Twój Blues nasz kwartalnik

Nasza forumowa biblioteka

Moderator: mods

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: karambol » sierpnia 24, 2014, 7:31 pm

posener pisze:... Może wydawnictwo poświęcone wyłącznie polskiemu rynkowi bluesowemu nie byłoby skazane na niepowodzenie? Wtedy tacy ludzie jak Olek nie musieliby się żalić na forum, bo redakcja sama by się nimi zainteresowała.

Byłoby skazane na niepowodzenie. Portal bluesonline.pl miał kiedyś hasło programowe "tylko polski blues" ale już nie ma. Nie wiem czy istnieje inny portal, który zajmuje się dogłębnie naszą bluesową sceną. A to chyba dużo tańsze i prostsze niż drukowane pismo. Poza tym po takie pismo trzeba udać się do empiku (w kiosku na rogu nie kupisz), zapłacić kilkanaście zł a w internecie jest za darmo bez wychodzenia z domu. No i jakoś tych portali nie widać.
Przeceniamy siłę i znaczenie tej przysłowiowej "rozkładówki". Nie sądzę żeby fakt wydrukowania na okładce TB miał wpływ na zwiększone zainteresowanie takim czy innym wykonawcą. Myślę, że dużo większą siłę rażenia miałoby choćby zwycięstwo w jakimś międzynarodowym konkursie (IBC, EBC), wysokie miejsce na liście Bilboardu, duża trasa po Europie itp.
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2424
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: posener » sierpnia 24, 2014, 7:45 pm

karambol pisze:Byłoby skazane na niepowodzenie.

Podobno różne niemożliwe rzeczy wychodzą tym, którzy nie wiedzieli, że to niemożliwe :lol:, ale nie będę się spierał, bo mnie to osobiście nie interesuje i na pewno masz większą orientację w tej kwestii. Pośrednio to stwierdzenie jest częścią odpowiedzi na pytanie z początku zakładki.
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6912
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: Robert007Lenert » sierpnia 25, 2014, 10:09 am

Z punktu widzenia muzyka napiszę tak.
Robić swoje to raz. Dbać o swoje to dwa. Jak się chce być grany w radio to się wysyła płyty np do Trójki, bo sami se nie kupią. Jak się chce mieć recenzje w Lizardzie czy TB , to też się wysyła tam płyty. Jak się chce pojawić na żywo w ważnej audycji radiowej to się umawia temat /a nie zawsze jest łatwo dograć terminy itd/ i zapitala np do Warszawy by być na miejscu na 21 a potem wrócić do domu. Tak jak ktoś wyżej napisał :sztuka nie znosi demokracji... i jakoś tak zacytował słowa mojego numeru:
https://www.youtube.com/watch?v=h2gbUfCIRSA
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: azazzello » sierpnia 25, 2014, 12:36 pm

Rozroznianie na polski-nie polski jest pozbawione sensu, w przypadku bluesa w szczegolnosci (podobnie jak rozroznienie na polski i nigeryjski oberek). Muzyka ma byc odpowiedniej jakosci i to ona ma decydowac ewentualnie o tym kto na okladce pisma, ktore tez jest produktem handlowym, ma zachecic czytelnikow do jego "konsumpcji". Nie rozumiem jaki to ma zwiazek z szanowaniem lub nieszanowaniem kogokolwiek. Jesli np. Big Pete z Holandii, czy Ana Popovic z Serbii potrafia funkcjonowac rowniez na rynku amerykanskim, to trzeba wziac sie do roboty i wypracowac sobie porownywalna pozycje. Wtedy prawdopodobnie z dostaniem sie na rozkladowke nie tylko TB problemu nie bedzie...
Awatar użytkownika
azazzello
blueslover
blueslover
 
Posty: 721
Rejestracja: sierpnia 17, 2006, 2:51 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: posener » sierpnia 25, 2014, 4:50 pm

azazzello pisze:Rozroznianie na polski-nie polski jest pozbawione sensu, w przypadku bluesa w szczegolnosci (podobnie jak rozroznienie na polski i nigeryjski oberek). Muzyka ma byc odpowiedniej jakosci i to ona ma decydowac ewentualnie o tym kto na okladce pisma, ktore tez jest produktem handlowym, ma zachecic czytelnikow do jego "konsumpcji". Nie rozumiem jaki to ma zwiazek z szanowaniem lub nieszanowaniem kogokolwiek. Jesli np. Big Pete z Holandii, czy Ana Popovic z Serbii potrafia funkcjonowac rowniez na rynku amerykanskim, to trzeba wziac sie do roboty i wypracowac sobie porownywalna pozycje. Wtedy prawdopodobnie z dostaniem sie na rozkladowke nie tylko TB problemu nie bedzie...


