Vinyl --> 24bit96kHz - genialna idea czy tylko piractwo?

Wszystko co tyczy się sprzętu audio. Od Hi-fi po High-end. Wasze doświadczenia, problemy oraz testy.

Moderator: mods

Vinyl --> 24bit96kHz - genialna idea czy tylko piractwo?

Postautor: B&B » maja 10, 2010, 11:29 am

Szukając namiarów na mało dostępne płyty trafiłem na pasjonatów muzyki, którzy przegrywają muzykę z czarnych analogów do postaci cyfrowej starając się zachować jakość oryginału.

Wykorzystując dobry sprzęt odtwarzający płyty analogowe oraz dobry sprzęt nagrywający otrzymują zapis w jakości 24bit/96kHz. Ten zapis poddawany jest potem swoistemu masteringowi, a czasami także korektom związanym z zakłóceniami typowymi dla czarnych płyt. Na końcu otrzymujemy pliki .WAV lub .FLAC które posłużą do wypalenia cyfrowej płyty w formacie DVD-Audio ("zwykłe" CD nie obejmuje jakości 24/96).

W efekcie nie posiadając gramofonu (ani oryginalnej płyty, co podpada pod piractwo) możemy słuchać muzyki jakby ze sprzętu analogowego.

Adres: http://www.24bit96khz.org

ps. I np. fani Coltrane'a mogą tu znaleźć tu sporo jego płyt
Awatar użytkownika
B&B
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6971
Rejestracja: października 9, 2005, 10:14 pm
Lokalizacja: spod lasu...

Postautor: kazek » maja 10, 2010, 3:43 pm

Nie bardzo widzę sens w takim rozwiązaniu...
mam troche płyt zgranych od kumpla z analogów ale tylko dlatego , że ich nie posiadam (ON akurat ma tylko na tym nosniku).
A zgrywał tak , że nie sa dzielone pliki tylko 1 plik = 1 strona płyty.
Mam tak przegrane The War, polskie jazzy , Labolatorium .
Jest to też forma poznania czegos co było wydane tylko na winylach.
Widziałem troche takich płyt na róznych blogach.
ale to juz chyba piracenie...
Awatar użytkownika
kazek
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2825
Rejestracja: lipca 13, 2007, 9:13 pm
Lokalizacja: wola batorska/niepołomice/małopolska

Postautor: B&B » maja 16, 2010, 10:17 am

Chyba nie zrozumiałeś idei... Zgrać z vinyla to nie problem, ważne JAK ZGRAĆ!
Po zgraniu do jakości 24bit/96kHz odtwarzając to potem z płyty dvd-audio mamy wrażenie jak gdybyśmy słuchali z prawdziwego gramofonu z czarnej płyty :D (oczywiście zakładając, że jest to dobrze zrobione)
Na dodatek możemy na jednym dvd-audio zmieścić podwójny album (a nawet chyba więcej...) co jest bardzo wygodne.
Jedyne "niewygody" to brak pachnącej oryginalnej okładki oraz konieczność posiadania odtwarzacza czytającego płyty dvd-audio.
Awatar użytkownika
B&B
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6971
Rejestracja: października 9, 2005, 10:14 pm
Lokalizacja: spod lasu...

Postautor: kazek » maja 17, 2010, 8:07 am

Chyba masz rację .
Nie rozumiem idei , no chyba że mamy coś totalnie unikatowego.

Ja tam wole swoje niewygody i nie "mieć wrażenie słuchania z prawdziwego gramofonu " tylko słuchać z prawdziwego gramofonu.
To tak jak oglądanie starego filmu z nośnika cyfrowego zamiast z taśmy z buczącym projektorem :P
Albo co gorsza, z nośnika cyfrowego ale tak jak z taśmy z buczącym projektorem.
Jest jakiś sens?
NIE :!: ( według mnie oczywista)

Kolejne nowinki które przeszłość wepchną do muzeów :?
Nie chodzi o to żeby kręcić korbą , ale np gramofon cyfrowy to są jakies jaja.
Awatar użytkownika
kazek
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2825
Rejestracja: lipca 13, 2007, 9:13 pm
Lokalizacja: wola batorska/niepołomice/małopolska

Postautor: Robert007Lenert » maja 17, 2010, 2:09 pm

Ja tez nie rozumiem idei. Winyl to winyl. Przegrany nawet najwierniej na plytke dvd jest tylko nieudolnym klonem. Zreszta ja ogolnie nie cierpie kopii. Plyta ma miec label, okladke. To tak jak z ksiazka w wersji na cd, badz w wersji ksero. Niby sie czyta, ale to nie to.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » maja 17, 2010, 2:35 pm

Robert007Lenert pisze:Ja tez nie rozumiem idei. Winyl to winyl. Przegrany nawet najwierniej na plytke dvd jest tylko nieudolnym klonem. Zreszta ja ogolnie nie cierpie kopii. Plyta ma miec label, okladke. To tak jak z ksiazka w wersji na cd, badz w wersji ksero. Niby sie czyta, ale to nie to.


