Kolekcjoner plyt... gatunek wymarly????

Wszystko co tyczy się sprzętu audio. Od Hi-fi po High-end. Wasze doświadczenia, problemy oraz testy.

Moderator: mods

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » lipca 10, 2009, 9:18 am

bluesman1 pisze:Pawle, bardzo rozczarowala mnie Twoja ostatnia wypowiedz. Proba wysmienia to nie to samo co krytyka. Szkoda, myslalem, ze potrafisz na swoje hobby spojrzec z wiekszym dystansem i posmiac sie czasem z samego siebie. Zupelnie inaczej wyglada rozmowa na forach zagranicznych. No coz ... jak widac Polska musi byc inna. Pzdr

.....................
Chlopie...ani przez głowę nie przyszło mi obśmiać Ciebie. Bardzo Cie szanuję. Po prostu chciałem uciąć te dysputy , które moim zdaniem nic nie wnoszą a ktorymi cały czas próbujesz mnie / i paru innym / udowodnić że to co robimy pozbawione jest sensu..Taki był mój zamysł. Wyłącznie taki Bluesmanie...
Nie potrafie nawijać w kolo macieju jedno i to samo. Co innego gdy usiądziemy przy kawie / mam nadzieję / i pogadamy...a pewnie jak Wiesz bedzie o czym:D
pozdr serdecznie i usuwam wpis :D :D
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: bluesman1 » lipca 10, 2009, 9:24 am

Pawle, niczego nie chce udowadniac. Po prostu przedstawiam swoje wlasne zdanie na ten temat i tyle. Jak slusznie zauwazyles, kazdy ma swoje wlasne zdanie. Jednak uwazam, ze spojrzenie z dystansu na temat pt. kolecjonerstwo i czemu ono sluzy (lub ma sluzyc) jest tak samo ciekawe, jak rozmowa na temat tego, co sie w swoich kolekcjach posiada.
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » lipca 10, 2009, 9:33 am

bluesman1 pisze:Pawle, niczego nie chce udowadniac. Po prostu przedstawiam swoje wlasne zdanie na ten temat i tyle. Jak slusznie zauwazyles, kazdy ma swoje wlasne zdanie. Jednak uwazam, ze spojrzenie z dystansu na temat pt. kolecjonerstwo i czemu ono sluzy (lub ma sluzyc) jest tak samo ciekawe, jak rozmowa na temat tego, co sie w swoich kolekcjach posiada.

................
wiesz..po prostu trzeba by się spotkać. Masz ochotę , to w sierpniu zapraszam do siebie. Dogadamy datę etc....

Muszę znać , widzieć adwersarza ; jego oczy , gestykulację...wtedy mogę rozmawiać....

Z anonimami / nie piję do Ciebie bo w jakis sposób dużo wiemy o sobie / nie ma dyskusji....

Przy stoliku z kawą nie ma google a leżą na nim płyty....książki etc...I są żywi ludzie do których możesz sie zwrócić wymawiając ich imię...

Anonimy to w lwiej części złe duchy/ pewnie /każdego forum..

pozdr
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: Maikl » lipca 10, 2009, 10:50 am

Bluesman1, odnoszę wrażenie, że drażni cię pomysł zbierania płyt dla samych płyt. Kupowania dla posiadania, kolekcjonowania dla kolekcjonowania.
(Wiem, że większość, jeśli nie wszyscy obecni to kolekcjonerzy zbierają przede wszystkim dla muzyki...)
Co ci się w tym nie podoba? Co w tym złego? Dlaczego ci to przeszkadza? Można czegoś nie rozumieć, można robić inaczej. Ale dlaczego tak cię to drażni?
Awatar użytkownika
Maikl
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 102
Rejestracja: stycznia 31, 2009, 1:58 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała / Kraków