No co tu więcej gadać? Nie chciałem być aż tak obcesowy dlatego moja pierwsza reakcja na tę zakładkę była raczej z gatunku żartobliwych, tym bardziej, że problem okładek TB wydaje mi się kabaretowy. Problem stawek i traktowania muzyków przez organizatorów to już poważniejsza sprawa, no ale o tym akurat Olek nie napisał.
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6912
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: Roj » sierpnia 25, 2014, 5:08 pm

azazzello pisze:... Wtedy prawdopodobnie z dostaniem sie na rozkladowke nie tylko TB problemu nie bedzie...
Pod warunkiem, ze TB będzie miał w tym jakiś interes. I w tym sęk - w tym interesie :)
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7317
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: olekblues » sierpnia 25, 2014, 8:38 pm

Jako że sam to zacząłem trudno nie ustosunkować się do tego co napisaliście:

Posener
"Dokładnie to samo chciałem napisać, ale jak już zostało to wyartykułowane, to w ramach tego rozwinięcia ciekawi mnie czy powinniśmy szanować muzyków dlatego, że są muzykami, czy też dlatego, że są "nasi". A może do szacunku upoważnia wystąpienie tych dwóch cech razem? No i jaki związek ma to stwierdzenie z "rozkładówkami" Twojego Bluesa?

I dlatego że są muzykami a w szczególności że naszymi. Dlaczego ci "zachodni" są "niby" lepsi? bo są traktowani we własnych krajach jak towar na którym się zarabia i zarabia.
Dlaczego innym tak trudno dostać sie na rynek obcy?
dlatego że tam "szanuje się" ich towar a nie obcy.


"Teraz alternatywna oferta jest olbrzymia. Internet,płyty. koncerty - wszystko na wyciągnięcie ręki. Mordercza jest ta konkurencja i albo się to przyjmuje do wiadomości, albo pozostaje szukanie problemów tam gdzie ich nie ma. Można się pocieszać, że np. amerykańscy muzycy mają gorzej, bo tam często naprawdę wybitni grajkowie mają problem z przebiciem się."

Właśnie wszystko jest na wyciągnięcie ręki, a u nas oprócz tego że można ją wyciągnąć to serwuje się jeszcze zupełnie gratisowo młócąc nasze mózgi po raz kolejny w audycjach, notkach, serwisach...
O tym zaś że gdzieś ktos zagrał dobry koncert, lub zrobił fajną płytę itd - to się trzeba nagrzebać, a ilu ludzi nawet nie wie że taki czy ów w ogóle istnieje.
Wyjaśnienie że tam mają tak czy inaczej nie jest dla mnie wyjaśnieniem, oni nami się nie przejmują za to my solo i grupowo.

"Może wydawnictwo poświęcone wyłącznie polskiemu rynkowi bluesowemu nie byłoby skazane na niepowodzenie? Wtedy tacy ludzie jak Olek nie musieliby się żalić na forum, bo redakcja sama by się nimi zainteresowała."

Jeśli ktoś mnie zna a nie tylko to sobie wmawia to wie ze nie mam w zwyczaju się żalić, nie zależy mi na tym by targnąć się na karierę i brylować tu i tam. Nie potrafię tego i jest mi to obce, ale słyszę teksty od innych, po kiblach przy "stole' nie maja jednak odwagi bo i po co mącić.


"Jeżeli się ma pasję i znajduje przyjemność w muzykowaniu, to pierdzielić rozkładówki TB, bo to są bzdety."

Jeszcze mam z czego żyć, rozkładówki to tylko pretekst, mały rąbek góry lodowej, jednak jak wiecie w tej branży wszystko jest ważne ... nawet bzdety.

Rocken
"Jednak przy ocenie różnorakich wydawnictw (we wszelakich dziedzinach mnie interesujących) będę się starał jednak pozostać w swoim romantycznym przekonaniu, że zawód dziennikarza to działalność polegająca na możliwie obiektywnym informowaniu o tym, co wartościowe, interesujące i uczciwym komentowaniu tego, co się ma wydarzyć i wydarzyło, bez względu na profity wpływające do działu reklamy..."

