Sonny Boy Williamson - Życie i twórczość

Nasza forumowa biblioteka

Moderator: mods

Postautor: blues64 » stycznia 30, 2008, 2:13 pm

ALBO NAPISZ COŒ O HORTONIE, MASZ PRZECIEŻ TAK WIELE JEGO PŁYT
ALBO UPRZEDZI CIEBIE LAUDERDALE

BLUES64
blues64
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 31
Rejestracja: grudnia 18, 2007, 4:15 pm

Postautor: sonnyboy » lutego 18, 2008, 9:43 am

10 marca ukarze się oficjalne wydanie nagrań Barbera i Williamsona "Lost And Found Series Vol.3"


Tracks
1. Help Me - Williamson, Sonny Boy & Chris Barber Band
2. C Jam Blues - Williamson, Sonny Boy & Chris Barber Band
3. So Sad To Be Lonesome - Williamson, Sonny Boy & Chris Barber Band
4. Take A Walk With Me - Williamson, Sonny Boy & Chris Barber Band
5. Bye Bye Bird - Williamson, Sonny Boy & Chris Barber Band
6. You're Funeral My Trial - Williamson, Sonny Boy
7. Pontiac Blues - Williamson, Sonny Boy & Chris Barber Band
8. Pontiac Blues (reprise) - Williamson, Sonny Boy & Chris Barber Band
9. When The Saints Go Marching In - Williamson, Sonny Boy & Chris Barber Band
10. This Little Light Of Mine - Williamson, Sonny Boy & Chris Barber Band/Ottilie Patterson
11. When The Saints Go Marching In (reprise) - Williamson, Sonny Boy & Chris Barber Band/Ottilie Patterson
12. Times Getting Tougher Than Tough - Witherspoon, Jimmy & Chris Barber Band/Humphrey Lyttelton/Ronnie Scott
13. Have You Ever Loved A Woman - Witherspoon, Jimmy & Chris Barber Band/Humphrey Lyttelton/Ronnie Scott
14. Roll 'Em Pete - Witherspoon, Jimmy & Chris Barber Band/Humphrey Lyttelton/Ronnie Scott
15. Howlin' For My Baby - Howlin' Wolf & Hubert Sumlin/Chris Barber Band
16. Dust My Broom - Howlin' Wolf & Hubert Sumlin/Chris Barber Band
17. May I Have A Talk With You - Howlin' Wolf & Hubert Sumlin/Chris Barber Band
18. Take A Walk With Me - Howlin' Wolf & Hubert Sumlin/Chris Barber Band
19. Everyday I Have The Blues - Witherspoon, Jimmy & Chris Barber Band
20. Ain't Nobody's Business - Witherspoon, Jimmy & Chris Barber Band
21. When The Saints Go Marching In - Witherspoon, Jimmy & Chris Barber Band
22. When I've Been Drinkin' - Witherspoon, Jimmy & Chris Barber Band
23. Goodbye Goodbye - Witherspoon, Jimmy & Chris Barber Band

polecam wszystkim fanom
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: bohdan » lutego 19, 2008, 8:36 pm

Super info!
bohdan
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 1295
Rejestracja: maja 17, 2005, 6:38 pm

Postautor: Bozena K. » lutego 26, 2008, 12:36 am

kora_ pisze:Wiadomo,ze harmonijkę trzyma się przy ustach.......
Sony Boy jaką częścią ciała potrafił jeszcze grać ?


nosem
gg 11526899
www.radioderf.info - najlepsze bluesowe radio w Polsce, a może i na świecie
Awatar użytkownika
Bozena K.
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2479
Rejestracja: września 9, 2007, 12:00 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Postautor: sonnyboy » marca 27, 2008, 2:19 pm

SERDECZNIE DZIĘKUJE WSZYSTKIM, KTÓRZY OKAZALI SWOJE ZAINTERESOWANIE TEMATEM I MUZYKĄ SONNY'EGO BOY'A WILLIAMSONA I ODDALI STOSOWNIE SWÓJ GŁOS W ANKIECIE TWÓJ BLUES.