Postautor: bluesman1 » lipca 10, 2009, 1:11 pm

Nie, nie to ze mi to przeszkadza osobiscie czy w ogole. Mi raczej chodzilo o pewna filozofie lub jej brak, jesli moge to tak nazwac. Po prostu samo zbieranie nie promuje sztuki/kultiry zawartej na plycie dalej, bo poza posiadaniem nic z tym nie robi sie wiecej. Oczywiscie, ze nikomu to nie przeszkadza, w tym sensie, ze tylko ten ktos, kto zdecydowal sie kupic kolejna plyte, zaplacil za to swoimi pieniazkami, jednak fajnie by bylo, gdyby ludzie zbierajacy tego typu rzeczy bardziej to udostepniali, przekazywali swoja wiedze, bo nierzadko slysze jakies glosy narzekania, ze juz dzis dobrej muzyki nikt nie slucha, a po czesci dzieje sie to dlatego, ze spora liczba kolekcjonerow jest zamknieta w swoim wlasnym gronie, nie udostepnia. Oczywiscie, nie ma tu zadnej obligacji, ale co zostanie, kiedy wszyscy zaczniemy sie zamykac w czterech scianach?
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Postautor: Jurek Muszynski » lipca 10, 2009, 1:58 pm

Bluesman, wydaje mi się że trafiłeś kulą w płot. Miłością do tej muzyki zarazili mnie i wciąż to robią, znani w Polsce miłośnicy i kolekcjonerzy - tacy ludzie jak np. Wojciech Mann. Paweł robi to na skalę zasięgu Radia w Kaliszu + forum i jeszcze być może kilka innych miejsc, o których nie wiem. Mam np. książkę o Lynyrd Skynyrd, do której napisał przedmowę. To są ludzie, którzy tak kochają tą muzykę, że żyją nią, zbierają płyty w dziesiątki tysięcy, prowadzą audycje i piszą o niej. Nie widzę żadnych podstaw do opinii jakoby zamykali się z nią w czterech ścianach. Choć zresztą mają do tego święte prawo.
Awatar użytkownika
Jurek Muszynski
bluesman
bluesman
 
Posty: 202
Rejestracja: grudnia 30, 2008, 9:47 am
Lokalizacja: Watford

Postautor: Jurek Muszynski » lipca 10, 2009, 2:04 pm

Zresztą jaka byłaby wiarygodność takiego prezentera jak Wojciech Mann, gdyby nie miał na własnej półce naprawdę dużej kolekcji?
Awatar użytkownika
Jurek Muszynski
bluesman
bluesman
 
Posty: 202
Rejestracja: grudnia 30, 2008, 9:47 am
Lokalizacja: Watford

Postautor: bluesman1 » lipca 10, 2009, 2:06 pm

A co z reszta?
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Postautor: Jurek Muszynski » lipca 10, 2009, 2:13 pm

Jak to co? W dyby, wychłostać, a ich kolekcje rozdać ubogim! Widzisz - Matragon już się pokuty wystraszył i zaczął prowadzić audycje w radio ;)

P.S. Ja nie mam nawet tysiąca płyt i tylko jedną dyskografię Zepów, więc oszczędź mnie, proszę!
Awatar użytkownika
Jurek Muszynski
bluesman
bluesman
 
Posty: 202
Rejestracja: grudnia 30, 2008, 9:47 am
Lokalizacja: Watford

Postautor: bluesman1 » lipca 10, 2009, 2:18 pm

Stary, czy naprawde tak bardzo emocjonalnie podchodzicie do plyt? To tylko przedmioty. Muzyka jest najwazniejsza. To ty oszczedz, stary!
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Postautor: Darek Grodziński » lipca 10, 2009, 2:24 pm

Ale o co chodzi z tą resztą? Jak chcą niech też kolekcjonują, szukają, sprowadzają, zbierają... W tym cała frajda... jak chcą! Jak nie to mogą zbierać znaczki, monety, puszki po piwie, długopisy reklamowe. To wolny kraj.

Kto jest zamknięty? Mann?! Freebird?! Chojnacki?! Pająk?! przecież gromadzą setki słuchaczy przy swoich audycjach... Przed nikim się nie zamykają ani z muzyką ani z opowieściami o niej i wykonawcami.

Stary, wszystko jest w należytym porządku! Uwierz!
Darek Grodziński
 

Postautor: bluesman1 » lipca 10, 2009, 2:30 pm

Stary, ja wierze ... ze kolekcjonerstwo dla samego faktu jest dziecinne, smieszne. To taki rodzaj choroby. Czy nieszkodliwej, moglbym sie klocic.
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Postautor: Darek Grodziński » lipca 10, 2009, 2:41 pm

No to teraz serio się zakiwałeś na amen. Ale to już Twoja sprawa. Twój osąd dotyczy tez zapewne filatelistów, numizmatyków, kolekcjonerów starych aut, dzieł sztuki, antyków, gitar czy innych instrumentów... etc etc
Straszna kicha, że postrzegasz to jako chorobę - czy objaw negatywny - a do tego sugerujesz, że wcale taka nieszkodliwą... A w czym szkodzi? Niszczy zdrowie? Gubi duszę? Krzywdzi bliskich?

Ludzie z pasją są piękni. Mają piękne wnętrze. Czasem trochę dziwaczni, ale niezwykli. Nie mają głupich myśli, ni pokus - bo pasja ratuje ich od nudy i rutyny. Nie maja czasu na kłótnie, spory i wojny - bo pasja ich pochłania.

Nie wiem, może wystąpił gdzieś jakiś błąd komunikacyjny na linii nadawca-przekaz-odbiorca, albo po prostu... jakas straszna kicha sie zrobiła z tej dyskusji.
Darek Grodziński
 

Postautor: bluesman1 » lipca 10, 2009, 2:55 pm

Mylisz pasje z checia posiadania. Podam ci ja przyklad osoby, ktora z czlowieka otwartego stala sie osoba zamknieta na rozwoj muzyczny. Kiedys byl to czlowiek o szerokich horyzontach muzycznych, prawdziwy pasjonat jak sam mowisz. Ale kiedy dzisiaj zdarza mi sie go odwiedzic, u tego czlowieka nie nastapila od dawna jakakolwiek zmiana, chec wyjscia poza ulozony, monotonny schemat. Zazwyczaj nasze spotkania przebiegaja tak: siadamy wygodnie, otwieramy piwo, dyskutujemy. Przechodzimy do muzyki. Ja sie pytam, co nowego slychac u ciebie. na to on odpiera: kupilem nowa plyte, popatrz jaka okladka etc. Ok, to nastaw, posluchamy. Po jakims czasie stwierdzam, ze plyta i jej zawartosc sa lekko nurzace. Moj kolega na to: eetam, nie znasz sie, popatrz jaka okladka, dalem za nia 150 zlotych. Ja odpowiadam: no ok, ale ta muzyka do nikad nie prowadzi, graja kolejny raz to samo, co na entej innej plycie tego zespolu. i proponuje zmiane klimatu na cos innego (ostatnim czasem byl to nasz rodzimy muzyk jazzowy, Jerzy Mazzoll - goraco polecam!). Po chwili sluchania odzywa sie moj kolega: wiesz co, to juz nie ta epoka nie ten klimat. Niby gra fajnie, ale zobacz, nie nosi dlugich wlosow, nie ma image'u. I wracamy do punktu wyjscia. Ze on woli sobie kupic plyte starego zespolu, bo to mu cos tam przypomina a pod nosem ma rodzimych muzykow grajacych tak samo wybornie, ja ci z przed 2 lub 3 dekad. Ten czlowiek przez zbieractwo zatracil sie zupelnie, odizowlowal od rzeczywistosci. U niego nie ma juz poszukiwania. Ze mna kiedys bylo podobnie, na szczescie mam w dupie owsiki i nosi mnie, zeby ciagle cos zmieniac, poszukiwac. I stwierdzilem, ze kupe plyt mi jest niepotrzebnych. Ze zamiast kupowac i kolekcjonowac dla samego faktu, lepiej jezdzic na koncerty lub sluchac, poszukiwac w tym, co nas otacza tez. Przez samo zbieranie plyt nie przywola sie jakiejkolwiek epoki juz.

To samo mozna odniesc do sytuacji, w ktorej kupuje sie plyte i stawia na polke, aby jej juz nigdy nie posluchac. Taki czlowiek zamyka sie na swiat zewnetrzny, nawet na swiat muzyczny, bo dla niego wieksza wartosc ma przedmiot anizeli zawarta na nim muzyka. Posadzic kogos takiego w ciemnym pokoju i najpierw natsawic pierwszy utwor z oryginalnej plyty a pozniej kolejny z kopii na CDR i powie ze to swietna plyta. Wszystko sie zmieni, kiedy zobaczy roznice w przedmiocie. Wybierze oryginal wylacznie dla checi posiadania oryginalu. No po prostu nie rozumiem i tyle. Gdzie tu jest swieze powietrze, zachwyt nad sztuka?
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » lipca 10, 2009, 3:05 pm

bluesman1 pisze:Mylisz pasje z checia posiadania. Podam ci ja przyklad osoby, ktora z czlowieka otwartego stala sie osoba zamknieta na rozwoj muzyczny. Kiedys byl to czlowiek o szerokich horyzontach muzycznych, prawdziwy pasjonat jak sam mowisz. Ale kiedy dzisiaj zdarza mi sie go odwiedzic, u tego czlowieka nie nastapila od dawna jakakolwiek zmiana, chec wyjscia poza ulozony, monotonny schemat. Zazwyczaj nasze spotkania przebiegaja tak: siadamy wygodnie, otwieramy piwo, dyskutujemy. Przechodzimy do muzyki. Ja sie pytam, co nowego slychac u ciebie. na to on odpiera: kupilem nowa plyte, popatrz jaka okladka etc. Ok, to nastaw, posluchamy. Po jakims czasie stwierdzam, ze plyta i jej zawartosc sa lekko nurzace. Moj kolega na to: eetam, nie znasz sie, popatrz jaka okladka, dalem za nia 150 zlotych. Ja odpowiadam: no ok, ale ta muzyka do nikad nie prowadzi, graja kolejny raz to samo, co na entej innej plycie tego zespolu. i proponuje zmiane klimatu na cos innego (ostatnim czasem byl to nasz rodzimy muzyk jazzowy, Jerzy Mazzoll - goraco polecam!). Po chwili sluchania odzywa sie moj kolega: wiesz co, to juz nie ta epoka nie ten klimat. Niby gra fajnie, ale zobacz, nie nosi dlugich wlosow, nie ma image'u. I wracamy do punktu wyjscia. Ze on woli sobie kupic plyte starego zespolu, bo to mu cos tam przypomina a pod nosem ma rodzimych muzykow grajacych tak samo wybornie, ja ci z przed 2 lub 3 dekad. Ten czlowiek przez zbieractwo zatracil sie zupelnie, odizowlowal od rzeczywistosci. U niego nie ma juz poszukiwania. Ze mna kiedys bylo podobnie, na szczescie mam w dupie owsiki i nosi mnie, zeby ciagle cos zmieniac, poszukiwac. I stwierdzilem, ze kupe plyt mi jest niepotrzebnych. Ze zamiast kupowac i kolekcjonowac dla samego faktu, lepiej jezdzic na koncerty lub sluchac, poszukiwac w tym, co nas otacza tez. Przez samo zbieranie plyt nie przywola sie jakiejkolwiek epoki juz.

To samo mozna odniesc do sytuacji, w ktorej kupuje sie plyte i stawia na polke, aby jej juz nigdy nie posluchac. Taki czlowiek zamyka sie na swiat zewnetrzny, nawet na swiat muzyczny, bo dla niego wieksza wartosc ma przedmiot anizeli zawarta na nim muzyka. Posadzic kogos takiego w ciemnym pokoju i najpierw natsawic pierwszy utwor z oryginalnej plyty a pozniej kolejny z kopii na CDR i powie ze to swietna plyta. Wszystko sie zmieni, kiedy zobaczy roznice w przedmiocie. Wybierze oryginal wylacznie dla checi posiadania oryginalu. No po prostu nie rozumiem i tyle. Gdzie tu jest swieze powietrze, zachwyt nad sztuka?


................................
jej..Bogu dzięki -jestem ABSOLUTNYM przeciwieństwem Twojego kolegi..heh wooooow... :D :D :D :D :D :D :D :D

Zasypałbym Cie genialnymi nowościami ktorych w Polsce najprawdopodobniej nikt nie zna....albo zna niewielu....

Pojawiaja sie one - te nowości- systematycznie w mojej audycji WNTR a że idzie online to spora szansa ze i Polska co nieco usłyszy.....
Uwielbiam grac te dzwieki ; opowiadac o nich...bez końca....Oby tylko ciagle byli chętni by słuchać....
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: bluesman1 » lipca 10, 2009, 3:07 pm

No ale dlaczego Pawle jestes z tych nielicznych u nas w polsce?
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » lipca 10, 2009, 5:28 pm

bluesman1 pisze:No ale dlaczego Pawle jestes z tych nielicznych u nas w polsce?

..................
NO...TU MAM PROBLEM---

nie wiem Bluesmanie
pozdr :D
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: Darek Grodziński » lipca 11, 2009, 9:47 am

bluesman1, masz pięknego kolegę i ja już go lubię! Ma swój świat, swoje zabawki, dostarcza mu to radości i jest SUPER! Jeżeli żądasz od niego jako kolegi, wspólnych fascynacji muzycznych to się zastanów czy naprawdę jesteś kolegą albo czy nie pomyliłeś definicji koleżeństwa.

Np. mój serdeczny przyjaciel Freebird, nie dał rady przekonać mnie do DMB... ale to też jest piękne, bo po prostu gadamy u Mulu, LS, LZ itp. A o DBM lubie od niego posluchać. Może kiedys mnie zabierze również. Progresję też wyrywkowo przyjmuję, i co? Przyjaźnimy się :)

Ważna sprawa! Jeśli chcesz nieść kaganek oświaty muzycznej - za co akurat wielce Cię szanuję - mam prośbę: nigdy nie myl tego z indoktrynacją muzyczną, nie wmawiaj muzyki na siłę, nie złość się gdy ktoś czegoś nie przyjmuje. I nawet nie chodzi o uzewnętrznianie tego - bo rozumiem, że swego kolegi nie karcisz - tylko o sposób myślenia, odczuwania... o Twoją duszę, co tu dużo pitolić.

Acha, I jeszcze jedno, to już pół żartem... ale jednak pół serio też ;) Otóż, napisałeś:
ta muzyka do nikad nie prowadzi, graja kolejny raz to samo, co na entej innej plycie tego zespolu

Nie pasuje mi ta wypowiedź do Twojego nicka. W bluesie, jak w żadnym bodaj gatunku muzycznym, zostało już tak wiele, tyle razy powiedziane, zagrane. W bluesie gra się zazwyczaj to samo... tylko nie tak samo.

Wielkie pozdro do Ciebie! Wielki szacun, że "chce Ci się chcieć"! Pamiętaj, że obok tego co robimy, ważne jest jeszcze jak" robimy, myślimy, czujemy! Siemka!
Darek Grodziński
 

Postautor: bluesman1 » lipca 11, 2009, 9:49 am

Ty w ogole nie zrozumiales moich wypowiedzi chlopie.
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Postautor: Darek Grodziński » lipca 11, 2009, 9:54 am

bluesman1 pisze:Ty w ogole nie zrozumiales moich wypowiedzi chlopie.


Być może... sygnalizowałem to we wcześniejszych wpisach. Jeśli tak to czuję się współodpowiedzialny za zaistniałą sytuację. Ale pół "winy" przekazuje Tobie, jako współrozmówcy.

Może Freebird ma rację... trzeba by usiąść przy kawie i w żywe oczy pogadać. Forma pisana jest zbyt ułomna w przekazie i wspólnym zrozumieniu...

Mimo wszytko, mam nadzieję że dostrzegasz, iż wszytko pisze z dużą symapatią i szacunkiem do Ciebie.
Darek Grodziński
 

Postautor: bluesman1 » lipca 11, 2009, 10:47 am

Tak. Ale dla mnie nie ma tutaj nic do jakiegos glebszego rozumienia. To jest oczywista logika.
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Postautor: Darek Grodziński » lipca 11, 2009, 10:53 am

bluesman1 pisze:Tak. Ale dla mnie nie ma tutaj nic do jakiegos glebszego rozumienia. To jest oczywista logika.


W takim razie dobrze temat zrozumiałem. Ciesz się życiem, nie szukaj zmartwień i trosk tam gdzie ich nie ma. Życie ich, aż w nadmiarze samo nam dostarczy.
Darek Grodziński
 

Postautor: Darek Grodziński » lipca 11, 2009, 10:55 am

Posadzic kogos takiego w ciemnym pokoju i najpierw natsawic pierwszy utwor z oryginalnej plyty a pozniej kolejny z kopii na CDR i powie ze to swietna plyta. Wszystko sie zmieni, kiedy zobaczy roznice w przedmiocie. Wybierze oryginal wylacznie dla checi posiadania oryginalu. No po prostu nie rozumiem i tyle. Gdzie tu jest swieze powietrze, zachwyt nad sztuka?


A uczciwość? Względem artysty... Jakby chciał nagrywać non profit, to sam by puścił płytę w sieci...
Darek Grodziński
 

Postautor: bluesman1 » lipca 11, 2009, 12:03 pm

Czy majac np 5 tys plyt bedziesz ich sluchal wszystkich? Nie. To dlatego artysci zamiast wydawac po kolei wszystkie koncerty, decyduja sie wydawac tylko te najlepsze (ich zdaniem). Muzycy doskonale wiedza, co zasluguje na szczegolna uwage, a co sie poslucha raz i odlozy na polke. Podobnie ma sie z kolekcjonerstwem dla samej zasady. Posluchasz raz i odlozysz na polke. Odpowiedz mi wiec czy jest w tym jakis glebszy sens poza faktem kupna plyty.
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Postautor: Matragon » lipca 11, 2009, 12:34 pm

bluesman1 pisze:Czy majac np 5 tys plyt bedziesz ich sluchal wszystkich ? Nie.

Mam więcej niż 5 tys. płyt - a wiem z zamkniętymi oczami gdzie która stoi. Czasem wystarcza mi że na nią popatrzę, rzucę okiem na okładkę i już pamiętam wszystko, każdy dźwięk ... nawet jej słuchać nie muszę ... a jednak gdyby nie stała na półce, bezpieczna - czułbym się bez niej dziwnie. Bez MOŻLiWOŚCi odtworzenia jej w każdej chwili.

bluesman1 pisze:To dlatego artysci zamiast wydawac po kolei wszystkie koncerty, decyduja sie wydawac tylko te najlepsze (ich zdaniem). Muzycy doskonale wiedza, co zasluguje na szczegolna uwage, a co sie poslucha raz i odlozy na polke.


Muzycy nie mają pojęcia o tym co może się spodobać i komu, z reguły nie potrafią być do końca obiektywni w ocenie własnych nagrań. Dlatego powstał zawód PRODUCENT.

bluesman1 pisze:Podobnie ma sie z kolekcjonerstwem dla samej zasady. Posluchasz raz i odlozysz na polke. Odpowiedz mi wiec czy jest w tym jakis glebszy sens poza faktem kupna plyty.


Tak - na tym polega kolekcjonerstwo.
Jak kolekcjonujesz zegarki - to przecież nie nosisz ich
jednocześnie wszystkich na ręce - prawda ? :)

A są na przykład zegarki które różnią się tylko kolorem tarczy, a więc dla laika - identyczne :) Jednak te np. z zieloną tarczą są żadsze, a więc dla kolekcjonera - cenniejsze.

Yngwie Malmsteen kolekcjonuje gitary Fender'a ma ich mnóstwo, gra na kilku ...
Podobnie Gilmour - jest właścicielem Fendera o numerzez seryjnym "1" - myślisz, że na nim gra ? A jest muzykiem ... :)

Pozdrawiam !
Follow the Snake - Eat Apples!
Matragon - Facebook Fan Page
Matragon
ZAPPALENiEC
ZAPPALENiEC
 
Posty: 6577
Rejestracja: kwietnia 18, 2007, 12:43 pm

Postautor: bluesman1 » lipca 11, 2009, 1:04 pm

Ja odpadam.
Awatar użytkownika
bluesman1
blueslover
blueslover
 
Posty: 632
Rejestracja: września 17, 2007, 6:30 pm

Re: Kolekcjoner plyt... gatunek wymarly????

Postautor: rocken » marca 21, 2014, 11:42 am

Wujek Kamila Stocha
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,1451 ... SlotII3img

Mistrz olimpijski to także miłośnik muzyki.
"Jedni fundują Stochowi kurs, inni sprzęt grający. Ojciec skoczka Bronisław Stoch zamierza kupić mu wysokiej klasy wzmacniacz lampowy, który „ociepla” dźwięk. Kamil lubi słuchać dobrej muzyki. Dorastał przy The Beatles, Rolling Stones, Elvisie Presleyu. Jego ulubionym zespołem jest Dire Straits. A kilka lat temu tata podarował mu unikalne wydanie The Beatles na winylu, warte kilkaset euro."

Winylomania - Gramofon kręci światem
http://www.youtube.com/watch?v=a50tLWZXOr4
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7645
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am
Lokalizacja: Warszawa/Tomaszów-Maz.

Poprzednia

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Kącik Audiofila

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości