Najlepsza gitara?

zapytania, porady itp.

Moderator: mods

Postautor: Turgon » marca 10, 2008, 3:42 pm

Ładna ironia :P
Jestem cynicznym nihilistą - nie jest mi wcale przykro, że Ci to przeszkadza.
Awatar użytkownika
Turgon
blueslover
blueslover
 
Posty: 795
Rejestracja: listopada 16, 2006, 6:53 pm
Lokalizacja: Nowy Sącz

Postautor: Jedi » marca 10, 2008, 8:47 pm

Zaobserwowałem, że z tymi gitarami to jest genialna sprawa. To co jeden kocha w jakimś modelu, drugi nienawidzi. Za to np. 2 gości lubi jakiś model gitary ale widzi dla niego zupełnie inne rozwiązania. Dlatego paleta brzmień jest tak ogromna i wszyscy nie gramy jednego :D.
Awatar użytkownika
Jedi
blueslover
blueslover
 
Posty: 495
Rejestracja: lutego 11, 2006, 7:00 pm

Postautor: jomm » marca 11, 2008, 12:45 am

Jedi pisze:Zaobserwowałem, że z tymi gitarami to jest genialna sprawa. To co jeden kocha w jakimś modelu, drugi nienawidzi. Za to np. 2 gości lubi jakiś model gitary ale widzi dla niego zupełnie inne rozwiązania. Dlatego paleta brzmień jest tak ogromna i wszyscy nie gramy jednego :D.



Popieram w całej rozciągłości :D

Jak mawia mój serdeczny przyjaciel :

" Muzyk musi mieć najlepszy sprzęt na świecie - żeby nie miał na co zwalić swoich niepowodzeń",

a jaki jest najlepszy :?: :D :?: Dyskutujemy o ty, od dłuższego czasu i dochodzimy do wniosku, że takiego nie ma :!:

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
jomm
blueslover
blueslover
 
Posty: 649
Rejestracja: sierpnia 22, 2006, 12:54 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: remek4blues » marca 11, 2008, 8:52 am

jomm pisze:Jak mawia mój serdeczny przyjaciel :

" Muzyk musi mieć najlepszy sprzęt na świecie - żeby nie miał na co zwalić swoich niepowodzeń",



niestety taka prawda :(

kiedyś ze swoją starą kapelą mieliśmy próby w piwnicy, pomieszczenie 10x10 metrów :)
i mielismy takiego młodego (22lata) perkusiste co na wszystko psioczył, a to membrany nie takie, a to pałki nie takie, stopa tez źle pracuje ( to byly fajne bębny Amati)
i na dodatek często przerywał bo mu zinmo było :shock:

z 3-4próby zagrał i go wywaliliśmy.
przyszedł na jego miejsce kolejny perkusista.
ciach metronom na uszy i jak nabijal pałeczkami rytm to aż podskakiwał, czuł to wszystko, i jakoś nic mu nie przeszkadzało, za perkusją się pocił i nie do że walił mocno, zwyczajnie pracował całym cialem :) to byl najlepszy perkusista z jakim grałem !!

temu młodemy perkusiscie to pewnie Pearl za 12tyś by nie pasował, na dodatek było by mu zino :D
Everybody Needs Somebody to Love !!!
Awatar użytkownika
remek4blues
blueslover
blueslover
 
Posty: 426
Rejestracja: grudnia 7, 2007, 12:02 am
Lokalizacja: pole łąka woda las

Postautor: Janek Rosiek » marca 11, 2008, 2:39 pm

Prawdziwego muzyka poznasz nie po tym na czym gra, ale jak gra :) no.
Awatar użytkownika
Janek Rosiek
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 90
Rejestracja: października 9, 2006, 4:02 pm

Postautor: Wojtek Młynarczyk » marca 11, 2008, 3:26 pm

No, ale nie popadajmy też w przesadę w drugą stronę. Oczywiście, że nie sam sprzęt gra, ale śmieszy mnie, kiedy zawodowcy mądrzą się, jak to nie ma żadnego znaczenia, na czym się gra, liczą się tylko umiejętności, ble, ble, ble - tylko jakoś tak dziwnie się składa, że żaden z tych mądrali nie gra na byle czym! Gdzie nie spojrzysz - full wypas sprzęciory! Nie oszukujmy się, pewnych rzeczy na gitarze "Defil" czy harmonijce "Melodia" (o ile jeszcze gdzieś te haszple znajdziesz) po prostu nie da się zagrać....

I tak w ogóle myslę, że tytuł tego wątku nie jest najlepszy. Raczej sformułowałbym go: "Gitara, która mi najbardziej odpowiada". Bo pewnie nie odkryję Ameryki, kiedy stwierdzę, że tak, jak nie ma "najlepszej harmonijki", tak pewnie i nie ma "najlepszej gitary", "najlepszego wzmacniacza", "najlepszego mikrofonu", itd., itp... Są tylko dobre i byle jakie, a wybór instrumentu spośród tych dobrych zależy od uprawianego stylu i indywidualnych upodobań. Ja np. gdybym miał takie możliwości finansowe, to bym sobie nakupił tyle harmonijek, żeby móc używać innej do gry akustycznej, innej do elektrycznej, innej do kawałków z przewagą akordów, a jeszcze innej innej do takich, gdzie gra się głównie dużo szybkich, pojedynczych dźwięków. I tak właśnie robią prawdziwi profesjonaliści. Widziałem kiedyś na filmie kolekcje gitar Claptona albo pokój-studio Niemena. Coś nieprawdopodobnego!

A jak coś jest uniwersalne, czyli do wszystkiego, to najczęściej okazuje się być do niczego!
"Jeśli blues jest łatwą muzyką, to dlaczego tak niewielu go dzisiaj gra?" - B.B. King
Awatar użytkownika
Wojtek Młynarczyk
blueslover
blueslover
 
Posty: 746
Rejestracja: listopada 30, 2007, 1:09 pm
Lokalizacja: Budapeszt

Postautor: Janek Rosiek » marca 11, 2008, 4:39 pm

Zgadzam się w pełni z Tobą Wojciech. Dążyć trzeba do tego by mieć lepsze sprzęty, coraz lepsze brzmienia bo przecież o to w tym wszystkim chodzi. Ja nie mówię żeby ludzie nie sprawiali sobie instrumentów o jakich marzą tylko o tym że jeśli ktoś potrafi grać to zagra na malutkiej gitarce dla dziecka, ale spełni się dopiera na pełnowartościowym sprzęcie. Kupujmy gitary o jakich marzymy bo trzeba mierzyć wysoko. Przynajmniej mi się tak wydaje :)
P.S. Popieram pomysł zmiany nazwy wątku!
Awatar użytkownika
Janek Rosiek
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 90
Rejestracja: października 9, 2006, 4:02 pm

Postautor: Jedi » marca 11, 2008, 5:37 pm

Zgadzam się z oboma przedmówcami!!!. To tak jakby przyszedł do miastowego chłop z wiochy i powiedział "A Pan to jeździ kosiarkami a jo mom kose i starczy". Nasi koledzy z USA czy innych bogatszych państw nie mają takich problemów ale to nie znaczy, że my gromy na tym co momy i dobra jest. Trzeba udoskonalać sprzęt a jak ktoś sobie czasami ponarzeka to może znaczy, że ma nieco słabsze nerwy, w każdym razie sprawa tkwi głęboko w środku :lol: .
Awatar użytkownika
Jedi
blueslover
blueslover
 
Posty: 495
Rejestracja: lutego 11, 2006, 7:00 pm

Postautor: blackviolet » marca 11, 2008, 5:49 pm

porównywałem mojego PRS'a z '93 z PRS'em z 2007 znajomego i co? stary wymiękł, nowy po prostu mnie powalił :( , roczna gitara wygrała z piętnastoletnią więc apeluję o rozwagę przy wyciąganiu wniosków, że nowy sprzęt to już nie taki jak kiedyś - na takim stwierdzeniu można się łatwo przejechać.

taka zasada może się tyczyć tych naprawdę starych gitar z lat '50 '60 i jeszcze trochę potem, jak ktoś wcześniej napisał tego dobrego drewna było więcej inna kultura produkcji itp, ale można znaleźć równie wartościowe instrumenty produkowane obecnie - dobór instrumentu też jest sztuką :wink:
blackviolet
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 11
Rejestracja: lutego 12, 2008, 11:43 pm