DZIĘKI
SONNYBOY
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » marca 20, 2013, 10:39 am

5 grudnia 2012 roku minęła 100 rocznica urodzin Sonny’ego Boya Williamsona.

Prawdziwa data urodzenia Sonny'ego Boya Willimasona została odkryta dopiero kilkadziesiąt lat po jego śmierci. Znany muzykolog Dr David Evans na podstawie spisów ludności z lat 1900, 1910 1920 roku odkrył, że Alex Miller urodził się 5 grudnia 1912 roku.

Wszystkim zainteresowanym dla których zabrakło wydania pierwszego polecam rozszerzone oraz wzbogacone o unikalne zdjęcia wydanie II. Do zobaczenia na koncertach i festiwalach (Olsztyn, Suwałki, Rawa).
http://www.facebook.com/photo.php?fbid= ... =1&theater
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » marca 27, 2013, 10:27 am

1. Okres przedwojenny

Alex ‘Rice’ Miller, bo tak naprawdę nazywał się Sonny Boy Williamson, urodził się na plantacji Sary Jones (lub Selwyn-Jones) w pobliżu miasteczka Glendora w okręgu Tallahatchie w stanie Mississippi. Przez lata trwały dyskusje na temat jego prawdziwego nazwiska i daty urodzenia. Te niejasności w dużej mierze spowodowane były przez samego Sonny’ego Boy’a. Podawanie się za starszego niż w rzeczywistości oraz nazywanie się Sonny Boy Williamson w czasie, gdy pod tym nazwiskiem nagrywał inny znany bluesman – John Lee ‘Sonny Boy’ Williamson, na pozór sprawiały wrażenie, że jest to tylko zabieg reklamowy, ale tak naprawdę chodziło o ukrycie faktu, że Alex Miller był więziennym zbiegiem i musiał ukrywać swoje prawdziwe nazwisko. Nie było to trudne na południu USA, gdzie bardzo wielu murzynów ukrywało się przed prawem i zmieniało swoje nazwiska a ‘Sonny’ było wówczas bardzo popularnym imieniem. Powyższe argumenty miały zapewne decydujący wpływ na ukrywanie przez późniejszego Sonny’ego Boy’a Williamsona swojego prawdziwego nazwiska oraz faktycznego wieku. 4 czerwca 1949 roku, na swoim ślubie po raz pierwszy podpisał się oficjalnie jako Sonny Boy Williamson (swój wiek określił na 45 lat). Ale już tydzień później, podczas aresztowania zaniżył swój wiek o kilka lat (1903). 22 września 1949 r. w podaniu o ubezpieczenie (Social Security number) podał datę urodzin - 5 grudzień 1908 oraz podpisał się nazwiskiem Willie Williams. 14 czerwca 1950 r. kontrakcie ze Stanem Lewisem podpisuje się jako ‘Sonny Boy Williamson’. Natomiast na jego kontrakcie z Trumpet Records z 7 grudnia 1950 r. widnieje data urodzenia - 5 grudnia 1899 oraz podpis Willie ‘Sonny Boy’ Williamson. Podczas wywiadu udzielonego Geogesowi Adinsowi w 1959 roku podał, że urodził się 5 grudnia 1901 roku a kilka lat później, gdy pojawił się w Europie, w jego paszporcie widniała data 7 kwietnia 1909. Nieco później Sonny Boy bezceremonialnie śpiewał w swoim bluesie „The Story Of Sonny Boy Williamson”, że urodził się w 1897 roku. Co ciekawe starszy wiek Williamsona potwierdzał nawet jego przyjaciel, David Honeyboy Edwards, (znany ze swojej wręcz fotograficznej pamięci. Opowiadał, że po raz pierwszy spotkał Sonny’ego Boy’a na plantacji Bledsoe w Shellmound, gdy miał 14 lat w 1929 roku. Wg. jego obliczeń Sonny Boy miał mieć wówczas 28 lat. W związku z powyższym magazyn Blues Unlimited w 1963 roku podał, że bardzo prawdopodobną datą urodzin Sonny’ego Boy’a jest rok 1901. Kłamstwa Sonny’ego Boy’a doprowadziły do tego, że nawet na jego nagrobku podana jest fałszywa data urodzenia - 11 marzec 1905. Dodać należy, że oglądając zdjęcia Williamsona bardzo trudno jest określić jego wiek – można to zrobić jedynie w przybliżeniu do kilkunastu lat. Łatwo się o tym przekonać osobiście oglądając serię dvd AMERICAN FOLK BLUES FESTIVAL, w którym Sonny Boy prezentuje starszego o kilkanaście lat Lonnie’go Johnsona – nie widać żadnej istotnej różnicy wieku między nimi.
Prawdziwa data urodzenia naszego bohatera została odkryta dopiero kilkadziesiąt lat po jego śmierci. Dr David Evans badał spisy ludności z lat 1900, 1910 i dopiero w trzecim tomie z 1920 roku odkrył, że Alex Miller urodził się 5 grudnia 1912 roku.
(...)
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: rocken » marca 27, 2013, 1:56 pm