Od muzyka, tekściarza, kompozytora, wykonawcy itp oczekujemy najwyższej próby produktu z najwyższej półki, ale co oferuje mu się w zamian?
Patronaty medialne które kpiny sobie robią puszczając raz czy dwa w godzinach "snu"...???
recenzji pożal się Boże tekstem nieudolnie skleconym (przecież to dziennikarstwo).


R.Lenert
"Z punktu widzenia muzyka napiszę tak.
Robić swoje to raz. Dbać o swoje to dwa. Jak się chce być grany w radio to się wysyła płyty np do Trójki, bo sami se nie kupią. Jak się chce mieć recenzje w Lizardzie czy TB , to też się wysyła tam płyty. Jak się chce pojawić na żywo w ważnej audycji radiowej to się umawia temat /a nie zawsze jest łatwo dograć terminy itd/ i zapitala np do Warszawy by być na miejscu na 21 a potem wrócić do domu. Tak jak ktoś wyżej napisał :sztuka nie znosi demokracji..."

Pieniądze, nie sa ważne... ale to co Robert napisał wymaga pieniedzy, zrobienie, wydanie płyty to nie jest 100zł...by borykać się potem z "napastliwym rozdawnictwem".


Azazzello
"Rozróżnianie na polski-nie polski jest pozbawione sensu, w przypadku bluesa w szczególności (podobnie jak rozroznienie na polski i nigeryjski oberek). Muzyka ma byc odpowiedniej jakosci i to ona ma decydowac ewentualnie o tym kto na okladce pisma, ktore tez jest produktem handlowym, ma zachęcić czytelników do jego "konsumpcji". Nie rozumiem jaki to ma zwiazek z szanowaniem lub nieszanowaniem kogokolwiek. Jesli np. Big Pete z Holandii, czy Ana Popovic z Serbii potrafią funkcjonować również na rynku amerykańskim, to trzeba wziąć sie do roboty i wypracować sobie porównywalną pozycje. Wtedy prawdopodobnie z dostaniem się na rozkładówkę nie tylko TB problemu nie będzie..."

Tutaj zgadzam się w 100%, o ile kolega wie jak traktują owe podmioty artystyczne media, managerowie wyżej wymienionych i naszych, myślę że różnice są.

Bieg po zwycięstwo jest wtedy miarodajny jeśli wszyscy startują z mety i obowiązują ich te same warunki tegoż biegu...

Nie mniej bardzo dziękuję za tę dyskusję, dawno chyba nie było na forum tak wyczerpującej rozmowy. Myślę że nikogo nie uraziłem, a jedynie poprzez te nieszczęsne rozkładówki które stały się przyczyna tego ze się nieco rozgadaliśmy nieco przybliżyłem niesmak który od jakiegoś czasu obija mi się o uszy przy okazji spotkań w terenie.
Awatar użytkownika
olekblues
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1703
Rejestracja: lutego 6, 2008, 7:45 pm
Lokalizacja: Kalisz

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: posener » sierpnia 25, 2014, 9:07 pm

olekblues pisze:I dlatego że są muzykami a w szczególności że naszymi.

Dlaczego zadałem te pytania? Dlatego, że jak byłem w wieku kiedy kształtuje się pewne zachowania społeczne, to wychowywano młodzież w duchu szacunku dla klasy robotniczej ze szczególnym uwzględnieniem trudu górników i hutników. Ponieważ nie jestem debilem (może sobie zanadto pochlebiam) dosyć szybko skumałem, że szacunek co do zasady nalezy się każdemu. Dlatego zupełnie do mnie nie trafia teoria, że muzykom, a szczególnie naszym. Należy się jak każdemu (lub nie należy, bo i takie przypadki są, ale też nie dlatego, że są muzykami). Sorry.

olekblues pisze:Jeszcze mam z czego żyć, rozkładówki to tylko pretekst, mały rąbek góry lodowej, jednak jak wiecie w tej branży wszystko jest ważne ... nawet bzdety.

olekblues pisze:Myślę że nikogo nie uraziłem, a jedynie poprzez te nieszczęsne rozkładówki które stały się przyczyna tego ze się nieco rozgadaliśmy nieco przybliżyłem niesmak który od jakiegoś czasu obija mi się o uszy przy okazji spotkań w terenie.