Postautor: Matragon » marca 11, 2008, 9:24 pm

blackviolet pisze: (...) ale można znaleźć równie wartościowe instrumenty produkowane obecnie - dobór instrumentu też jest sztuką :wink:


słuszna i zaprawdę cenna uwaga !
Follow the Snake - Eat Apples!
Matragon - Facebook Fan Page
Matragon
ZAPPALENiEC
ZAPPALENiEC
 
Posty: 6577
Rejestracja: kwietnia 18, 2007, 12:43 pm

Postautor: Janek Rosiek » marca 13, 2008, 12:07 am

ale jaki prestiż kiedy masz fajny instrument np. z 70 roku? :)
Awatar użytkownika
Janek Rosiek
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 90
Rejestracja: października 9, 2006, 4:02 pm

Postautor: Wojtek Młynarczyk » marca 13, 2008, 8:02 am

Janek Rosiek pisze: jeśli ktoś potrafi grać to zagra na malutkiej gitarce dla dziecka, ale spełni się dopiera na pełnowartościowym sprzęcie.


Z tym z kolei ja się w pełni zgodzę (czy aby nie robi się tutaj nudno??? W końcu to ma być dyskusja, a nie klub wzajemnej adoracji :D ).

Janek Rosiek pisze: ale jaki prestiż kiedy masz fajny instrument np. z 70 roku?


Kurna, znowu będzie nudno, ale tu dopiero muszę się podpisać obiema rękami!!! Bo tak po prawdzie: kto z nas nie jest choć odrobinę (a nieraz nawet bardzo) próżny??? Przecież gdyby tak nie było, to nie pchalibyśmy się wszyscy na scenę, chocby najmniejszą, prawda? Ja w każdym razie przyznaję się do tego. I, w przypadku gdy brzmienie będzie porównywalne (bo o różnicy w tym punkcie to nawet nie ma co dyskutować), to mając do wyboru nówkę i "wintydża" - nigdy nie wybiorę tego pierwszego (w moim przypadku mogę to realizować tylko w przypadku wzmaka i mikrofonu; harmonijki to jak bielizna osobista, nie gra się na używanej, ani nie pożycza - tak komuś, jak i od kogoś). Podziw pomieszany z zazdrością widoczny w oczach kolegów (sam tak reaguję na różne oryginalne cacka z lat 60-tych), to równie cenna nagroda, jak brawa publiczności. I stawiam tezę, że nieprawdą jest, iż muzycy dzielą się na tych, dla których to ma znaczenie i tych, dla których to znaczenia nie ma. Oni się dzielą na tych, którzy potrafią się do tego przyznać i tych, którzy tego nie potrafią :D
"Jeśli blues jest łatwą muzyką, to dlaczego tak niewielu go dzisiaj gra?" - B.B. King
Awatar użytkownika
Wojtek Młynarczyk
blueslover
blueslover
 
Posty: 746
Rejestracja: listopada 30, 2007, 1:09 pm
Lokalizacja: Budapeszt

Postautor: remek4blues » marca 13, 2008, 9:31 am

Janek Rosiek pisze:ale jaki prestiż kiedy masz fajny instrument np. z 70 roku? :)


u nas w DK (na papierku) stoi bas Fender z lat 70, i brzmi paskudnie, nikt na tym nie chciał grać, polski ZAK o wiele lepiej brzmial, a 70% publiczności ma gdzieś czy muzyk gra na starym gracie czy na nowym :)

kiedyś moja znajoma powiedzala takie coś, ""najlepsze gitary to te trójkąty"" chodzi o B.C Rich'e :)
Everybody Needs Somebody to Love !!!
Awatar użytkownika
remek4blues
blueslover
blueslover
 
Posty: 426
Rejestracja: grudnia 7, 2007, 12:02 am
Lokalizacja: pole łąka woda las

Postautor: Wojtek Młynarczyk » marca 13, 2008, 10:01 am

Widocznie ten nie jest FAJNY :D
"Jeśli blues jest łatwą muzyką, to dlaczego tak niewielu go dzisiaj gra?" - B.B. King
Awatar użytkownika
Wojtek Młynarczyk
blueslover
blueslover
 
Posty: 746
Rejestracja: listopada 30, 2007, 1:09 pm
Lokalizacja: Budapeszt

Postautor: remek4blues » marca 13, 2008, 10:53 am

Wojciech Młynarczyk pisze:Widocznie ten nie jest FAJNY :D

fajny jest ale brzmi nie fajnie :)
Everybody Needs Somebody to Love !!!
Awatar użytkownika
remek4blues
blueslover
blueslover
 
Posty: 426
Rejestracja: grudnia 7, 2007, 12:02 am
Lokalizacja: pole łąka woda las

Postautor: Jedi » marca 13, 2008, 2:35 pm

U nas w domu kultury stoi stary bassman i jakiś mózg przerobił go na El34 i aktualnie stoi zepsuty;].
Awatar użytkownika
Jedi
blueslover
blueslover
 
Posty: 495
Rejestracja: lutego 11, 2006, 7:00 pm

Postautor: Turgon » marca 13, 2008, 6:05 pm

To ja przyjmę go z chęcią :D
Jestem cynicznym nihilistą - nie jest mi wcale przykro, że Ci to przeszkadza.
Awatar użytkownika
Turgon
blueslover
blueslover
 
Posty: 795
Rejestracja: listopada 16, 2006, 6:53 pm
Lokalizacja: Nowy Sącz

Postautor: remek4blues » marca 15, 2008, 8:49 am

Everybody Needs Somebody to Love !!!
Awatar użytkownika
remek4blues
blueslover
blueslover
 
Posty: 426
Rejestracja: grudnia 7, 2007, 12:02 am
Lokalizacja: pole łąka woda las

Postautor: Turgon » marca 15, 2008, 9:05 am

Jestem cynicznym nihilistą - nie jest mi wcale przykro, że Ci to przeszkadza.
Awatar użytkownika
Turgon
blueslover
blueslover
 
Posty: 795
Rejestracja: listopada 16, 2006, 6:53 pm
Lokalizacja: Nowy Sącz

Postautor: pepe » marca 15, 2008, 5:36 pm

Ja swoja przygode z gitara zaczynalem od Defila rocznik 81' .Obecnie gram na elektrycznym squierze z ktorego pomimo wszelkim opinia jestem zadowolony ,a Defila uzywam do nauki gry technika slide ktora to ostatnio bardzo mnie zafascynowala.Jesli chodzi o marzenie to tylko:
Obrazek

Pozdrawiam!
pepe
bluesman
bluesman
 
Posty: 240
Rejestracja: marca 6, 2008, 2:55 pm
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: remek4blues » marca 15, 2008, 6:06 pm

pepe, możemy sobie podać grabe :D
też się zakochalem w ES335 :)
Everybody Needs Somebody to Love !!!
Awatar użytkownika
remek4blues
blueslover
blueslover
 
Posty: 426
Rejestracja: grudnia 7, 2007, 12:02 am
Lokalizacja: pole łąka woda las

Postautor: Turgon » marca 15, 2008, 7:25 pm

Ja też :D Kocham hollowy xD
Jestem cynicznym nihilistą - nie jest mi wcale przykro, że Ci to przeszkadza.
Awatar użytkownika
Turgon
blueslover
blueslover
 
Posty: 795
Rejestracja: listopada 16, 2006, 6:53 pm
Lokalizacja: Nowy Sącz

Postautor: NoCaster » kwietnia 1, 2008, 9:27 pm

Fender Stratocaster "Lenny" stevi'ego ray'a vaughan'a
http://pl.youtube.com/watch?v=BEp2QLicd9Y
cudo... :D
Awatar użytkownika
NoCaster
bluesgość
bluesgość
 
Posty: 3
Rejestracja: marca 15, 2008, 1:30 pm
Lokalizacja: Legnica

Postautor: NoCaster » kwietnia 1, 2008, 9:28 pm

Fender Stratocaster "Lenny" stevi'ego ray'a vaughan'a
http://pl.youtube.com/watch?v=BEp2QLicd9Y
cudo... :D
Awatar użytkownika
NoCaster
bluesgość
bluesgość
 
Posty: 3
Rejestracja: marca 15, 2008, 1:30 pm
Lokalizacja: Legnica

Postautor: Tomiszon » kwietnia 2, 2008, 9:58 pm

Ja raczej nie mam swojego konkretnego typu, na pewno bym chciał kiedyś posiąść jakieś single-cone roundneck dobro z drewnianym korpusem... ale niestety poki co ta impreza jest zupełnie poza moim zasięgiem... :(:(

Za to jeśli chodzi o dobrość instrumentów... hmm. Może już tu o tym pisałem, ale miałem przyjemność parę razy grać na jednej rosyjskiej 40-letniej siedmiostrunówce... Ogólnie gitara wyglądała tak: gryf nachylony do pudła pod kątem przynajmniej 3-5 stopni, wysokość strun nad 12 progiem jakieś 1,5-2 cm, na czwartym progu stroiła o pół tonu za wysoko, od 13 progu progów nie ma, popękana, posklejana jakimśtam wikolem i poskręcana śrubami (!), po prostu według najnowszych norm unijnych pewnie nie można tego zaklasyfikować jako gitarę... :D

Ale... kiedy to wiosło położyć na kolanach i przejechać rurą po metalowych strunach... czysty miód po prostu, gitara sama gra a ręce tylko za nią podążają ;] Brzmienie jeszcze bardziej przesycone Bluesem niż to z nagrań Roberta Johnssona, takie mięsiste, rasowe... a że progi nie są potrzebne to i strojenie w wyższych pozycjach nie robi, a wysokość nad podstrunnicą nawet pomaga ;]

I nie wiem skąd się bierze to brzmienie, kiedy instrument to właściwie tylko struny i kawałek posklejanego pudła - to musi być MAGIA! ;]

więc najlepszość gitary nie musi być kwestią wydanych pieniędzy, czasem trzeba po prostu mieć szczęście żeby taką znaleźć ;] i umieć posłuchać historii, które ma do opowiedzenia...
Awatar użytkownika
Tomiszon
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 970
Rejestracja: lutego 6, 2005, 5:25 pm
Lokalizacja: Gdynia/Kraków

Postautor: Franky » września 25, 2008, 2:34 pm

Nie miałem jeszcze "prawdziwie" oryginalnej gitary.
Jak grałem na nieamerykańskim stracie to po pewnym czasie chciałem gibsona. Strat odleciał pojawiła sie kopia gibsona ES-335. Przed miesiącem pograłem kilka godzin na stracie i znowu marzy mi się zmiana.
Nie mogę więc napisać co mi się marzy bo za tydzień zmienię obiekt hehehe
Jest natomiast jedno wyjście - posiadać kilka albo kilkanaście gitar :)
Franky
Awatar użytkownika
Franky
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 53
Rejestracja: września 23, 2008, 8:19 am
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Krokietnik » września 26, 2008, 5:27 pm

Ja tam mam Mayonesa KTM II po tuningu i sobie chwale;d
Krokietnik
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 40
Rejestracja: września 30, 2007, 7:02 am

Postautor: Matragon » września 29, 2008, 7:07 am

Najlepsza gitara to ta na której właśnie grasz koncert ... !!! :)
Follow the Snake - Eat Apples!
Matragon - Facebook Fan Page
Matragon
ZAPPALENiEC
ZAPPALENiEC
 
Posty: 6577
Rejestracja: kwietnia 18, 2007, 12:43 pm

Postautor: Pulatom » listopada 27, 2008, 6:20 pm

Jeśli chodzi o gitarę marzeń to np. coś takiego:

http://www.mguitar.com/guitars/choosing/guitars.php?p=m&m=D-100%20Deluxe

A tak bardziej realnie to porządny (ale trochę tańszy od tego powyższego) akustyk Martina oraz oryginalny Gibson LP.
Awatar użytkownika
Pulatom
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 35
Rejestracja: listopada 25, 2008, 4:24 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: robert » listopada 29, 2008, 4:04 am

A ja mam Ibaneza RGT 2020 , przetworniki swojej roboty ,elektronika aktywna 5 torowa swojej roboty, wzmacniacze dokładnie 5 swojej roboty , kostki swojej roboty , efekty poglosowe czyjejś roboty i się cieszę , i mi wystarczy ta gitara do samego końca.
Gibson jest super i strat jest super , ale przy pomocy aktwnej daję radę lepiej zabrzmieć niż marzone gibsony i fendery .

jak zaczynałem grać miałem gitarę no name ,typu Les Paul która nazwaliśmy z kumplem *trzonek*, był to bardzo toporny sprzęt ale nadawał się do grania w Spółdzielni i była to dla mnie wtedy najlepsza gitara .
robert
bluesman
bluesman
 
Posty: 213
Rejestracja: listopada 1, 2008, 5:18 am
Lokalizacja: Antarktyda

PoprzedniaNastępna

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Instrumenty muzyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 14 gości

cron