Właśnie kilka dni temu dotarła przesyłka z obiema pozycjami (Sonny Boy + Canned Heat). Czyta się świetnie. Polecam !
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7645
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Postautor: sonnyboy » kwietnia 17, 2013, 9:39 am

Dzięki i kolejny mały fragmencik.
Rozdział 2
KING BISCUIT TIME

W 1941 roku nauczyciel Sam Anderson uruchomił nową stację radiową KFFA w Helenie, w stanie Arkansas i rozpoczął poszukiwania artystów i ogłoszeniodawców zainteresowanych jego rozgłośnią. W tym czasie Sonny Boy i Robert Jr. występowali na ulicy i szukali sposobności, aby nagłośnić swoje wieczorne występy. Chcieli nawet występować bez wynagrodzenia, w zamian chcąc tylko reklamować swoje wieczorne koncerty. Jednocześnie Max Moore, jeden z szefów Interstate Grocery Company szukał możliwości na lepszą podaż swoich produktów (w tym mąki King Biscuit) wśród miejscowej, w większości czarnej społeczności. W tamtych czasach, reklama radiowa stawała się bardzo popularnym sposobem marketingu, który miał zresztą duży wpływ na kształtowanie się bluesa. Tryby zaskoczyły - popularny Alex Miller (podający się za Sonny’ego Boy’a Williamsona) był już dość znany, posiadał duże „uliczne” doświadczenie, co sprawiło, że Moore nie zastanawiał się i od razu zaproponował mu pracę w nowej stacji. Alex Miller został zatrudniony na trzy-miesięczny okres próbny za 12.50 $. Oczywiście Moore zachęcał Miller’a, aby cały czas przedstawiał się w radio jako Sonny Boy Williamnson. 11 listopada 1941 roku wyemitowano pierwszą audycję King Biscuit Time, a wiele lat później Robert Palmer nazwał ich pierwszymi gwiazdami bluesa wylansowanymi przez środki masowego przekazu w Delcie.
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » maja 16, 2013, 3:44 pm

3. Trumpet Records
(...)
Podczas swojego pierwszego spotkania przedstawił się oraz podpisał kontrakt jako Willie ‘Sonny Boy’ Williamson. Oczywiście Lillian McMurry doskonale wiedziała, że on nie był tym samym Sonny’m Boy’em Williamsonem, który nagrał „Good Morning Little Schoolgirl” w 1937 roku i który zginął podczas bójki w Chicago. Nie stanowiło to dla niej żadnego problemu, ponieważ w tym czasie na południu USA, przezwisko ‘Sonny Boy’ było bardzo popularne wśród czarnej społeczności, a dodatkowo działało jak magnez (o czym już wcześniej przekonał się Max Moore). Co ciekawe, Lilian McMurry poznała prawdziwe nazwisko Sonny’ego Boy’a dopiero 15 lat po jego śmierci gdy konsultowała treść napisu na tablicy nagrobkowej z jego siostrą.
(...)
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » maja 22, 2013, 7:38 pm

Pozostało mi naprawdę tylko kilka egzemplarzy.
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » czerwca 13, 2013, 10:23 am

Przepraszam wszystkich, którym nie odpowiadałem na maile ale niektóre z nich automatycznie zapisywały się jako spam a te kasowałem bez sprawdzania.