...................
Dokładnie!
Winyl to winyl. Rzecz skończona. Celebrowanie słuchania a nie odsłuchiwania z czegos tam.
Okładka , label , numery , ciężar , odpowiednia wkładka , napęd ...no i widok kręcącej sie płyty...
Ostatnio zmieniony maja 18, 2010, 11:20 pm przez Pawel Freebird Michaliszy, łącznie zmieniany 2 razy
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: B&B » maja 17, 2010, 7:52 pm

Robert007Lenert pisze:Ja tez nie rozumiem idei. Winyl to winyl. Przegrany nawet najwierniej na plytke dvd jest tylko nieudolnym klonem.....

No widzisz - a ja cię rozumiem :lol: Jesteś mocno przywiązany do vinylu-fizycznego przedmiotu, który kręcąc się na gramofonie daje mocne wrażenia wzrokowe (tak jak i okładka płyty) i co pozwala bardziej, przyjemniej chłonąć muzykę.
Ale już przed laty byli tacy, co przegrywali vinyl na taśmę magnetofonową i odstawiali płytę na półkę by się jak najmniej zużywała i czekała tylko na specjalne okazje. Teraz w tym celu stosuje się techniki cyfrowe. Ot i cała idea do zrozumienia (pomijając dodatkowe aspekty wygody i nie wygody czy posiadania dobrego gramofonu).
I tak najważniejsza jest sama muzyka i zapewniam, że niektórym nic nie zastąpi słuchania Radia Luxemburg na tranzystorowym radiu :)
Awatar użytkownika
B&B
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6971
Rejestracja: października 9, 2005, 10:14 pm
Lokalizacja: spod lasu...

Postautor: Robert007Lenert » maja 17, 2010, 9:33 pm

Wiesiek nie calkiem. Ja np nie szanuje kopii plyt. Taktuje je jako substytut. Zniszczy sie to trudno. Zreszta zwykle nie szanuje sie czegos co jest za free. Dotyczy to tez koncertow. Jesli mam zaplacic za plyte, zastanowie sie kilka razy, czy aby na 100% chce ja miec a sciaganie z netu powoduje gromadzenie muzyki na zasadzie: ooo jest pelna dyskografia Stonesow, to se ja sciagne i moze kiedys poslucham, albo i nie poslucham. A ze czasy sie zmieniaja to wiem. Tylko duch gdzies ginie. Ponadto jesli ktos dla przykladu zedrze z netu moja plyte, za ktorej nagranie pomijajac wklad swoj i muzykow ktorzy na niej graja wpakowalem niebagatelna kase /niezle auto bym se kupil/, to moge sie czuc oszukany.
Awatar użytkownika
Robert007Lenert
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7074
Rejestracja: października 22, 2004, 5:31 pm
Lokalizacja: Galicja, to oczywiste:)

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » maja 17, 2010, 9:38 pm

Robert007Lenert pisze: Tylko duch gdzies ginie.


...........
Trzeba więc Go przywoływać!

Taa...

Kopia to kopia. Funta kłaków nie warta. Do kosza!

Trzymać w ręce np Street Survivors LS ; amerykańskie wydanie 1st press ; czuc zapach okladki , ciężar winyla...etc a trzymac w dloni cos za 80 groszy z ta samą muzyką to jak kochac sie przez szybę...tzn kochanka jest za szybą...
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: kazek » maja 17, 2010, 10:34 pm

Są nawet ludzie , którzy kopiują okładki...
no cóz...

A kupowanie winyli i słuchanie tego po zgraniu coby się nie poniszczyło to dziwne troche jest.No chyba że ktos ma gramofon z naciskiem na igłe 16 gramów ( taka małą tokareczke :P )
Awatar użytkownika
kazek
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 2825
Rejestracja: lipca 13, 2007, 9:13 pm
Lokalizacja: wola batorska/niepołomice/małopolska

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » maja 17, 2010, 10:53 pm

kazek pisze:Są nawet ludzie , którzy kopiują okładki...
no cóz...

A kupowanie winyli i słuchanie tego po zgraniu coby się nie poniszczyło to dziwne troche jest.No chyba że ktos ma gramofon z naciskiem na igłe 16 gramów ( taka małą tokareczke
:P )


.............................
a tak; dziwne!
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » maja 17, 2010, 10:55 pm

Tydzień temu kupiłem sobie ekstra myjke do winyli KNOSTI. Jezu..alez zabawa i jaka frajda gdy wysuszony winyl idzie bez tych paskudnych elektrotrzaskow...


Mięcho...
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » maja 17, 2010, 11:15 pm

no to sie Wam pochwalę. Megaforce wydał w 2008 tylko 500 szt tego podwójnego winyla. Warren Haynes - Tales From Ordinary Madness. Mój egzemplarz nosi 445 numer. Koniec serii. Dziś wieczorem słuchana po raz pierwszy . Cd ma sie nijak do brzmienia tego winyla...
Cd to kwadratowy dzwięk.
A winyl?? aksamit i puszystość...

te szlaczki na skanie to odbicie folii...

Uzywam Technicsa z ramieniem tangencjalnym i wkładką ORTOFON 2M Blue
waga tejże 7,2 g !!!


Obrazek

Obrazek

Obrazek
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: Agni » maja 18, 2010, 9:46 am

Pawe Freebird Michaliszyn pisze:Dokładnie!
Winyl to winyl. Rzecz skończona. Celebrowanie słuchania a nie odsłuchiwania z czegos tam.
Okładka , label , numery , ciężar , odpowiednia wkładka , napęd ...no i widok kręcącej sie płyty...


Właśnie, cała istota słuchania winyli zawarta w kilku słowach.
I tak wątpię, by nawet przy zastosowaniu nie wiadomo jak dobrej technologii można DOKŁADNIE skopiować winyl do wersji cyfrowej. Tak żeby brzmiał dokładnie jak czarna płyta.
Z resztą dla mnie nawet trzaski częściowo zużytej płyty mają swój urok.
No i wydaje mi się, że nie jest takim problemem zdobycie gramofonu w niewygórowanej cenie.
Aga
Awatar użytkownika
Agni
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 24
Rejestracja: maja 31, 2009, 1:33 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: marek haga » maja 18, 2010, 10:12 am

Trochę mnie dziwi ten sentymentalizm. Każdy nośnik, czy to analogowy czy cyfrowy to tylko substytut muzyki granej na żywo. Dla mnie nie ma absolutnego znaczenia czy odtwarzana jest z winyla czy z empetrójki. W obu tych przypadkach jest tylko namiastką muzyki. Trzaski tudzież szumy też jakoś nie wywołują u mnie euforii, wręcz przeciwnie.
MS
Awatar użytkownika
marek haga
bluesman
bluesman
 
Posty: 244
Rejestracja: stycznia 5, 2006, 11:09 am
Lokalizacja: Bjałystok

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » maja 18, 2010, 10:21 am

marek haga pisze:Trochę mnie dziwi ten sentymentalizm. Każdy nośnik, czy to analogowy czy cyfrowy to tylko substytut muzyki granej na żywo. Dla mnie nie ma absolutnego znaczenia czy odtwarzana jest z winyla czy z empetrójki. W obu tych przypadkach jest tylko namiastką muzyki. Trzaski tudzież szumy też jakoś nie wywołują u mnie euforii, wręcz przeciwnie.

.................
To nie sentymentalizm.

Celebracja słuchania! A w dłoni prawdziwe dzieło sztuki - okładka analoga...
Trzaski muszą byc maksymalnie zniwelowane. A to juz dobry sprzęt.

Porównywaliśmy brzmienie z cd i mp 3 z winylem. Ten sam album odtwarzany na trzech nosnikach Weather Report 8:30.

Przepaść dzieli wszystkie inne nośniki do winyla. Co tam przepaść - otchłań. Na odpowiednim gramofonie , z odpowiednia wkładką , właściwym wzmacniaczu i kolumnach i okablowaniem ..woooooow....

Gdybyś TO usłyszał , nigdy więcej nie załozyłbys słuchawek do empetrójki

Winyl to nie substytut a najbardziej odpowiedni nośnik muzyki. Tu ja wręcz widać.
Pozdrawiam :D
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » maja 18, 2010, 10:23 am

Agni pisze:
Pawe Freebird Michaliszyn pisze:Dokładnie!
Winyl to winyl. Rzecz skończona. Celebrowanie słuchania a nie odsłuchiwania z czegos tam.
Okładka , label , numery , ciężar , odpowiednia wkładka , napęd ...no i widok kręcącej sie płyty...


Właśnie, cała istota słuchania winyli zawarta w kilku słowach.
I tak wątpię, by nawet przy zastosowaniu nie wiadomo jak dobrej technologii można DOKŁADNIE skopiować winyl do wersji cyfrowej. Tak żeby brzmiał dokładnie jak czarna płyta.
Z resztą dla mnie nawet trzaski częściowo zużytej płyty mają swój urok.
No i wydaje mi się, że nie jest takim problemem zdobycie gramofonu w niewygórowanej cenie.