Trzeba było tak od razu, konkretnie i na temat, bo te rozkładówki nie skłaniają do powaznej dyskusji. Proponowałbym jednak nie wrzucać wielu wątków do jednego tematu, bo wtedy zamienia się to w jałowe konstatacje jaki to świat i rzeczywistość są niedobre. Ile można narzekać, że mainstream medialno-muzyczny to syf? Tak jest i będzie jeszcze gorzej. To jest fala, która ciągle rośnie. Z tym nie da się walczyć. Na razie można tego tylko unikać. Być może kiedyś stężenie tego gówna osiągnie taką masę krytyczną, że nawet dla głównego targetu będzie już tego za wiele i nastąpi reakcja, ale jestem pesymistą w tej sprawie.
Oczekujesz żeby dziennikarze pisali rzetelnie? Człowieku, gdzie Ty żyjesz? Przeciętny współczesny pracownik mediów, to osoba, która na niczym dobrze się nie zna, więc jest dziennikarzem. Do tego dochodzi niesamowite skundlenie przez ten korporacyjny mobing, który dotarł już dawno do mediów. Słupki, klikalność, oglądalność, słuchalność, reklamodawcy, te sprawy. Wielu dla tego bożka robi rzeczy straszne. Ach, szkoda gadać.
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6912
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: kanczenconga » sierpnia 25, 2014, 10:13 pm

Czy będą jakieś konstruktywne wnioski, żeby - obszernie opisany - stan rzeczy zmienić?
Obrazek
Awatar użytkownika
kanczenconga
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1600
Rejestracja: maja 31, 2006, 9:24 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: Roj » sierpnia 26, 2014, 5:07 am

kanczenconga pisze:Czy będą jakieś konstruktywne wnioski, żeby - obszernie opisany - stan rzeczy zmienić?
To zdanie będące niejako ironiczną puentą - bardzo trafnie nawiązuje wyrażeniem "konstruktywne wnioski" do kibla na Wiejskiej.Tak, masz rację, wielkie G z tej "dyskusji' wynika. Ale jeśli ktoś ma dobrą podzielność uwagi, czytając te monologi może sobie w nawiązaniu Jesiony nucić pod nosem dla lepszego samopoczucia. Powinno pomóc :wink:
Ostatnio zmieniony sierpnia 26, 2014, 7:45 pm przez Roj, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7317
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: karambol » sierpnia 26, 2014, 7:05 am

Roj pisze:...Tak, masz rację, wielkie G z tej "dyskusji' wynika. ...

A co niby miało wyniknąć? Gdybyśmy się na piwo umawiali to może coś by z tego wyszło a tak... Zdecydowana większość biorących udział w tej dyskusji to zwykli słuchacze nie mający większego rozeznania o niuansach rynku muzycznego a nawet jak co poniektórzy mają rozeznanie to co niby mięliby zrobić? Założyć własne konkurencyjne pismo? Agencję koncertowa?
Mam takie durne skrzywienie, że jak mi coś nie pasuje a jest to z dziedzin, które mnie jakoś tam bardziej obchodzą to swoje uwagi kieruję do tych którzy w tej materii mogą coś zrobić. Wysyłałem maile z moimi uwagami do TB, Teraz Rocka, kilku portali muzycznych, Białostockiego Ośrodka Kultury w sprawie Jesieni z Bluesem. Rozmawiałem z organizatorami, promotorami itp Odzew był różny - ktoś olał, ktoś podziękował, ktoś moje uwagi wziął do serca. Śmiech mnie ogarnia kiedy biorę do ręki Teraz Rocka bo wiele zmian jakie zaszły w tym piśmie pokrywają się z tym o czym do nich pisałem. Nie mam złudzeń, że to za moją sprawą się tak stało pewnie sami do tego doszli ale jakaś tam satysfakcja jest.
Co innego może zrobić zwykły słuchacz, któremu nie jest wszystko jedno?
Roj pisze:... Ale jeśli ktoś ma dobrą podzielność uwagi, czytając te monologi może sobie w nawiązaniu Jesiony nucić pod nosem dla lepszego samopoczucia. Powinno pomóc :wink:

Nie pomogło bo nie lubię Dżemu.
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2424
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: kora » sierpnia 26, 2014, 7:18 am

______________

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

p/s Jeszcze gdzieś mam okładkę z Kuliszem, ale nie umiem się jej doszukać .
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30142
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: Electric Muddy » sierpnia 26, 2014, 8:35 am

kora_ pisze:p/s Jeszcze gdzieś mam okładkę z Kuliszem, ale nie umiem się jej doszukać .

Z Kuliszem chyba nie ma, ale za to są jeszcze okładki z Nalepą oraz z Wierzcholskim i Karolakiem
Marcin
Awatar użytkownika
Electric Muddy
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 854
Rejestracja: marca 9, 2007, 3:23 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: posener » sierpnia 26, 2014, 8:49 am

Litości! Dajcie już spokój z tymi okładkami.
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6912
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: rocken » sierpnia 26, 2014, 11:06 am

W końcu bluesmani często śpiewają "You Can't Judge A Book By The Cover" :lol:

azazzello pisze:[...]Muzyka ma byc odpowiedniej jakosci i to ona ma decydowac ewentualnie o tym kto na okladce pisma, ktore tez jest produktem handlowym, ma zachecic czytelnikow do jego "konsumpcji".[...]

Tylko jak widzę, że wydarzeniem na lokalnej scenie bluesowej jest "Old Breakout" to w mojej ocenie trafił swój na swojego odnośnie odpowiedniej jakości muzycznej i dziennikarskiej.
ps. Niewątpliwie Dudek na tej okładce z TB ma bardzo wyraźną ochotę do konsumpcji. :lol:
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7645
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: azazzello » sierpnia 26, 2014, 1:07 pm

rocken pisze:W końcu bluesmani często śpiewają "You Can't Judge A Book By The Cover" :lol:

azazzello pisze:[...]Muzyka ma byc odpowiedniej jakosci i to ona ma decydowac ewentualnie o tym kto na okladce pisma, ktore tez jest produktem handlowym, ma zachecic czytelnikow do jego "konsumpcji".[...]

Tylko jak widzę, że wydarzeniem na lokalnej scenie bluesowej jest "Old Breakout" to w mojej ocenie trafił swój na swojego odnośnie odpowiedniej jakości muzycznej i dziennikarskiej.


To jest tylko brak szacunku dla publicznosci/sluchaczy. A jaki zasieg razenia ma taki projekt? Kto sie na to nabierze? No moze dysponujacy publicznymi pieniedzmi sponsor kolejnego festiwalu, na ktorym i tak glowna gwiazda bedzie TSA (maraton bluesowy-Augustow), Perfect (Suwalki), Bracia (Blues naSwiecie) , czy Natalia Przybysz (Lusowo) .
Awatar użytkownika
azazzello
blueslover
blueslover
 
Posty: 721
Rejestracja: sierpnia 17, 2006, 2:51 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: Roj » sierpnia 26, 2014, 8:20 pm

karambol do Roja pisze:[...]


Cały dzień w robocie biłem się z myślami, ze niepotrzebnie tak z rana napisałem.Bądź co bądź jednak ludzie z Okolic - mimo, ze czasem bywa tu ostro - jednak wyższy poziom reprezentują jak ci z Wiejskiej i tak porównywać się nie godzi. Myślałem, że będzie zjebka, a tu proszę, łagodnie, po przyjacielsku. Lubię to forum. Bardzo lubię :)
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7317
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: WUJEK » sierpnia 27, 2014, 11:51 am

Wbrew pozorom, dyskusja jest ciekawa, nawet coś nowego się dowiedziałem. Do tych spraw chcę dorzucić:
"np. Big Pete z Holandii, czy Ana Popovic z Serbii potrafią funkcjonować na rynku amerykańskim, to trzeba się wziąć do roboty i wypracować sobie porównywalną pozycję". Bardzo cenię azazello, to jeden z najlepszych w Polsce harmonijkarzy, tak więc życzę z całego serca, aby On i jego zespół wypracował "porównywalną pozycję". Ale, będę pesymistą i powiem tak: to są tylko piękne marzenia. Nic więcej. Naprawdę nie wiecie o realiach tamtejszego rynku? Cytat:"wszędzie są związki zawodowe, które blokują napływ zagranicznych muzyków. U nas nie ma żadnych barier". Powiedział to gość, który jest jednym z najwybitniejszych perkusistów w Polsce, który w przeciwieństwie od nas wszystkich, zna realia tamtego rynku z pierwszej ręki- Marek Surzyn.Bardzo was proszę, nim coś napiszecie, poczytajcie o temacie. A Big Pete i Ana Popovic "funkcjonują" tam,na podobnej zasadzie, jak cielę o dwóch głowach. To tylko z naszego europejskiego podwórka (szczególnie polskiego) wygląda na niebotyczny sukces. Jak ktoś zagra w angielskim albo niemieckim klubiku za 300 euro,to odniósł sukces? Wiecie o tym, że aby tam zagrać, trzeba mieć zgodę związków zawodowych? A jeśli się uzyska, to organizator odprowadza podatek na rzecz tych związków? A JAK JEST W POLSCE? Jest prawdą, że "w sztuce nie ma demokracji i sprawiedliwości". Również w polityce, ekonomii, itd. Chociaż podejrzewam, że autor tej sentencji ma bardziej romantyczny pogląd na ten temat...
Tak samo romantyczna jest wizja, że jeśli będziemy na festiwalach bluesowych, np. Lusowo, ale też wcześniej Bluesroads i Meskalina- zapraszać coś w rodzaju N. Przybysz, to przybędzie (nomen-omen) fanów bluesa.
Bardzo romantyczna wizja!!! Organizatorzy, słuchacze i muzycy w naszym kraju to sami romantycy.
A chłam w polskich mediach nie spadł nam z kosmosu, nawet nie od Putina. On jest właśnie stamtąd. Z tego raju wymarzonego, z tej muzycznej Arkadii. Warto o tym pamiętać.
Wujek
WUJEK
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 2, 2012, 8:37 pm
Lokalizacja: Piła

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: azazzello » sierpnia 27, 2014, 12:42 pm

WUJEK pisze:Wbrew pozorom, dyskusja jest ciekawa, nawet coś nowego się dowiedziałem. Do tych spraw chcę dorzucić:
"np. Big Pete z Holandii, czy Ana Popovic z Serbii potrafią funkcjonować na rynku amerykańskim, to trzeba się wziąć do roboty i wypracować sobie porównywalną pozycję". Bardzo cenię azazello, to jeden z najlepszych w Polsce harmonijkarzy, tak więc życzę z całego serca, aby On i jego zespół wypracował "porównywalną pozycję". Ale, będę pesymistą i powiem tak: to są tylko piękne marzenia. Nic więcej. Naprawdę nie wiecie o realiach tamtejszego rynku? Cytat:"wszędzie są związki zawodowe, które blokują napływ zagranicznych muzyków. U nas nie ma żadnych barier". Powiedział to gość, który jest jednym z najwybitniejszych perkusistów w Polsce, który w przeciwieństwie od nas wszystkich, zna realia tamtego rynku z pierwszej ręki- Marek Surzyn.Bardzo was proszę, nim coś napiszecie, poczytajcie o temacie.
.

Zgadzam sie. Mialem na mysli stan umyslu jaki powinien towarzyszyc robieniu czegokolwiek, w tym muzyki. Nawet jesli nie wypracuje sie "pozycji" to i tak satysfakcji z robienia czegos dobrze nikt i nic nie spacyfikuje. Mnie jest latwo przyjac taki poglad bo jestem amatorem.

WUJEK pisze: Jak ktoś zagra w angielskim albo niemieckim klubiku za 300 euro,to odniósł sukces? Wiecie o tym, że aby tam zagrać, trzeba mieć zgodę związków zawodowych? A jeśli się uzyska, to organizator odprowadza podatek na rzecz tych związków?
.


Nie mam zielonego pojecia czy faktycznie takie sa wymogi formalne. Ze skromnego doswiadczenia dwoch koncertow TT w Niemczech wiem ze odbywalo sie to na podstawie zwyklej umowy i wystawienia faktury, czyli mniej wiecej tak samo jak przypadku cywilizowanych imprez w Polsce.
Natomiast zupelnie nie widze uczestnictwa w takich imprezach jako sukces. W jednym przypadku dalismy wlascicielowi klubu nasza plyte i po jakims czasie sam nas zaprosil, w drugim zona organizatora festiwalu zobaczyla nas w telewizyjnej relacji z 32 Rawy- przypadek i tyle ...
Awatar użytkownika
azazzello
blueslover
blueslover
 
Posty: 721
Rejestracja: sierpnia 17, 2006, 2:51 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: karambol » sierpnia 27, 2014, 5:56 pm

WUJEK pisze:...Naprawdę nie wiecie o realiach tamtejszego rynku? Cytat:"wszędzie są związki zawodowe, które blokują napływ zagranicznych muzyków. U nas nie ma żadnych barier". Powiedział to gość, który jest jednym z najwybitniejszych perkusistów w Polsce, który w przeciwieństwie od nas wszystkich, zna realia tamtego rynku z pierwszej ręki- Marek Surzyn....

No nie wiem. Czyli co Riverside, Behemotha czy Vadera związki zawodowe jakimś cudem nie zablokowały i dopuściły do rynku i dlatego odnieśli międzynarodowy sukces? Czy to tylko bluesowe związki zawodowe są takie silne?
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2424
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: therman » sierpnia 28, 2014, 8:50 am

Przeczytałem z uwagą wszystko. Mam o tyle łatwiej od niektórych dyskutantów, że znam Olka i od razu domyśliłem się co autor miał na myśli i o jaką prowokację mu chodzi ;) Tak. Okładki były tylko pretekstem, kijem w mrowisko itd. Dobrze, że Karambol, który też Olka zna w miarę szybko wyłożył pozostałym o co może chodzić, bo inaczej temat został by błyskawicznie sprowadzony błyskotliwymi uwagami na manowce. Cieszę się, że forum chociaż na moment ożyło. Oby częściej.
Awatar użytkownika
therman
blueslover
blueslover
 
Posty: 710
Rejestracja: maja 4, 2009, 9:00 am
Lokalizacja: Skądinąd

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: kanczenconga » sierpnia 28, 2014, 10:02 am

@therman

A to pyszne!
Przeczytałeś z uwagą wszystko (co Ci się chwali) i co zauważyłeś?
Bo ja - niemoc tego forum.
Na ironię zakrawa fakt (O św. Paradoksie!), że widać to w zakładce dot. Twojego Bluesa - a więc ludzi, którzy jednak coś realnego robią ...

I jak tu nie być szydercą?

Pogwizdałem, para poszła w gwizdek jak należy, forum ożyło - kto następny?

Bo ja "na działeczkę, a potem do kościółka" się udam.

ps. Gdyby ktoś potrzebował innego pomysłu na ożywienia forum - służę (za drobną odpłatnością).
Obrazek
Awatar użytkownika
kanczenconga
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1600
Rejestracja: maja 31, 2006, 9:24 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: therman » sierpnia 28, 2014, 10:24 am

Spokojnie. To było ożywienie na miarę naszych możliwości. Co my robimy tym ożywieniem? My otwieramy oczy niedowiarkom....
PS.
A tak bardziej serio.
Nie bierz wszystkiego tak dosłownie. Albo powiem inaczej. Jak się chce coś obśmiać to sposób zawsze się znajdzie. Zwłaszcza dla szyderców, do których też mogę się zaliczać. Forum przymiera i nawet takie dyskusje trochę je ożywiają. Z Twojego sarkazmu zrozumiałem, że zależy Ci żeby żyło. Co więcej masz pomysły jak to zrobić. Dawaj skoro tak.
Awatar użytkownika
therman
blueslover
blueslover
 
Posty: 710
Rejestracja: maja 4, 2009, 9:00 am
Lokalizacja: Skądinąd

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: posener » sierpnia 28, 2014, 11:07 am

therman pisze: Forum przymiera i nawet takie dyskusje trochę je ożywiają.


Uwielbiam takie wpisy, które co jakiś czas ktoś raczy zapodać. Jak przymiera, to zakładaj tematy, udzielaj się w innych, wskaż pomysły, które "ożywiłyby" forum zamiast ustawiać się w pozycji recenzenta. Aktywność na forum jest sumą aktywności jego użytkowników - to chyba oczywiste, co?
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6912
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: karambol » sierpnia 28, 2014, 11:13 am

posener pisze:
therman pisze: Forum przymiera i nawet takie dyskusje trochę je ożywiają.


Uwielbiam takie wpisy, które co jakiś czas ktoś raczy zapodać. Jak przymiera, to zakładaj tematy, udzielaj się w innych, wskaż pomysły, które "ożywiłyby" forum zamiast ustawiać się w pozycji recenzenta. Aktywność na forum jest sumą aktywności jego użytkowników - to chyba oczywiste, co?

Oraz sumą jaką dysponuje administracja na opłatę dla userów pokroju kanczenconga :D
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2424
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: posener » sierpnia 28, 2014, 11:15 am

karambol pisze:Oraz sumą jaką dysponuje administracja na opłatę dla userów pokroju kanczenconga :D

Czy negocjacje już się rozpoczęły?
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6912
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: kanczenconga » sierpnia 28, 2014, 11:20 am

Proponuję zacząć od "co łaska". Z biegiem czasu ocenię, czy biznes mi się opłaci. Tylko pamiętajcie, że jestem jak ksiądz proboszcz - reszty nie wydaję.
Obrazek
Awatar użytkownika
kanczenconga
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 1600
Rejestracja: maja 31, 2006, 9:24 pm

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: WUJEK » sierpnia 28, 2014, 12:23 pm

No to jeszcze raz na temat "demokracji i sprawiedliwości" w sztuce. Bluesowych związków nie ma
i nie ma tam potrzeby. A co jest? Wojciech Konikiewicz, kompozytor i pianista jazzowy:
"...W.Brytania, z jej Musicans' Union, które bronią swojej kultury przez kwoty procentowe, zezwolenia
a nawet dodatkowe opodatkowanie podmiotów obcych. Najbardziej restrykcyjne są USA, gdzie muzyk
z Europy chcąc zagrać koncert, musi mieć WYKUPIONĄ LICENCJĘ ze związku zawodowego muz.
amerykańskich."
"...grałem trasę w Anglii, zresztą jako gość miejscowego zespołu. MUSIAŁEM UDOWODNIĆ, że
działam na rzecz jazzu brytyjskiego w Polsce! Dopiero wtedy wydano mi POZWOLENIE na występy
w konkretnych klubach, za konkretne pieniądze i ani jednego koncertu więcej! W Polsce nie istnieje
żaden mechanizm tego typu, zaprasza się 4-rzędny zespół z W.Bryt., któremu dorabia się gębę przy
pomocy fantastycznych artykułów w mediach i już mamy "zagraniczną gwiazdę".
Czy tych kilka cytatów wyjaśnia temat, czy dalsze przykłady są potrzebne? Np. o wydawaniu płyt?
Polska to raj dla muzyków (w szczególności bluesopodobnych) z zachodu. Nawet finansowo. Ale o
tym to już nie będę tutaj podawał przykładów... Demokracja i sprawiedliwość w sztuce nie istnieje,
dlatego wszelkie marzenia o karierze na tym wymarzonym rynku to mrzonki. Ale jak ktoś powiedział,
uda się nie uda, próbować można!
Wujek
WUJEK
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 2, 2012, 8:37 pm
Lokalizacja: Piła

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: Roj » sierpnia 28, 2014, 12:30 pm

posener pisze:
therman pisze: Forum przymiera i nawet takie dyskusje trochę je ożywiają.


Uwielbiam takie wpisy, które co jakiś czas ktoś raczy zapodać. Jak przymiera, to zakładaj tematy, udzielaj się w innych, wskaż pomysły, które "ożywiłyby" forum zamiast ustawiać się w pozycji recenzenta. Aktywność na forum jest sumą aktywności jego użytkowników - to chyba oczywiste, co?
Jeśli wolno się wtrąć do off. Nie o nowe tematy tu idzie - tych jest w ciul i jest co czytać- jeno o dialog, czyli odzew na trud je zakładających. Jak to napisal kiedyś chyba karambol, nasze forum przypomina stare małżeństwo. Małżonkowie robią wszystko co do nich należy i robią to bardzo pierwszorzędnie, ale dialogu pomiędzy nimi i reakcji na dokonania NIET.
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7317
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Twój Blues nasz kwartalnik

Postautor: therman » sierpnia 28, 2014, 12:55 pm

Roj pisze:
posener pisze:
therman pisze: Forum przymiera i nawet takie dyskusje trochę je ożywiają.


Uwielbiam takie wpisy, które co jakiś czas ktoś raczy zapodać. Jak przymiera, to zakładaj tematy, udzielaj się w innych, wskaż pomysły, które "ożywiłyby" forum zamiast ustawiać się w pozycji recenzenta. Aktywność na forum jest sumą aktywności jego użytkowników - to chyba oczywiste, co?
Jeśli wolno się wtrąć do off. Nie o nowe tematy tu idzie - tych jest w ciul i jest co czytać- jeno o dialog, czyli odzew na trud je zakładających. Jak to napisal kiedyś chyba karambol, nasze forum przypomina stare małżeństwo. Małżonkowie robią wszystko co do nich należy i robią to bardzo pierwszorzędnie, ale dialogu pomiędzy nimi i reakcji na dokonania NIET.

Trafione w punkt.
Awatar użytkownika
therman
blueslover
blueslover
 
Posty: 710
Rejestracja: maja 4, 2009, 9:00 am
Lokalizacja: Skądinąd

Poprzednia

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Książki, Publikacje, Czasopisma

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 9 gości