4. Chess Records

Przejście Sonny’ego Boy’a Williamsona z wytwórni Trumpet do Chess wiązało się ze zmianą muzyków akompaniujących. To z kolei spowodowało dość istotną zmianę jego brzmienia. Nagrania pochodzące z Trumpet Rec. brzmią jak prawdziwy downhome blues. Sonny Boy i muzycy, którzy mu wówczas akompaniowali byli przesiąknięci muzyką z Delty. Od zawsze grali tylko w ten sposób. Natomiast w Chicago Sonny’emu Boy’owi akompaniowali muzycy,
którzy od lat grali miejskiego bluesa. Nawet jego stary kolega pochodzący z Delty, Robert Jr. Lockwood zmienił samoistnie swój styl grając więcej jazzowych nut. Sztandarowy perkusista wytwórni Chess, Fred Below zaczynał również od jazzu. Sonny Boy mimo, że grał cały czas w swoim stylu, to zmiana zespołu akompaniującego spowodowała, że
ostateczne brzmienie jego nagrań uległo całkowitej przemianie – stało się miejskie. Najlepszym tego przykładem są jakże odmienne brzmieniowo wersje: „Nine Below Zero” i „Keep It To Yourself”, nagrane dla Trumpet i kilka lat później dla Chess Records.
Oryginalność muzyki Williamsona wynikała w dużym stopniu z tego, że nigdy nie zatraciła swoich południowych korzeni. Połączenie starego stylu downhome z miejską grą sekcji rytmicznej i z tekstami, które stanowiły jedną z ważniejszych cech jego twórczości, stworzyło sceniczne mistrzostwo Williamsona. Charyzma jaką posiadał oparta była na całokształcie sposobu w jaki celebrował swoją muzykę, począwszy od brzmienia jego harmonijki, przez zachrypnięty głos a kończąc na wartościach zawartych w wykrzykiwanych lub mówionych szeptem słowach jego bluesów.
Pierwsza sesja Sonny’ego Boya dla wytwórni Chess miała miejsce 12 sierpnia 1955 roku i była swoistym zwiastunem tego, co miało zdarzyć się w przyszłości. Muddy Waters osobiście wraz ze swoim całym zespołem akompaniował Sonny’emu we wszystkich pięciu utworach. Sonny Boy Williamson niczym w swoim programie King Biscuit Time przywitał się z „nową” publicznością utworem „Good Evening Everybody”:
(...)
maciejblues@aol.com
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » czerwca 21, 2013, 1:25 pm

Wszystkie osoby, które nie otrzymują ode mnie odpowiedzi proszę o kontakt na 'priva'.
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » lipca 22, 2013, 9:28 am

Dzięki za miłe słowa w Suwałkach. No niestety ale zdjęcia się nie pojawiają i jak ktoś zauważył to wydanie nieco różni się od pierwszego.
Dla zainteresowanych informuję, że jeszcze kilka egzemplarzy mi pozostało.
A poniżej małe wprowadzenie do kolejnego rozdziału bo jak patrzę oglądalność wzrasta.

5. American Folk Blues Festival

Pod koniec lat 50., gdy Ameryka zachłysnęła się rock’n’rollem, Europa poznając osobiście Big Billa Broonzy’ego (w 1951 r.) i Muddy’ego Watersa (w 1958 r.) pokochała całym sercem bluesa. Od 1962 roku przez ponad 20 lat niemieccy promotorzy: Horst Lippman i Fritz Rau organizowani tournee amerykańskich bluesmanów pod nazwą American Folk Blues Festival. Latem 1963 roku Sonny Boy Williamson nadal grał na ulicach i w klubach Cleveland, jednak wielki sukcesu „Help Me” oraz jego charyzma spowodowały, że Willie Dixon i Memphis Slim, bez zastanowienia wskazali go jako uczestnika wspólnej trasy po Europie.
W 1963 roku AFBF reprezentowany był przez takich artystów jak: Willie Dixon, Sonny Boy Williamson, Muddy Waters, Victoria Spivey, Memphis Slim, Big Joe Williams, Lonnie Johnson i Billie Stepney.
20 września z Nowego Yorku do Strasburga przyleciał z niewielkimi problemami zespół AFBF. Pierwsze wrażenia ze spotkania relacjonował Gunter Boas w swoim artykule napisanym już po śmierci Sonny’ego Boya - Pierwsze słowa jakie od niego usłyszałem brzmiały: "Czy jest na zewnątrz jakiś sklep z whiskey" (…) Już następnego dnia podczas prób (…) Sonny Boy na początku zagrał kołyszące akordy do tańca (…) Wszystko w nim było swingiem, a rytm i witalność biły z niego. Patrzyliśmy na jego grę z otwartymi ustami (…) później, gdy stanął na scenie, po raz pierwszy zobaczyliśmy, jak przyniósł swoją walizeczkę z harmonijkami. (…) Kruche, zaskakujące zwroty, urok jego harmonijki i ekspresyjny głos, który był tak bardzo dopracowany i taki "bluesowy" - nie można tego zapomnieć, gdy się go raz usłyszało. Jego osobowość miała wpływ na wszystkie fascynacje widzów, przed którymi występował. Sonny Boy kontrolował scenę i publiczność od pierwszej do ostatniej chwili swego występu. Był jak Pan na włościach, a jego występy były tak naturalne jak oddech. (…) To było fantastyczne jak z jego opowieści nagle powstawał blues. Początkowo jego głos kładł większy nacisk na rytm, a potem na zmianę cichł, jego poetycki język był pełen obrazów, aż nagle w samym środku nowego bluesa, grał harmonijką trzymaną w ustach. Druga edycja AFBF była bardzo profesjonalnie przygotowana. Uroczyste otwarcie w obecności kamer telewizji Sudwestfunk miało miejsce już 20 września 1963r. w Baden-Baden, gdzie Horst Lippman, promotor a jednocześnie producent programu „Gehort und Gesehen” z dbałością o szczegóły przygotował wystój sali koncertowej. Schemat występów był następujący, artyści kolejno prezentowali swoje numery solo lub z zespołem akompaniującym, a na koniec występowali wszyscy razem. Sonny Boy Williamson już od pierwszego swojego występu został okrzyknięty wielką gwiazdą. Jego główny numer to wyśmienity, pięciominutowy „Nine Below Zero”. Dodatkowo akompaniował Muddy’emu Watersowi w „Got My Mojo Workin’” i Victorii Spivey w “Black Snake Blues”. Na koniec ze wszystkimi artystami pożegnał się utworem „Bye Bye Blues”. Podczas następnego niefilmowanego występu w Baden-Baden wykonał „So Sad To Be Lonesome” oraz z Victorią Spivey „TB Blues”. Te nagrania video sa obecnie dostępne na 3 płytowym zestawie DVD AMERICAN FOLK BLUES FESTIVAL VOL.1,2,3.
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » lipca 30, 2013, 10:33 am

I coś dla fanów Sonny'ego Boya Williamsona.
https://www.facebook.com/pages/Sonny-Boy-Williamson-Życie-i-twórczość/658039737553457?ref=hl
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » lipca 30, 2013, 10:35 am

c.d. Rozdział 5
(...)
Przyjęte z wielkimi owacjami występy Sonny’ego Boy’a Williamsona w 1963 r. sprawiły, że zabrano go z III edycją AFBF do Europy. 27 września 1964 roku muzycy AFBF przybyli na lotnisko Rhein-Main we Frankfurtu. Wielkie zainteresowanie ich występami spowodowało, że otwierające trasę koncerty w Baden – Baden zaplanowano aż na cztery dni, od 28 września do 1 października 1964 roku. To tu właśnie w sali stylizowanej na honk-tonk bar powstał słynny film American Folk Blues Festival 1964 nagrany przez niemiecką telewizję Sudwestfunk. Film rozpoczynał się słynnym tematem Williamsona „Bye Bye Bird”, który był grany podczas jego wejścia do stylizowanego baru a kończył się występem Howlina Wolfa. Wielka szkoda, że kamerzysta pośpieszył się i podłączał kable od kamer, bo na bis obydwaj panowie zgotowali publiczności miłą niespodziankę grając razem. Niestety, wykonanie to pozostało tylko w pamięci naocznych widzów.
Pełny skład AFBF w 1964 roku tworzyli: Willie Dixon (b), Hubert Sumlin (g), Sunnyland Slim (p), Clifton James (d), Sugar Pie Desanto (voc), Mae Mercer (voc), Howlin Wolf (voc, g), Lightnin’ Hopkins (voc, g), Sleepy John Estes (g), HammieNixon (hca), John Henry Barbee i oczywiście Sonny Boy Williamson. Z dwoma muzykami: Estes’em i Hopkins’em podróżowali ich przyjaciele - Bob Koesner (Delmark Records) i Chris Strachwitz (Archoolie Records). Chris Strachwitz tak komentuje trasę AFBF ’64 - miałem przyjemność po raz pierwszy spotkać Sonny’ego Boya osobiście, gdy przyjechaliśmy na tournee w 1964 roku (…) gdy jechaliśmy do Monachium specjalnie dla nas przygotowanym autobusem z mikrofonem (…) Sonny Boy zauważył ten mikrofon, złapał go i całą drogę przez pół godziny grał i śpiewał swoje bluesy. Grał najsprośniejszą wersję „Dirty Dozens” jaką kiedykolwiek słyszałem w moim życiu (…) z pewnością powinienem nagrać to przedstawienie na kamerę, jednak to wszystko działo się za szybko. Nigdy wcześniej nie słyszałem czegoś takiego. On po prostu zrobił taki sam show, jaki robił od lat w radio .
W hotelu Sonny Boy zazwyczaj miał pokój ze swoim starym przyjacielem Sunnyland’em Slim’em, gdzie często przygotowywali dla siebie posiłki, m.in. gotowali kurczaka w czajniku do herbaty co nie raz stało się powodem śmiesznych i drastycznych sytuacji. Do tego wszystkiego Williamson był nałogowym łgarzem. Kłamał na każdym kroku, co prawda nieszkodliwie, ale często dochodziło do tego, że sam gubił się w swoich „niesamowitych opowieściach”. Sonny Boy po prostu doskonale bawił się racząc ludzi swoimi opowieściami i „nabijaniem ich w butelkę”. Niestety czasami jego kawały wychodziły na jaw. Jego dobrzy znajomi doskonale wiedzieli, że w większości są to jego żarty, zresztą sami częstokroć robili podobnie. Willie Dixon, w swojej autobiografii „I’m The Blues”, wspominał – Sonny Boy był świetnym facetem (…) nie kłamał jak wielu innych. Większość ludzi mówiąc o sobie wyolbrzymia cokolwiek, ale jeżeli Sonny Boy powiedział tobie, że było tak i tak, to tak było. Nie znam opinii innych ludzi, ale jeżeli on powiedział mi cokolwiek to mogłem na tym polegać.
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » lipca 31, 2013, 3:11 pm

trochę muzyki bo bez niej to wszystko jest bez uroku.
http://www.youtube.com/watch?v=4qlLmXDzlW8
Sonny Boy Williamson. Życie i twórczość Na początku grudnia Sonny Boy Williamson poleciał do Szwecji, gdzie na zlecenie szwedzkiej wytwórni Gazell Film Productions zaproszono go do udziału w realizacji krótkiego, kilkunastominutowego filmu „Sonny Boy Williamson”. W roli zespołu akompaniującego wystąpili: Lennart Nylen (gitara akustyczna) i Sture Nordin (kontrabas). Całość przygotowań i sama videosesja miała miejsce 9 grudnia 1964 roku w Sztokholmie. Dzień wcześniej muzycy zagrali........


http://www.youtube.com/watch?v=efF_uOjqNE0
..... dostosować się do niekonwencjonalnego stylu gry Williamsona. Wybór padł na muzyków jazz – bluesowego zespołu Brian Auger Trinity, z którymi Sonny Boy wcześniej kilkakrotnie koncertował. Do w/w składu dołączyli dodatkowo: wówczas najlepszy gitarzysta studyjny Jimmy Page (późniejsza legenda Led Zeppelin) oraz dwaj saksofoniści: Joe Harriot i Alan Skidmore. Sesja odbyła się w IBC Studios, 28 stycznia 1965 roku, w dzień wylotu Williamsona do Chicago. Opis we wkładce do płyty podaje, że nagrania rozpoczęły się o 10 rano i trwały niecałe dwie i pół godziny. Wszystkie nagrania zostały zrobione za pierwszym podejściem bez żadnych nakładek....

http://www.youtube.com/watch?v=f6GFIafGWo8
Davy Graham and Sonny Boy Williamson "Your Daddy's Coming Home"
21 grudnia wystąpił w dopiero co powstałym, skupiającym się na muzyce folkowo bluesowej, młodzieżowym programie Hullabaloo. Zapowiedziany przez Rory’ego McEwen’a, przy akompaniamencie Ian Campbell Folk Group, Sonny Boy zaprezentował swój wielki przebój „Don’t Start Me To Talkin’” i mniej znany „Coming Home To You Baby”.


http://www.youtube.com/watch?v=4bY0vcg2F-
Sonny Boy Williamson. Życie i twórczość Ze względów organizacyjnych muzyków AFBF podzielono na dwie grupy. W ten sposób można było dotrzeć do większej ilości słuchaczy a jednocześnie uniknięto problemu z pomieszczeniem wszystkich muzyków na scenie. Sonny Boy wraz z Trio Memphisa Slima wyjechali do Kopenhagi, gdzie na zaproszenie Karla Emila Knudsen’a, szefa duńskiej wytwórni Storyville mieli omówioną sesję nagraniową. Pozostali muzycy: Big Joe Williams oraz Lonnie Johnson z Otis’em Spann’em nagrywali 16 października.
1 listopada 1963 roku Sonny Boy Williamson wraz z Memphisem Slimem, Matt’em
Murphy’m i Billiem Stepney’em nagrali jedne z najwspanialszych swoich bluesów. Nagrania z tej sesji ukazały się na płytach analogowych i CD pod wieloma tytułami. Te podstawowe to: KEEP IT TO OURSELVES, THE BLUES OF SONNY BOY WILLIAMSON, BLUESMASTERS VOL.12, A PORTRAIT OF BLUESMAN, A FESTIVAL OF BLUES. Sonny Boy brał udział w nagraniu 25 bluesów, w tym 4 solo oraz 4 z charakterystycznym wokalem Memphisa Slima. Wśród utworów jest wiele prawdziwych perełek.

No dobra miłej zabawy. Więcej na
https://www.facebook.com/pages/Sonny-Bo ... 9737553457
Kilka książek o Sonny'm Boyu jeszcze czeka na swoich właścicieli.
C.d. po wakacjach
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » sierpnia 23, 2013, 4:12 pm

6. Tragiczny powrót

Pod koniec swojego życia Sonny Boy Williamson był nałogowym alkoholikiem. Pił po kilka butelek whiskey dziennie. (Znane są nawet jego ulubione gatunki: Old Grand Dad Whiskey, Johnny Walker’a i Ancient Age). Pobyt w Europie, gdzie wszyscy chcieli napić się ze słynnym bluesmanem był dla niego momentem krytycznym. W ostatnich trzech latach swego życia pił tak dużo, że nie był w stanie nic zjeść jeżeli wcześniej nie wypił drinka. W niektórych scenach filmowych można zauważyć jego nie najlepszą dyspozycję. Idąc śladem takich bluesmanów jak Memphis Slim czy Champion Jack Dupree, zastanawiał się nad zamieszkaniem na stałe w Europie. Sonny Boy chciał ubiegać się o podwójne obywatelstwo, niestety jego wiza traciła ważność i musiał wracać do Stanów, aby ją przedłużyć. Całkiem możliwe, że przyczyna jego powrotu była całkiem inna. Podczas swojego ostatniego wyjazdu z Anglii w kwietniu 1965 roku wiedział doskonale, że jego zdrowie jest w tragicznym stanie. Swojemu przyjacielowi, Sonny’emu ‘Sunshine’ Payne’owi powiedział, że wraca do Heleny, aby umrzeć. Chociaż Payne przekonywał go, że nie jest tak źle, Williamson zdawał sobie doskonale sprawę, że jest już jedną nogą na tamtym świecie. Na pytanie skąd wie, odpowiedział – jesteśmy jak słonie, czujemy to. Po powrocie do Stanów, Sonny Boy Williamson swoje ostatnie tygodnie życia spędził w towarzystwie przyjaciół w okolicach Delty. Odwiedzał swoje „stare śmieci”, łowił ryby w Mississippi i grał bluesa z przyjaciółmi. Życie Sonny’ego Boy’a Williamsona zatoczyło wielkie koło.
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » sierpnia 27, 2013, 9:17 am

link do dyskografii Sonnyego Boya

http://sonnyboywilliamson2.blogspot.com/
Ostatnio zmieniony października 12, 2013, 11:59 am przez sonnyboy, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Postautor: sonnyboy » września 2, 2013, 8:43 am

Widzę, że pomimo braku nowych wątków cały czas wzrasta oglądalność. Mam jeszcze kilka egzemplarzy. Jeżeli ktoś jest zainteresowany książką i jedzie Blues Busem z Warszawy na Rawę proszę o kontakt na maciejblues@aol.com .
pozdro
SonnyBoy
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Re: Sonny Boy Williamson - Życie i twórczość

Postautor: sonnyboy » lutego 5, 2014, 12:23 pm

Mimo, że sam Sonny Boy już nie żyje od prawie 50 lat jego biografia jest wciąż intrygująca i tajemnicza. Oto jakiego maila dostałem od innego wielkiego fana tego bluesmana.
William E Donoghue
According to my latest research the most probable birthdate for Sonny Boy Williamson is April 7, 1913. That is the only date consistent with the 1920, 1930 and 1940 census records (as well as no entry in 1910 or 1900 censuses).
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Re: Sonny Boy Williamson - Życie i twórczość

Postautor: sonnyboy » lutego 28, 2014, 10:23 am

Czy ktoś ma dvd Eric Clapton - The 1960s Review (2010)?
Mam pytanie dotyczące bonusu?
SPECIAL FEATURES:
1. Sonny Boy Williamson And The Yardbirds(5:48)
Czy to jest autentyczny clip wideo z Yardbirdsów z Sonnym Boyem?
Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Re: Sonny Boy Williamson - Życie i twórczość

Postautor: sonnyboy » lipca 9, 2014, 7:42 am

Awatar użytkownika
sonnyboy
bluesman
bluesman
 
Posty: 273
Rejestracja: października 17, 2006, 6:33 pm
Lokalizacja: Garwolin

Re: Sonny Boy Williamson - Życie i twórczość

Postautor: bescik » listopada 12, 2014, 9:26 am

moze ktos podpowie gdzie moge kupic ksiazki p.zapalowskiego -s.b.williamson,canned heat,woodstck 69
bescik
bluesgość
bluesgość
 
Posty: 3
Rejestracja: grudnia 10, 2010, 11:31 am

Re: Sonny Boy Williamson - Życie i twórczość

Postautor: bescik » listopada 12, 2014, 9:29 am

moze ktos podpowie gdzie moge kupic ksiazki p.zapalowskiego -s.b.williamson,canned heat,woodstck 69 moj tel.530154355 bescik.
bescik
bluesgość
bluesgość
 
Posty: 3
Rejestracja: grudnia 10, 2010, 11:31 am

Poprzednia

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Książki, Publikacje, Czasopisma

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości