknego)
Np.: I cz. V Symfonii Beethovena, Toccata i Fuga d-moll Bacha, Cztery Pory Roku Vivaldiego (głównie Wiosna i Jesień - cz. I). Nawet jak ktoś na te hasła robi :shock: wielkie oczy to po zanuceniu...A! no jasne, że znam! Dużo ludzi tak reaguje.
I myślę, że to nie tylko czas zrobił swoje. Pomiędzy tymi "czarnymi kropkami" jest po prostu :wink: zawarte TO COŚ. A czy się podoba? To znów kwestia gustu...itd, itd.
Na koniec fragment wypowiedzi F. Liszta:
"...Sztuka będzie budziła ogólny szacunek dopiero wówszas, gdy nauczyciele (twórca) wpoją w ucznia (odbiorca), że chcąc być prawdziwym muzykiem (a także odbiorcą), trzeba się stać jednocześnie wybitnym człowiekiem."
jutro to dziś - tyle, że jutro
Awatar użytkownika
Andrzej Serafin
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1774
Rejestracja: września 28, 2008, 11:32 pm
Lokalizacja: Kolbuszowa

Postautor: przemak2 » kwietnia 24, 2009, 2:50 pm

Andrzej Serafin pisze:Obiektywizm w muzyce? Nie wiem czy coś takiego istnieje.


IMO istnieje - w tym zakresie, jaki podalem - rowno, czysto itp.
Przy czym oczywiscie komus sie moze podobac cos, co jest nierowno i nieczysto, tylko, ze nadal jest to nierowno i nieczysto ;)
Awatar użytkownika
przemak2
blueslover
blueslover
 
Posty: 656
Rejestracja: lutego 16, 2007, 8:15 pm
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 24, 2009, 2:56 pm

przemak2 pisze:
Andrzej Serafin pisze:Obiektywizm w muzyce? Nie wiem czy coś takiego istnieje.


IMO istnieje - w tym zakresie, jaki podalem - rowno, czysto itp.
Przy czym oczywiscie komus sie moze podobac cos, co jest nierowno i nieczysto, tylko, ze nadal jest to nierowno i nieczysto ;)

Nierowno i nieczysto, tez moze byc umowne. To zalezy od kryteriow jakie przyjmiemy.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: przemak2 » kwietnia 24, 2009, 3:05 pm

Ale kryteria sa, juz przyjete. Gitara ma struny i da sie ja standardowo nastroic. Da sie na nienastrojonej, ale trudno ;) - i od razu slychac. Jak ktos pisze, jak Ty, ze "wszystko zalezy", to sie lekko wkurzam - bo nie zalezy. Idz podyskutuj z murarzem, dlaczego dodaje wapna i piasku, przeciez "wszystko zalezy"...
Awatar użytkownika
przemak2
blueslover
blueslover
 
Posty: 656
Rejestracja: lutego 16, 2007, 8:15 pm
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 24, 2009, 3:09 pm

przemak2 pisze:Ale kryteria sa, juz przyjete. Gitara ma struny i da sie ja standardowo nastroic. Da sie na nienastrojonej, ale trudno ;) - i od razu slychac. Jak ktos pisze, jak Ty, ze "wszystko zalezy", to sie lekko wkurzam - bo nie zalezy. Idz podyskutuj z murarzem, dlaczego dodaje wapna i piasku, przeciez "wszystko zalezy"...

W tym momencie obalasz zasadnosc muzyki etnicznej. Przykladowo naszej rodzimej goralskiej.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: przemak2 » kwietnia 24, 2009, 3:13 pm

Nie obalam. Muzyka goralska ma dosc proste zasady i wiadomo, jak ktos nie stroi czy falszuje - sekund jest sekund i juz, to jest sekund a nie np. tryton, w dodatku nie powinien byc falszywy. Mozna dyskutowac o innych systemach, indyjska muzyka na przyklad - ale ona tez ma zasady przeciez, tylko, ze inne.
Awatar użytkownika
przemak2
blueslover
blueslover
 
Posty: 656
Rejestracja: lutego 16, 2007, 8:15 pm
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Jurek Muszynski » kwietnia 24, 2009, 3:24 pm

Przemak, ale wg Twojej definicji mierzalności najlepsze wyniki uzyskają zaprogramowane pliki midi - dokładnie do siatki :mrgreen: Albo automatyczny akompaniament z samograja :twisted:
Awatar użytkownika
Jurek Muszynski
bluesman
bluesman
 
Posty: 202
Rejestracja: grudnia 30, 2008, 9:47 am
Lokalizacja: Watford

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 24, 2009, 3:36 pm

No wlasnie... inne zasady. Przykladowo slizganie sie miedzy dzwiekami /mikrotony/ jak to ma miejsce podczas gry technika slizgowa na gitarze w wymiarze europejskiej tradycji muzycznej jest bledem /ale sa wyjatki np Penderecki/.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: przemak2 » kwietnia 24, 2009, 4:13 pm

Jurek Muszyński pisze:Przemak, ale wg Twojej definicji mierzalności najlepsze wyniki uzyskają zaprogramowane pliki midi - dokładnie do siatki :mrgreen: Albo automatyczny akompaniament z samograja :twisted:


To nie jest jedyne kryterium oceny - to raz. A dwa, ze masz racje - zalezy, o czym myslimy. Czy taki Bach czy inny Vivaldi z midifila przestaje byc tym, czym jest? Oczywiscie, ze mozna zrobic lepiej rownajac do siatki i strojac - sam to robisz, wiec wiesz ;) - czyli co? sa obiektywne przeslanki czy nie? IMO sa dosc oczywiste. Na podstawie tego mozemy dalej dyskutowac. Nie musi to byc metronom i autotune, ale w pewnych ramach musi sie miescic, inaczej nie ma zadnych podstaw do rozmowy... No i wylaczamy z tego przekaz, to znaczy przyslowiowy Dylan falszujacy jest wielkim artysta, ale falszuje i nie stroi, wiec jezeli ktos umie spojrzec oddzielajac te dwie rzeczy, to slyszy, ze falszuje i nie stroi, ale podoba sie, bo jest dobre.
Awatar użytkownika
przemak2
blueslover
blueslover
 
Posty: 656
Rejestracja: lutego 16, 2007, 8:15 pm
Lokalizacja: Poznan

Postautor: przemak2 » kwietnia 24, 2009, 4:15 pm

Robert007Lenert pisze:No wlasnie... inne zasady. Przykladowo slizganie sie miedzy dzwiekami /mikrotony/ jak to ma miejsce podczas gry technika slizgowa na gitarze w wymiarze europejskiej tradycji muzycznej jest bledem /ale sa wyjatki np Penderecki/.


No ale my te zasady znamy, nie? Rozumiem, ze w tym watku piszemy o muzyce bluesowej, szeroko nawet pojetej, tak? To zasady sa, mozna je rozciagac i naginac, ale do tego, zeby je przekraczac, trzeba je znac ;)
Awatar użytkownika
przemak2
blueslover
blueslover
 
Posty: 656
Rejestracja: lutego 16, 2007, 8:15 pm
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 24, 2009, 4:19 pm

Tutaj mowimy o muzyce. Dales przyklad Dylana , ktory jest znakomity. Z czego wynika, ze jest znakomity???
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: przemak2 » kwietnia 24, 2009, 4:28 pm

Wykonawczo Dylan miewal momenty w swojej karierze, ale muzycznie przeciez kiepski jest, i nawet tego przeciez nie ukrywal... Czy Sex Pistols twierdzili, ze sa dobrymi muzykami? Wyciagasz mnie na sliski grunt ;), wiec odpowiem tak: czy lepszy jest zacpany Dylan, niestrojacy, falszujacy i mylacy sie (o ile pamietam Live Aid na przyklad), czy ten sam Dylan w dobrej formie? Albo: wolisz Dylana na nastrojonej gitarze czy na nie nastrojonej?
(zakladajac oczywiscie podobne zaangazowanie ze strony wykonawcy).
Awatar użytkownika
przemak2
blueslover
blueslover
 
Posty: 656
Rejestracja: lutego 16, 2007, 8:15 pm
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 24, 2009, 6:00 pm

:) Domysl sie :)
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: Andrzej Serafin » kwietnia 24, 2009, 6:01 pm

Myślę, że Bach i Vivaldi z midifila nie jest już ani jednym ani drugim.
Wtedy to już tylko owe czarne kropki odstukane przez maszynę, która absolutnie nie ma zielonego pojęcia o np. stylowości grania utworów z epok minionych(choćby ozdobniki u Bacha, czy granie partii akordowych lekko do tyłu)
A zagrane przez muzyka na starym instrumencie z epoki, choćby i z lekka już niezbyt dobrze brzmiącym i strojącym nabiera innego wymiaru.

...a propos: owe trytony w muzyce góralskiej pojawiają się przecież ustawicznie. O dziwo jako coś pomiędzy kwintą czystą a trytonem. Że na bazie sekondu? To i prawda, ale ów sekond (czy sekund jak kto woli) taki niewinnie stały też zawsze nie jest bo choćby i zwiększenie dynamiki spowoduje jego odstrojenie.
Ale to akademicka dysputa. Znów czysto techniczna.
Polecam słuchać (i oceniać) to co jest w muzyce zawarte, a nie jak to jest zrobione i czy jest idealnie w punkt.
Myślę, że dopiero po "zawieszeniu" muzycznego profesjonalizmu rodem z oddziału chirurgii możemy w pełni oddać się muzyce wykonywanej z pasją.
jutro to dziś - tyle, że jutro
Awatar użytkownika
Andrzej Serafin
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1774
Rejestracja: września 28, 2008, 11:32 pm
Lokalizacja: Kolbuszowa

Postautor: Bożena Mazur » kwietnia 24, 2009, 6:27 pm

Robert007Lenert pisze:
przemak2 pisze:
Andrzej Serafin pisze:Obiektywizm w muzyce? Nie wiem czy coś takiego istnieje.


IMO istnieje - w tym zakresie, jaki podalem - rowno, czysto itp.
Przy czym oczywiscie komus sie moze podobac cos, co jest nierowno i nieczysto, tylko, ze nadal jest to nierowno i nieczysto ;)

Nierowno i nieczysto, tez moze byc umowne. To zalezy od kryteriow jakie przyjmiemy.


U mnie, w szkole jazzowej, nie ma metronomu, dyrektor nie zakupił, bo w życiu byśmy się nie nauczyli walkingu...Jednak uważam, że najpierw trzeba się nauczyć równo śpiewać/grać, by potem móc tworzyć wariacje na ten temat.
Awatar użytkownika
Bożena Mazur
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 957
Rejestracja: marca 2, 2007, 7:59 pm
Lokalizacja: Tarnobrzeg/Kraków

Postautor: Bożena Mazur » kwietnia 24, 2009, 6:29 pm

przemak2 pisze:Ale kryteria sa, juz przyjete. Gitara ma struny i da sie ja standardowo nastroic. Da sie na nienastrojonej, ale trudno ;) - i od razu slychac. Jak ktos pisze, jak Ty, ze "wszystko zalezy", to sie lekko wkurzam - bo nie zalezy. Idz podyskutuj z murarzem, dlaczego dodaje wapna i piasku, przeciez "wszystko zalezy"...


Zgadzam się i też się lekko wkurzam, Robert o tym wiec najlepiej hehe:)
Awatar użytkownika
Bożena Mazur
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 957
Rejestracja: marca 2, 2007, 7:59 pm
Lokalizacja: Tarnobrzeg/Kraków

Postautor: Bożena Mazur » kwietnia 24, 2009, 6:31 pm

Robert007Lenert pisze:No wlasnie... inne zasady. Przykladowo slizganie sie miedzy dzwiekami /mikrotony/ jak to ma miejsce podczas gry technika slizgowa na gitarze w wymiarze europejskiej tradycji muzycznej jest bledem /ale sa wyjatki np Penderecki/.


Ja myślę, że Przemek miał na myśli OGÓLNE zasady, taki ewidentny szkielet umiejętności jaki powinien posiadać prawdziwy muzyk.
Awatar użytkownika
Bożena Mazur
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 957
Rejestracja: marca 2, 2007, 7:59 pm
Lokalizacja: Tarnobrzeg/Kraków

Postautor: Bożena Mazur » kwietnia 24, 2009, 6:36 pm

...a propos: owe trytony w muzyce góralskiej pojawiają się przecież ustawicznie. O dziwo jako coś pomiędzy kwintą czystą a trytonem. Że na bazie sekondu? To i prawda, ale ów sekond (czy sekund jak kto woli) taki niewinnie stały też zawsze nie jest bo choćby i zwiększenie dynamiki spowoduje jego odstrojenie.

Tak, tak, było w szkole!
hehe :)
Awatar użytkownika
Bożena Mazur
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 957
Rejestracja: marca 2, 2007, 7:59 pm
Lokalizacja: Tarnobrzeg/Kraków

Postautor: Andrzej Serafin » kwietnia 24, 2009, 6:41 pm

U mnie, w szkole jazzowej, nie ma metronomu, dyrektor nie zakupił, bo w życiu byśmy się nie nauczyli walkingu...Jednak uważam, że najpierw trzeba się nauczyć równo śpiewać/grać, by potem móc tworzyć wariacje na ten temat.


Równo można grać/śpiewać a nie mieć poczucia pulsu. To dopiero straszne. Tu raczej chodzi o poczucie czasu i przestrzeni (szczególnie na instrumentach, na których ja gram)
Są style muzyczne, w których ustawicznie się przyspiesza bądź zwalnia i...spróbujcie je wyrównać. Piękno się zatraci.

O!!! "Granie" przy ognisku na gitarze, przeważnie "pięknie nastrojonej" powinno pogonić do domu jak nic. A nie czyni tego. Mało, jest dobrze :wink:
Czy wtedy chodzi tak na pewno o ten strój, precyzję etc.?
Awatar użytkownika
Andrzej Serafin
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1774
Rejestracja: września 28, 2008, 11:32 pm
Lokalizacja: Kolbuszowa

Postautor: przemak2 » kwietnia 24, 2009, 6:52 pm

Trytony - chodzilo mi o konkret, czyli o to, ze tam jest interwal muzyczny jakis a nie byle co. Gorale spiewaja i graja czysto. Sekund jest sekund, prym jest prym a nie plimplanie przedszkolaka po pustych strunach (nie dotyczy basu) ;)
Co do zasad - owszem, nie trzeba ich przestrzegac, ale nalezaloby znac.
Muzyczny profesjonalizm rodem z chirurgii nie wyklucza emocjonalnego podejscia - ja nie twierdze, ze TYLKO "matematycznie" mozna oceniac muzyke. Chcialem tylko pokazac, ze oprocz gustow i emocji sa tez niezalezne kryteria. TEZ, nie wylacznie, ale tez sa. Mozna nadawac rozne wagi poszczegolnym kryteriom, ale nie mozna ich negowac. Co wiecej - i tu przypomina mi sie watek z tego forum na temat Clarka, odszukam wieczorem - moze byc cos nierowno i moze sie podobac, OK, ale jak komus sie podoba a nie slyszy, ze jest nierowno, to juz IMO niedobrze - jak on slucha?
Z drugiej strony moze przeginam - to jest moja praca i oceniam na okraglo - i naprawde, sa kryteria. Moze i nawet ustalone tuz przed, ale sa...
Awatar użytkownika
przemak2
blueslover
blueslover
 
Posty: 656
Rejestracja: lutego 16, 2007, 8:15 pm
Lokalizacja: Poznan

Postautor: przemak2 » kwietnia 24, 2009, 6:56 pm

Andrzej Serafin pisze:Są style muzyczne, w których ustawicznie się przyspiesza bądź zwalnia i...spróbujcie je wyrównać. Piękno się zatraci.


No i potwierdzasz moje stanowisko - jak ma byc nierowno, to ma byc nierowno, bo takie sa zasady. Jak zlamiesz - jest kijowo. Odwroc swoje zdanie:

"Są style muzyczne, w których gra sie rowno i... spróbujcie ustawicznie przyspieszac bądź zwalniac. Piękno się zatraci."

To samo, prawda?
Awatar użytkownika
przemak2
blueslover
blueslover
 
Posty: 656
Rejestracja: lutego 16, 2007, 8:15 pm
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Andrzej Serafin » kwietnia 24, 2009, 7:03 pm

przemak2 pisze:Trytony - chodzilo mi o konkret, czyli o to, ze tam jest interwal muzyczny jakis a nie byle co. Gorale spiewaja i graja czysto. Sekund jest sekund, prym jest prym a nie plimplanie przedszkolaka po pustych strunach (nie dotyczy basu) ;)
Co do zasad - owszem, nie trzeba ich przestrzegac, ale nalezaloby znac.
Muzyczny profesjonalizm rodem z chirurgii nie wyklucza emocjonalnego podejscia - ja nie twierdze, ze TYLKO "matematycznie" mozna oceniac muzyke. Chcialem tylko pokazac, ze oprocz gustow i emocji sa tez niezalezne kryteria. TEZ, nie wylacznie, ale tez sa. Mozna nadawac rozne wagi poszczegolnym kryteriom, ale nie mozna ich negowac. Co wiecej - i tu przypomina mi sie watek z tego forum na temat Clarka, odszukam wieczorem - moze byc cos nierowno i moze sie podobac, OK, ale jak komus sie podoba a nie slyszy, ze jest nierowno, to juz IMO niedobrze - jak on slucha?
Z drugiej strony moze przeginam - to jest moja praca i oceniam na okraglo - i naprawde, sa kryteria. Moze i nawet ustalone tuz przed, ale sa...


I jest jasność sytuacji. Pełny szacun dla tej wypowiedzi.
Problem natomiast DLACZEGO coś się podoba pozostawię, bo to zagadnienie odnoszące się chyba do wiary, czyli Woli. A to totalnie subiektywna sprawa w moim odczuciu.

PRZEMAK2 - nie zazdroszczę tylko w Twej pracy tych, którzy nie wiedzą, że chcą źle, ale tego chcą i efekt jest mocno niestrawny.
Pozdrawiam
Andrzej
Ostatnio zmieniony kwietnia 24, 2009, 7:20 pm przez Andrzej Serafin, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
Andrzej Serafin
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1774
Rejestracja: września 28, 2008, 11:32 pm
Lokalizacja: Kolbuszowa

Postautor: Robert007Lenert » kwietnia 24, 2009, 7:11 pm

A nie uwazacie, ze najwazniesze jest to komu sie dana muzyka podoba??? By nie bylo watpliwosci. Mam na mysli odbiorcow takowej.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: Andrzej Serafin » kwietnia 24, 2009, 7:15 pm

Robert007Lenert pisze:A nie uwazacie, ze najwazniesze jest to komu sie dana muzyka podoba???


Uściślij.
Awatar użytkownika
Andrzej Serafin
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1774
Rejestracja: września 28, 2008, 11:32 pm
Lokalizacja: Kolbuszowa

Następna

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Muzykowanie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 [Bot] i 9 gości