..............
Tak jest w istocie
Pozdrawiam :D
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: Agni » maja 18, 2010, 10:34 am

marek haga pisze:Trochę mnie dziwi ten sentymentalizm. Każdy nośnik, czy to analogowy czy cyfrowy to tylko substytut muzyki granej na żywo. Dla mnie nie ma absolutnego znaczenia czy odtwarzana jest z winyla czy z empetrójki. W obu tych przypadkach jest tylko namiastką muzyki. Trzaski tudzież szumy też jakoś nie wywołują u mnie euforii, wręcz przeciwnie.


Porównałeś tak naprawdę empetrójkę do winyla (to samo nagranie)? Różnica nie jest wymysłem, to naprawdę słychać, winyl jest po prostu przyjemniejszy dla ucha. Tak od strony czysto percpepcyjnej.
Bo od technicznej coś tam ponoć kompresja mp3 podbija wysokotonowe szumy, nieprzyjemnie dla ucha, a winyl ich po prostu nie przenosi. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli bredzę. :)

A koncert jest lepszy od winyla (jeśli mamy tworzyć pewną gradację), też wolę koncert. Na koncercie masz jeszcze więcej "zakłóceń" na linii słuchacz - zespół (tu sprzęgnięcie, tu się komuś palec omsknie i mały fałsz się wkradnie, to akustyka na sali będzie sprawiać problem, zdarza się, a tu sprzęt marnej marki i jakości, a tu basisty nie słychać...) i to też tworzy całą ogólną atmosferę (oczywiście nie wspominam o sferze muzycznej, prezentacji zespołu i kontakcie z publiką, bo to oczywiste). I dla mnie osobiście to też dodaje naturalności i każdy ten szczegół jest ważny, każdy koncert jest wyjątkowy. :)
Aga
Awatar użytkownika
Agni
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 24
Rejestracja: maja 31, 2009, 1:33 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: Vinyl --> 24bit96kHz - genialna idea czy tylko piract

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » maja 18, 2010, 10:34 am

B&B pisze:
W efekcie nie posiadając gramofonu (ani oryginalnej płyty, co podpada pod piractwo) możemy słuchać muzyki jakby ze sprzętu analogowego.


..............................

Zajrzałem.

TO JEST PIRACTWO!!!
I to szyte grubymi nićmi.
Nikt nie dostanie zgody na taka działalność.
W Polsce istniały kiedys tzw wypożyczalnie płyt CD. Polegało to na tym że delikwent szedł do takiego przybytku z kaseta magnetofonową , wybierał z katalogu interesujący go tytuł i płacił za przegranie.

To o czym Ty napisałes to jest dokładnie to samo. czyli kradzież!!!!
Dla mnie to jest jasne.
Pozdr
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am

Postautor: Pawel Freebird Michaliszy » maja 18, 2010, 10:36 am

Agni pisze:
marek haga pisze:Trochę mnie dziwi ten sentymentalizm. Każdy nośnik, czy to analogowy czy cyfrowy to tylko substytut muzyki granej na żywo. Dla mnie nie ma absolutnego znaczenia czy odtwarzana jest z winyla czy z empetrójki. W obu tych przypadkach jest tylko namiastką muzyki. Trzaski tudzież szumy też jakoś nie wywołują u mnie euforii, wręcz przeciwnie.


Porównałeś tak naprawdę empetrójkę do winyla (to samo nagranie)? Różnica nie jest wymysłem, to naprawdę słychać, winyl jest po prostu przyjemniejszy dla ucha. Tak od strony czysto percpepcyjnej.
Bo od technicznej coś tam ponoć kompresja mp3 podbija wysokotonowe szumy, nieprzyjemnie dla ucha, a winyl ich po prostu nie przenosi. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli bredzę. :)

A koncert jest lepszy od winyla (jeśli mamy tworzyć pewną gradację), też wolę koncert. Na koncercie masz jeszcze więcej "zakłóceń" na linii słuchacz - zespół (tu sprzęgnięcie, tu się komuś palec omsknie i mały fałsz się wkradnie, to akustyka na sali będzie sprawiać problem, zdarza się, a tu sprzęt marnej marki i jakości, a tu basisty nie słychać...) i to też tworzy całą ogólną atmosferę (oczywiście nie wspominam o sferze muzycznej, prezentacji zespołu i kontakcie z publiką, bo to oczywiste). I dla mnie osobiście to też dodaje naturalności i każdy ten szczegół jest ważny, każdy koncert jest wyjątkowy. :)

.................
Tak , jesli masz dobry sprzęt nie musisz dodawać góry lub dołu ani tez odejmować. Winyl to muzyka w najczystszej postaci.
Pawel Freebird Michaliszy
bluesmaniak
bluesmaniak
 
Posty: 80
Rejestracja: kwietnia 10, 2004, 9:49 am


nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Kącik Audiofila

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości